Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:175754.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.88%)
Czas w ruchu:6556:08
Średnia prędkość:26.42 km/h
Maksymalna prędkość:750.00 km/h
Suma podjazdów:2024461 m
Maks. tętno maksymalne:205 (179 %)
Maks. tętno średnie:198 (101 %)
Suma kalorii:3763302 kcal
Liczba aktywności:2724
Średnio na aktywność:64.52 km i 2h 26m
Więcej statystyk

Trening 77

Wtorek, 19 lipca 2022 Kategoria teren, Samotnie, Romet '22, blisko domu, 0-50, Trening 2022
Km: 17.00 Km teren: 13.00 Czas: 01:07 km/h: 15.22
Pr. maks.: 50.00 Temperatura: 25.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 845kcal Podjazdy: 680m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny krótki wyjazd między obowiązkami. Tym razem postawiłem jednak na intensywność i zaliczyłem dwa naprawdę trudne podjazdy które udało się pokonać naprawdę mocnym tempem, w lesie nie było dużo błota więc i przyczepność cały czas była dobra, powoli oswajam się z trudnymi podjazdami na MTB, dotychczas miałem spory problem z utrzymaniem równowagi przy prędkościach około 5 km/h i stopniowo radzę sobie z tym coraz lepiej. Zjazdy też wyglądały lepiej, na jednym z kamienistych nawet podjąłem duże ryzyko i niewiele brakowało abym zaliczył kolejny upadek i szlify. Dla urozmaicenia dołożyłem jeszcze przejazd przez rzekę, w miejscu gdzie wody było do połowy koła i jeszcze dwa podjazdy ale już bez takiej mocy jak na początku treningu. Z czasu jakim dysponowałem wycisnąłem maksimum.

Trening 76

Niedziela, 17 lipca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Góry, Ćwiczenia, 100-200
Km: 114.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:28 km/h: 25.52
Pr. maks.: 65.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 182182 ( 93%) HRavg 133( 68%)
Kalorie: 3280kcal Podjazdy: 2170m Aktywność: Jazda na rowerze
Na koniec ciężkiego tygodnia wybrałem się na konkretny, górski trening. Wiedząc z czym mogę się spotkać jadąc do Międzybrodzia czy Szczyrku, Wisły bądź Istebnej wybrałem się na Czechy i chciałem powtórzyć trening z 2019 roku gdy na tydzień przed najlepszą w moim wykonaniu Pętlą Beskidzką zaliczyłem trzy trudne podjazdy z bardzo dobrymi czasami i powtarzalnymi mocami. Nie mając zbytnio czasu na dodatkowe atrakcje ruszyłem w kierunku Lesznej najkrótszą z możliwych dróg. Po drodze przepaliłem nieco nogę, mimo dosyć słabych wartości mocy czułem że jest dobrze. Małą zmianę trasy wymusiły remonty w okolicy Wędryni więc jechałem przez Trzyniec i główną drogą do Bystrzycy. Pierwszym sprawdzianem dnia była Loukca, bardzo trudny podjazd ale zwłaszcza w drugiej części bardzo mi odpowiadający. Jak nigdy ruszyłem mocno już od początku ale ciężko mi było przebić 320 Wat więc starałem się trzymać stałą moc, po 3,5 kilometra podjazdu miałem dobry czas i dołożyłem do pieca na ostatnim, trudnym odcinku. Dawałem z siebie bardzo dużo ale mając z tyłu głowy kolejne podjazdy nie wyjechałem się na maksa, już wtedy przeczuwałem, że poprawiłem swój czas na podjeździe więc noga całkiem nieźle mi podaje. Na szczycie na moment się zatrzymałem by nabrać sił przed zjazdem. Na tarczach to całkiem inna jazda w dół, do tego stopnia odważnie poszedłem w dół, że cudem zmieściłem się w zakręcie na nachyleniu ponad 20 % w dół. Ostrożniej od tego momentu zjeżdżałem ale i tak szybko pojawiłem się w Bystrzycy. Kolejnym celem byłą chata Hradek, sporo krótszy ale także trudny podjazd o bardzo nierównym nachyleniu. Zanim tam dojechałem zdążyłem zgłodnieć więc wrzuciłem coś na ząb, zrobiłem to w złym momencie bo przytkało mnie na podjeździe. Nie byłem w stanie dołożyć mocy na trudniejszych odcinkach i podjazd okazał się słabszy w moim wykonaniu niż Loukca. Przed zjazdem znowu nieco odpocząłem bo było mi strasznie gorąco, nie czułem się zbyt pewnie na zjeździe więc jechałem asekuracyjnie. Miałem za sobą więcej niż połowę trasy ale czułem się już wypompowany a czekały na mnie jeszcze 2 podjazdy. Zanim jednak do nich dojechałem mogłem nieco odpocząć na płaskim, zdecydowałem się na wciągnięcie żela i od razu kolejny podjazd w Nydku poszedł mi lepiej. Do najlepszego czasu zabrakło jakieś 20 sekund ale drugi wynik może być powodem do zadowolenia. Po zaliczeniu podjazdu od razu zjechałem w dół i dopiero w Nydku odsapnąłem, ostatnim wyzwaniem był podjazd pod Budzin. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie przekombinował i pomyliłem drogi zjeżdżając w jakąś dróżkę osiedlową i niemal pewny rekord czasowy poszedł się paść. Po powrocie na właściwą drogę cisnąłem mocno do końca podjazdu a odcinek bez asfaltu w lesie odpuściłem. Na Budzinie znowu chwila odpoczynku i bardzo asekuracyjny zjazd dziurawą i zanieczyszczoną bardzo drogą do Cisownicy. Uzupełniłem bidony w sklepie i już spokojnym tempem wróciłem do domu. Przed wyjazdem taką dyspozycję brałbym w ciemno, jak na ten rok ten trening był jednym z lepszych w moim wykonaniu. Zaczyna pojawiać się powtarzalność na której mi zależy.

Trening 75

Sobota, 16 lipca 2022 Kategoria 0-50, Szosa, Samotnie, Ćwiczenia, Trening 2022, blisko domu, B"twin '22
Km: 42.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:46 km/h: 23.77
Pr. maks.: 58.00 Temperatura: 22.0°C HRmax: 185185 ( 94%) HRavg 136( 69%)
Kalorie: 819kcal Podjazdy: 760m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Po pracy noga mnie nieco świerzbiła dawno nie czułem tego uczucia, włoski rower był świeżo po czyszczeniu i serwisie więc postanowiłem jechać na startym, treningowym rowerze. Przy rosnącej dyspozycji i ostatnich dobrych czasówkach postanowiłem zrobić próbę na 5 minut. Pojechałem więc na Przegibek, po drodze kilka razy kalibrowałem miernik bo wyskakiwały dziwne błędy. W końcu problemy udało się wyeliminować i gdy nadszedł moment próby miernik działał już jak należy. Zagiąłem się naprawdę na maksa, po 4 minutach już miałem dosyć i z każdą chwilą robiło mi się ciemniej przed oczami, dawno się tak nie zagiąłem i nie wyjechałem na żadnej z podjętych prób czasowych. Z zakręcenia nie sprawdziłem od razu wartości mocy jaką udało się wygenerować w czasie 5 minut. Idąc za ciosem zagiąłem się po raz kolejny dając z siebie wszystko podczas 1 minutowego sprintu. Zaskoczyłem sam siebie i dobrowolnie przystąpiłem do sprintu na 15 sekund, 4 próby dały dobre jak na mnie rezultaty więc mogłem już zluzować i spokojnie wróciłem do domu., Coraz częściej myślę, że jeszcze w tym roku powącham dobrej formy i zaczynają się pojawiać ku temu konkretne argumenty. Na kolejny dzień planowałem wymagający trening na podjazdach więc takie przepalenie nogi było strzałem w dziesiątkę.

Trening 74

Piątek, 15 lipca 2022 Kategoria Trening 2022, Tlen, Szosa, Samotnie, 100-200
Km: 100.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:20 km/h: 30.00
Pr. maks.: 55.00 Temperatura: 21.0°C HRmax: 146146 ( 74%) HRavg 121( 62%)
Kalorie: 2425kcal Podjazdy: 620m Aktywność: Jazda na rowerze
Wymagający tydzień w pracy trwa i świadomie zrezygnowałem ze startu w Nowy Targ Road Challenge. Po pracy miałem jednak trochę czasu dla siebie więc pojechałem na kawę w miejsce które już dawno chciałem odwiedzić- Molo w Osieku. Wybrałem dłuższy ale bardziej płaski wariant dojazdu co okazało się sporym błędem. Już za Bielskiem musiałem się mierzyć z przeciwnościami, zmiennym i porywistym wiatrem a także samochodami pojawiającymi się z nienacka na drodze. Nie były to wymarzone warunki do jazdy ale starałem się jechać równym tempem co się przez dłuższy czas udawało. Dobrze było do momentu wjazdu do Oświęcimia gdzie zdecydowałem się na jazdę ścieżkami rowerowymi, momentami było dosyć niebezpiecznie i sporo czasu i nerwów straciłem na przejeździe przez to miasto. W końcu jednak dojechałem do drogi na Grójec skąd już bardzo blisko było do Osieku. Molo okazało się bardzo przyjemnym miejscem, mogłem poczuć się jak w Hiszpani pijąc kawę nad wodą. Czas jednak szybko leciał i musiałem już powoli wracać. Powrót to już tyko walka z przeciwnościami, mimo tego że było mniej do przejechania wiele krócej nie jechałem, podjazdy, wiatr i samochody zrobiły swoje. W Bielsku zostawiłem chyba rekordową ilość czasu na skrzyżowaniach i już powoli szosa znowu wychodzi mi bokiem bo normalnie jeździć się już po prostu nie da. Wciąż nie potrafię wrócić do większej ilości mocniejszych treningów i muszę nad tym pracować. Noga po raz kolejny nie była najgorsza i pozwoliła na równą i dynamiczną jazdę, oczywiście tam gdzie się dało.

Rozjazd 15

Czwartek, 14 lipca 2022 Kategoria Szosa, Samotnie, Romet '22, Regeneracja, blisko domu, 0-50
Km: 23.00 Km teren: 5.00 Czas: 01:08 km/h: 20.29
Pr. maks.: 47.00 Temperatura: 27.0°C HRmax: 143143 ( 73%) HRavg 114( 58%)
Kalorie: 813kcal Podjazdy: 340m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Zamiast tradycyjnego rozjazdu wróciłem dłuższą drogą z pracy. Nie chciało mi się kręcić ale później mogło być jeszcze gorzej. W Mazańcowicach pojawiło sie sporo nowych anwierzchni, m.in.  przejazd z Wapienicy do Mazańcowic jest już całkowicie po asfalcie. Po drodze złapał mnie deszcz, przez moment nawet solidnie lało ale kilkaset metrów dalej była już sucha droga więc taki krótkotrwały prysznic miał także swoje dobre strony, schłodziłem się i szybko wyschnąłem. Mała butelka wody okazała się niewystarczająca i musiałem po drodze stanąć w sklepie aby na ostatnich 2 kilometrach nie odwodnić się.

Trening 73

Środa, 13 lipca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Góry, 50-100
Km: 75.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:34 km/h: 29.22
Pr. maks.: 72.00 Temperatura: 24.0°C HRmax: 161161 ( 82%) HRavg 136( 69%)
Kalorie: 1889kcal Podjazdy: 920m Aktywność: Jazda na rowerze
Po wymagającym dniu w pracy zmotywowałem się do wyjazdu na trening i postawiłem na sprawdzoną już w tym roku trasę, przez Szczyrk, Wisłę, Ustroń. Wyjechałem dosyć późno i w Bielsku musiałem zmierzyć się z gigantycznymi korkami i czerwoną falą obejmującą wszystkie większe skrzyżowania w mieście. Już na wyjeździe z Bielska byłem dobre kilka minut w plecy a wcale lepiej nie było na kolejnych kilometrach. Wjazd do Szczyrku w korku nie zwiastował niczego dobrego i męczyłem się z samochodami i masą turystów przez dobre kilka kilometrów. Podjazd na Salmopol na nowym rowerze był bardzo przyjemny a w połączeniu z szybkim i dobrym technicznie zjazdem był powodem do zadowolenia. W Wiśle nie było tak dużo samochodów i przeszkód jak w Szczyrku więc sprawnie przejechałem. Przejechanie tej trasy na 2 bidonach okazało się niemożliwe więc w Ustroniu zatankowałem kolejne dwa. Do domu parłem w całkiem niezłym tempie i niemal brakło mi picia. Mimo zmęczenia jakie towarzyszyło mi już przed jazdą przejechałem trasę w dobrym tempie więc mogę uznać ten trening za udany. Coraz lepiej się kręci i mimo całej masy spraw na głowie nie ma problemów z regeneracją. Forma nadchodzi coraz szybciej i być może w końcówce sezonu będę w stanie pojeździć coś więcej na dłuższych dystansach w górach.

Trening 72

Wtorek, 12 lipca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Ćwiczenia, blisko domu, avg>30km\h, 0-50
Km: 45.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:27 km/h: 31.03
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: 19.0°C HRmax: 172172 ( 88%) HRavg 131( 67%)
Kalorie: 1108kcal Podjazdy: 570m Aktywność: Jazda na rowerze
Po weekendzie czasówkowym nie miałem zbytnio czasu na jeżdżenie więc zrobiłem sobie wolne. Dopiero we wtorek wieczorem znalazłem czas na trening więc spuściłem sobie i swoim nogom niezły łomot. Dawno nie trenowałem w Jaworzu więc pojechałem na najdłuższy „podjazd” w okolicy, z Jasienicy do Nałęża i zaliczyłem go cztery razy. Ciężko było złapać odpowiedni rytm a gdy się już to udało to w nogach mocy brakowało. Udało się jednak zaliczyć 4 podjazdy i wycisnąć wszystkie rezerwy na krótkim segmencie w drodze do domu. Mimo krótkiej jazdy wróciłem do domu ujechany, już zapomniałem jak wygląda regularny trening wiec po pojedynczych sesjach w mocniejszym tempie długo dochodzę do siebie i odczuwam duże zmęczenie. Czas się wziąć za siebie i nudne jazdy tlenowe zastąpić mocniejszymi treningami których ewidentnie brakuje.

Trening 71

Niedziela, 10 lipca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Góry, Ćwiczenia, 50-100
Km: 91.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:36 km/h: 25.28
Pr. maks.: 80.00 Temperatura: 11.0°C HRmax: 182182 ( 93%) HRavg 129( 66%)
Kalorie: 2345kcal Podjazdy: 1290m Aktywność: Jazda na rowerze
Po czasówce rozkręciłem nieco nogę i pojechałem na dekoracje do hotelu podium, ostatecznie zostałem 3 zawodnikiem dwudniowej rywalizacji i byłem pewny, że skoro pojawiła się absurdalna klasyfikacja generalna to dekorowane będą najlepsze trzy osoby z każdej kategorii wiekowej ale tak nie było. Na podium stanęły jedne i te same osoby i zgarnęły całą pulę nagród, to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie warto walczyć o nic w cyklu Road Maraton bo od lat ten cykl stoi w miejscu i działa według tych samych zasad przez co osoby z czołówki nie mieszczące się na podium są zupełnie pomijane i ich wkład w wynik drużynowy jest najczęściej zerowy, pomijam już kwestię nagród czy ewentualnych dekoracji bo to przy każdej imprezie wygląda inaczej. Po dekoracji ruszyłem więc w kierunku Salmopolu. Podjazd szedł bardzo ciężko więc poczułem ulgę gdy znalazłem się na szczycie. Dojazd do Bielska też nie był tak szybki jak zazwyczaj ale musiałem się z tym liczyć wybierając tą trasę w momencie dużego ruchu turystycznego.

Uphill Wisełka 2022

Niedziela, 10 lipca 2022 Kategoria Zawody 2022, Szosa, Samotnie, 0-50
Km: 6.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:13 km/h: 27.69
Pr. maks.: 53.00 Temperatura: 11.0°C HRmax: 181181 ( 92%) HRavg 174( 89%)
Kalorie: 202kcal Podjazdy: 240m Aktywność: Jazda na rowerze
Druga czasówka z cyklu Road Maraton na dobrze mi znanej trasie Doliną Czarnej Wisełki przez Stecówkę w kierunku Szarculi. Dobrze się zregenerowałem i nawet słaba jak dla mnie pogoda nie zakłóciła rozgrzewki ani nie zasiała ziarna niepewności w kwestii mojej ewentualnej rezygnacji ze startu. Wszystko miałem zaplanowane tak aby być około 10 minut przed startem gotowym do rywalizacji. Oczywiście zaszły zmiany i start opóźnił się o kilka minut co mi akurat nie przeszkadzało. Z mojej strony nie było żadnych kalkulacji więc od startu ruszyłem mocno. Miernik mocy na starcie nie chciał ruszyć i dopiero po kilku sekundach zobaczyłem wartości mocy na liczniku. Pierwsza część trasy poszła mi bardzo dobrze ale gdy zaczął się trudniejszy odcinek to czułem, że brakuje mocy pod nogą. Jechałem ile mogłem pod Stecówkę ale Waty były zbliżone do tych jakie generowałem przez pierwsze 6 minut rywalizacji. Do Stecówki dojechałem już ujechany i końcowy, pagórkowaty odcinek w ogóle mi nie wyszedł, siłą woli i bardzo szarpanym tempem dojechałem do mety. Do najlepszego czasu z 2020 roku zabrakło mi 4 sekund, moc znormalizowana wyszła o 4 Waty gorsza niż wówczas a osiągnięty czas pozwolił zająć 4 miejsce na liście wyników. Była to dobra czasówka w moim wykonaniu i w 5 stopniowej skali ocen zasługuje na 4 i taka liczba tego dnia towarzyszyła mi wielokrotnie. Moje oczekiwania zostały spełnione bo po raz kolejny nie wypadłem z Top 10 na czasówce a by znaleźć się na podium musiałbym dołożyć od siebie coś ekstra ale na razie nie dysponuję niczym co sprawiłoby, że byłbym w stanie generować te kilka % mocy więcej.

Rozgrzewka i rozjazd

Sobota, 9 lipca 2022 Kategoria 50-100, Ćwiczenia, Samotnie, Szosa
Km: 66.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:43 km/h: 24.29
Pr. maks.: 56.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 1310kcal Podjazdy: 700m Aktywność: Jazda na rowerze

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 14036 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 16398 km
Evo 2 9995 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum