Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 175754.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.88%) |
| Czas w ruchu: | 6556:08 |
| Średnia prędkość: | 26.42 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2024461 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3763302 kcal |
| Liczba aktywności: | 2724 |
| Średnio na aktywność: | 64.52 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Trening 4
Czwartek, 8 grudnia 2022 Kategoria Ćwiczenia, Samotnie, Szosa, Trening 2023, Zima 2023
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:00 | km/h: | 25.50 |
| Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 2.0°C | HRmax: | 167167 ( 85%) | HRavg | 135( 69%) |
| Kalorie: | 1368kcal | Podjazdy: | 730m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po dniu przerwy udało się wyjechać
na trening w teren. Rower MTB w tym momencie jest niesprawny wiec wyjechałem
treningową szosą w kierunku Jaworza. W planie miałem 10 krótkich powtórzeń ponad
progiem FTP i na zmiennej kadencji. Nie rozgrzewałem się specjalnie i to był
chyba błąd bo ciężko się było wkręcić w mocne tempo. Przy drugim podjeździe się
udało i każdy kolejny wyglądał lepiej, jeździło się jednak coraz gorzej, śnieg
zaczął padać przy 3 podjeździe i padał coraz mocniej a z każdym kolejnym
powtórzeniem przybywało samochodów na drodze. Po 10 podjazdach okrężną drogą
wróciłem do domu. Trochę zmarzłem i powiedziałem sobie, że do wiosny daję sobie
spokój z ćwiczeniami treningowymi na zewnątrz, po to mam trenażer.
T#4 - Śnieżna robota | Ride | Strava
T#4 - Śnieżna robota | Ride | Strava
Trening 3
Niedziela, 4 grudnia 2022 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023, Zima, Zima 2023
| Km: | 74.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 25.37 |
| Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 1.0°C | HRmax: | 165165 ( 84%) | HRavg | 125( 64%) |
| Kalorie: | 1759kcal | Podjazdy: | 560m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy od 3 tygodni trening
szosowy. Po wyjeździe i ujechaniu kilku kilometrów zacząłem czuć, że korba
zaczyna się odkręcać, nawróciłem i po chwili zmuszony byłem kręcić tylko jedną
nogą. Dojechałem jakoś do domu gdzie dokręciłem korbę, miałem jeszcze ponad 2
godziny czasu więc ruszyłem w trasę. Zmieniłem nieco plany i zamiast jechać na
Brzeszcze pojechałem tradycyjną rundę wokół jeziora Goczałkowickiego, z zapowiadanych
7-8 stopni nic nie wyszło i marzłem przy 1 stopniu na plusie i w sporej mgle.
Po płaskim zupełnie nie dało się jechać, trzymałem założoną moc i kadencje ale
w ramach czasowych jakie sobie narzuciłem już się nie mieściłem. W takiej
pogodzie, temperaturze i porze roku nie da się jeździć tak szybko jak latem.
Końcówka mimo, że byłem mocno zmarznięty nie przyniosła żadnego kryzysu. W domu
dobry i ciepły obiad i leniuchowanie do wieczora.
Odkręcona korba - 7 kilometrów kręcenia prawą nogą | Ride | Strava
T#3 - Demon zimna | Ride | Strava
Odkręcona korba - 7 kilometrów kręcenia prawą nogą | Ride | Strava
T#3 - Demon zimna | Ride | Strava
Trening 1
Piątek, 11 listopada 2022 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2023, Trening 2023
| Km: | 72.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:30 | km/h: | 28.80 |
| Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 157157 ( 80%) | HRavg | 134( 68%) |
| Kalorie: | 1718kcal | Podjazdy: | 390m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Po niemal 3 tygodniach
w końcu wsiadłem na rower, warunki do jazdy całkiem niezłe. Ponad 10 stopni, wiatr
i suche drogi pozwoliły zrealizować fajny trening. Niestety po 2 godzinach
fajnej jazdy przyszedł kryzys, jechałem jednak dalej swoje i w podobnym tempie
dojechałem do domu tylko na tętnie o strefę wyższą. W nogach czuć 3 tygodniową
przerwę ale z mocy w nogach nie ubyło zbyt dużo więc liczę na to, że szybko
złapię swój rytm bo już niedługo plan treningowy zakłada dużo więcej treningu
rowerowego i coraz wyższe obciążenia treningowe. W tym czasie żona mogła w
spokoju popracować w domu a wieczorem zjedliśmy pyszną kolację.
T#1 - Powroty bywają ciężkie | Ride | Strava
T#1 - Powroty bywają ciężkie | Ride | Strava
Zakończenie sezonu 2022
Sobota, 22 października 2022 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig, Zawody 2022
| Km: | 74.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:32 | km/h: | 29.21 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 184184 ( 94%) | HRavg | 145( 74%) |
| Kalorie: | 2009kcal | Podjazdy: | 1060m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Ostatni raz w
sezonie 2022 wsiadłem na rower. Wykorzystałem chwilę w której żona potrzebowała
spokoju mając zajęcia zdalne na uczelni i pojechałem na klubowe Zakończenie Sezonu.
Jakieś woli rywalizacji u mnie nie było, postanowiłem jechać treningowo nie
wiedząc ile osób pojawi się na starcie. Ostatecznie pojawiło się całe 9 osób,
to tylko potwierdza wszystkie moje przypuszczenia dotyczące klubu Jas-Kółka i zaangażowania
w życie klubowe członków stowarzyszenia. Mniejsza ilość osób oznaczała
bezpieczniejszą rywalizację ale był jeszcze jeden czynnik który sprawiał, że
jazda stawała się bezpieczniejsza a był nim naturalny podział na grupki na
podjazdach. Po starcie tempo było bardzo spokojne, pierwszy podjazd to już próby
ataków ale starałem się wszystko kontrolować, próby odjazdów były też na
zjazdach ale pierwszy, trudniejszy podjazd na trasie – Łazy. Tam peleton podzielił
się i zostało nas 4 a później trzech. Z mojej strony nie było żadnej próby
ataku ale tempo dyktowałem sam. Pierwsza runda przeleciała szybko, miałem pewne
myśli, czy nie próbować atakować ale miałem 2 mocnych zawodników na kole i
bałem się, źe stracę tylko siły a oni wspólnymi siłami mnie dojdą. To był błąd
bo moja tytaniczna, równa i mocna praca poszła na marne, na ostatnim zjeździe
wiozący się na kole Grzesiek zaatakował, zrobił kilkadziesiąt metrów przewagi a
moje nogi nie chciały kręcić już jak należy. Zmobilizowałem się w końcówce ale nie
udało się nadrobić start. Bardzo zależało mi na tym zwycięstwie bo nic w tym
roku nie wygrałem i byłoby to najlepsze zakończenie sezonu. Ten wyścig dla mnie
ma małą wartość, wystartowałem w tym roku 25 razy w zawodach a Grzesiek tylko
raz, niemal każdy nasz wspólny wcześniejszy start to znaczna różnica na moją korzyść,
ten sezon sporo kosztował mnie sił więc raczej niezadowoleni mogą być ci co zajęli
miejsca 3 - 6 bo przez większą część sezonu bądź cały próżno było ich szukać na
starcie zawodów i im mogło zależeć na tych zawodach. Po zawodach wróciłem do
domu bo miałem już zaplanowane popołudnie i wieczór więc czasu na myślenie i
biadolenie nie było sensu marnować.
Roztrenowanie 7
Czwartek, 20 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa
| Km: | 47.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 24.52 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 132( 67%) |
| Kalorie: | 1285kcal | Podjazdy: | 990m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Po pracy nie
miałem ochoty na nic ale mając wolne popołudnie wybrałem się po raz pierwszy od
dawna do Międzybrodzia przez Przegibek. Przez Bielsko tradycyjnie drobne
problemy z przejazdem ale jakoś udało się dotrzeć do Straconki. Podjazdy nie wyglądały
już tak dobrze jak w lipcu czy sierpniu ale zjazdy za to na poziomie tych
najlepszych. Dwa Przegibki to było dla mnie mało więc dołożyłem jeszcze przysiółek
Magurki gdzie prowadzi niezbyt długi i trudny podjazd. Ostatnie kilometry przed
domem to już jazda w ciemnościach, z lampkami.
Roztrenowanie 6
Wtorek, 18 października 2022 Kategoria blisko domu, Romet '22, Samotnie, teren
| Km: | 17.00 | Km teren: | 12.00 | Czas: | 01:03 | km/h: | 16.19 |
| Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 47.0°C | HRmax: | 162162 ( 83%) | HRavg | 134( 68%) |
| Kalorie: | 567kcal | Podjazdy: | 460m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po pracy znowu
miałem trochę czasu i wybrałem się na godzinną przejażdżkę, rundka nad zaporą w
Wapienicy okazała się w sam raz, do tego dołożyłem jeszcze dwa inne podjazdy dzięki
czemu mogłem poćwiczyć zjazdy. Te wciąż wyglądają podobnie ale jest to raczej
górny pułap możliwości jakie dotychczas byłem w stanie zaprezentować.
Roztrenowanie 5
Poniedziałek, 17 października 2022 Kategoria 0-50, Góry, Samotnie, Szosa
| Km: | 29.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 26.77 |
| Pr. maks.: | 88.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 185185 ( 94%) | HRavg | 140( 71%) |
| Kalorie: | 862kcal | Podjazdy: | 560m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Po miesiącu przerwy
musiałem się znowu pojawić w pracy, ciężko się było wdrożyć na nowo ale nie
wiem jak minęło 10 godzin. Po powrocie z pracy i szybkim obiedzie zawiozłem żonę
do Skoczowa i miałem dwie godziny wolnego. Pojechałem więc do Ustronia z
zamiarem spokojnego wjazdu na Równicę ale wpadłem na kolejny, niezbyt mądry
pomysł i postanowiłem zaatakować podjazd po kostce brukowej od strony Jaszowca.
Noga o dziwo przy takim spontanie podawała jak należy, dużo lepiej niż w
ostatnim tygodniu i dlatego jak wściekły cisnąłem w kierunku Równicy, w
końcówce znowu zaczęło mnie brakować, ale wytrzymałem do końca i nawet na
płaskim zafiniszowałem przy schronisku, na Skibówkę brakło już sił i motywacji
więc zjechałem w dół. Zrobiło się już ciemno i chłodno więc kierowałem się już
w stronę samochodu. Trochę się nagimnastykowałem aby schować rower ale ostatecznie
się udało. Na szczęście w Skoczowie byłem na czas i to ja kilka minut czekałem
na Anię która wróciła z jeszcze piękniejszą niż wcześniej fryzurą, czasami nie rozumiem
kobiet, że tyle czasu spędzają w salonach kosmetycznych, fryzjerskich, itp.,
ale dla takich efektów warto poświęcać czas.
Roztrenowanie 4
Sobota, 15 października 2022 Kategoria 0-50, Góry, Samotnie, teren
| Km: | 24.00 | Km teren: | 15.00 | Czas: | 01:47 | km/h: | 13.46 |
| Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 183183 ( 93%) | HRavg | 148( 75%) |
| Kalorie: | 1060kcal | Podjazdy: | 840m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Znowu nie znalazłem czasu za dnia więc pojechałem wieczorem zapominając o najważniejszym – lampkach. O tej porze w górach tłumów nie było ale już pod Szyndzielnią zrobiło się szaro, przy słabym wzroku ostatnie kilometry zjazdu były bardzo ciekawe, niewiele widziałem. Bezpiecznie udało się dojechać do domu.
Roztrenowanie 4
Czwartek, 13 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa, Tlen
| Km: | 90.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:13 | km/h: | 27.98 |
| Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 128( 65%) |
| Kalorie: | 1387kcal | Podjazdy: | 1140m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Kolejny trening
po kilku godzinach prac w domu. Trochę mi zeszło i wyjechałem nieco później niż
zakładałem. Ciągnęło mnie w góry więc zamiast tradycyjnego Salmopolu, Kubalonki
bądź Ochodzitej gdzie byłem już wiele razy w tym roku pojechałem na Kocierz.
Jak się okazało to był błąd, zamiast równiej fajnej jazdy było przemieszczanie
się od wahadła do wahadła, pierwsze z nich przed Żywcem, następne na podjeździe
pod Kocierz, to chyba najczęściej remontowana droga w ostatnim czasie. Po
wdrapaniu się na przełęcz założyłem kurtkę na zjazd a i tak zmarzłem, powrót do
domu również obfitował w przygody więc aby uniknąć kolejnych minąłem kolejne
wahadło na trasie i dołożyłem kilka kilometrów jadąc z Kobiernic przez
Podlesie. Byłem w domu po 17 gdzie miałem jeszcze trochę rzeczy do zrobienia.
Roztrenowanie 1
Poniedziałek, 10 października 2022 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 111.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:53 | km/h: | 28.58 |
| Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | 163163 ( 83%) | HRavg | 126( 64%) |
| Kalorie: | 2929kcal | Podjazdy: | 770m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Mając do
załatwienia kilka spraw u rodziny w Czechach wyjechałem wcześnie rano w
kierunku Cieszyna. Było chłodno więc aby się rozgrzać od Jasienicy jechałem
mocnym tempem, podjazdy prawie na maksa, mocniej niż zwykle po płaskim i
dokręcanie na zjeździe. Czołowy, zimny wiatr nie ułatwiał mi zadania ale nieźle
przejechałem ten odcinek sądząc po miejscach w Top10 na segmentach Stravy. Od
Cieszyna do Dobrej tempo już było znacznie spokojniejsze, po drodze
dowiedziałem się, że nikogo nie ma w domu i paczkę zostawiłem w umówionym
miejscu. Nie chciało m się jeszcze wracać więc z Dobrej pojechałem jeszcze do
Baski i przez Frydek spowrotem. Po drodze musiałem dokupić wody i jedzenia, była
to idealna okazja aby wydać trochę nagromadzonych w domu koron. Powrót już w wyższej
temperaturze i spokojniejszym tempie był dużo przyjemniejszy.







