Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 187286.50 km (w terenie 620.00 km; 0.33%) |
| Czas w ruchu: | 6907:58 |
| Średnia prędkość: | 26.88 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2094254 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3940603 kcal |
| Liczba aktywności: | 2748 |
| Średnio na aktywność: | 68.15 km i 2h 32m |
| Więcej statystyk | |
Nowy Targ i Zakopane
Wtorek, 14 czerwca 2011 Kategoria 200-300, Samotnie, Szosa
| Km: | 277.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 09:57 | km/h: | 27.84 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 4499kcal | Podjazdy: | 2430m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Wilkowice-Łodygowice-Żywiec-Łękawica-Gilowice-Ślemień-Kocoń-Las-Kurów-Stryszawa-Sucha Beskidzka-Maków Podhalański-Białka-Juszczyn-Osielec-Bystra-Jordanów-Naprawa-Skomielna Biała-Chabówka-Rdzawka-Klikuszowa-Nowy Targ-Szaflary-Biały Dunajec-Poronin-Zakopane-Kościelisko-Witów-Chochołów-Sucha Hora(SK)-Liesek-Trstena-Tvrdosin-Namestowo-Rabca-Orawska Polhora-Przełęcz Glinne-Korbielów-Jeleśnia-Świnna-Żywiec-Pietrzykowice-Kalna-Godziszka-Buczkowice-Bystra-Bielsko
Miałem do załatwienia jedną sprawę w Nowym Targu i zamiast kombinować z dojazdem pojechałem rowerem. Wyjechałem dokładnie o 6:00. Było zimno, ok.13 stopni. Początek był bardzo kiepski, w Bystrej miałem średnią 22km/h i zastanawiałem się czy jechać dalej czy zawrócić. Pojechałem dalej i z każdym kilometrem jechało się lepiej. W Żywcu trafiłem na ruch wahadłowy i kiedy jechałem przed samochodami strasznie wolno to zjechałem by przepuścić pojazdy. Dalej jechało się już dobrze. Do Suchej dojechałem o 8:30, tam trochę postałem bo nie dało się przejechać i ruszyłem w kierunku Rabki. Droga cały czas pnie się w gorę, miejscami nachylenie osiąga 6-7%, jedzie się fajnie bo przecież ja kocham podjazdy. W Skomielnej Białej stoję około 10 minut by wjechać na Zakopiankę. Jazda Zakopianką była w miarę przyjemna, jest pobocze, miejscami go nie ma, ale wtedy jest szersza jezdnia i ruch był umiarkowany, głównie autokary wycieczkowe. Pierwszy postój robię na końcu podjazdu po 104km, potem cały czas zjazdem dojeżdżam do Nowego targu, załatwiam co mam załatwić i ruszam na Zakopane. Musiałem się zatrzymać za potrzebą i jadę dalej. Trochę się rozczarowałem bo było niemal cały czas płasko aż do Zakopanego. Na Krupówkach jestem około 11:30. Odpoczywam i obserwuję tłumy ludzi jakie poruszają się po Krupówkach i potem jadę na przejażdżkę po mieście, byłem pod Wielką Krokwią i pod cmentarzem zasłużonych. Przed powrotem kupuję jeszcze loda i jadę. Droga do Chochołowa jest fajna, cały czas ciągnę około 40km/h. W Witowie uzupełniam bidony i jadę dalej, przed granicą znowu luzuje mi się manetka i muszę się zatrzymać, naprawiam usterkę, załatwiam potrzebę i ruszam przez Słowację w kierunku Namestowa. Ostatni widok na Tatry i jazda, podobał mi się 12% podjazd za Suchą Horą. Droga wzdłuż jeziora Orawskiego jest prawie płaska, niestety po drodze jest ruch wahadłowy i znowu trzeba stać. Objeżdżam prawie całe jezioro i jadę w kierunku Korbielowa, podjazd pod Glinne wydał się banalny, cały czas cisnąłem 25-30km/h. Końcówka trochę stromsza i jechałem 20km/h. Na granicy postój, jem kanapkę, załatwiam potrzebę i zjazd. Pod sklepem uzupełniam bidony i jadę do domu. Wróciłem przed 18:00. Mogłem jechać jeszcze dalej, nic mnie nie boli i czuję się jakbym wogole dzisiaj nigdzie nie jechał. Trasa planowana już dawno, w końcu została zrealizowana.

Zdjęcia:
https://picasaweb.google.com/109557030304982368360/Zakopane?authkey=Gv1sRgCLns1umtzM-TOA
#lat=49.4074&lng=19.60236&zoom=9&type=2
Miałem do załatwienia jedną sprawę w Nowym Targu i zamiast kombinować z dojazdem pojechałem rowerem. Wyjechałem dokładnie o 6:00. Było zimno, ok.13 stopni. Początek był bardzo kiepski, w Bystrej miałem średnią 22km/h i zastanawiałem się czy jechać dalej czy zawrócić. Pojechałem dalej i z każdym kilometrem jechało się lepiej. W Żywcu trafiłem na ruch wahadłowy i kiedy jechałem przed samochodami strasznie wolno to zjechałem by przepuścić pojazdy. Dalej jechało się już dobrze. Do Suchej dojechałem o 8:30, tam trochę postałem bo nie dało się przejechać i ruszyłem w kierunku Rabki. Droga cały czas pnie się w gorę, miejscami nachylenie osiąga 6-7%, jedzie się fajnie bo przecież ja kocham podjazdy. W Skomielnej Białej stoję około 10 minut by wjechać na Zakopiankę. Jazda Zakopianką była w miarę przyjemna, jest pobocze, miejscami go nie ma, ale wtedy jest szersza jezdnia i ruch był umiarkowany, głównie autokary wycieczkowe. Pierwszy postój robię na końcu podjazdu po 104km, potem cały czas zjazdem dojeżdżam do Nowego targu, załatwiam co mam załatwić i ruszam na Zakopane. Musiałem się zatrzymać za potrzebą i jadę dalej. Trochę się rozczarowałem bo było niemal cały czas płasko aż do Zakopanego. Na Krupówkach jestem około 11:30. Odpoczywam i obserwuję tłumy ludzi jakie poruszają się po Krupówkach i potem jadę na przejażdżkę po mieście, byłem pod Wielką Krokwią i pod cmentarzem zasłużonych. Przed powrotem kupuję jeszcze loda i jadę. Droga do Chochołowa jest fajna, cały czas ciągnę około 40km/h. W Witowie uzupełniam bidony i jadę dalej, przed granicą znowu luzuje mi się manetka i muszę się zatrzymać, naprawiam usterkę, załatwiam potrzebę i ruszam przez Słowację w kierunku Namestowa. Ostatni widok na Tatry i jazda, podobał mi się 12% podjazd za Suchą Horą. Droga wzdłuż jeziora Orawskiego jest prawie płaska, niestety po drodze jest ruch wahadłowy i znowu trzeba stać. Objeżdżam prawie całe jezioro i jadę w kierunku Korbielowa, podjazd pod Glinne wydał się banalny, cały czas cisnąłem 25-30km/h. Końcówka trochę stromsza i jechałem 20km/h. Na granicy postój, jem kanapkę, załatwiam potrzebę i zjazd. Pod sklepem uzupełniam bidony i jadę do domu. Wróciłem przed 18:00. Mogłem jechać jeszcze dalej, nic mnie nie boli i czuję się jakbym wogole dzisiaj nigdzie nie jechał. Trasa planowana już dawno, w końcu została zrealizowana.

Wielka Krokiew© Piotr92
Zdjęcia:
https://picasaweb.google.com/109557030304982368360/Zakopane?authkey=Gv1sRgCLns1umtzM-TOA
#lat=49.4074&lng=19.60236&zoom=9&type=2
Spokojna jazda
Poniedziałek, 13 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 85.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 29.14 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1227kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Międzyrzecze-Ligota-Zabrzeg-Goczałkowice-Pszczyna-Radostowice-Kobielice-Suszec-Kryry-Mizerów-Wisła Wielka-Strumień-Chybie-Rudzica-Jasienica-Bielsko
Po Tychach i Bielsku
Niedziela, 12 czerwca 2011 Kategoria Samotnie, Szosa
| Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:46 | km/h: | 20.87 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 232kcal | Podjazdy: | 40m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozjazd po Parczewie
Niedziela, 12 czerwca 2011 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 35.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:13 | km/h: | 28.77 |
| Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 501kcal | Podjazdy: | 280m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Wieszczęta-Roztropice-Rudzica-Jasienica-Jaworze
Pojechałem się trochę poruszać, jechało się całkiem dobrze, znowu ten wiaterek towarzyszył mi całą drogę.
Pojechałem się trochę poruszać, jechało się całkiem dobrze, znowu ten wiaterek towarzyszył mi całą drogę.
Maraton-Parczew
Sobota, 11 czerwca 2011 Kategoria 100-200, Szosa, w grupie, avg>30km\h
| Km: | 119.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:25 | km/h: | 34.83 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1771kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny maraton, na start zdecydowałem się w ostatniej chwili po rezygnacji z Radlina.

Parczew© Piotr92
Parczew
Sobota, 11 czerwca 2011 Kategoria Szosa, w grupie
| Km: | 8.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:17 | km/h: | 28.24 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 116kcal | Podjazdy: | 40m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozgrzewka przed maratonem.
Rundka
Środa, 8 czerwca 2011 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, avg>30km\h
| Km: | 31.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 31.00 |
| Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 466kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Roztropice-Wieszczęta-Bielowicko-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Szybka rundka wieczorem. Miała być czasówka ale kiedy samochód zajechał mi drogę i zatrzymał się na środku jezdni musiałem się zatrzymać i ruszać od nowa i odpuściłem. strasznie ciepło było, jechało się całkiem dobrze.
Szybka rundka wieczorem. Miała być czasówka ale kiedy samochód zajechał mi drogę i zatrzymał się na środku jezdni musiałem się zatrzymać i ruszać od nowa i odpuściłem. strasznie ciepło było, jechało się całkiem dobrze.
Poranna rundka
Wtorek, 7 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 62.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 28.40 |
| Pr. maks.: | 69.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 921kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Wilkowice-Łodygowice-Pietrzykowice-Żywiec-Leśna-Lipowa-Godziszka-Buczkowice-Bystra-Bielsko
Wyjazd przed 7:00. Na termometrze 20 stopni. Przez miasto w miarę sprawnie przejechałem a potem już fajnie się jechało. Wróciłem o 9:00. Zaraz trzeba iść do szkoły.
Wyjazd przed 7:00. Na termometrze 20 stopni. Przez miasto w miarę sprawnie przejechałem a potem już fajnie się jechało. Wróciłem o 9:00. Zaraz trzeba iść do szkoły.
Rudzica
Poniedziałek, 6 czerwca 2011 Kategoria 0-50, avg>30km\h, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 30.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:58 | km/h: | 31.03 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 432kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Szybki wyjazd wieczorem. Wcześniej padało i na więcej nie starczyło czasu.
Szybki wyjazd wieczorem. Wcześniej padało i na więcej nie starczyło czasu.
Zgrupowanie RMT-Jeseniki
Sobota, 4 czerwca 2011 Kategoria Road Maraton Team, Szosa, w grupie, 100-200
| Km: | 150.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:54 | km/h: | 25.42 |
| Pr. maks.: | 69.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2499kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pobudka 0 5:30, szybkie przygotowanie, śniadanie i w drogę. Do Czech dojeżdżamy samochodami. Za Osoblahą ruszamy z parkingu na podbój Jeseników. Ruszyliśmy w 6 osób, tomek musiał wracać do domu i nie jechał z nami. Początkowo tempo nie było mocne i fajnie się jechało. Pierwsze kilka kilometrów było po płaski a na 10km zaczął się podjazd, mający ok.5km, grupa rozpadła się już na płaskim i jechałem za Wieśkiem aż na szczyt a na zjeździe odpuściłem i trochę zostałem. Pierwszy postój zrobiliśmy na dole po 20km i kiedy wszyscy się zjechali to ruszyliśmy dalej. Na kolejnym podjeździe znowu się rozjechaliśmy i znowu razem z Wieśkiem dojechaliśmy jako pierwsi i zaczęliśmy zjazd fajną drogą i zjazd był przyjemny, na dole w Zlotych Horach się zjechaliśmy i pojechaliśmy w kierunku Jesenika. Po paru kilometrach zrobiliśmy postój w cieniu. Na liczniku 50km, w ogóle nie jestem ujechany i spokojnie mogę jechać dalej, na kolejnym podjeździe znowu jadę z Wieśkiem jednak Wiesiek się zatrzymał i zjechałem sam na Widły i odbiłem w prawo w kierunku Karlovej Studenki, kolejny kilkukilometrowy podjazd i potem zjazd i jestem u podnóża podjazdu na Pradziada. Czekam na resztę, najpierw dojechał Wiesiek potem Andrzej, Mirek, Michał i Tomek. Chwila oddechu dla reszty i jedziemy pod górę. Podjazd trzyma mocno 12% przez 6km, wjeżdżam tam spokojnie i na wypłaszczeniu na Owczarni przyspieszam ale potem muszę zwalniać i jechać slalomem wokół ludzi, podjazd nie jest trudny, myślałem że będzie gorszy. Czas podjazdu z parkingu na szczyt pod nadajnik to aż 34:48, może być lepiej. Po chwili przyjeżdża Wiesiek a po nim Michał i tu byłem zaskoczony, stracił do mnie 13minut a za nim wjechał Andrzej a potem Mirek i Tomek. Chwila oddechu, zdjęcia i zjazdy dochodzące do 70km/h, jadę wolno i spokojnie i czekają na mnie na dole a za mną jechał jeszcze Tomek. Kolejne 15km to cały czas w dół, po drodze postój w sklepie, uzupełnienie bidonów, zjadłem bułkę i banana i jedziemy dalej. Na kolejnym podjeździe odjechaliśmy z Wieśkiem i czekaliśmy na resztę. Na zjeździe Mirek zapomina skręcić i jedzie inną drogą a za nim Wiesiek a reszta jedzie jeszcze jeden podjazd i zjazd na którym łapię gumę z przodu, szybka zmiana dętki i jazda dalej. Na koniec jeszcze jeden podjazd 12% których było dzisiaj pełno i tam odjeżdżam i zapominam skręcić i przegapiam parking z samochodami i jadę prawie do Osablahy, lapie mnie Mirek i czekamy na samochody. Kiedy dojeżdżają pakujemy się i do Bierawy, tam wyrzerka, Mirek zrobił pierogi. Miałem wracać rowerem do domu, jednak zostałem podwieziony do Skoczowa skąd już spokojnie do domu. Dziękuję chłopakom za wyjazd. Te 135km przeleciały szybko, piękne tereny, mało samochodów, duzo podjazdów, czego chcieć więcej.







