Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 175754.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.88%) |
| Czas w ruchu: | 6556:08 |
| Średnia prędkość: | 26.42 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2024461 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3763302 kcal |
| Liczba aktywności: | 2724 |
| Średnio na aktywność: | 64.52 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Rozjazd
Środa, 27 czerwca 2012 Kategoria Szosa, Samotnie, blisko domu, 0-50
| Km: | 27.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:04 | km/h: | 25.31 |
| Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | 153153 ( 77%) | HRavg | 109( 55%) |
| Kalorie: | 366kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miał być długi trening wytrzymałościowy. Niestety brak czasu i zrobiłem krótki rozjazd a wytrzymałość przeniosłem na inny dzień. Mam nadzieję że nic się nie stanie i uda mi się to nadrobić. Jazda jak zwykle to bywa z małej tarczy.
Trening
Poniedziałek, 25 czerwca 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 57.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:58 | km/h: | 28.98 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 170170 ( 85%) | HRavg | 130( 65%) |
| Kalorie: | 971kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Plan zakładał dwie 10 minutowe tempówki i dwa 30 sekundowe sprinty. Plan został trochę zmodyfikowany.
Wyjechałem z domu o 17:45 i skierowałem się standardowo w kierunku Skoczowa, po dobrej rozgrzewce, w Skoczowie skręciłem na Ustroń i ogień, pierwsza tempówka poszła fajnie, tylko trwała 7 minut, po tempówce zwolniłem do prędkości spacerowej i jechałem w tym tempie aż do Ustronia. Nawróciłem i po przejechaniu trzech rond, znowu poszedł ogień, po tempówce wróciłem spokojnym tempem do Skoczowa i odbiłem na Bielsko. W Pogórzu urozmaiciłem trasę i skręciłem w boczną brukowaną drogę, wyjechałem koło kościoła i odbiłem na Bielsko. Zatrzymałem się i wykonałem pierwszy sprint, po 30 sekundach znowu zwolniłem i wolnym tempem dojechałem do Świętoszówki i skręciłem na Biery. Za Bierami drugi sprint i spokojna jazda do Jaworza. W Jaworzu ostatni sprint po którym już rozjazdowo do domu. Wszystko fajnie weszło w nogi.
Tempówki:
I:4,1km:00:07:00:(35,14) 163(82%)
II:4,4km:00:07:00:(37,71) 155(78%)
Sprinty:
I:400m:00:00:30:(48,00) 53km/h 158(79%)
II:430m:00:00:30:(51,60) 57km/h 161(81%)
III:350m:00:00:30:(42,00) 48km/h 166(83%)
Wyjechałem z domu o 17:45 i skierowałem się standardowo w kierunku Skoczowa, po dobrej rozgrzewce, w Skoczowie skręciłem na Ustroń i ogień, pierwsza tempówka poszła fajnie, tylko trwała 7 minut, po tempówce zwolniłem do prędkości spacerowej i jechałem w tym tempie aż do Ustronia. Nawróciłem i po przejechaniu trzech rond, znowu poszedł ogień, po tempówce wróciłem spokojnym tempem do Skoczowa i odbiłem na Bielsko. W Pogórzu urozmaiciłem trasę i skręciłem w boczną brukowaną drogę, wyjechałem koło kościoła i odbiłem na Bielsko. Zatrzymałem się i wykonałem pierwszy sprint, po 30 sekundach znowu zwolniłem i wolnym tempem dojechałem do Świętoszówki i skręciłem na Biery. Za Bierami drugi sprint i spokojna jazda do Jaworza. W Jaworzu ostatni sprint po którym już rozjazdowo do domu. Wszystko fajnie weszło w nogi.
Tempówki:
I:4,1km:00:07:00:(35,14) 163(82%)
II:4,4km:00:07:00:(37,71) 155(78%)
Sprinty:
I:400m:00:00:30:(48,00) 53km/h 158(79%)
II:430m:00:00:30:(51,60) 57km/h 161(81%)
III:350m:00:00:30:(42,00) 48km/h 166(83%)
Rozjazd
Niedziela, 24 czerwca 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 24.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:59 | km/h: | 24.41 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | 151151 ( 76%) | HRavg | 108( 54%) |
| Kalorie: | 256kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Krótki rozjazd po wczorajszej jeździe. Jazda jak to zwykle bywa z małej tarczy.
Trening
Sobota, 23 czerwca 2012 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2012, w grupie
| Km: | 118.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:09 | km/h: | 28.43 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | 187187 ( 94%) | HRavg | 139( 70%) |
| Kalorie: | 2967kcal | Podjazdy: | 1110m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wyjazd rano, miałem do załatwienia sprawę w Koniakowie, przy okazji objechałem trasę Pętli Beskidzkiej, będzie rzeź, nie ma co. Jechało się całkiem dobrze, pierwszy kryzys miałem za Milówką ale baton załatwił sprawę. Na Ochodzitą wjechałem w dobrym tempie, załatwiłem sprawę i pojechałem przez Istebną na Stecówkę. Po drodze drugi i ostatni kryzys i bez przygód przez Kubalonkę do Wisły i na Skoczów i do Bielska. Sporo kolarzy spotkałem po drodze. Trening wyszedł fajny.
Laliki-Ochodzita(4,2km):00:11:58(21,06) 140m(3%) 155(78%)
Leszczyna-Stecówka(1,4km):00:04:15(19,76) 80m(5,7%) 170(85%)
Zaolzie-Stecówka(3,9km):00:11:45(19,91) 180m(4,6%) 165(83%)
Laliki-Ochodzita(4,2km):00:11:58(21,06) 140m(3%) 155(78%)
Leszczyna-Stecówka(1,4km):00:04:15(19,76) 80m(5,7%) 170(85%)
Zaolzie-Stecówka(3,9km):00:11:45(19,91) 180m(4,6%) 165(83%)
Trening
Czwartek, 21 czerwca 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 77.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:49 | km/h: | 27.34 |
| Pr. maks.: | 73.00 | Temperatura: | 29.0°C | HRmax: | 171171 | HRavg | 127 |
| Kalorie: | 1234kcal | Podjazdy: | 790m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj w planach dłuższy trening. Wyjechałem dopiero o 15:00 z zamiarem zaliczenia setki z dwoma górskimi podjazdami. Początkowo jechało się źle, w Wiśle zaczęło się lepiej jechać, po chwili zauważyłem luz na lewym ramieniu korby i tak jechałem aż do domu, kilka razy się zatrzymywałem by dokręcić. Podjazd na Salmopol poszedł fajnie, zjeżdżałem bardzo wolno, bez kręcenia. Przez Bielsko przejechałem już całkiem luźno.
Malinka-Salmopol(5,2km):00:18:36(16,77) 330m(6,35%) 158(79%)
#lat=49.718992315861&lng=18.932225&zoom=11&maptype=ts_terrain
Malinka-Salmopol(5,2km):00:18:36(16,77) 330m(6,35%) 158(79%)
#lat=49.718992315861&lng=18.932225&zoom=11&maptype=ts_terrain
Trening
Środa, 20 czerwca 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 57.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:06 | km/h: | 27.14 |
| Pr. maks.: | 67.00 | Temperatura: | 33.0°C | HRmax: | 167167 ( 85%) | HRavg | 127( 65%) |
| Kalorie: | 892kcal | Podjazdy: | 630m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po dwudniowej przerwie, jechało się ciężko, bez rozjazdu po maratonie i na zmęczeniu. Upał straszny, 33 stopnie, wypiłem aż 5 bidonów wody. Trzeba zacząć trenować bo pętla już za 2 tygodnie.
Jaworze Kalwaria:(1,1km):50m(4,5%):00:03:13(20,52) 159(80%)
Kolejne fotki z Nowego Wiśnicza:

Jaworze Kalwaria:(1,1km):50m(4,5%):00:03:13(20,52) 159(80%)
Kolejne fotki z Nowego Wiśnicza:

Nowy Wiśnicz 2012© Piotrek92

Nowy Wiśnicz 2012© Piotrek92
Powrót
Niedziela, 17 czerwca 2012 Kategoria blisko domu, Samotnie
| Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:39 | km/h: | 24.62 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 198kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Sowiogórski Maraton Rowerowy
Sobota, 16 czerwca 2012 Kategoria 100-200, Maraton, Road Maraton 2012, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 115.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:36 | km/h: | 25.00 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 198(101%) |
| Kalorie: | 3221kcal | Podjazdy: | 2220m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny maraton z cyklu Road Maraton startował ze Srebrnej Góry. Na miejscu byłem w piątek, po spokojnej nocy i dobrym śniadaniu odwiedziłem biuro zawodów gdzie już było tłoczno a potem przygotowałem rower, jedzenie i bidony i pojechałem na krótką rozgrzewkę. O 9:00 stanąłem na starcie, ustawiłem się z przodu, start się opóźniał a obok mnie zaczęła się przepychanka o dobre miejsce na starcie, kiedy było już tak ciasno że nie mogłem ruszyć kierownicą, wycofałem się na tył. Postanowiłem że pojadę bardzo luźno bez napinania się, mocna konkurencja i dziurawa trasa spowodowały tą nagłą zmiane decyzji w zamain za bezpieczne i bezawaryjne dotarcie do mety. Udalo się to w 100%.
Start nastąpił 20 minut po dziewiątej, od startu poszedł taki ogień że peleton posypał się na kilkanaście różnej wielkości grup. Pierwszy podjazd wjechałem luźno, pod progiem, na zjeździe trzymałem się tych osób które dogoniłem na podjeździe i tak razem jechaliśmy aż do Nowej Rudy. Przed Nową Rudą była juz pierwsza ofiara trasy, kapcie i defekty były chlebem powszednim tego dnia. Jadąc dalej wyprzedzałem kolejne osoby, wszelkie podjazdy brałem na lekkich przełożeniach z dużą kadencją, wyprzedzając inne osoby. Na pierwszym bufecie stanąłem po wodę, sporo osób przelatywało ponieważ nie zauważyło bufetu. Kolejne kilometry trasy mijały spokojnie a ja dalej jechałem bez napinki. Pierwszym podjazdem na którym pojechałem mocniej był podjazd na przełęcz Walimską, fragmentami po bruku, jechało się przyjemnie, kiedy wcisnąłemmocniej zgubiłem dużą grupę w której jechałem i wyprzedziłem jeszcze kilka osób z przodu. Zjazd pokonałem spokojnie na hamulcu i od Pieszyc znowu jechałem w grupie ktora mnie dogoniła na zjeździe. Jedziemy po zmainach i przed podjazdem na Jugowską odrywam sie od grupy i pędzę sam, w bidonach zaczyna brakować wody, podjazd pokonałem bardzo szybko, wyprzedziłem sporo osób. Zjazd z Jugowskiej to tragedia, najgorszy asfalt na trasie, jakoś przebolałem i dojechałem do rozjazdu. Chwila zawahania i skręt w lewo i pędzę w kierunku mety. Zaczyna się minimalny kryzys ale wcinam batonika i przechodzi, na bufecie uzupełniam bidony, niespodzianką była woda gazowana. Wiedziałem ze będe miał problemy z żołądkiem, nie potrafię jechać na wodzie gazowanej. Do Srebrnej Góry dociągam w niezłym czasie. Na wjeździe mam czas 4 godziny i sporą grupę jakieś 300 metrów przed sobą. Niestety zaczyna mnie boleć żołądek i muszę zejść z roweru, grupa była około 50 metrów z przodu. Prowadzę rower jakieś 1,5km i siadam i do mety dojeżdżam w siodle, ze sprintem na kreskę. Wyprzedziłem jeszcze dwie osoby.
Ze startu jestem zadowolony, gdyby nie ten żołądek byłoby podium. Na mecie zjadłem zupę, wypiłem butelkę wody i pojechałem się umyć i wróciłem na dekorację. Wieczorem oglądnałem mecz. Do domu dotarłem w niedzielę ok. 11:00.
#lat=50.643309009176&lng=16.58954&zoom=11&maptype=ts_terrain
Start nastąpił 20 minut po dziewiątej, od startu poszedł taki ogień że peleton posypał się na kilkanaście różnej wielkości grup. Pierwszy podjazd wjechałem luźno, pod progiem, na zjeździe trzymałem się tych osób które dogoniłem na podjeździe i tak razem jechaliśmy aż do Nowej Rudy. Przed Nową Rudą była juz pierwsza ofiara trasy, kapcie i defekty były chlebem powszednim tego dnia. Jadąc dalej wyprzedzałem kolejne osoby, wszelkie podjazdy brałem na lekkich przełożeniach z dużą kadencją, wyprzedzając inne osoby. Na pierwszym bufecie stanąłem po wodę, sporo osób przelatywało ponieważ nie zauważyło bufetu. Kolejne kilometry trasy mijały spokojnie a ja dalej jechałem bez napinki. Pierwszym podjazdem na którym pojechałem mocniej był podjazd na przełęcz Walimską, fragmentami po bruku, jechało się przyjemnie, kiedy wcisnąłemmocniej zgubiłem dużą grupę w której jechałem i wyprzedziłem jeszcze kilka osób z przodu. Zjazd pokonałem spokojnie na hamulcu i od Pieszyc znowu jechałem w grupie ktora mnie dogoniła na zjeździe. Jedziemy po zmainach i przed podjazdem na Jugowską odrywam sie od grupy i pędzę sam, w bidonach zaczyna brakować wody, podjazd pokonałem bardzo szybko, wyprzedziłem sporo osób. Zjazd z Jugowskiej to tragedia, najgorszy asfalt na trasie, jakoś przebolałem i dojechałem do rozjazdu. Chwila zawahania i skręt w lewo i pędzę w kierunku mety. Zaczyna się minimalny kryzys ale wcinam batonika i przechodzi, na bufecie uzupełniam bidony, niespodzianką była woda gazowana. Wiedziałem ze będe miał problemy z żołądkiem, nie potrafię jechać na wodzie gazowanej. Do Srebrnej Góry dociągam w niezłym czasie. Na wjeździe mam czas 4 godziny i sporą grupę jakieś 300 metrów przed sobą. Niestety zaczyna mnie boleć żołądek i muszę zejść z roweru, grupa była około 50 metrów z przodu. Prowadzę rower jakieś 1,5km i siadam i do mety dojeżdżam w siodle, ze sprintem na kreskę. Wyprzedziłem jeszcze dwie osoby.
Ze startu jestem zadowolony, gdyby nie ten żołądek byłoby podium. Na mecie zjadłem zupę, wypiłem butelkę wody i pojechałem się umyć i wróciłem na dekorację. Wieczorem oglądnałem mecz. Do domu dotarłem w niedzielę ok. 11:00.
#lat=50.643309009176&lng=16.58954&zoom=11&maptype=ts_terrain
Dojazd
Piątek, 15 czerwca 2012 Kategoria blisko domu, Samotnie
| Km: | 17.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:41 | km/h: | 24.88 |
| Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 271kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trening
Środa, 13 czerwca 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 23.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:01 | km/h: | 22.62 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 187187 ( 95%) | HRavg | 136( 69%) |
| Kalorie: | 504kcal | Podjazdy: | 300m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wykorzystałem okienko pogodowe i pojechałem. Plan zakładał interwały na podjeździe, takiego treningu to nie mogę przepuścić. Pojechałem dzisiaj na MTB. Zrobiłem 6 rzay podjazd pod lotnisko. Podjazd krótki i łatwy. Przełożenia dobrałem twarde i podjazdy fajnie weszły w nogi. Po podjazdach pojechałem jeszcze kawałek i wróciłem do domu.
Lotnisko(0,55km):
I: 00:02:05 15,84km/h 166(85%) 44x14
II: 00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
III:00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
IV: 00:01:52 17,68km/h 175(89%) 44x16
V: 00:01:54 17,37km/h 174(89%) 44x16
VI: 00:01:49 18,17km/h 177(90%) 44x16
#lat=49.801840542827&lng=19.006429999999&zoom=13&maptype=ts_terrain
Lotnisko(0,55km):
I: 00:02:05 15,84km/h 166(85%) 44x14
II: 00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
III:00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
IV: 00:01:52 17,68km/h 175(89%) 44x16
V: 00:01:54 17,37km/h 174(89%) 44x16
VI: 00:01:49 18,17km/h 177(90%) 44x16
#lat=49.801840542827&lng=19.006429999999&zoom=13&maptype=ts_terrain







