Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Szosa

Dystans całkowity:183822.50 km (w terenie 620.00 km; 0.34%)
Czas w ruchu:6780:57
Średnia prędkość:26.88 km/h
Maksymalna prędkość:750.00 km/h
Suma podjazdów:2044434 m
Maks. tętno maksymalne:205 (179 %)
Maks. tętno średnie:198 (101 %)
Suma kalorii:3844166 kcal
Liczba aktywności:2695
Średnio na aktywność:68.21 km i 2h 32m
Więcej statystyk

Trening 67

Sobota, 14 lipca 2018 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: 28.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:07 km/h: 25.07
Pr. maks.: 49.00 Temperatura: 18.0°C HRmax: 187187 ( 95%) HRavg 141( 72%)
Kalorie: 602kcal Podjazdy: 390m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy mocniejszy trening o dłuższego czasu. Na początek chciałem sprawdzić czy strefy mocy są aktualne. Czasu na dłuższy trening nie znalazłem i wygospodarowanie około godziny było wszystkim na co mnie było stać. Idealnie wpisało się to w trening jaki chciałem przeprowadzić. Po dobrej rozgrzewce kiedy przymierzałem się do 1 minutowego wysiłku zaczęło padać. Nie zwróciłem na to większej uwagi i planowo ruszyłem, jechałem bardzo mocno i w odniesieniu do poprzedniego testu wyszedł delikatny wzrost mocy. Rozpadało się na dobre, jechałem dalej i w pewnym momencie przestało a drogi były praktycznie suche. Po kilkunastu minutach spokojnej jazdy przystąpiłem do próby 5 minutowej. Znowu zaczęło padać, zbyt wcześnie ruszyłem i po kilkuset metrach musiałem zwolnić i wynik już wyszedł niedokładny. Mocną jazdę skończyłem przed końcem podjazdu, rezultat wyszedł gorszy niż poprzednio. Wiele czynników miało na to wpływ, nie przejmuje się tym zbytnio i dalej będę robił swoje. Po próbie 5 minutowej i kilkunastu minutach jazdy przystąpiłem do wysiłku jakiego nie znoszę czyli sprintu. Zrobiłem jak poprzednim razem 3 próby i w tym przypadku najlepszy wynik osiągnąłem za pierwszym razem. Jest nieco lepiej ale nawet do przeciętnych kolarzy sporo jeszcze brakuje. Na koniec kolejna dawka deszczu.
Wyniki testu:






Trening 66

Czwartek, 12 lipca 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: 77.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:42 km/h: 28.52
Pr. maks.: 63.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: 162162 ( 83%) HRavg 132( 67%)
Kalorie: 1275kcal Podjazdy: 860m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Zmotywowałem się do wcześniejszego wstania z łóżka i wyjazdu z domu. Było zimno, wiec musiałem ubrać dodatkową warstwę ubrań. Pogoda dużo lepsza, wiatr jakby słabszy i bezchmurne niebo, nie obawiałem się o opady deszczu. Zaplanowałem prawie 3 godzinny trening i trasa sama narodziła się w głowie. Po wyjechaniu z domu od razu wiatr w twarz i tak miało być aż do Cieszyna. Dodatkowo sporo krótkich podjazdów czekało na mnie na trasie. Jechałem dokładnie tak jak planowałem i nawet dziury w drogach których ostatnio przybyło sporo nie były dużym problemem. Przed Cieszynem niebezpieczna sytuacja, na zjeździe przy prawie 50 km/h jadący tir z przeciwka zrobił taki wir, że wybiło mnie z toru jazdy, dziury w drodze też nie pomogły w utrzymani toru jazdy, nie wiem jakim cudem udało mi się uratować przed upadkiem i na strachu i wytraceniu prędkości się skończyło. Podjazd do Cieszyna poszedł słabo, zwykle do połowy udawało się wjechać z rozpędu. Cieszyn przejechałem lepiej niż się spodziewałem, bez żadnych postojów i zbędnych spowolnień. Za miastem skręciłem w boczną nieznaną drogę, po drodze dwa fajne podjazdy i znalazłem się na głównej, remontowanej drodze. Miałem szczęście, że udało mi się przejechać, chociaż komfortowo nie było. Po wyjechaniu z obszaru robót drogowych miało być lepiej, tylko teoretycznie. Stan drogi do ronda „Na Wygodzie” to jest katastrofa, tam jest konieczny remont. Za rondem już jest lepiej i jazda była przyjemniejsza. Po skręcie na Dębowiec znowu gorsza jakość nawierzchni. W Dębowcu zrobiłem postój w sklepie, krótki ale potrzebny. Chciałem sprawdzić jedną drogę i skręciłem o jedną za wcześnie, nie miałem zbyt dużo czasu do namysłu i dopiero po wjechaniu spowrotem na główną zorientowałem się że nie skręciłem tam gdzie trzeba. Nie chciałem już kombinować i pojechałem inną trasą. Najpierw fajnym podjazdem do Iskrzyczyna i dalej na Miedzyświeć. Przejazd przez Skoczów to tragedia, zapomniałem o czwartkowym targu. Po przejechaniu tych utrudnień już było lepiej. Wiatr w plecy sprzyjał szybkiej jeździe i na koniec dołożyłem sobie jeszcze jeden podjazd. Niecałe 3 godziny jazdy zaliczone.







Miasto 15

Środa, 11 lipca 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: 84.00 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: 1670kcal Podjazdy: 1250m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Trening 65

Środa, 11 lipca 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: 55.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:52 km/h: 29.46
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 164164 ( 84%) HRavg 131( 67%)
Kalorie: 883kcal Podjazdy: 550m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny niespełna 2 godzinny trening. Tempo podobne, trasa trudniejsza oraz warunki pogodowe gorsze. Mocniejszy wiatr, brak słońca i niska temperatura. Na drogach znowu wariactwo, nie wiem skąd nagle tyle nerwowych kierowców, nigdy tyle nie było, nawet w okresie wakacyjnym. Im bliżej Skoczowa tym mocniejszy wiatr, wystarczyło zmienić przełożenie, zmniejszyć prędkość i jechać dalej z tym samym wysiłkiem. Pagórkowaty odcinek do Goleszowa poszedł jako tako, trochę jazdy w 3 strefie, kilka spowolnień. Od Goleszowa było z wiatrem i fajnie pojechałem fragment do Ustronia. Dosyć szybko przejechałem przez miasto, zacząłem podjazd do Lipowca. Dojechałem do jakiegoś kolarza, od razu złapał moje koło i wiózł się. Im bliżej końca podjazdu tym bardziej męczył się, jego oddech wskazywał, że jedzie bardzo mocno i zaraz będzie miał dosyć. Odpadł na końcowym fragmencie i nie był w stanie dojechać do mnie na wypłaszczeniu. Do Brennej jechałem bardzo spokojnie, zatrzymałem się na skrzyżowaniu. Jak ruszałem to dojechał ale nie złapał koła. Z kilku metrów różnicy z czasem zrobiło się kilkaset i zgubiłem go z pola widzenia. Na podjeździe wyprzedziłem kolejnego kolarza a na szczycie jeszcze jednego. Dosyć dużo rowerzystów jak na tą godzinę, popołudniu pewnie byłoby ich więcej. Sekcje pagórków w Grodźcu przejechałem z marszu, przed Jasienicą małe utrudnienia wybiły mnie z rytmu. Myślałem, że będzie cieplej ale chwila postoju i było mi zimno. Chciałem sobie jeszcze dołożyć na deser jeden podjazd ale w Jaworzu zaczęło padać wiec podkręciłem lekko tempo i po przyjeździe do domu, oberwanie chmury. Zdążyłem w ostatniej chwili.








Trening 64

Wtorek, 10 lipca 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: 55.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:47 km/h: 30.84
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 164164 ( 84%) HRavg 131( 67%)
Kalorie: 1347kcal Podjazdy: 550m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Po dniu przerwy, szybki trening. Czasu nie za dużo, wcześniej wstać się nie chciało i musiałem zadowolić się około 50 kilometrową trasą. Warunki niemal idealne do jazdy, ciepło, praktycznie bezwietrznie i bez ryzyka opadów deszczu. Mogłem skupić się na jeździe i tak było przez pierwszy kilometr. Później sporo bezmyślnych akcji kierowców i pieszych i jazda była dosyć szarpana. Wydawało mi się, że dobrze jadę a na ponad 45 kilometrowej trasie na której kiedyś często trenowałem straciłem prawie 5 minut, zwykle na skrzyżowaniach i innych utrudnieniach nie traciłem więcej jak 2 minuty. Czas samej jazdy był lepszy niż dotychczasowy rekord. Różnica jest taka, że od czasów w których często jeździłem po tej trasie minęło już parę lat, na drogach przybyło sporo samochodów oraz to, że wtedy jeździłem mocnym tempem a teraz jechałem cały czas w strefie 2. Pod koniec trochę mocniejszej jazdy i rozjazd.











Trening 63

Niedziela, 8 lipca 2018 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: 108.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:46 km/h: 28.67
Pr. maks.: 67.00 Temperatura: 15.0°C HRmax: 165165 ( 84%) HRavg 132( 67%)
Kalorie: 2150kcal Podjazdy: 1020m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Wyjazd bardzo wcześnie rano, później nie miałem czasu a chciałem zrobić przynajmniej 3 godzinny trening. Największy plus tej sytuacji to niemal zerowy ruch na drogach. Nie wiedziałem jak się ubrać i przez to wyjechałem 5 minut później. Już po starcie problem z licznikiem, bateria w czujniku prędkości przestała działać i przy przełączeniu na prędkość z GPS coś poszło nie tak i pomimo tego, że widziałem wszystkie dane to po zapisaniu ich nie było. Nie jestem niewolnikiem liczb, ale zaliczyłem fajną trasę z kilkoma nie jechanymi jeszcze odcinkami.

Trening 62

Sobota, 7 lipca 2018 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: 102.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:30 km/h: 29.14
Pr. maks.: 57.00 Temperatura: 22.0°C HRmax: 167167 ( 85%) HRavg 133( 68%)
Kalorie: 2378kcal Podjazdy: 680m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Po kilku spokojnych jazdach, najwyższa pora wrócić do treningów. Na początek kilka treningów tlenowych, wytrzymałościowych a później dopiero mocniejsze treningi. Nie miałem czasu jechać rano i dopiero po 15 byłem w stanie wyjechać z domu. Nie miałem ustalonej trasy, chciałem jeździć przynajmniej 3 i pół godziny. Po wyjechaniu z domu trasa ustaliła się sama, dawno nie byłem w niektórych miejscowościach i pojawiły się miejsca z robotami drogowymi, przy sobocie udało się przejechać bez postojów. Przed Kaczycami znowu fragment nowej nawierzchni, po takich drogach to można jeździć. Jak wjechałem do Czech to szybko wjechałem na ścieżkę rowerową i te kilka kilometrów „Za Olzą” przejechałem ścieżkami rowerowymi. Noga się rozkręciła i dosyć dobrym tempem przejechałem aż do Pruchnej. Tam spore utrudnienia, dużo pieszych i kilka razy musiałem zwalniać. W bidonach zrobiło się sucho i postój w sklepie był konieczny. Obrałem kierunek Goczałkowice i nawet przeciwny wiatr nie był aż taką dużą przeszkodą. W Pszczynie wjechałem na ścieżkę rowerową, szybko zrezygnowałem z jazdy ciągiem pieszo-rowerowym, ciągłe hamowanie i przedzieranie się przez tabuny pieszych nie sprzyjało równej jeździe. Mogłem jechać przez zaporę, ale pojechałem przez Centrum. Nie był to najlepszy pomysł i trafiłem na zamknięty przejazd kolejowy, czekałem kilka minut na przejazd, zawracać mi się nie chciało a za mną był radiowóz i nie chciałem mijać zamkniętych rogatek. Za Goczałkowicami wreszcie trochę luźniej i tak się rozluźniłem, że skręciłem o jedną drogę za wcześnie i musiałem zawrócić. Później już bez problemów mogłem jechać dalej. Na koniec jeden podjazd i kolejna niespodzianka. Krótki odcinek zupełnie nowej drogi i dużo bezpieczniejsza jazda niż wcześniej z niewidocznym skrzyżowaniem na którym trzeba było ustąpić pierwszeństwa. Pod koniec już mnie brakowało.





Odpoczynek 3

Czwartek, 5 lipca 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: 60.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:37 km/h: 22.93
Pr. maks.: 58.00 Temperatura: 28.0°C HRmax: 152152 ( 77%) HRavg 116( 59%)
Kalorie: 1069kcal Podjazdy: 590m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Trzeci wyjazd regeneracyjny. Pogoda wręcz upalna i tym razem bufet był już w połowie treningu. Żeby na niego zasłużyć pojechałem do końca drogi asfaltowej w Brennej. Nie czułem nachylenia jadąc w górę, dopiero na zjeździe jak się rozpędziłem to zobaczyłem, że końcówka podjazdu jest dosyć stroma. W centrum Brennej zasłużony postój i odpływ sił. Powrót do domu był ciężki, zwłaszcza podjazdy szły bardzo topornie. Po drodze niespodzianka, nowa nawierzchnia w Górkach Wielkich, przybywa wyremontowanych dróg. Tętno z każdą jazdą wyższe, byłem jednak mocno zmęczony treningami i taki tydzień luzu dobrze mi zrobił.





Odpoczynek 2

Środa, 4 lipca 2018 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 47.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:04 km/h: 22.74
Pr. maks.: 57.00 Temperatura: 25.0°C HRmax: 135135 ( 69%) HRavg 102( 52%)
Kalorie: 879kcal Podjazdy: 400m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Druga jazda typowo regeneracyjna, wyjazd dwie godziny wcześniej i przy innej pogodzie. Kilka stopni cieplej i więcej słońca, dlaczego takiej pogody nie było na Pętli Beskidzkiej, byłoby na pewno ciekawiej. Trasa trochę dłuższa, tempo podobne a na koniec napój regeneracyjny i powrót do domu.




Odpoczynek 1

Wtorek, 3 lipca 2018 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 33.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:29 km/h: 22.25
Pr. maks.: 57.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 131131 ( 67%) HRavg 97( 49%)
Kalorie: 637kcal Podjazdy: 290m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Połowa sezonu minęła, przyszła pora na odpoczynek. Zwykle o tym zapominałem i prędzej czy później przychodziło zmęczenie i ostatnie kilka tygodni sezonu były ciężkie a dyspozycja poniżej oczekiwań. W tym roku postanowiłem to zmienić, luka w kalendarzu startów i trochę mniej czasu na trening idealnie się z tym zgrały.
Pierwszy tydzień typowo regeneracyjny. Jazda na zupełnym luzie, bez patrzenia na licznik. Po drodze sporo utrudnień, chciałem sprawdzić jedną drogę która na mapie wyglądała obiecująco. Jak tylko wjechałem w nieznany teren to pojawiły się płyty i spore nachylenie, po około 100 metrach dałem sobie spokój i wróciłem na znaną drogę. 90 minut jazdy minęło szybko, po powrocie czułem się lepiej niż przed wyjazdem.




kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 14036 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 16398 km
Evo 2 9995 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum