Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 175754.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.88%) |
| Czas w ruchu: | 6556:08 |
| Średnia prędkość: | 26.42 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2024461 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3763302 kcal |
| Liczba aktywności: | 2724 |
| Średnio na aktywność: | 64.52 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Przed obozem
Wtorek, 29 maja 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 26.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 26.00 |
| Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | 173173 ( 86%) | HRavg | 118( 59%) |
| Kalorie: | 351kcal | Podjazdy: | 180m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Jutro zaczynam kręcić, trzeba nabić trochę kilometrów, ostra jada potrwa tydzień, trzy mocne dni i cztery lżejsze. Dzisiaj jechałem cały czas z małej tarczy, mocniej tylko na podjazdach, podjazdy idą coraz lepiej.
CAD:90
#lat=49.800183227931&lng=18.943149999999&zoom=13&maptype=ts_terrain
CAD:90
#lat=49.800183227931&lng=18.943149999999&zoom=13&maptype=ts_terrain
Trening
Niedziela, 27 maja 2012 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 61.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:00 | km/h: | 30.50 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 194194 ( 97%) | HRavg | 129( 64%) |
| Kalorie: | 852kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Krótki wyjazd, mało czasu i zmęczenie po sobotniej imprezie, nieprzespanej nocy itp. Kręciło się źle, strasznie niski puls, nie mogłem wejść na wyższe obroty. Od środy porządne kręcenie.
CAD:87
#lat=49.745304357059&lng=18.88211&zoom=11&maptype=ts_terrain
CAD:87
#lat=49.745304357059&lng=18.88211&zoom=11&maptype=ts_terrain
Trening
Piątek, 25 maja 2012 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 106.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:55 | km/h: | 27.06 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 171171 ( 85%) | HRavg | 137( 68%) |
| Kalorie: | 1644kcal | Podjazdy: | 350m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Okropnie wieje i spory ruch pojazdów na drogach szczególnie w miastach. Dzisiaj w planie miałem dłuższy trening w spokojnym tempie i taki też był. Pogoda dobra, rano chłodno, potem ciepło.
CAD:84
CAD:84
Aktywna regeneracja
Środa, 23 maja 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 48.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:52 | km/h: | 25.71 |
| Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 774kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po ostatniej maturze pojechałem pokręcić. Cały dystans z małej tarczy. Bardzo lekko się jechało.
CAD:91
MAX:173
#lat=49.771443096327&lng=18.882099999999&zoom=12&maptype=ts_terrain
CAD:91
MAX:173
#lat=49.771443096327&lng=18.882099999999&zoom=12&maptype=ts_terrain
Trening
Wtorek, 22 maja 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 47.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:51 | km/h: | 25.41 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | 179179 ( 89%) | HRavg | 147( 73%) |
| Kalorie: | 826kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pogoda dobra. Wyjechałem trochę się odstresować przed ostatnim egzaminem maturalnym. Zrobiłem interwały i potem pojechałem jeszcze rundkę i do domu. Około 5km od domu złapałem panę w przednim kole.
Grodziec(1,05km):
I: 00:03:22(18,71) 39x21 164(82%)
II: 00:03:12(19,69) 39X18 168(84%)
III: 00:03:03(20,66) 53x21 172(86%)
IV: 00:03:17(19,19) 39x18 170(85%)
V: 00:03:35(17,58) 39x21 169(84%)
#lat=49.779757696427&lng=18.898355&zoom=12&maptype=ts_terrain
Grodziec(1,05km):
I: 00:03:22(18,71) 39x21 164(82%)
II: 00:03:12(19,69) 39X18 168(84%)
III: 00:03:03(20,66) 53x21 172(86%)
IV: 00:03:17(19,19) 39x18 170(85%)
V: 00:03:35(17,58) 39x21 169(84%)
#lat=49.779757696427&lng=18.898355&zoom=12&maptype=ts_terrain
Trening
Sobota, 19 maja 2012 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 130.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:46 | km/h: | 27.27 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 181181 ( 90%) | HRavg | 148( 74%) |
| Kalorie: | 2449kcal | Podjazdy: | 1190m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trasa trochę wymagająca, ale dałem radę i to się liczy. Trzeba w końcu zrobić dobrą bazę bo bez tego formy nie będzie. Sporo rowerzystów na drogach.
Bielsko-Przegibek 7,5km 00:22:00 (20,45) 159(79%)
Bielsko-Przegibek 7,5km 00:22:00 (20,45) 159(79%)
Trening
Wtorek, 15 maja 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 27.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:58 | km/h: | 27.93 |
| Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 173173 ( 86%) | HRavg | 153( 76%) |
| Kalorie: | 423kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Nic ciekawego. Forma bez zmian.
Grodziec-Łazy(1km) 00:03:39(16,44)
#lat=49.702444305321&lng=18.802514750366&zoom=10&maptype=ts_terrain
#lat=49.817850157167&lng=18.883715&zoom=15&maptype=ts_terrain
Grodziec-Łazy(1km) 00:03:39(16,44)
#lat=49.702444305321&lng=18.802514750366&zoom=10&maptype=ts_terrain
#lat=49.817850157167&lng=18.883715&zoom=15&maptype=ts_terrain
Puchar Równicy
Sobota, 12 maja 2012 Kategoria 50-100, Maraton, Road Maraton 2012, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 74.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:51 | km/h: | 25.96 |
| Pr. maks.: | 67.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 181181 ( 90%) | HRavg | 151( 75%) |
| Kalorie: | 1323kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Do Ustronia przyjechałem krótko po 7 rano w dniu startu. Nasza ekipa organizacyjan była w Ustroniu już od popołudnia w piątek. Ja z racji przygotowań do matury nie mogłem tam byc wcześniej. Odebrałem pakiet startowy, zjadłem śniadanie i pomogłem przy rozdzielaniu jedzenia i napojów na poszczegolne bufety a potem załadunku na samochód. W międzyczasie dojeżdżali kolejni kolarze. Kiedy się z tym uporaliśmy dojechały JAS-KÓŁKI w bardzo licznym składzie. Dziwiła mnie trochę nieobecność Bikeholików a okazalo się że już przyjechali. Przed 9 wziąłem rowerek i pojechalem na jazdę testową po Ustroniu, wszystko grało więc zacząłem przygotowywać sie do startu. Miałem całą torbe ubrań lecz bylo ciepło i podobnie jak wszyscy ubralem się n krotko, jak później tego żałowałem. Nie zapakowałem pelerynki, zabrałem tylko dętkę, łyżki, pompkę, podręczny zestaw kluczy, paczkę chusteczek, telefon i batony. Do bidonów nalałem isotonica. Mialem trochę czasu więc zrobilem krótką rozgrzewkę i wróciłem na rynek. Ustawiłem się z przodu w wyznaczonym dla teamu sektorze wraz z innymi zawodnikami RMT, NPT i DSRA i czekaliśmy na start.
O 10:00 ruszyliśmy w kierunku Równicy, jechałem z przodu lecz przy wjeździe na rondo zostalem przyblokowany i starciłem kilkanascie pozycji, to wybilo mnie z równowagi i straciłem koncentrację. Noga nie podawała i zostawałem coraz bardziej z tyłu, zacząłem nadrabiać dopiero na podjeździe na Równicę. Jechałem sobie spokojnie bez szaleństw i premię gorską zaliczylem jako 57 i 3 w kategori. Pogoda zaczęła się psuć, starszna mgla była na Równicy, zdjąlem okulary i zjeżdżałem bez nich. Na zjeździe znowu straciłem, nie szalałem bo szkoda zdrowia. W Zawodziu zacząlem coraz bardziej tracić, tętno cały czas powyżej 170 a prędkośc ledwo 25km/h. Nic dziwnego, w tym roku mało jeżdżę i nieregularnie. Wyprzedzają mnie kolejni kolaqrze a ja odpuszczam, nie jestem w stanie dotrzymać kola, chyba że na podjazdach. Zjazd do Górekpokonuję w grupie i odpadam na rondzie w Górkach i zostaję sam, wyprzedza mnie kolejna grupa z Kazikiem, wjeżdżam z nimi pod górkę i znowu zostaję, zjadłem batonika i samotnie jechałem do Skoczowa. Na mostku musialem stanac, zablokowane pzrejście, kiedy w końcu przejechalem to zacżałem nadrabiać, jehchało się dobrze, cały czas pod 40km/h do Bładnic gdzie zaczęło padać i w dodatku jechal pociąg, stanąłem i poczekałem. Zrobilo się starsznie zimno, marzlem coraz bardziej po podjeździe do Kisielowa było lepiej a późnie już coraz gorzej, traciłem coraz bardziej. Przy wjeździena rundę strata do najlepszych już 12 minut. Na bufet jakoś dojechalem i się zatrzymałem. Było mi coraz zimniej. Zjadłem banana, wypiłem wodę i ruszyłem dalej.
Od bufetu jechalem już solo, było coraz gorzej, jechałem coraz wolniej a każde przyspieszenie kosztowało mnie wiele. Każdy podjazd był na miarę złota. Dojechałem do Kisielowa a tam skierowanie na metę, wszyscy jadą krotki dystans co znaczy że na zjeździe z Budzina będzie tłok.
Do Goleszowa ledwo dojechałem, nastepnie odbiłem w prawo na Bażanowice i po zjeździe przy prędkości około 15km/h samochód(Volswagen Golf) zajechał mi drogę i musiałem wjechać do rowu. Po kłótni z kierowcą ktory mi zarzucił takie coś: ,,Co to wszystko znaczy, to sciganie, ludzie leżą po rowach porozwalani a wy dalej się ścigacie, ciekawe czy policja o tym wie...". Po tych słowach kierowca odjechał a ja usiadłem na pobliskim przystanku niezdolny do dalszej jazdy, ja cały, rower cały, telefon do Mirka, rezygnacja, chwila postoju. Wysiłek by wsiąść na rower byl ogromny, trząsłem się strasznie. Zawrócilem i jechałem w kierunku Ustronia. Początkowo jechalem wolno a potem około 50km/h przy tętnie 170 i było lepiej. Dojechałem do biura a tam już dwóch zziąbniętych czekało. Wziąłem cieply prysznic za 5zł i było lepiej, ubrałem sie ciepło, zjadłem makaron i było dużo lepiej. Na rynku meldowali się kolejni zawodnicy i w biurze było pełno. Potem przestało padać i można było porozmawiać ze znajomymi.
Maraton bardzo nie udany, sporo wypadków w tyum jeden bardzo poważny. Jestem ogromnie niezadowolony, drugi raz pod rząd nie ukończyłem Pucharu Równicy, warunki mnie wykończyły. Odbiję to sobie w Nowym Wiśniczu i Srebrnej Górze. Po maratonie nie czakałem na dekorację tylko wróciłem do domu, przed wejściem do domu znowu lało.
O 10:00 ruszyliśmy w kierunku Równicy, jechałem z przodu lecz przy wjeździe na rondo zostalem przyblokowany i starciłem kilkanascie pozycji, to wybilo mnie z równowagi i straciłem koncentrację. Noga nie podawała i zostawałem coraz bardziej z tyłu, zacząłem nadrabiać dopiero na podjeździe na Równicę. Jechałem sobie spokojnie bez szaleństw i premię gorską zaliczylem jako 57 i 3 w kategori. Pogoda zaczęła się psuć, starszna mgla była na Równicy, zdjąlem okulary i zjeżdżałem bez nich. Na zjeździe znowu straciłem, nie szalałem bo szkoda zdrowia. W Zawodziu zacząlem coraz bardziej tracić, tętno cały czas powyżej 170 a prędkośc ledwo 25km/h. Nic dziwnego, w tym roku mało jeżdżę i nieregularnie. Wyprzedzają mnie kolejni kolaqrze a ja odpuszczam, nie jestem w stanie dotrzymać kola, chyba że na podjazdach. Zjazd do Górekpokonuję w grupie i odpadam na rondzie w Górkach i zostaję sam, wyprzedza mnie kolejna grupa z Kazikiem, wjeżdżam z nimi pod górkę i znowu zostaję, zjadłem batonika i samotnie jechałem do Skoczowa. Na mostku musialem stanac, zablokowane pzrejście, kiedy w końcu przejechalem to zacżałem nadrabiać, jehchało się dobrze, cały czas pod 40km/h do Bładnic gdzie zaczęło padać i w dodatku jechal pociąg, stanąłem i poczekałem. Zrobilo się starsznie zimno, marzlem coraz bardziej po podjeździe do Kisielowa było lepiej a późnie już coraz gorzej, traciłem coraz bardziej. Przy wjeździena rundę strata do najlepszych już 12 minut. Na bufet jakoś dojechalem i się zatrzymałem. Było mi coraz zimniej. Zjadłem banana, wypiłem wodę i ruszyłem dalej.
Od bufetu jechalem już solo, było coraz gorzej, jechałem coraz wolniej a każde przyspieszenie kosztowało mnie wiele. Każdy podjazd był na miarę złota. Dojechałem do Kisielowa a tam skierowanie na metę, wszyscy jadą krotki dystans co znaczy że na zjeździe z Budzina będzie tłok.
Do Goleszowa ledwo dojechałem, nastepnie odbiłem w prawo na Bażanowice i po zjeździe przy prędkości około 15km/h samochód(Volswagen Golf) zajechał mi drogę i musiałem wjechać do rowu. Po kłótni z kierowcą ktory mi zarzucił takie coś: ,,Co to wszystko znaczy, to sciganie, ludzie leżą po rowach porozwalani a wy dalej się ścigacie, ciekawe czy policja o tym wie...". Po tych słowach kierowca odjechał a ja usiadłem na pobliskim przystanku niezdolny do dalszej jazdy, ja cały, rower cały, telefon do Mirka, rezygnacja, chwila postoju. Wysiłek by wsiąść na rower byl ogromny, trząsłem się strasznie. Zawrócilem i jechałem w kierunku Ustronia. Początkowo jechalem wolno a potem około 50km/h przy tętnie 170 i było lepiej. Dojechałem do biura a tam już dwóch zziąbniętych czekało. Wziąłem cieply prysznic za 5zł i było lepiej, ubrałem sie ciepło, zjadłem makaron i było dużo lepiej. Na rynku meldowali się kolejni zawodnicy i w biurze było pełno. Potem przestało padać i można było porozmawiać ze znajomymi.
Maraton bardzo nie udany, sporo wypadków w tyum jeden bardzo poważny. Jestem ogromnie niezadowolony, drugi raz pod rząd nie ukończyłem Pucharu Równicy, warunki mnie wykończyły. Odbiję to sobie w Nowym Wiśniczu i Srebrnej Górze. Po maratonie nie czakałem na dekorację tylko wróciłem do domu, przed wejściem do domu znowu lało.
Salmopol i Kubalonka
Wtorek, 8 maja 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 89.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:24 | km/h: | 26.18 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 178178 ( 89%) | HRavg | 148( 74%) |
| Kalorie: | 1447kcal | Podjazdy: | 1060m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy raz w tym sezonie zaliczyłem moją ulubioną pętelkę. Czas słaby, jest co poprawiać. Czasy podjazdów takie sobie. Powrót z Wisły pod wiatr, ledwo dojechałem. W sobotę w Ustroniu chyba będę ostatni.
Podjazdy:
Solisko-Salmopol:0:15:05 (4,5km) (17,90)
Czarne-Zameczek:0:09:39 (2,4km) (14,92)
Czarne-Kubalonka:0:12:12 (3,5km) (17,21)
?133649119887364#lat=49.61999836515&lng=19.017499042969&zoom=10&maptype=ts_terrain
Podjazdy:
Solisko-Salmopol:0:15:05 (4,5km) (17,90)
Czarne-Zameczek:0:09:39 (2,4km) (14,92)
Czarne-Kubalonka:0:12:12 (3,5km) (17,21)
?133649119887364#lat=49.61999836515&lng=19.017499042969&zoom=10&maptype=ts_terrain
Trening
Niedziela, 6 maja 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 33.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:12 | km/h: | 27.50 |
| Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 174174 ( 87%) | HRavg | 148( 74%) |
| Kalorie: | 522kcal | Podjazdy: | 180m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
#lat=49.794701055305&lng=18.888950000001&zoom=12&maptype=ts_terrain







