Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 183822.50 km (w terenie 620.00 km; 0.34%) |
| Czas w ruchu: | 6780:57 |
| Średnia prędkość: | 26.88 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2044434 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3844166 kcal |
| Liczba aktywności: | 2695 |
| Średnio na aktywność: | 68.21 km i 2h 32m |
| Więcej statystyk |
Sobota, 7 marca 2026 Kategoria 100-200, Giant '26, Samotnie, Szosa, Tlen
| Km: |
125.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
04:08 |
km/h: |
30.24 |
| Pr. maks.: |
58.00 |
Temperatura: |
14.0°C |
HRmax: |
150150 ( 76%) |
HRavg |
127( 65%) |
| Kalorie: |
2914kcal |
Podjazdy: |
530m |
Sprzęt: TCR Advanced 2 2021 |
Aktywność: Jazda na rowerze
|

Ostatni dzień jazdy podczas obozu treningowego w Calpe. Plan bardzo ambitny - ponad 200 kilometrów i sporo podjazdów z Confridesem i Tudonsem na czele. Wyjazd nieco się opóźnił przez mały incydent z rowerem prowadzącego Maćka. Udało się jednak o 9:20 ruszyć i w dobrym tempie dojechać do Altei gdzie pierwszy krótki postój. Starałem się jechać lekko więc trochę zostawałem z tyłu, na podjeździe pod Guadalest jednak wyjechałem na czoło i dobre tempo utrzymywałem przez cały podjazd pod Confrides i dopiero na przełęczy postój. Zjazd w kierunku Benesau asekuracyjny bo mocno wiało ze zmiennego kierunku. Podjazd na Tudons znowu na końcu z niewielką stratą do Maćka i Daniela. Tempo jednak było dobre bo o czasie byliśmy w Alcoi gdzie pierwsze tankowanie bidonów i jedzenie czegoś innego niż żele energetyczne. Po tym postoju złapał mnie dosyć poważny kryzys, nie kręciło się dobrze przez kolejne 20 - 30 kilometrów. Tereny zupełnie mi nie znane zrobiły jednak na mnie wrażenie. Nagrodą za wysiłek był długi odciek z wiatrem w plecy ze zjazdem aż do Muro da Alcoy gdzie już kiedyś dotarłem z innej strony. Za Murem jeszcze trochę podjazdu do Planes i później znanym już z poniedziału odcinkiem na płaskowyż przed Val de Ebo ale tym razem skręciliśmy na przełęczy w lewo by zaliczyć 25 kilometrów szybkiego zjazdu do Pego. W krótkim czasie odległość do Calpe znacznie się zmniejszyła, w Pego w Marcadonie wjechał pyszny burger i izotonic do bidonów. Szybki był także powrót przez Sagrę, Orbę, Seniję do Bennisy. Czułem się na tyle dobrze, że dołożyłem jeden podjazd po którym miałem prawie 10 minut do Calpe które było już bardzo spokojne. Brakło czasu na piwo gdzieś na mieście, po takiej jeździe jak najbardziej się należało, musiałem się zadowolić puszkowym z Marcadony. Po jeździe szybki posiłek, kąpiel i wyprawa na kebab po czym to czego nie lubię, rozkręcanie roweru i pakowanie. Przez cały dzień mało piłem i przy robocie z rowerem wypiłem całą 1,5 litrową butelkę wody.
https://www.strava.com/activities/17229414008

Po dniu odpoczynku początkowy plan zakładał przejechanie dystansu 200 kilometrów. Prognoza pogody jednak się zmieniła i plany również, trasa miała mieć 100 kilometrów i 1900 metrów przewyższenia. Początek to szybki przejazd przez Calpe i główną do Altei. Podjazd w dobrym tempie do Callosy gdzie postój na kawę w budce. Następnie odbicie z trasy na widokowy wodospad o którego istnieniu nie miałem pojęcia. Po postoju który trochę się przedłużył nie umiałem się rozkręcić, zostałem z tyłu i swoim tempem wjechałem pod Tarbenę. Bardzo lubię ten podjazd i dlatego nie byłem zdziwiony, że noga zaczęła kręcić lepiej. Postój przed Rates znowu nie wpłynął na mnie dobrze, bardzo nie lubię dużej ilości przerw, dużo bardziej pasuje mi jedna dłuższa. Na col de Rates znowu postój przed dosyć szybkim zjazdem do Parcentu. Zbierało się niestety na deszcz wiec plany uległy zmianie ii podjęta została decyzja o ewakuacji do Calpe z opcją kawy w Morairze. Kręciło mi się bardzo dobrze więc postanowiłem zrobić trening podjazdów, trzy 12 minutowe powtórzenia w SS weszły idealnie w nogi, już na tym etapie sezonu powtarzalność jest zauważalna a może być tylko lepiej. Niestety od 2 podjazdu po mokrym i z dwoma krótkimi epizodami deszczowymi. Zjazd do Calpe już najszybszym wariantem. Po jeździe ciuchy do prania, buty do suszenia, rower do mycia. Był na to czas przed zaplanowanym na 18 masażem nóg. Po masażu czułem się niezbyt dobrze ale po kilku godzinach świeżość nóg była już zauważalna.
https://www.strava.com/activities/17216747073/over...

Piąty dzień w Calpe przywitał nas
pochmurnym niebem z którego po jakimś czasie zaczął padać deszcz. Po deszczu
zaczęło mocno wiać i oddalanie się od Calpe nie było najlepszym pomysłem. W
trakcie rundki po mieście pojawił się pomysł sesji zdjęciowej na
Fusterze. Postanowiłem zaliczyć podjazd nowo odkrytym odcinkiem między budynkami gdzie praktycznie nie odczuwalny był wiatr. Po wyjeździe z Calpe, tuż przed Fusterą podmuchy były jednak tak mocne, że rzucało rowerem po całej szerokości szosy. Po podjeździe zjazd do połowy klasycznego odcinka na Fusterę i powrót do miejsca gdzie stał bus z którego robiono nam zdjęcia. Po sesji zjazd do głównej i odbicie w lewo na Morairę, po chwili jednak odwrót do Calpe. Ponowny podjazd w kierunku Fustery odcinkiem między domami ale już nawet tam wiatr był odczuwalny, po zjeździe do Calpe postój na kawę w Baguet i dokrętka po mniej znanej części Calpe. Postanowiłem dobić do 1000 metrów przewyższenia jeżdżąc krótki podjazd niedaleko kwatery. Po kilku wjazdach zjechałem jednak w dół i odpuściłem dalszą jazdę. Wieczorem wyjście na pizzę do Włocha i ładowanie akumulatorów przed dwoma ostatnimi dniami w Calpe.
https://www.strava.com/activities/17207032506
https://www.strava.com/activities/17209188577

Kolejny dzień w Calpe zaczął się od dobrego śniadania. Plan na trasę był prosty - jezioro El Guadalest i punkty widokowe w Benidormie i Calpe. Szybka decyzja co do stroju - krótki komplet, rękawki i kurtka w kieszeń. Na dzień dobry odcinek którego nie lubię, przejazd przez całe Calpe i główną drogą do Altei. Pokonaliśmy go szybko i sprawnie w 4 osobowym składzie. Pierwszy postój to kawa w budce na rondzie w Callosie a następnie podjazd do Guadalest. Noga kręciła dobrze więc poprawiłem swój najlepszy czas o ponad minutę nie wychodząc że strefy komfortu. Zjazd nad jezioro spokojnym tempem i następnie okrążenie zbiornika i postój w Beniardzie na bardzo dobrych churrosach z czekoladą. Przy postoju decyzja o szybkiej ewakuacji do Calpe. Mimo tego, że był pomysł aby zaliczyć jeszcze pobliski Font de Pantagat i wjechać na 1000 m n.p.m. Odcinek do Altei szybki a następnie trochę problemów na drodze. Po wjeździe do Calpe zaliczyliśmy jeszcze Mont de Toix z widokiem na morze, Calpe i dalsze miejscowości czy Benidorm z drugiej strony. Po zjeździe pogoda trochę się poprawiła więc zaliczyłem jeszcze dwa podjazdy - szarpany odcinek z centrum pod Fusterę i po zjeździe nowo odkrytym odcinkiem do głównej drogi na Morairę klasyczny podjazd La Fustera. Po kilometrze zorientowałem się że są idealne warunki na bicie rekordów i ostatnie 3 kilometry pokonałem naprawdę mocno. Zjazd do Calpe już bez filozofii i fajerwerków. Kolejne 100 kilometrów i 2000 metrów w pionie wpadło. Po to właśnie przyjeżdża się do Calpe.
https://www.strava.com/activities/17194928294

Trzeci dzień w Calpe to wyjazd w
mniej oblegany przez kolarzy rejon. Na dzień dobry ładowanie rowerów do busa i
jazda do Olivy skąd już start na trasę. Początek niezbyt atrakcyjny, dojazd
główną drogą do Vilallongi gdzie zaczynał się
pierwszy podjazd dnia. Pierwsza połowa trudniejsza, z nachyleniem dochodzącym
do 10 % a następnie płaskowyż i poprawka o długości około 2 kilometrów.
Ciekawie zrobiło się po skręcie w prawo gdyż zaczął się kręty i szybki zjazd w
kierunku Lorcha a następnie znany mi już odcinek do Beniarres główną drogą.
Odcinek wzdłuż jeziora do Planes również był ciekawy zwłaszcza, że w
większości prowadził pod górę. Płaskowyżem do Val de Ebo jazda mocno się
dłużyła, podobnie jak sam podjazd na przełęcz. Zjazd na raty, szarpany pozwolił
zaoszczędzić trochę ciepła. Po zjeździe decyzja - powrót do Calpe na rowerach.
Znanym mi odcinkiem przez Sagrę, Orbę, Alcalali do Bennisy i zjazd główną drogą
do Calpe. Dosyć mocno wiało w plecy więc było szybko. Jechało się całkiem
przyjemnie mimo, że nieprzekraczałem 3 strefy mocy i
tętna.
