Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 173517.50 km (w terenie 3289.00 km; 1.90%) |
| Czas w ruchu: | 6475:24 |
| Średnia prędkość: | 26.40 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1999374 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3704844 kcal |
| Liczba aktywności: | 2702 |
| Średnio na aktywność: | 64.22 km i 2h 25m |
| Więcej statystyk | |
Duża Pętla Beskidzka
Niedziela, 25 kwietnia 2010 Kategoria Samotnie, Szosa, 100-200
| Km: | 125.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:27 | km/h: | 28.09 |
| Pr. maks.: | 77.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1926kcal | Podjazdy: | 2189m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po pierwszym dniu wesela wstałem o 9:00. Na trasę ruszyłem o 9:30. Trzeba było spalić trochę kalorii więc postanowiłem pojechać w góry i wybór padł na Ochodzitą.
Trasa wiodła przez Buczkowice, Lipową, Milówkę i Laliki do Koniakowa a następnie przez Istebną, Kubalonkę, Wisłę i Skoczów do Drogomyśla. W Drogomyślu zabawa na weselu i w końcu 0 20:30 powrót do domu przez Chybie. Średnia niezła. Dystans też.
Trasa wiodła przez Buczkowice, Lipową, Milówkę i Laliki do Koniakowa a następnie przez Istebną, Kubalonkę, Wisłę i Skoczów do Drogomyśla. W Drogomyślu zabawa na weselu i w końcu 0 20:30 powrót do domu przez Chybie. Średnia niezła. Dystans też.
Brenna
Piątek, 23 kwietnia 2010 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 44.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:33 | km/h: | 28.39 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 721kcal | Podjazdy: | 187m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Do Brennej przez Grodziec i Górki a powrót przez Skoczów. Wiatr dzisiaj więcej pomagał niż przeszkadzał więc i średnia jest wysoka.
Wisła
Niedziela, 18 kwietnia 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 75.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:45 | km/h: | 27.27 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 996kcal | Podjazdy: | 257m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Spokojny niedzielny wypad do Wisły przez Skoczów i Ustroń.

W Wiśle na rynek i powrót tą samą trasą. W Wapienicy koło szkoły przewróciłem się ponieważ przednie koło wpadło mi do dziury i skręciłem w prawo i leżę na ziemi rower na mnie. Wyszedłem a tego tylko z otartą lewą ręką i bólem w prawym biodrze.

Amfiteatr w Wiśle© Pieter92
W Wiśle na rynek i powrót tą samą trasą. W Wapienicy koło szkoły przewróciłem się ponieważ przednie koło wpadło mi do dziury i skręciłem w prawo i leżę na ziemi rower na mnie. Wyszedłem a tego tylko z otartą lewą ręką i bólem w prawym biodrze.

Budynek na rynku w Wiśle© Pieter92
Góra Żar
Poniedziałek, 12 kwietnia 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 69.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:42 | km/h: | 25.56 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1122kcal | Podjazdy: | 1371m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Popołudniowy wypad na górę Żar. Na Górę jechałem przez Lipnik, Kozy, Kobiernice i Międzybrodzie. Po drodze podjechałem 2 kilometry na Hrobaczą i potem wróciłem na dół i dalej w stronę Żywca i w Czernichowie skręciłem do Międzybrodzia Żywieckiego i następnie prosto ma Górę Żar. Wyjechałem tylko do dolnej stacji kolejki Linowo-szynowej na Żar. Jeszcze trochę śniegu było. Po nawrocie jechałem przez Przegibek do Bielska. Tempo niezłe. Lecz średnia trochę słaba
Kęty
Środa, 31 marca 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 55.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 25.19 |
| Pr. maks.: | 54.55 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 838kcal | Podjazdy: | 247m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rano o 7 wjechałem i postanowiłem pojechać do Kęt lecz po drodze odwiedziłem Pisarzowice. Niezbyt ciepło i wietrznie. Pochmurno i trochę ciężko mi się jechało.
Dookoła Zapory Goczałkowickiej
Niedziela, 21 marca 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 68.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:35 | km/h: | 26.32 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1000kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Przez Jasienicę, Rudzicę, Chybie, Strumień i Wisłę Wielką do Pszczyny następnie przez Zaporę do Zabrzega i przez Międzyrzecze do Rudzicy i przez Jasienicę na Farzynę i do domu.
Trening
Wtorek, 2 marca 2010 Kategoria 0-50, Samotnie
| Km: | 31.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:15 | km/h: | 24.80 |
| Pr. maks.: | 54.70 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 500kcal | Podjazdy: | 234m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Z Wapienicy pojechałem na Międzyrzecze Górne następnie Mazańcowice, Ligota, Bronów i Rudzica i powrót przez Jasienicę i Farzynę.
A oto track z dzisiejszej trasy:
http://www.gpsies.com/editTrack.do
A oto track z dzisiejszej trasy:
http://www.gpsies.com/editTrack.do
Bestwinka
Niedziela, 28 lutego 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 23.36 |
| Pr. maks.: | 55.25 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 738kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Scott | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Planowałem trochę dłuższą trasę, ale potwornie wieje i postanowiłem pojechać do Bestwinki. Wracałem przez Starą Wieś, Wilamowice i Pisarzowice. W Hałcnowie spotkałem kilku bikerów.
Bystra
Piątek, 26 lutego 2010 Kategoria 0-50, Samotnie
| Km: | 26.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:15 | km/h: | 20.80 |
| Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Do Bystrej i powrót.
Chybie
Niedziela, 27 grudnia 2009 Kategoria 0-50, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 48.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:35 | km/h: | 30.32 |
| Pr. maks.: | 59.42 | Temperatura: | 2.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 578kcal | Podjazdy: | 250m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Przez Jasienicę, Rudzicę, Landek a wracając zahaczyłem o Nałęże i Jaworze Górne







