Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Szosa

Dystans całkowity:187286.50 km (w terenie 620.00 km; 0.33%)
Czas w ruchu:6907:58
Średnia prędkość:26.88 km/h
Maksymalna prędkość:750.00 km/h
Suma podjazdów:2094254 m
Maks. tętno maksymalne:205 (179 %)
Maks. tętno średnie:198 (101 %)
Suma kalorii:3940603 kcal
Liczba aktywności:2748
Średnio na aktywność:68.15 km i 2h 32m
Więcej statystyk

Trening

Środa, 10 października 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
Km: 59.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:12 km/h: 26.82
Pr. maks.: 56.00 Temperatura: 10.0°C HRmax: 173173 ( 87%) HRavg 133( 67%)
Kalorie: 1232kcal Podjazdy: 460m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze

Trening

Piątek, 5 października 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
Km: 90.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:08 km/h: 28.72
Pr. maks.: 74.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 169169 ( 85%) HRavg 133( 67%)
Kalorie: 2467kcal Podjazdy: 710m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze
Dzisiaj dzień wolnego na uczelni. Plan był ambitny, niestety musiałem go zweryfikować i wyjechałem dopiero o 14:00. Ruch na drogach spory i trzeba bardzo uważać. W Jasienicy cudem uniknąłem zderzenia z samochodem. Do Skoczowa dojechałem spokojnie a potem trochę podkręciłem tempo i dojechałem do Wisły. Postanowiłem że wjadę na Kubalonkę i zawrócę i tak też zrobiłem. Dawno nie byłem w górach i bardzo mi tego brakowało. Czas wjazdu średni. Na górze trochę zakorkowane, remont drogi do Istebnej idzie pełną parą. Z Kubalonki zjechałem szybko do Wisły, w Ustroniu chwilę stanąłem i potem bez przeszkód dojechałem do Bielska. Pod koniec trochę padało, ale byłem suchy. Sezon powoli dobiega końca, trzeba jeszcze wykorzystać dobra pogodę i pojeździć.

Trening

Środa, 3 października 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Trening 2012, Szosa
Km: 59.00 Km teren: 3.00 Czas: 02:09 km/h: 27.44
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 165165 ( 83%) HRavg 129( 65%)
Kalorie: 1747kcal Podjazdy: 520m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze

Trening

Piątek, 28 września 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
Km: 92.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:15 km/h: 28.31
Pr. maks.: 64.00 Temperatura: 18.0°C HRmax: 169169 ( 85%) HRavg 134( 67%)
Kalorie: 2079kcal Podjazdy: 800m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze

Trening

Środa, 26 września 2012 Kategoria 50-100, w grupie, Trening 2012, Szosa, Samotnie
Km: 52.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:55 km/h: 27.13
Pr. maks.: 49.00 Temperatura: 23.0°C HRmax: 173173 ( 87%) HRavg 134( 67%)
Kalorie: 1456kcal Podjazdy: 300m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze

Rozjazd

Poniedziałek, 24 września 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 25.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:57 km/h: 26.32
Pr. maks.: 55.00 Temperatura: 21.0°C HRmax: 155155 ( 78%) HRavg 123( 62%)
Kalorie: 447kcal Podjazdy: 220m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze

Rozgrzewka i rozjazd -Ustrzyki

Sobota, 22 września 2012 Kategoria Szosa, Samotnie, 0-50
Km: 12.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:27 km/h: 26.67
Pr. maks.: 41.00 Temperatura: 10.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 267kcal Podjazdy: m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze

Velo Carpathica 2012

Sobota, 22 września 2012 Kategoria Road Maraton 2012, Maraton, 100-200, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 125.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:16 km/h: 29.30
Pr. maks.: 70.00 Temperatura: 12.0°C HRmax: 188188 ( 94%) HRavg 154( 77%)
Kalorie: 3511kcal Podjazdy: 1600m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni start w tym sezonie. Tradycyjnie sezon Road Maraton kończy się w Bieszczadach. Dojazd w Bieszczady jest męczący. Z domu wyjechałem o 7:45 a w Ustrzykach Dolnych byłem o 18:30. Zakwaterowałem się wspólnie z Teamem w pięknie położonym ośrodku noclegowym, potem szybka kolacja i odebranie numerów startowych. Późne rozmowy do późna i sen.
Sobota przywitała nas lekką mgłą i niska temperaturą. Po niezbyt obfitym śniadaniu, pojechałem na rozgrzewkę. Ostatnie dni nierowerowe nie wrożyły niczego dobrego. Start nastąpił o 9:05. Tempo nie było jakos szczególnie zabójcze, peletonik stopniowo malał, po wyjechaniu z Ustrzyk Dolnych ktoś wjechał mi w koło, udało sie wypiąć i zatrzymać bez gleby. Koło czałe, przerzutka cała, jadę dalej. Po kilku minutach gonitwy łapię peletonik. Na jednej z hopek zostałem z tyłu, peletonik się podzielił, znowu gonitwa, zjazdy, trochę płaskiego i ostatecznie przed kolejnym podjazdem doszedłem grupę. Niestety po chwili złapał mnie kryzys, musiałem się zatrzymać, rozważałem rezygnację, odetchnąłem, zdjąłem kurtkę, było już cieplej i ruszyłem dalej. Dogoniłem jakąś dwójkę i jechaliśmy dalej w trzech. Niestety tempo było spacerowe ~20km/h, brak współpracy spowodował że urwalem tą dwójke i szybko doskoczyłem do kolejnej dwójki, podobna sytuacja jak poprzednio i znowu się urywam. Przed Ustrzykami Dolnymi dojechałem do jakiejś czwórki z dziewczyną na czele. Zacząłem ciągnąć, znowu nikt nie chcial współpracować, kolejny atak i zostawiłem resztę w tyle. Przez kolejne kilometry jadę sam, na szczycie następnego podjazdu zatrzymałem sie wysmarkać nos i jechałem dalej. Na zjeździe gdzie rok temu odpadłem z czołówki tym razem nic sie nie dzieje. W okolicy Cisnej zrobilo się niebezpiecznie, na liczniku 40km/h, droga zablokowana, klamki na maksa i udało się zatrzymać. Jak można wyprzedzać na łuku drogi? Dalsza jazda do bufetu bez przygód. Na bufecie wziąłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Dogoniłem dwójkę, dziewczynę z Nutraxxa i jej towarzysza i jechaliśmy dalej razem, ciągnąłem na podjazdach, na zjazdach tzrymalem koło i tak w kółko. Przed Polańczykiem dochodzimy grupę z Ewą, uszkodzone koło Ewy sparwiło że przegrała rywalizację z Sylwią. Grupę urwałem w Polańczyku i dalej jechałem już sam do mety.
Maraton bardzo nie udany jak dla mnie, ostatnie miejsce w kategorii i połowa stawki open. Po maratonie szybko się pozbierałem i późnym wieczorem byłem już w domu.
Wynik:
6/6H
23/43 OPEN

Rozgrzewki, rozjazdy, itp.-Rajcza

Sobota, 15 września 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 38.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:27 km/h: 26.21
Pr. maks.: 70.00 Temperatura: 11.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze

Rajcza Tour 2012

Sobota, 15 września 2012 Kategoria 100-200, Maraton, Road Maraton 2012, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 111.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:04 km/h: 27.30
Pr. maks.: 69.00 Temperatura: 11.0°C HRmax: 191191 ( 96%) HRavg 153( 77%)
Kalorie: 3423kcal Podjazdy: 1200m Sprzęt: Cross Peleton Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny maraton zaliczony. Mój występ lepiej przemilczeć. Zamiast leżeć z łóżku męczyłem sie na trasie. Niestety jazda z grypą to zły pomysł.
W Rajczy zjawiłem się o 8:00. Było trochę zimno-8 stopni. O 10:00 zrobiłem krótką rozgrzewkę i ustawiłem się na starcie. Stanąłem z tyłu, ponieważ nie lubię przepychanki jaka była w czubie i ruszyliśmy na trasę. Po około 2 kilometrach już pierwsze ofiary leżały na asfalcie i zostałem przyblokowany, ledwo ich wyminąłem, o zatrzymaniu nie było mowy, gnałem dalej, peleton już był mocno rozciągnięty, do Nieledwi dojechałem w ogonie i pod Kotelnicę cisnąłem i udało się nadrobić kilka pozycji, na stromym i krętym zjeździe w kierunku Tarlicznego znowu trochę odstałem, po drodze znowu kilka ofiar, stało na poboczu. Tam skończyło się dobre, dalsza jazda była już męcząca, nie mogłem wejść na normalne obroty, tętno skakało. Do Milówki dojechałem z Przemkiem z Krakowa a dalej jechałem sam przez większosć trasy. Zjazd w kierunku Węgierskiej Gorki poszedł fatalnie, cały czas zaledwie 25-30km/h. Kolejne odcinki to już tylko wolniej i wolniej. Trochę odżyłem na podjeździe pod Poloka. Na zjeździe dwa razy hamowałem ponieważ ktoś leżał na asfalcie i dalsza jazda była już podobna. Do Korbielowa dojechałem sam i tam w 3 wjechaliśmy na bufet i ruszyliśmy dalej goniąc jeszcze jedna osobę, znowu gleba kolarza przy moim zejściu ze zmiany i dalej we trzech gnamy w kierunku Namiestowa. W Połowie zjazdu zostaję sam, jeden złapał kapcia a drugi odjechał. przez Namiestowo jechaliśmy we dwóch a potem zostałem sam i zaczekałem na dwójkę. We trzech zgodnie współpracujac dojechaliśmy do Nowota, tam jeszcze kogoś złapaliśmy i razem dojechaliśmy prawie do mety. Przed kreska mija nas czołówka z GIGA z Kamilem Majem na czele, rozpocząłem sprint i wjechałem tuz za Kamilem do mety.
Chwila odpoczynku, bufet i zjazd w towarzystwie dużo lepszych kolarzy do Rajczy.
Makaron trochę postawił mnie na nogi, wypiłem kilka herbat i wróciłem do domu.

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 15170 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 17496 km
Evo 2 10004 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum