Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 181605.50 km (w terenie 620.00 km; 0.34%) |
| Czas w ruchu: | 6701:25 |
| Średnia prędkość: | 26.86 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2019717 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3786267 kcal |
| Liczba aktywności: | 2674 |
| Średnio na aktywność: | 67.92 km i 2h 31m |
| Więcej statystyk | |
Kolejna porażka
Sobota, 18 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 65.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:20 | km/h: | 27.86 |
| Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 996kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Buczkowice-Godziszka-Lipowa-Leśna-Żywiec-Pietrzykowice-Łodygowice-Wilkowice-Bystra-Bielsko
W planach był wyjazd z rana i pętla 190km przez Słowację, ale jak zawsze nie wyszło i mogłem jechać dopiero po 14:30. Ruszyłem, pogoda była od początku do dupy. Zapowiadali deszcz, jechało się dobrze, w Żywcu koło Browaru zawróciłem i wracałem, przed Wilkowicami zaczęło padać, potem pojawił się grad wielkości kurzych jaj, padało około minuty, jechałem ale samochody udaremniły mi szybką jazdę i trochę zmokłem. W Bielsku już nie padało ale przed domem znowu zaczęło i musiałem dać sobie spokój z dalszą jazdą, po chwili przestało ale już mi się nie chciało. Jutro w planach jazda w grupie.
W planach był wyjazd z rana i pętla 190km przez Słowację, ale jak zawsze nie wyszło i mogłem jechać dopiero po 14:30. Ruszyłem, pogoda była od początku do dupy. Zapowiadali deszcz, jechało się dobrze, w Żywcu koło Browaru zawróciłem i wracałem, przed Wilkowicami zaczęło padać, potem pojawił się grad wielkości kurzych jaj, padało około minuty, jechałem ale samochody udaremniły mi szybką jazdę i trochę zmokłem. W Bielsku już nie padało ale przed domem znowu zaczęło i musiałem dać sobie spokój z dalszą jazdą, po chwili przestało ale już mi się nie chciało. Jutro w planach jazda w grupie.
Niezbyt udany trening
Czwartek, 16 czerwca 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 109.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:45 | km/h: | 29.07 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1616kcal | Podjazdy: | 870m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Mazańcowice-Międzyrzecze-Rudzica-Roztropice-Pierściec-Iłownica-Landek-Chybie-Mnich-Drogomyśl-Ochaby-Skoczów-Harbutowice-Ustroń-Wisła-Tokarnia-Ustroń Dobka-Tokarnia-Ustroń Dobka-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Wyjechałem po 16:00, nie wiedziałem dokąd jechać, po głowie chodziły mi Mysłowice ale zostawię to na przyszły tydzień. Pojechałem najpierw na Mazańcowice a potem skierowałem się na Rudzicę, zamknięto most w Landeku i musiałem objeżdżać i nadrobiłem kilka kilometrów. W Chybiu odbiłem na Drogomyśl i potem w kierunku Wisły. W Ochabach dołączył kolega z Pszczyny i razem jechaliśmy do ustronia gdzie kolega zawrócił a ja pojechałem dalej, zaczęło padać, dojechałem aż do Wisły, tam telefon do Mirka. Myślałem że wrócę przez Salmopol ale jedna nie i pojechałem na Tokarnię, od początku bruku jechałem dokładnie 9minut, podjazd fajny, trochę żwiru jest i jest trochę niebezpiecznie, potem zjechałem i wjechałem jeszcze raz, na końcu drugiego zjazdu strzeliła mi dętka, obręcz była strasznie gorąca i pewnie dlatego. Podjazd od tej strony jest krótszy ale bardziej wymagający i bardziej stromy: 0:06:12. Założyłem drugą dętkę i okazało się że jest dziurawa, trzymała tylko 1,5bara i tak dojechałem do domu, bardzo ostrożnie i spokojnie.

Wyjechałem po 16:00, nie wiedziałem dokąd jechać, po głowie chodziły mi Mysłowice ale zostawię to na przyszły tydzień. Pojechałem najpierw na Mazańcowice a potem skierowałem się na Rudzicę, zamknięto most w Landeku i musiałem objeżdżać i nadrobiłem kilka kilometrów. W Chybiu odbiłem na Drogomyśl i potem w kierunku Wisły. W Ochabach dołączył kolega z Pszczyny i razem jechaliśmy do ustronia gdzie kolega zawrócił a ja pojechałem dalej, zaczęło padać, dojechałem aż do Wisły, tam telefon do Mirka. Myślałem że wrócę przez Salmopol ale jedna nie i pojechałem na Tokarnię, od początku bruku jechałem dokładnie 9minut, podjazd fajny, trochę żwiru jest i jest trochę niebezpiecznie, potem zjechałem i wjechałem jeszcze raz, na końcu drugiego zjazdu strzeliła mi dętka, obręcz była strasznie gorąca i pewnie dlatego. Podjazd od tej strony jest krótszy ale bardziej wymagający i bardziej stromy: 0:06:12. Założyłem drugą dętkę i okazało się że jest dziurawa, trzymała tylko 1,5bara i tak dojechałem do domu, bardzo ostrożnie i spokojnie.

Towarzysz© Piotr92
Krótko, szybko, awaryjnie
Środa, 15 czerwca 2011 Kategoria 0-50, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 44.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:21 | km/h: | 32.59 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 696kcal | Podjazdy: | 230m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Harbutowice-Bładnice-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Wyjechałem o 17:45, jechało się fajnie, chciałem zrobić interwały i za bardzo mi to nie wyszło, przed Skoczowem złapałem panę, musiałem zmienić dętkę. Z planów zrobienia około 60km zrezygnowałem i pojechałem do Nierodzimia i z powrotem. Ostatnie 17km zrobiłem w 29minut i 12 sekund(trening przed czasówką w Sieroszewicach). Pogoda dobra, lekki wiatr, zachmurzenie ale nie padało.
Wyjechałem o 17:45, jechało się fajnie, chciałem zrobić interwały i za bardzo mi to nie wyszło, przed Skoczowem złapałem panę, musiałem zmienić dętkę. Z planów zrobienia około 60km zrezygnowałem i pojechałem do Nierodzimia i z powrotem. Ostatnie 17km zrobiłem w 29minut i 12 sekund(trening przed czasówką w Sieroszewicach). Pogoda dobra, lekki wiatr, zachmurzenie ale nie padało.
Nowy Targ i Zakopane
Wtorek, 14 czerwca 2011 Kategoria 200-300, Samotnie, Szosa
| Km: | 277.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 09:57 | km/h: | 27.84 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 4499kcal | Podjazdy: | 2430m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Wilkowice-Łodygowice-Żywiec-Łękawica-Gilowice-Ślemień-Kocoń-Las-Kurów-Stryszawa-Sucha Beskidzka-Maków Podhalański-Białka-Juszczyn-Osielec-Bystra-Jordanów-Naprawa-Skomielna Biała-Chabówka-Rdzawka-Klikuszowa-Nowy Targ-Szaflary-Biały Dunajec-Poronin-Zakopane-Kościelisko-Witów-Chochołów-Sucha Hora(SK)-Liesek-Trstena-Tvrdosin-Namestowo-Rabca-Orawska Polhora-Przełęcz Glinne-Korbielów-Jeleśnia-Świnna-Żywiec-Pietrzykowice-Kalna-Godziszka-Buczkowice-Bystra-Bielsko
Miałem do załatwienia jedną sprawę w Nowym Targu i zamiast kombinować z dojazdem pojechałem rowerem. Wyjechałem dokładnie o 6:00. Było zimno, ok.13 stopni. Początek był bardzo kiepski, w Bystrej miałem średnią 22km/h i zastanawiałem się czy jechać dalej czy zawrócić. Pojechałem dalej i z każdym kilometrem jechało się lepiej. W Żywcu trafiłem na ruch wahadłowy i kiedy jechałem przed samochodami strasznie wolno to zjechałem by przepuścić pojazdy. Dalej jechało się już dobrze. Do Suchej dojechałem o 8:30, tam trochę postałem bo nie dało się przejechać i ruszyłem w kierunku Rabki. Droga cały czas pnie się w gorę, miejscami nachylenie osiąga 6-7%, jedzie się fajnie bo przecież ja kocham podjazdy. W Skomielnej Białej stoję około 10 minut by wjechać na Zakopiankę. Jazda Zakopianką była w miarę przyjemna, jest pobocze, miejscami go nie ma, ale wtedy jest szersza jezdnia i ruch był umiarkowany, głównie autokary wycieczkowe. Pierwszy postój robię na końcu podjazdu po 104km, potem cały czas zjazdem dojeżdżam do Nowego targu, załatwiam co mam załatwić i ruszam na Zakopane. Musiałem się zatrzymać za potrzebą i jadę dalej. Trochę się rozczarowałem bo było niemal cały czas płasko aż do Zakopanego. Na Krupówkach jestem około 11:30. Odpoczywam i obserwuję tłumy ludzi jakie poruszają się po Krupówkach i potem jadę na przejażdżkę po mieście, byłem pod Wielką Krokwią i pod cmentarzem zasłużonych. Przed powrotem kupuję jeszcze loda i jadę. Droga do Chochołowa jest fajna, cały czas ciągnę około 40km/h. W Witowie uzupełniam bidony i jadę dalej, przed granicą znowu luzuje mi się manetka i muszę się zatrzymać, naprawiam usterkę, załatwiam potrzebę i ruszam przez Słowację w kierunku Namestowa. Ostatni widok na Tatry i jazda, podobał mi się 12% podjazd za Suchą Horą. Droga wzdłuż jeziora Orawskiego jest prawie płaska, niestety po drodze jest ruch wahadłowy i znowu trzeba stać. Objeżdżam prawie całe jezioro i jadę w kierunku Korbielowa, podjazd pod Glinne wydał się banalny, cały czas cisnąłem 25-30km/h. Końcówka trochę stromsza i jechałem 20km/h. Na granicy postój, jem kanapkę, załatwiam potrzebę i zjazd. Pod sklepem uzupełniam bidony i jadę do domu. Wróciłem przed 18:00. Mogłem jechać jeszcze dalej, nic mnie nie boli i czuję się jakbym wogole dzisiaj nigdzie nie jechał. Trasa planowana już dawno, w końcu została zrealizowana.

Zdjęcia:
https://picasaweb.google.com/109557030304982368360/Zakopane?authkey=Gv1sRgCLns1umtzM-TOA
#lat=49.4074&lng=19.60236&zoom=9&type=2
Miałem do załatwienia jedną sprawę w Nowym Targu i zamiast kombinować z dojazdem pojechałem rowerem. Wyjechałem dokładnie o 6:00. Było zimno, ok.13 stopni. Początek był bardzo kiepski, w Bystrej miałem średnią 22km/h i zastanawiałem się czy jechać dalej czy zawrócić. Pojechałem dalej i z każdym kilometrem jechało się lepiej. W Żywcu trafiłem na ruch wahadłowy i kiedy jechałem przed samochodami strasznie wolno to zjechałem by przepuścić pojazdy. Dalej jechało się już dobrze. Do Suchej dojechałem o 8:30, tam trochę postałem bo nie dało się przejechać i ruszyłem w kierunku Rabki. Droga cały czas pnie się w gorę, miejscami nachylenie osiąga 6-7%, jedzie się fajnie bo przecież ja kocham podjazdy. W Skomielnej Białej stoję około 10 minut by wjechać na Zakopiankę. Jazda Zakopianką była w miarę przyjemna, jest pobocze, miejscami go nie ma, ale wtedy jest szersza jezdnia i ruch był umiarkowany, głównie autokary wycieczkowe. Pierwszy postój robię na końcu podjazdu po 104km, potem cały czas zjazdem dojeżdżam do Nowego targu, załatwiam co mam załatwić i ruszam na Zakopane. Musiałem się zatrzymać za potrzebą i jadę dalej. Trochę się rozczarowałem bo było niemal cały czas płasko aż do Zakopanego. Na Krupówkach jestem około 11:30. Odpoczywam i obserwuję tłumy ludzi jakie poruszają się po Krupówkach i potem jadę na przejażdżkę po mieście, byłem pod Wielką Krokwią i pod cmentarzem zasłużonych. Przed powrotem kupuję jeszcze loda i jadę. Droga do Chochołowa jest fajna, cały czas ciągnę około 40km/h. W Witowie uzupełniam bidony i jadę dalej, przed granicą znowu luzuje mi się manetka i muszę się zatrzymać, naprawiam usterkę, załatwiam potrzebę i ruszam przez Słowację w kierunku Namestowa. Ostatni widok na Tatry i jazda, podobał mi się 12% podjazd za Suchą Horą. Droga wzdłuż jeziora Orawskiego jest prawie płaska, niestety po drodze jest ruch wahadłowy i znowu trzeba stać. Objeżdżam prawie całe jezioro i jadę w kierunku Korbielowa, podjazd pod Glinne wydał się banalny, cały czas cisnąłem 25-30km/h. Końcówka trochę stromsza i jechałem 20km/h. Na granicy postój, jem kanapkę, załatwiam potrzebę i zjazd. Pod sklepem uzupełniam bidony i jadę do domu. Wróciłem przed 18:00. Mogłem jechać jeszcze dalej, nic mnie nie boli i czuję się jakbym wogole dzisiaj nigdzie nie jechał. Trasa planowana już dawno, w końcu została zrealizowana.

Wielka Krokiew© Piotr92
Zdjęcia:
https://picasaweb.google.com/109557030304982368360/Zakopane?authkey=Gv1sRgCLns1umtzM-TOA
#lat=49.4074&lng=19.60236&zoom=9&type=2
Spokojna jazda
Poniedziałek, 13 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 85.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 29.14 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1227kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Międzyrzecze-Ligota-Zabrzeg-Goczałkowice-Pszczyna-Radostowice-Kobielice-Suszec-Kryry-Mizerów-Wisła Wielka-Strumień-Chybie-Rudzica-Jasienica-Bielsko
Po Tychach i Bielsku
Niedziela, 12 czerwca 2011 Kategoria Samotnie, Szosa
| Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:46 | km/h: | 20.87 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 232kcal | Podjazdy: | 40m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozjazd po Parczewie
Niedziela, 12 czerwca 2011 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 35.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:13 | km/h: | 28.77 |
| Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 501kcal | Podjazdy: | 280m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Wieszczęta-Roztropice-Rudzica-Jasienica-Jaworze
Pojechałem się trochę poruszać, jechało się całkiem dobrze, znowu ten wiaterek towarzyszył mi całą drogę.
Pojechałem się trochę poruszać, jechało się całkiem dobrze, znowu ten wiaterek towarzyszył mi całą drogę.
Maraton-Parczew
Sobota, 11 czerwca 2011 Kategoria 100-200, Szosa, w grupie, avg>30km\h
| Km: | 119.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:25 | km/h: | 34.83 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1771kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny maraton, na start zdecydowałem się w ostatniej chwili po rezygnacji z Radlina.

Parczew© Piotr92
Parczew
Sobota, 11 czerwca 2011 Kategoria Szosa, w grupie
| Km: | 8.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:17 | km/h: | 28.24 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 116kcal | Podjazdy: | 40m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozgrzewka przed maratonem.
Rundka
Środa, 8 czerwca 2011 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, avg>30km\h
| Km: | 31.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 31.00 |
| Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 466kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Roztropice-Wieszczęta-Bielowicko-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Szybka rundka wieczorem. Miała być czasówka ale kiedy samochód zajechał mi drogę i zatrzymał się na środku jezdni musiałem się zatrzymać i ruszać od nowa i odpuściłem. strasznie ciepło było, jechało się całkiem dobrze.
Szybka rundka wieczorem. Miała być czasówka ale kiedy samochód zajechał mi drogę i zatrzymał się na środku jezdni musiałem się zatrzymać i ruszać od nowa i odpuściłem. strasznie ciepło było, jechało się całkiem dobrze.







