Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 187286.50 km (w terenie 620.00 km; 0.33%) |
| Czas w ruchu: | 6907:58 |
| Średnia prędkość: | 26.88 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2094254 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3940603 kcal |
| Liczba aktywności: | 2748 |
| Średnio na aktywność: | 68.15 km i 2h 32m |
| Więcej statystyk | |
Pętelka przez Czechy
Poniedziałek, 16 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 110.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:50 | km/h: | 28.70 |
| Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1667kcal | Podjazdy: | 690m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ochaby-Drogomyśl-Pruchna-Kończyce Małe-Zebrzydowice-Marklowice Górne-Karvina-Petrovice-Karvina-Louky-Chotebuz-Cesky Tesin-Cieszyn-Ogrodzona-Międzyświeć-Skoczów-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Wyjazd dopiero przed 16:00. Z początku jechało się źle, dopiero kiedy przekroczyłem granicę czeską to zaczęło się dobrze jechać, trasa fajna, mały ruch na drogach, szczególnie w Czechach, chyba częściej będę jeździł po tym kraju bo drogi mają o niebo lepsze i lesze warunki do jazdy i piękne tereny. Do domu wróciłem o 19:40.
Wyjazd dopiero przed 16:00. Z początku jechało się źle, dopiero kiedy przekroczyłem granicę czeską to zaczęło się dobrze jechać, trasa fajna, mały ruch na drogach, szczególnie w Czechach, chyba częściej będę jeździł po tym kraju bo drogi mają o niebo lepsze i lesze warunki do jazdy i piękne tereny. Do domu wróciłem o 19:40.
Kręcenie się po Śląsku
Sobota, 14 maja 2011 Kategoria 200-300, Road Maraton Team, Szosa
| Km: | 223.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 07:52 | km/h: | 28.35 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 3433kcal | Podjazdy: | 1180m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Górki Małe-Górki Wielkie-Pogórze-Skoczów-Harbutowice-Kisielów-Goleszów-Ustroń-Harbutowice-Skoczów-Ochaby-Bąków-Zbytków-Pawłowice-Warszowice-Żory-Orzesze-Łaziska Górne-Mikołów-Wyry-Gostyń-Kobiór-Piasek-Pszczyna-Poręba-Mizerów-Studzionka-Pawłowice-Golasowice-Zbytków-Strumień-Zabłocie-Chybie-Rudzica-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Wyjechałem o 7:30 w kierunku Ustronia. W Ustroniu bylem około 8:20 i spotkałem się z Michałem. We dwóch czekaliśmy na Tomka, Wieśka i Łukasza. Najpierw dojechał Tomek, trochę trwało zanim się rozpakował, potem przyjechał Wiesiek i pojechał do Skoczowa. Kiedy dotarł Łukasz to ruszyliśmy w kierunku Równicy. Najbardziej w kość dal nam podjazd po bruku ul.Turystyczną. Potem ruszyliśmy w kierunku Lipowca i Górek. Następnie pojechaliśmy do Skoczowa i kładką nad Wisłą i przejściem pod dwupasmówka przedostaliśmy się na drugą stronę Wiślanki. Zrobiliśmy postój i Tomek gdzieś pojechał i jak mieliśmy ruszać to go nie było, ruszyliśmy bez niego a potem do nas dojechał. Pojechaliśmy w kierunku Harbutowic i tam spotkaliśmy się z Wieśkiem i zrobiliśmy postój. Wiesiek wrócił do Istebnej a reszta pojechała do Ustronia przez Kisielów i Goleszów. W Ustroniu postój pod Tesco, spotkaliśmy się z Dobrym, Łukaszem i Jarkiem. Zrobiłem zakupy, Tomek i Łukasz pojechali po samochody i wracali, Dobry i jego ekapia pojechali na Kubalonkę a ja i Michał ruszyliśmy w kierunku Katowic. Jechaliśmy po zmianach i 35km/h z licznika nie schodziło. Kilometrów szybko ubywało i sil także, za Łaziskami jechaliśmy już ~25km/h. W Mikołowie pożegnałem się z Michałem który jechał do Katowic i pojechałem w kierunku Pszczyny, jechało się super. W Kobiórze zrobiłem krotki postój, napełniłem bidony napojem i włożyłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Jechało się dobrze, w Pszczynie uznałem że jadę jeszcze dalej i odbiłem na Jastrzębie. W Pawłowicach odbiłem na Cieszyn a potem Zbytków i przez Strumień dojechałem do Chybia. Zrobiłem ostatni postój po 200km, zjadłem kanapkę i ruszyłem dalej, podjazd pod Rudzicę poszedł sprawnie, jechałem spokojnie. Za Rudzicą odcięło mi prąd i wlekłem się do domu. W domu bylem o 17:15 a po kilkunastu minutach zaczęło lać. Miałem jeszcze jechać kawałek ale odpuściłem. Wyjazd bardzo udany, dzięki wszystkim za jazdę.
Wyjechałem o 7:30 w kierunku Ustronia. W Ustroniu bylem około 8:20 i spotkałem się z Michałem. We dwóch czekaliśmy na Tomka, Wieśka i Łukasza. Najpierw dojechał Tomek, trochę trwało zanim się rozpakował, potem przyjechał Wiesiek i pojechał do Skoczowa. Kiedy dotarł Łukasz to ruszyliśmy w kierunku Równicy. Najbardziej w kość dal nam podjazd po bruku ul.Turystyczną. Potem ruszyliśmy w kierunku Lipowca i Górek. Następnie pojechaliśmy do Skoczowa i kładką nad Wisłą i przejściem pod dwupasmówka przedostaliśmy się na drugą stronę Wiślanki. Zrobiliśmy postój i Tomek gdzieś pojechał i jak mieliśmy ruszać to go nie było, ruszyliśmy bez niego a potem do nas dojechał. Pojechaliśmy w kierunku Harbutowic i tam spotkaliśmy się z Wieśkiem i zrobiliśmy postój. Wiesiek wrócił do Istebnej a reszta pojechała do Ustronia przez Kisielów i Goleszów. W Ustroniu postój pod Tesco, spotkaliśmy się z Dobrym, Łukaszem i Jarkiem. Zrobiłem zakupy, Tomek i Łukasz pojechali po samochody i wracali, Dobry i jego ekapia pojechali na Kubalonkę a ja i Michał ruszyliśmy w kierunku Katowic. Jechaliśmy po zmianach i 35km/h z licznika nie schodziło. Kilometrów szybko ubywało i sil także, za Łaziskami jechaliśmy już ~25km/h. W Mikołowie pożegnałem się z Michałem który jechał do Katowic i pojechałem w kierunku Pszczyny, jechało się super. W Kobiórze zrobiłem krotki postój, napełniłem bidony napojem i włożyłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Jechało się dobrze, w Pszczynie uznałem że jadę jeszcze dalej i odbiłem na Jastrzębie. W Pawłowicach odbiłem na Cieszyn a potem Zbytków i przez Strumień dojechałem do Chybia. Zrobiłem ostatni postój po 200km, zjadłem kanapkę i ruszyłem dalej, podjazd pod Rudzicę poszedł sprawnie, jechałem spokojnie. Za Rudzicą odcięło mi prąd i wlekłem się do domu. W domu bylem o 17:15 a po kilkunastu minutach zaczęło lać. Miałem jeszcze jechać kawałek ale odpuściłem. Wyjazd bardzo udany, dzięki wszystkim za jazdę.
Terlicko-Czechy
Piątek, 13 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 135.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:52 | km/h: | 27.74 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1931kcal | Podjazdy: | 780m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Simoradz-Iskrzyczyn-Dębowiec-Hażlach-Cieszyn-Ceski Tesin-Tranovice-Terlicko-Albrechtice-Stonava-Karvina-Kaczyce-Kończyce Małe-Pruchna-Drogomyśl-Mnich-Chybie-Rudzica-Jasienica-Bielsko
Wyjazd dopiero po południu, rano było nieciekawie. Planowana była Lysa Hora ale nie odpuściłem po nocnym i rannym deszczu mogłoby być tam mokro a nie lubię zjeżdżać po mokrej drodze i pojechałem bardziej na północ czyli w kierunku Terlicka. Wyjazd ogólnie si e udał, trochę wiatr przeszkadzał. Po drodze zrobiłem sobie czasówkę pod Rudzicę 1,85km 4:08. Przed powrotem do domu pojechałem do Komorowic coś załatwić. Jutro prawdopodobnie 200km.
Wyjazd dopiero po południu, rano było nieciekawie. Planowana była Lysa Hora ale nie odpuściłem po nocnym i rannym deszczu mogłoby być tam mokro a nie lubię zjeżdżać po mokrej drodze i pojechałem bardziej na północ czyli w kierunku Terlicka. Wyjazd ogólnie si e udał, trochę wiatr przeszkadzał. Po drodze zrobiłem sobie czasówkę pod Rudzicę 1,85km 4:08. Przed powrotem do domu pojechałem do Komorowic coś załatwić. Jutro prawdopodobnie 200km.
Wisła Gahura
Środa, 11 maja 2011 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 69.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 31.60 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1121kcal | Podjazdy: | 460m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Harbutowice-Ustroń-Wisła-Ustroń-Harbutowice-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Miała być spokojna przejażdżka a wyszło jak zawsze. Do Wisły zajechałem spokojnie, planowałem dojechać do Orlenu i zawrócić ale postanowiłem skręcić za torami na Gahurę, jest tam piękna równa droga bez dziur, zajechałem do mostu ok.1km od torów, zawróciłem i zacząłem zjazd spowrotem, bez pedałowania jechałem ~50km/h, zatrzymałem się kolo kamieniołomu i odpocząłem i ruszyłem w drogę spowrotem 35km/h z licznika nie schodziło i średnia z Wisły do domu wynosiła 34,7km/h. Krotki i szybki wyjazd i nawet się nie zmęczyłem.
Miała być spokojna przejażdżka a wyszło jak zawsze. Do Wisły zajechałem spokojnie, planowałem dojechać do Orlenu i zawrócić ale postanowiłem skręcić za torami na Gahurę, jest tam piękna równa droga bez dziur, zajechałem do mostu ok.1km od torów, zawróciłem i zacząłem zjazd spowrotem, bez pedałowania jechałem ~50km/h, zatrzymałem się kolo kamieniołomu i odpocząłem i ruszyłem w drogę spowrotem 35km/h z licznika nie schodziło i średnia z Wisły do domu wynosiła 34,7km/h. Krotki i szybki wyjazd i nawet się nie zmęczyłem.
Salmopol i Kubalonka
Wtorek, 10 maja 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 91.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:11 | km/h: | 28.59 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1411kcal | Podjazdy: | 1170m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Buczkowice-Szczyrk-Przełęcz Salmopolska-Wisła Malinka-Wisła Czarne-,,Zameczek"-Przełęcz Kubalonka-Wisła-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Jechało się super, pogoda piękna i bardzo ciepło. trochę mnie nogi bolały, ale to pewnie po pracy. Trasa identyczna jak ta robiona miesiąc temu i jest różnica mino wielu wolnych odcinków, wykręciłem lepszy czas o 2 minuty ale dystans dłuższy o 3km ponieważ jechałem trochę inną drogą i odwiedziłem też rodzinę w Wiśle. Jestem zadowolony z treningu, jutro chyba wolne lub krótka przejażdżka. Czasy: Przełęcz Salmopolska od wyciągu na Solisko: 0:13:56(13minut i 56sekund) i Przełęcz Kubalonka od zapory w Czarnem przez Zameczek 0:13:41
?130504384533762
Jechało się super, pogoda piękna i bardzo ciepło. trochę mnie nogi bolały, ale to pewnie po pracy. Trasa identyczna jak ta robiona miesiąc temu i jest różnica mino wielu wolnych odcinków, wykręciłem lepszy czas o 2 minuty ale dystans dłuższy o 3km ponieważ jechałem trochę inną drogą i odwiedziłem też rodzinę w Wiśle. Jestem zadowolony z treningu, jutro chyba wolne lub krótka przejażdżka. Czasy: Przełęcz Salmopolska od wyciągu na Solisko: 0:13:56(13minut i 56sekund) i Przełęcz Kubalonka od zapory w Czarnem przez Zameczek 0:13:41
?130504384533762
Śląska setka
Poniedziałek, 9 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 109.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:50 | km/h: | 28.43 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1556kcal | Podjazdy: | 390m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Mazańcowice-Ligota-Zabrzeg-Goczałkowice-Pszczyna-Miedźna-Gilowice-Wola-Międzyrzecze-Bojszowy-Bieruń-Świerczyniec-Tychy-Kobiór-Piasek-Pszczyna-Goczałkowice-Zabrzeg-Ligota-Międzyrzecze Górne-Bielsko
Wyjazd zaplanowany rano po powrocie z pracy. Pojechałem do Bierunia odebrać dętki dla kolegi. Wyjazd o 13:30, pojechałem w kierunku Pszczyny omijając DK1, na zaporze w Goczałkowicach pełno ludzi, rowerzystów i rolkarzy, przepchałem się i pojechałem do Pszczyny, trochę aut było ale szybko się wydostałem i pojechałem w kierunku Oświęcimia. Strasznie wiało i nie mogłem jechać więcej niż 27km/h. W Ćwiklicach złapałem jakiś ciągnik rolniczy i jechałem za nim przez 3km aż do Miedźnej gdzie ciągnik skręcił w boczną drogę, nie była to szybka jazda ok.25km/h, kawałek dalej złapałem kolejny ciągnik ale jechałem za nim z prędkością ok.35km/h. Za Gilowicami ciągnik skręcił a ja pojechałem do Woli, odpocząłem przez te ok.8km i fajnie się jechało mimo że było pod wiatr. W Woli objazd i im pojechałem. Kiedy dojechałem do Bierunia załatwiłem co mam załatwić i wracałem. Przy wyjeździe z miasta minęła mnie kolumna tirów i zrobiła fajny tunel w który wskoczyłem i ciągnąłem ok.50km/h, tiry pojechały a ja dalej jechałem ok.50km/h i słyszałem tylko szum opon po asfalcie. postanowiłem pojechać jeszcze do Świerczyńca, gdzie się zagapiłem i pojechałem na Tychy. Przez miasto przeleciałem ścieżkami rowerowymi i dotarłem do Kobiora skąd kawałek jechałem DK1 do Piasku. przed Pszczyną trafiłem na zamknięty przejazd kolejowy i czekałem. przez miasto przejechałem sprawnie i dotarłem na Zaporę skąd już 35minut do domu. Pod domem jakieś dzieci bawiły się piłką i jeden z nich kopnął mi ją pod koło i przeleciałem przez kierownicę i walnąłem głową o asfalt, miałem kask i nic mi się nie stało. Wyjazd udany, pogoda ładna ale ten wiatr. Jutro chyba znowu pojadę w góry.
Wyjazd zaplanowany rano po powrocie z pracy. Pojechałem do Bierunia odebrać dętki dla kolegi. Wyjazd o 13:30, pojechałem w kierunku Pszczyny omijając DK1, na zaporze w Goczałkowicach pełno ludzi, rowerzystów i rolkarzy, przepchałem się i pojechałem do Pszczyny, trochę aut było ale szybko się wydostałem i pojechałem w kierunku Oświęcimia. Strasznie wiało i nie mogłem jechać więcej niż 27km/h. W Ćwiklicach złapałem jakiś ciągnik rolniczy i jechałem za nim przez 3km aż do Miedźnej gdzie ciągnik skręcił w boczną drogę, nie była to szybka jazda ok.25km/h, kawałek dalej złapałem kolejny ciągnik ale jechałem za nim z prędkością ok.35km/h. Za Gilowicami ciągnik skręcił a ja pojechałem do Woli, odpocząłem przez te ok.8km i fajnie się jechało mimo że było pod wiatr. W Woli objazd i im pojechałem. Kiedy dojechałem do Bierunia załatwiłem co mam załatwić i wracałem. Przy wyjeździe z miasta minęła mnie kolumna tirów i zrobiła fajny tunel w który wskoczyłem i ciągnąłem ok.50km/h, tiry pojechały a ja dalej jechałem ok.50km/h i słyszałem tylko szum opon po asfalcie. postanowiłem pojechać jeszcze do Świerczyńca, gdzie się zagapiłem i pojechałem na Tychy. Przez miasto przeleciałem ścieżkami rowerowymi i dotarłem do Kobiora skąd kawałek jechałem DK1 do Piasku. przed Pszczyną trafiłem na zamknięty przejazd kolejowy i czekałem. przez miasto przejechałem sprawnie i dotarłem na Zaporę skąd już 35minut do domu. Pod domem jakieś dzieci bawiły się piłką i jeden z nich kopnął mi ją pod koło i przeleciałem przez kierownicę i walnąłem głową o asfalt, miałem kask i nic mi się nie stało. Wyjazd udany, pogoda ładna ale ten wiatr. Jutro chyba znowu pojadę w góry.
Porażka
Niedziela, 8 maja 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 63.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:19 | km/h: | 27.19 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 977kcal | Podjazdy: | 500m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Międzyświeć-Kisielów-Goleszów-Cisownica-Ustroń-Gorki Wielkie-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Wstałem rano przed 6:00. Patrzę za okno, leje. Co tutaj zrobić. po 6:00 dostałem SMS od kolegi że nie jedzie i zacząłem się zastanawiać, cały czas padało. Jednak postanowiłem że pojadę, przygotowałem bidony, kanapki, pelerynę przeciwdeszczową i spakowałem ubranie na zmianę do plecaka. O 6:55 ruszyłem by o 8:00 być w Ustroniu. Padało, jednak nie mocno i jakoś się jechało, do czasu. Kiedy byłem kolo stacji Bliska na Cieszyńskiej zaczęło lać, nic nie było widać, buty przemokły, spodnie też kurtka jakoś dawała radę ale skapitulowałem i wróciłem. Rozpogodziło się dopiero przed 10:00 i po 10:00 ruszyłem mając nadzieję że gdzieś spotkam grupę. Początkowo ciężko się jechało mimo że z wiatrem. Dojechałem do Skoczowa i ruszyłem w kierunku na Cieszyn, szybko wyjechałem do Międzyświecia i skręciłem na Kisielów. Tam zrobiłem postój pod sklepem i zastanawiałem się gdzie mogą być. Była 10:50 i wszystko wskazywało że będą już dalej i ruszyłem do Goleszowa a potem Ustronia. Pokręciłem się trochę i wróciłem do domu. ostatnie 11km pod wiatr strasznie mnie wymęczyły i ledwo dojechałem do domu.
Wstałem rano przed 6:00. Patrzę za okno, leje. Co tutaj zrobić. po 6:00 dostałem SMS od kolegi że nie jedzie i zacząłem się zastanawiać, cały czas padało. Jednak postanowiłem że pojadę, przygotowałem bidony, kanapki, pelerynę przeciwdeszczową i spakowałem ubranie na zmianę do plecaka. O 6:55 ruszyłem by o 8:00 być w Ustroniu. Padało, jednak nie mocno i jakoś się jechało, do czasu. Kiedy byłem kolo stacji Bliska na Cieszyńskiej zaczęło lać, nic nie było widać, buty przemokły, spodnie też kurtka jakoś dawała radę ale skapitulowałem i wróciłem. Rozpogodziło się dopiero przed 10:00 i po 10:00 ruszyłem mając nadzieję że gdzieś spotkam grupę. Początkowo ciężko się jechało mimo że z wiatrem. Dojechałem do Skoczowa i ruszyłem w kierunku na Cieszyn, szybko wyjechałem do Międzyświecia i skręciłem na Kisielów. Tam zrobiłem postój pod sklepem i zastanawiałem się gdzie mogą być. Była 10:50 i wszystko wskazywało że będą już dalej i ruszyłem do Goleszowa a potem Ustronia. Pokręciłem się trochę i wróciłem do domu. ostatnie 11km pod wiatr strasznie mnie wymęczyły i ledwo dojechałem do domu.
Górki
Sobota, 7 maja 2011 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa
| Km: | 101.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:43 | km/h: | 27.17 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1611kcal | Podjazdy: | 1570m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Przełęcz Przegibek-Międzybrodzie Bialskie-Czernichów-Tresna-Żywiec-Łękawica-Kocierz Moszczanicki-Kocierz Rychwałdzki-Przełęcz Kocierska-Targanice-Przełęcz Beskid Targanicki-Porąbka-Międzybrodzie Bialskie-Przełęcz Przegibek-Bielsko-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Fajna trasa, planowana już dawno, w najbliższym czasie będzie taka sama tylko dojdzie Góra Żar. Początkowo jechałem z kolegą, który zdecydował się wrócić do domu z Przegibka na który jechał 40minut od Orlenu. Dalej jechałem sam, jechało się bajecznie, nie jechałem na maksa, najlepiej jechało się pod górki, padły dzisiaj same rekordy:
Przełęcz Przegibek od Orlenu na Żywieckiej: 0:19:53(19min.53s.)
Przełęcz Kocierska od mostu z drewnianą nawierzchnią w Kocierzu: 0:16:32
Przełęcz Beskid Targanicki od zajezdni autobusowej w Targanicach: 0:02:45
Przełęcz Przegibek od skrzyżowania w Międzybrodziu: 0:19:58
Fajna trasa, piękna pogoda, czego chcieć więcej, przed podjazdem na Przegibek od Międzybrodzia miałem lekki kryzys i wlekłem się i źle się jechało, potem to minęło. Na koniec pojechałem jeszcze pętelkę przez Jasienicę i Jaworze i wyszła setka. Jutro jazda w grupie.





Fajna trasa, planowana już dawno, w najbliższym czasie będzie taka sama tylko dojdzie Góra Żar. Początkowo jechałem z kolegą, który zdecydował się wrócić do domu z Przegibka na który jechał 40minut od Orlenu. Dalej jechałem sam, jechało się bajecznie, nie jechałem na maksa, najlepiej jechało się pod górki, padły dzisiaj same rekordy:
Przełęcz Przegibek od Orlenu na Żywieckiej: 0:19:53(19min.53s.)
Przełęcz Kocierska od mostu z drewnianą nawierzchnią w Kocierzu: 0:16:32
Przełęcz Beskid Targanicki od zajezdni autobusowej w Targanicach: 0:02:45
Przełęcz Przegibek od skrzyżowania w Międzybrodziu: 0:19:58
Fajna trasa, piękna pogoda, czego chcieć więcej, przed podjazdem na Przegibek od Międzybrodzia miałem lekki kryzys i wlekłem się i źle się jechało, potem to minęło. Na koniec pojechałem jeszcze pętelkę przez Jasienicę i Jaworze i wyszła setka. Jutro jazda w grupie.

Jezioro Żywieckie© Piotr92

Góra Żar© Piotr92

Droga na Kocierz© Piotr92

Zajazd na Kocierzu© Piotr92

Targanice© Piotr92
Salmopol
Piątek, 6 maja 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 82.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:54 | km/h: | 28.28 |
| Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1321kcal | Podjazdy: | 830m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Wisła-Przełęcz Salmopolska-Szczyrk-Buczkowice-Bystra-Bielsko
Wyjazd dopiero po obiedzie, miała być całkiem inna pętla ale znowu miałem mało czasu i chyba bym nie zdążył. Pogoda piękna, słonecznie i ciepło 15'C. Najgorsze fragmenty to przejazd przez Skoczów gdzie znowu coś robią i są światła wahadłowe oraz przez Bielsko, które prawie całe zakorkowane i średnia spadła o 2km/h. Jazda super, dobry czas podjazdu na Biały Krzyż, 18minut. Jutro może w końcu uda się zrobić tą trasę, którą już planuję od kilku dni.
Wyjazd dopiero po obiedzie, miała być całkiem inna pętla ale znowu miałem mało czasu i chyba bym nie zdążył. Pogoda piękna, słonecznie i ciepło 15'C. Najgorsze fragmenty to przejazd przez Skoczów gdzie znowu coś robią i są światła wahadłowe oraz przez Bielsko, które prawie całe zakorkowane i średnia spadła o 2km/h. Jazda super, dobry czas podjazdu na Biały Krzyż, 18minut. Jutro może w końcu uda się zrobić tą trasę, którą już planuję od kilku dni.
Dookoła Zbiornika Goczałkowickiego
Czwartek, 5 maja 2011 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 71.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:18 | km/h: | 30.87 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1043kcal | Podjazdy: | 230m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Chybie-Strumień-Wisła Wielka-Łąka-Pszczyna-Goczałkowice Zdrój-Zabrzeg-Ligota-Międzyrzecze Dolne-Rudzica-Jasienica-Bielsko
Szybka pętelka po obiedzie. Miały być góry, ale jest zimno i miałem mało czasu i pojechałem dawno nierobioną pętelkę. Czas taki sobie, wiatr był strasznie zmienny i raz pomagał, raz przeszkadzał. Mam nadzieję że jutro będzie cieplej i zrobię tą pętelkę po górach.
Szybka pętelka po obiedzie. Miały być góry, ale jest zimno i miałem mało czasu i pojechałem dawno nierobioną pętelkę. Czas taki sobie, wiatr był strasznie zmienny i raz pomagał, raz przeszkadzał. Mam nadzieję że jutro będzie cieplej i zrobię tą pętelkę po górach.







