Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 179051.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.84%) |
| Czas w ruchu: | 6676:44 |
| Średnia prędkość: | 26.44 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2071211 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3854739 kcal |
| Liczba aktywności: | 2775 |
| Średnio na aktywność: | 64.52 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Rowerek naprawiony
Wtorek, 24 maja 2011 Kategoria avg>30km\h, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 11.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:20 | km/h: | 33.00 |
| Pr. maks.: | 46.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 170kcal | Podjazdy: | 40m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj naprawiłem rowerek, niestety musiałem wymienić też łańcuch bo był strasznie zmasakrowany, regulacja przerzutki zajęła prawie 2godziny. Na więcej km nie starczyło czasu.
Szybka runda na MTB
Poniedziałek, 23 maja 2011 Kategoria 50-100, Samotnie
| Km: | 63.00 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 02:31 | km/h: | 25.03 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 997kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rano do pracy i spowrotem:14km, 35min a potem: Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ochaby-Gołysz-Zaborze-Iłownica-Rudzica-Jaworze-Bielsko
Skoro kolarka niesprawna to nie miałem wyboru i pojechałem na MTB, całkiem dobrze się jechało.
Skoro kolarka niesprawna to nie miałem wyboru i pojechałem na MTB, całkiem dobrze się jechało.
Przez Czechy
Czwartek, 19 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 117.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:12 | km/h: | 27.86 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1591kcal | Podjazdy: | 1060m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Międzyświeć-Ogrodzona-Cieszyn-Cesky Tesin-Tranovice-Dolni Tosanovice-Dobra-Frydek Miestek-Dobra-Horni Tosanovice-Tranovice-Konakov-Cesky Tesin-Cieszyn-Gumna-Łączka-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Wyjazd przed 14:00. Spory ruch na drogach. Wiał straszny wiatr i na półmetku średnia to niecałe 26km/h, pojechałem obadać drogę w kierunku Łysej i nuż wiem gdzie w Dobrej trzeba skręcić, wracając zaliczyłem podjazd pod Konakov od Terlicka. Na szczycie lało się zemnie jak nie wiem, powrót już na spokojnie a i tak mokry z potu wróciłem.
Wyjazd przed 14:00. Spory ruch na drogach. Wiał straszny wiatr i na półmetku średnia to niecałe 26km/h, pojechałem obadać drogę w kierunku Łysej i nuż wiem gdzie w Dobrej trzeba skręcić, wracając zaliczyłem podjazd pod Konakov od Terlicka. Na szczycie lało się zemnie jak nie wiem, powrót już na spokojnie a i tak mokry z potu wróciłem.
Luzik
Środa, 18 maja 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 64.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:16 | km/h: | 28.24 |
| Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 899kcal | Podjazdy: | 460m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Bładnice-Kisielów-Międzyświeć-Łączka-Iskrzyczyn-Simoradz-Dębowiec-Kostkowice-Ogrodzona-Kisielów-Międzyświeć-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Wyjazd po 17:00. Mało czasu miałem i słaby byłem, ale jechało się nie najgorzej, objechałem na spokojnie rundę pucharu Równicy i wróciłem. W drodze powrotnej zauważyłem strzałki na asfalcie, czyli Wiesiek już zaczął oznaczać trasę. Fajnie się jechało, piękna pogoda i ciepło.
Wyjazd po 17:00. Mało czasu miałem i słaby byłem, ale jechało się nie najgorzej, objechałem na spokojnie rundę pucharu Równicy i wróciłem. W drodze powrotnej zauważyłem strzałki na asfalcie, czyli Wiesiek już zaczął oznaczać trasę. Fajnie się jechało, piękna pogoda i ciepło.
Kubalonka i Salmopol
Wtorek, 17 maja 2011 Kategoria Szosa, Samotnie, 100-200
| Km: | 102.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:40 | km/h: | 27.82 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1547kcal | Podjazdy: | 1310m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Harbutowice-Ustroń-Poniwiec-Wisła-Przełęcz Kubalonka-Wisła Malinka-Przełęcz Salmopolska-Szczyrk-Buczkowice-Bystra-Bielsko
Wyjechałem o 14:30. Było ciepło wiec na krotko, z początku źle się jechało a potem lepiej. W internecie znalazłem informację o asfaltowym podjeździe w Ustroniu i postanowiłem go sprawdzić, niestety bez stopera bo nie bylem pewny, podjazd jest, dobry asfalt, idealny podjazd na treningi. Jego długość to 3km. Potem pojechałem na Kubalonkę, czas od mostu to zaledwie 11:02 i na koniec Salmopol 17:49. Wyjazd udany, tylko końcówka nienajlepsza bo puściły mi nerwy, ileż można tolerować zachowanie kierowców. Jutro znowu w planach wyjazd na Czechy.
Wyjechałem o 14:30. Było ciepło wiec na krotko, z początku źle się jechało a potem lepiej. W internecie znalazłem informację o asfaltowym podjeździe w Ustroniu i postanowiłem go sprawdzić, niestety bez stopera bo nie bylem pewny, podjazd jest, dobry asfalt, idealny podjazd na treningi. Jego długość to 3km. Potem pojechałem na Kubalonkę, czas od mostu to zaledwie 11:02 i na koniec Salmopol 17:49. Wyjazd udany, tylko końcówka nienajlepsza bo puściły mi nerwy, ileż można tolerować zachowanie kierowców. Jutro znowu w planach wyjazd na Czechy.
Pętelka przez Czechy
Poniedziałek, 16 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 110.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:50 | km/h: | 28.70 |
| Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1667kcal | Podjazdy: | 690m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ochaby-Drogomyśl-Pruchna-Kończyce Małe-Zebrzydowice-Marklowice Górne-Karvina-Petrovice-Karvina-Louky-Chotebuz-Cesky Tesin-Cieszyn-Ogrodzona-Międzyświeć-Skoczów-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Wyjazd dopiero przed 16:00. Z początku jechało się źle, dopiero kiedy przekroczyłem granicę czeską to zaczęło się dobrze jechać, trasa fajna, mały ruch na drogach, szczególnie w Czechach, chyba częściej będę jeździł po tym kraju bo drogi mają o niebo lepsze i lesze warunki do jazdy i piękne tereny. Do domu wróciłem o 19:40.
Wyjazd dopiero przed 16:00. Z początku jechało się źle, dopiero kiedy przekroczyłem granicę czeską to zaczęło się dobrze jechać, trasa fajna, mały ruch na drogach, szczególnie w Czechach, chyba częściej będę jeździł po tym kraju bo drogi mają o niebo lepsze i lesze warunki do jazdy i piękne tereny. Do domu wróciłem o 19:40.
Terlicko-Czechy
Piątek, 13 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 135.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:52 | km/h: | 27.74 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1931kcal | Podjazdy: | 780m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Simoradz-Iskrzyczyn-Dębowiec-Hażlach-Cieszyn-Ceski Tesin-Tranovice-Terlicko-Albrechtice-Stonava-Karvina-Kaczyce-Kończyce Małe-Pruchna-Drogomyśl-Mnich-Chybie-Rudzica-Jasienica-Bielsko
Wyjazd dopiero po południu, rano było nieciekawie. Planowana była Lysa Hora ale nie odpuściłem po nocnym i rannym deszczu mogłoby być tam mokro a nie lubię zjeżdżać po mokrej drodze i pojechałem bardziej na północ czyli w kierunku Terlicka. Wyjazd ogólnie si e udał, trochę wiatr przeszkadzał. Po drodze zrobiłem sobie czasówkę pod Rudzicę 1,85km 4:08. Przed powrotem do domu pojechałem do Komorowic coś załatwić. Jutro prawdopodobnie 200km.
Wyjazd dopiero po południu, rano było nieciekawie. Planowana była Lysa Hora ale nie odpuściłem po nocnym i rannym deszczu mogłoby być tam mokro a nie lubię zjeżdżać po mokrej drodze i pojechałem bardziej na północ czyli w kierunku Terlicka. Wyjazd ogólnie si e udał, trochę wiatr przeszkadzał. Po drodze zrobiłem sobie czasówkę pod Rudzicę 1,85km 4:08. Przed powrotem do domu pojechałem do Komorowic coś załatwić. Jutro prawdopodobnie 200km.
Wisła Gahura
Środa, 11 maja 2011 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 69.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 31.60 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1121kcal | Podjazdy: | 460m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Harbutowice-Ustroń-Wisła-Ustroń-Harbutowice-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Miała być spokojna przejażdżka a wyszło jak zawsze. Do Wisły zajechałem spokojnie, planowałem dojechać do Orlenu i zawrócić ale postanowiłem skręcić za torami na Gahurę, jest tam piękna równa droga bez dziur, zajechałem do mostu ok.1km od torów, zawróciłem i zacząłem zjazd spowrotem, bez pedałowania jechałem ~50km/h, zatrzymałem się kolo kamieniołomu i odpocząłem i ruszyłem w drogę spowrotem 35km/h z licznika nie schodziło i średnia z Wisły do domu wynosiła 34,7km/h. Krotki i szybki wyjazd i nawet się nie zmęczyłem.
Miała być spokojna przejażdżka a wyszło jak zawsze. Do Wisły zajechałem spokojnie, planowałem dojechać do Orlenu i zawrócić ale postanowiłem skręcić za torami na Gahurę, jest tam piękna równa droga bez dziur, zajechałem do mostu ok.1km od torów, zawróciłem i zacząłem zjazd spowrotem, bez pedałowania jechałem ~50km/h, zatrzymałem się kolo kamieniołomu i odpocząłem i ruszyłem w drogę spowrotem 35km/h z licznika nie schodziło i średnia z Wisły do domu wynosiła 34,7km/h. Krotki i szybki wyjazd i nawet się nie zmęczyłem.
Salmopol i Kubalonka
Wtorek, 10 maja 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 91.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:11 | km/h: | 28.59 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1411kcal | Podjazdy: | 1170m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Buczkowice-Szczyrk-Przełęcz Salmopolska-Wisła Malinka-Wisła Czarne-,,Zameczek"-Przełęcz Kubalonka-Wisła-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Jechało się super, pogoda piękna i bardzo ciepło. trochę mnie nogi bolały, ale to pewnie po pracy. Trasa identyczna jak ta robiona miesiąc temu i jest różnica mino wielu wolnych odcinków, wykręciłem lepszy czas o 2 minuty ale dystans dłuższy o 3km ponieważ jechałem trochę inną drogą i odwiedziłem też rodzinę w Wiśle. Jestem zadowolony z treningu, jutro chyba wolne lub krótka przejażdżka. Czasy: Przełęcz Salmopolska od wyciągu na Solisko: 0:13:56(13minut i 56sekund) i Przełęcz Kubalonka od zapory w Czarnem przez Zameczek 0:13:41
?130504384533762
Jechało się super, pogoda piękna i bardzo ciepło. trochę mnie nogi bolały, ale to pewnie po pracy. Trasa identyczna jak ta robiona miesiąc temu i jest różnica mino wielu wolnych odcinków, wykręciłem lepszy czas o 2 minuty ale dystans dłuższy o 3km ponieważ jechałem trochę inną drogą i odwiedziłem też rodzinę w Wiśle. Jestem zadowolony z treningu, jutro chyba wolne lub krótka przejażdżka. Czasy: Przełęcz Salmopolska od wyciągu na Solisko: 0:13:56(13minut i 56sekund) i Przełęcz Kubalonka od zapory w Czarnem przez Zameczek 0:13:41
?130504384533762
Śląska setka
Poniedziałek, 9 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 109.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:50 | km/h: | 28.43 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1556kcal | Podjazdy: | 390m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Mazańcowice-Ligota-Zabrzeg-Goczałkowice-Pszczyna-Miedźna-Gilowice-Wola-Międzyrzecze-Bojszowy-Bieruń-Świerczyniec-Tychy-Kobiór-Piasek-Pszczyna-Goczałkowice-Zabrzeg-Ligota-Międzyrzecze Górne-Bielsko
Wyjazd zaplanowany rano po powrocie z pracy. Pojechałem do Bierunia odebrać dętki dla kolegi. Wyjazd o 13:30, pojechałem w kierunku Pszczyny omijając DK1, na zaporze w Goczałkowicach pełno ludzi, rowerzystów i rolkarzy, przepchałem się i pojechałem do Pszczyny, trochę aut było ale szybko się wydostałem i pojechałem w kierunku Oświęcimia. Strasznie wiało i nie mogłem jechać więcej niż 27km/h. W Ćwiklicach złapałem jakiś ciągnik rolniczy i jechałem za nim przez 3km aż do Miedźnej gdzie ciągnik skręcił w boczną drogę, nie była to szybka jazda ok.25km/h, kawałek dalej złapałem kolejny ciągnik ale jechałem za nim z prędkością ok.35km/h. Za Gilowicami ciągnik skręcił a ja pojechałem do Woli, odpocząłem przez te ok.8km i fajnie się jechało mimo że było pod wiatr. W Woli objazd i im pojechałem. Kiedy dojechałem do Bierunia załatwiłem co mam załatwić i wracałem. Przy wyjeździe z miasta minęła mnie kolumna tirów i zrobiła fajny tunel w który wskoczyłem i ciągnąłem ok.50km/h, tiry pojechały a ja dalej jechałem ok.50km/h i słyszałem tylko szum opon po asfalcie. postanowiłem pojechać jeszcze do Świerczyńca, gdzie się zagapiłem i pojechałem na Tychy. Przez miasto przeleciałem ścieżkami rowerowymi i dotarłem do Kobiora skąd kawałek jechałem DK1 do Piasku. przed Pszczyną trafiłem na zamknięty przejazd kolejowy i czekałem. przez miasto przejechałem sprawnie i dotarłem na Zaporę skąd już 35minut do domu. Pod domem jakieś dzieci bawiły się piłką i jeden z nich kopnął mi ją pod koło i przeleciałem przez kierownicę i walnąłem głową o asfalt, miałem kask i nic mi się nie stało. Wyjazd udany, pogoda ładna ale ten wiatr. Jutro chyba znowu pojadę w góry.
Wyjazd zaplanowany rano po powrocie z pracy. Pojechałem do Bierunia odebrać dętki dla kolegi. Wyjazd o 13:30, pojechałem w kierunku Pszczyny omijając DK1, na zaporze w Goczałkowicach pełno ludzi, rowerzystów i rolkarzy, przepchałem się i pojechałem do Pszczyny, trochę aut było ale szybko się wydostałem i pojechałem w kierunku Oświęcimia. Strasznie wiało i nie mogłem jechać więcej niż 27km/h. W Ćwiklicach złapałem jakiś ciągnik rolniczy i jechałem za nim przez 3km aż do Miedźnej gdzie ciągnik skręcił w boczną drogę, nie była to szybka jazda ok.25km/h, kawałek dalej złapałem kolejny ciągnik ale jechałem za nim z prędkością ok.35km/h. Za Gilowicami ciągnik skręcił a ja pojechałem do Woli, odpocząłem przez te ok.8km i fajnie się jechało mimo że było pod wiatr. W Woli objazd i im pojechałem. Kiedy dojechałem do Bierunia załatwiłem co mam załatwić i wracałem. Przy wyjeździe z miasta minęła mnie kolumna tirów i zrobiła fajny tunel w który wskoczyłem i ciągnąłem ok.50km/h, tiry pojechały a ja dalej jechałem ok.50km/h i słyszałem tylko szum opon po asfalcie. postanowiłem pojechać jeszcze do Świerczyńca, gdzie się zagapiłem i pojechałem na Tychy. Przez miasto przeleciałem ścieżkami rowerowymi i dotarłem do Kobiora skąd kawałek jechałem DK1 do Piasku. przed Pszczyną trafiłem na zamknięty przejazd kolejowy i czekałem. przez miasto przejechałem sprawnie i dotarłem na Zaporę skąd już 35minut do domu. Pod domem jakieś dzieci bawiły się piłką i jeden z nich kopnął mi ją pod koło i przeleciałem przez kierownicę i walnąłem głową o asfalt, miałem kask i nic mi się nie stało. Wyjazd udany, pogoda ładna ale ten wiatr. Jutro chyba znowu pojadę w góry.







