Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 181605.50 km (w terenie 620.00 km; 0.34%) |
| Czas w ruchu: | 6701:25 |
| Średnia prędkość: | 26.86 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2019717 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3786267 kcal |
| Liczba aktywności: | 2674 |
| Średnio na aktywność: | 67.92 km i 2h 31m |
| Więcej statystyk | |
Wykorzystać aurę
Sobota, 1 października 2011 Kategoria 200-300, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 241.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 07:46 | km/h: | 31.03 |
| Pr. maks.: | 82.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 4779kcal | Podjazdy: | 2240m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
#lat=49.66941&lng=18.69873&zoom=9&type=3
Trening
Piątek, 30 września 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 56.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 29.22 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 998kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Cisownica-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Dzisiaj nic specjalnego się nie wydarzyło, krótki trening bo czasu mało. Straszny ruch na drogach nawet na starej Cieszyńskiej gdzie zwykle ruch jest niewielki.
Dzisiaj nic specjalnego się nie wydarzyło, krótki trening bo czasu mało. Straszny ruch na drogach nawet na starej Cieszyńskiej gdzie zwykle ruch jest niewielki.
Jura Krakowsko-Częstochowska
Niedziela, 25 września 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 164.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:44 | km/h: | 28.60 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 3082kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Spokojna rundka
Sobota, 24 września 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 55.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:58 | km/h: | 27.97 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 845kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ochaby-Drogomyśl-Chybie-Iłownica-Rudzica-Jaworze-Bielsko
Spokojny wyjazd popołudniowy. Miałem zamiar jechać na Lysą Horę albo Javorowy ale brakło czasu i wygospodarowałem tylko niecałe 2h. jechało się fajnie, szkoda ze sezon dobiega końca.
Spokojny wyjazd popołudniowy. Miałem zamiar jechać na Lysą Horę albo Javorowy ale brakło czasu i wygospodarowałem tylko niecałe 2h. jechało się fajnie, szkoda ze sezon dobiega końca.
Salmopol i Kubalonka
Piątek, 23 września 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 102.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:48 | km/h: | 26.84 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1818kcal | Podjazdy: | 1150m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Buczkowice-Szczyrk-Przełęcz Salmopolska-Wisła-Zameczek-Stecówka-Przełęcz Kubalonka-Wisła-Ustroń-Skoczów-Pierściec-Kowale-Bielowicko-Grodziec-Jasienica-Bielsko
W końcu jakiś dłuższy wyjazd, jechało się ciężko, sezon powoli dobiega końca. Czasy podjazdów dobre, na zjazdach zimno więc nie szalałem. W Wiśle ruch wahadłowy i musiałem czekać. Na Stecówce pustki i można spokojnie przejechać na Kubalonkę, pod Kubalonką urwałem linkę tylnej przerzutki a dopiero co miałem wymienioną, pokombinowałem i zblokowałem przerzutkę i wróciłem do domu na jednym przełożeniu.
Podjazdy:
Przełęcz Salmopolska z Szczyrku:0:14:44
Zameczek:00:09:09
W końcu jakiś dłuższy wyjazd, jechało się ciężko, sezon powoli dobiega końca. Czasy podjazdów dobre, na zjazdach zimno więc nie szalałem. W Wiśle ruch wahadłowy i musiałem czekać. Na Stecówce pustki i można spokojnie przejechać na Kubalonkę, pod Kubalonką urwałem linkę tylnej przerzutki a dopiero co miałem wymienioną, pokombinowałem i zblokowałem przerzutkę i wróciłem do domu na jednym przełożeniu.
Podjazdy:
Przełęcz Salmopolska z Szczyrku:0:14:44
Zameczek:00:09:09
Przejażdżka
Środa, 21 września 2011 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 46.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:37 | km/h: | 28.45 |
| Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 876kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Międzyświeć-Kisielów-Bładnice-Nierodzim-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Krótka przejażdżka. Na więcej brakło czasu. Formy wogole nie ma, ja nie wiem jak ja osiągnąłem taki wynik w sobotę.
Krótka przejażdżka. Na więcej brakło czasu. Formy wogole nie ma, ja nie wiem jak ja osiągnąłem taki wynik w sobotę.
Bieszczady
Niedziela, 18 września 2011 Kategoria 100-200, Road Maraton Team, Szosa, w grupie
| Km: | 108.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:41 | km/h: | 29.32 |
| Pr. maks.: | 67.00 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1887kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Velo Carpathica
Sobota, 17 września 2011 Kategoria 100-200, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 191.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:15 | km/h: | 30.56 |
| Pr. maks.: | 71.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 3636kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni start w sezonie za mną. Wynik dobry ale mogło być lepiej.
W Bieszczady przyjechałem wraz z kolegami z RMT w piątek około 19:00. Odebraliśmy pakiety startowe i zakwaterowaliśmy się w domkach. O 20:00 odbyła się Odprawa Techniczna. Po odprawie sprawdziłem czy ze sprzętem jest wszystko porządku i znowu przerzutka nie działała jak należy i konieczna była wymiana pancerza. Po 22:00 położyliśmy się spać.
Wstałem rano przed 7:00 i poszedłem na śniadanie. Zjadłem porcję makaronu, po powrocie do domku naprawiłem sprzęt, przebrałem się i ruszyliśmy na rynek gdzie był zlokalizowany start. Było chłodno ale zdecydowałem się jechać na krótko.
O 9:00 ruszyliśmy z rynku za motocyklem. W peletonie było około 40 ludzi, po kilkuset metrach znowu byłem w ogonie peletonu, po skręcie na Ustrzyki Górne zacząłem przesuwać się na przód peletonu i dwa razy się urwałem i ciągnąłem przed peletonem, było to zagranie bez sensu i dalej trzymałem się w środku peletonu. Motocykl odprowadził nas do granicy Ustrzyk i wszyscy zgodnie mu podziękowali i dalej jechaliśmy już dużą grupą. Przed Ustrzykami grupa malała i w około 25osób jechaliśmy w kierunku pierwszych dłuższych podjazdów na trasie. Na pierwszym z podjazdów za Ustrzykami już grupka znowu się podzieliła, ja odpuściłem ale zbyt dużo nie straciłem i przed kolejnym podjazdem byłem znowu w pierwszej grupie, trzymałem się osób przede mną i nawet nie zauważyłem że zostaliśmy około 300metrów w tyle i musiałem przyspieszyć, na szczycie byłem na końcu grupy. Nastąpił długi i stromy zjazd i niestety odpadłem, zostałem parę razy przyblokowany na serpentynach i straciłem kontakt z grupą i dalej jechałem samotnie.
Próbowałem jeszcze gonić grupę ale po kilku kilometrach odpuściłem i jechałem swoim tempem dalej. Przed Cisną doszedłem dwójkę kolarzy i od razu siedli mi na koło i się wieźli przez następne kilka naście kilometrów. W pewnym momencie przegapiliśmy skręt w lewo i nadrobiliśmy kilka kilometrów. Kiedy wróciliśmy na właściwą drogę pojawił się fajny podjazd i tam się urwałem i dalej jechałem sam do samej mety. Po drodze zaliczyłem bufet i kilka razy musiałem hamować, m.in. przez szlogę na weselu, remont mostu i skrzyżowania. Kiedy dojechałem do Leska zobaczyłem przed sobą kolarza w czarnej koszulce ale go nie doszedłem. Dalsza droga była trochę męcząca, same hopki. Przed metą jeszcze wyprzedziłem 2 osoby i samotnie wjechałem na ostatni podjazd(ok.10%) i zjechałem w dół. Fajna szeroka droga, jadę 70km/h, spokojnie można było więcej. Ostatnie kilometry przejechałem siłą woli ze średnią 20km/h.
Metę osiągnąłem około 30minut za zwycięzcą. Byłem trochę zmęczony ale makaron postawił mnie na nogi. Po maratonie pojechałem jeszcze do Równi i potem do bazy. Prysznic, jedzenie i na dekorację i ognisko. Było super, poznałem kilu nowych ludzi i porozmawiałem ze starymi znajomymi a potem jeszcze siedzieliśmy w domku do 22:30.
Świetna impreza, tereny piękne, mógłbym tam mieszkać. Jedyny minus to dojazd. N dojazd tam i spowrotem potrzebowałem 21godzin.
Mój wynik: 17/43OPEN i 7/13 A
W Bieszczady przyjechałem wraz z kolegami z RMT w piątek około 19:00. Odebraliśmy pakiety startowe i zakwaterowaliśmy się w domkach. O 20:00 odbyła się Odprawa Techniczna. Po odprawie sprawdziłem czy ze sprzętem jest wszystko porządku i znowu przerzutka nie działała jak należy i konieczna była wymiana pancerza. Po 22:00 położyliśmy się spać.
Wstałem rano przed 7:00 i poszedłem na śniadanie. Zjadłem porcję makaronu, po powrocie do domku naprawiłem sprzęt, przebrałem się i ruszyliśmy na rynek gdzie był zlokalizowany start. Było chłodno ale zdecydowałem się jechać na krótko.
O 9:00 ruszyliśmy z rynku za motocyklem. W peletonie było około 40 ludzi, po kilkuset metrach znowu byłem w ogonie peletonu, po skręcie na Ustrzyki Górne zacząłem przesuwać się na przód peletonu i dwa razy się urwałem i ciągnąłem przed peletonem, było to zagranie bez sensu i dalej trzymałem się w środku peletonu. Motocykl odprowadził nas do granicy Ustrzyk i wszyscy zgodnie mu podziękowali i dalej jechaliśmy już dużą grupą. Przed Ustrzykami grupa malała i w około 25osób jechaliśmy w kierunku pierwszych dłuższych podjazdów na trasie. Na pierwszym z podjazdów za Ustrzykami już grupka znowu się podzieliła, ja odpuściłem ale zbyt dużo nie straciłem i przed kolejnym podjazdem byłem znowu w pierwszej grupie, trzymałem się osób przede mną i nawet nie zauważyłem że zostaliśmy około 300metrów w tyle i musiałem przyspieszyć, na szczycie byłem na końcu grupy. Nastąpił długi i stromy zjazd i niestety odpadłem, zostałem parę razy przyblokowany na serpentynach i straciłem kontakt z grupą i dalej jechałem samotnie.
Próbowałem jeszcze gonić grupę ale po kilku kilometrach odpuściłem i jechałem swoim tempem dalej. Przed Cisną doszedłem dwójkę kolarzy i od razu siedli mi na koło i się wieźli przez następne kilka naście kilometrów. W pewnym momencie przegapiliśmy skręt w lewo i nadrobiliśmy kilka kilometrów. Kiedy wróciliśmy na właściwą drogę pojawił się fajny podjazd i tam się urwałem i dalej jechałem sam do samej mety. Po drodze zaliczyłem bufet i kilka razy musiałem hamować, m.in. przez szlogę na weselu, remont mostu i skrzyżowania. Kiedy dojechałem do Leska zobaczyłem przed sobą kolarza w czarnej koszulce ale go nie doszedłem. Dalsza droga była trochę męcząca, same hopki. Przed metą jeszcze wyprzedziłem 2 osoby i samotnie wjechałem na ostatni podjazd(ok.10%) i zjechałem w dół. Fajna szeroka droga, jadę 70km/h, spokojnie można było więcej. Ostatnie kilometry przejechałem siłą woli ze średnią 20km/h.
Metę osiągnąłem około 30minut za zwycięzcą. Byłem trochę zmęczony ale makaron postawił mnie na nogi. Po maratonie pojechałem jeszcze do Równi i potem do bazy. Prysznic, jedzenie i na dekorację i ognisko. Było super, poznałem kilu nowych ludzi i porozmawiałem ze starymi znajomymi a potem jeszcze siedzieliśmy w domku do 22:30.
Świetna impreza, tereny piękne, mógłbym tam mieszkać. Jedyny minus to dojazd. N dojazd tam i spowrotem potrzebowałem 21godzin.
Mój wynik: 17/43OPEN i 7/13 A
Równica
Niedziela, 11 września 2011 Kategoria 50-100, Szosa, w grupie
| Km: | 68.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:30 | km/h: | 27.20 |
| Pr. maks.: | 71.00 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1166kcal | Podjazdy: | 780m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Równica-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Pojechałem na VIII Rajd na Równicę,wyjechałem z domu o 7:40, było bardzo ciepło i pomimo jazdy pod wiatr w Skoczowie byłem o 8:10, tam dołączyłem do grupy JAS-KÓŁEK i razem dojechaliśmy pod Równicę skąd był start. Przed startem większość uczestników pościągała kaski, okulary, itp i ustawiliśmy się na starcie. Wystartowałem z drugiej lini, na początku zostałem z tyłu bo część JAS-KÓŁEK ruszyli z kopyta że nie szło za nimi nadążyć. Na bruku praktycznie byłem już z przodu a po 2,5km wyprzedziłem Darka który był na czele i dalej już samotnie jechałem do góry, ostatnie 500m były ciężkie byłem pewien że mnie dojdą, ostatnie 200m odpuściłem bo wiedziałem że zwycięstwo mam w kieszeni. Wjechałem w swoim rekordowym czasie. Oficjalnego rekordu rajdów nie udało się pobić, trzeba próbować za rok. Ostatni na mecie był Paweł, prawie 20minut po mnie. Po przyjechaniu wszystkich posiedzieliśmy trochę przy restauracji i wracaliśmy. Po drodze postój w sklepie i jazda do domu. Przed Skoczowem grupa się strasznie rozciągnęło, momentami tempo przekraczało 50km/h. W Skoczowie sie odłączyłem i wróciłem do domu. Dzięki wszystkim za jazdę.
Podjazd na Równicę:(5km)-0:17:21(17,29km/h)
Pojechałem na VIII Rajd na Równicę,wyjechałem z domu o 7:40, było bardzo ciepło i pomimo jazdy pod wiatr w Skoczowie byłem o 8:10, tam dołączyłem do grupy JAS-KÓŁEK i razem dojechaliśmy pod Równicę skąd był start. Przed startem większość uczestników pościągała kaski, okulary, itp i ustawiliśmy się na starcie. Wystartowałem z drugiej lini, na początku zostałem z tyłu bo część JAS-KÓŁEK ruszyli z kopyta że nie szło za nimi nadążyć. Na bruku praktycznie byłem już z przodu a po 2,5km wyprzedziłem Darka który był na czele i dalej już samotnie jechałem do góry, ostatnie 500m były ciężkie byłem pewien że mnie dojdą, ostatnie 200m odpuściłem bo wiedziałem że zwycięstwo mam w kieszeni. Wjechałem w swoim rekordowym czasie. Oficjalnego rekordu rajdów nie udało się pobić, trzeba próbować za rok. Ostatni na mecie był Paweł, prawie 20minut po mnie. Po przyjechaniu wszystkich posiedzieliśmy trochę przy restauracji i wracaliśmy. Po drodze postój w sklepie i jazda do domu. Przed Skoczowem grupa się strasznie rozciągnęło, momentami tempo przekraczało 50km/h. W Skoczowie sie odłączyłem i wróciłem do domu. Dzięki wszystkim za jazdę.
Podjazd na Równicę:(5km)-0:17:21(17,29km/h)
Trening
Sobota, 10 września 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, avg>30km\h
| Km: | 55.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:49 | km/h: | 30.28 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 926kcal | Podjazdy: | 280m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Trening po przerwie, jechało się całkiem fajnie tylko pod koniec brakowało sił.
Trening po przerwie, jechało się całkiem fajnie tylko pod koniec brakowało sił.







