Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 187286.50 km (w terenie 620.00 km; 0.33%) |
| Czas w ruchu: | 6907:58 |
| Średnia prędkość: | 26.88 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2094254 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3940603 kcal |
| Liczba aktywności: | 2748 |
| Średnio na aktywność: | 68.15 km i 2h 32m |
| Więcej statystyk | |
Przełęcz Przegibek
Sobota, 12 marca 2011 Kategoria 50-100, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 56.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 02:10 | km/h: | 25.85 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1124kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Przełęcz Przegibek-Bielsko-Pisarzowice-Bielsko-Jaworze-Bielsko
Po trzech dniach przerwy w jeżdżeniu,spowodowanej wyjazdem, wróciłem na trasy. Miałem jechać na Salmopol, ale strasznie mało czasu miałem bo wróciłem dopiero o 15:00 a na 17:30 miałem być w Jaworzu. Niedziela znowu zajęta.
Po trzech dniach przerwy w jeżdżeniu,spowodowanej wyjazdem, wróciłem na trasy. Miałem jechać na Salmopol, ale strasznie mało czasu miałem bo wróciłem dopiero o 15:00 a na 17:30 miałem być w Jaworzu. Niedziela znowu zajęta.
Czechowice
Poniedziałek, 7 marca 2011 Kategoria Szosa, Samotnie, 50-100
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:12 | km/h: | 23.18 |
| Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 1.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 966kcal | Podjazdy: | 290m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Mazańcowice-Ligota-Czechowice-Mazańcowice-Bielsko
Fajny trening, piękna pogoda tylko trochę mało czasu.



Fajny trening, piękna pogoda tylko trochę mało czasu.

Ale komin© Piotr92

Centrum Czechowic© Piotr92

Mój rowerek i fontanna© Piotr92

Kościół w Czechowicach© Piotr92
Niedzielna przejażdżka
Niedziela, 6 marca 2011 Kategoria Szosa, Samotnie, 50-100
| Km: | 65.00 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 02:46 | km/h: | 23.49 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 1.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1223kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Pisarzowice-Wilamowice-Bielany-Nowa Wieś-Kęty-Kozy-Bielsko
Krótka przejażdżka, pogoda dobra ale nie taka jak wczoraj i dosyć zimno. Pojechałem góralem, dzisiaj nogi jakoś nie bolały co zwykle się zdarzało. Mam nadzieję że wiosna szybko przyjdzie bo trzeba trenować, jeszcze 7 tygodni i pierwszy start. Po wczoraj wszystko ok.
Krótka przejażdżka, pogoda dobra ale nie taka jak wczoraj i dosyć zimno. Pojechałem góralem, dzisiaj nogi jakoś nie bolały co zwykle się zdarzało. Mam nadzieję że wiosna szybko przyjdzie bo trzeba trenować, jeszcze 7 tygodni i pierwszy start. Po wczoraj wszystko ok.
Wycieczka z Road Maraton TEAM
Sobota, 5 marca 2011 Kategoria 100-200, Road Maraton Team, Szosa, w grupie
| Km: | 151.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:29 | km/h: | 27.54 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 4.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2945kcal | Podjazdy: | 770m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów Bierawa-Stare Koźle-Kędzierzyn Koźle-Januszkowice-Zdzieszowice-Góra Świętej Anny-Kadłubiec-Leśnica-Góra Świętej Anny-Zdzieszowice-Ligota Dolna-Ligota Górna-Góra Świętej Anny-Leśnica-Kadłubiec-Dobra-Zimna Wódka-Ujazd-Zdzieszowice-Januszkowice-Kędzierzyn Koźle-Stare Koźle-Bierawa Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Wyjazd o 7:00, na termometrze -1'C, na drogach ślisko, jakoś dojechałem do Cieszyńskiej i w drogę na Skoczów, drogi mokre, mały ruch. O 7:30 dotarłem do Skoczowa. Gdzie czekał na mnie Wiesiek i Janek, przyjechali z Istebnej, szybko załadowaliśmy rower na pakę i w drogę, droga minęła szybko, jechaliśmy najpierw na Żory, potem Rybnik i autostradą do Gliwic i następnie na Wrocław, na pierwszym zjeździe zjechaliśmy z autostrady na Kędzierzyn. Na parkingu koło cukierni wsiada Mirek który przyjechał na rowerze z Tychów, przy okazji dojechali Michał i Łukasz. Niecałe pół godziny później jesteśmy na miejscu. O 9:15 dojechaliśmy do Bierawy, do domku Andrzeja gdzie czekał już Tomek, który przyjechał z Zabrza i Andrzej. Trochę się zagrzaliśmy i wypiliśmy herbatę, przy okazji dojechali Paweł z Jastrzębia i Mariusz z Rybnika. O 9:50 ruszamy na trasę w składzie: Wiesiek z Istebnej, Janek, Andrzej, Michał z Katowic, Paweł z Jastrzębia, Łukasz z Bytomia, Tomek z Zabrza, Mirek z Tychów, Mariusz z Rybnika i ja. Tempo na początku spokojne, trzymię się z tyłu. Do Kędzierzyna jedziemy spokojnie, w Kędzierzynie w tunelu między mnie a grupę wpycha się samochód i zostaję z tyłu ale po chwili łapię grupę i jedziemy do Zdzieszowic gdzie rozpoczynamy pierwszy podjazd na Górę Świętej Anny. Zaczynam jako ostatni ale w połowie podjazdu zaatakowałem i jechałem na maksa i dojechałem jako czwarty na szczyt, po Tomku, Pawle i Michale. Na Górze chwila przerwy, kiedy wszyscy się zjeżdżają zaczynamy zjeżdżać, zostaję na zjeździe i przegapiam skręt na Kadłubiec, po stu metrach się kapnąłem i zawróciłem i złapałem grupę po kilku minutach. Jedziemy do Leśnicy gdzie kolejny raz skręcamy na Górę Świętej Anny. Dojeżdżam znowu jako czwarty tym razem po Tomku, Janku i Wieśku. Po krótkiej przerwie zjeżdżamy do Zdzieszowic, trzymię się za grupą i tym razem ciągnąłem a nie zostałem. Zatrzymałem się za potrzebą i znowu musiałem gonić, złapałem grupę w Zdzieszowicach Po kilku kilometrach znowu robimy postój i ruszamy dalej w kierunku Ligoty Dolnej. Po drodze Mirek odpada i jedziemy w 8 osób. Przed Ligotą tempo dochodziło do 40km/h przy silnym wiatrze w plecy. Zatrzymujemy się na skrzyżowaniu i skręcamy na Ligotę Górną. W Ligocie Górnej rozdzielamy się Łukasz wraca do Bierawy a reszta rusza po raz trzeci na Górę Świętej Anny, trzymię się z przodu i znowu jako 4 dojeżdżam na szczyt. Zjeżdżamy kawałek i zatrzymujemy się, dojeżdża reszta i zjeżdżamy w kierunku Leśnicy a następnie Kadłubca. Przejeżdżamy nad Autostradą i kierujemy się d Dolnej a następnie Zimnej Wódki. Wracamy przez Stary Ujazd i Ujazd do Zdzieszowic. Przed Zdzieszowicami zostaję i ciężko jest dogonić resztę. Doganiam ich w Zdzieszowicach, jedziemy w kierunku Kędzierzyna i Wiesiek łapie kapcia, uzupełniam kalorię, po naprawie jedziemy dalej, znowu jestem na końcu grupy. W Kędzierzynie drugi kapeć Wieśka i zatrzymujemy się. Ruszyłem z Andrzejem przodem, w Starych Koźlach łapie nas Paweł a za nim Michał. W czwórkę dojeżdżamy do Bierawy. Po kilku minutach dojechała pozostała trójka i jesteśmy w komplecie. W domku czekali już Mirek i Łukasz, wypiliśmy herbatę, Paweł pojechał do Jastrzębia, chwilę pogadaliśmy i zaczęliśmy się pakować. O 16:00 Tomek pojechał do Zabrza a reszta zapakowała się do samochodów i Michał, Mirek i Łukasz pojechali do Katowic a my do Istebnej. Po drodze okazało się że Wiesiek zapomniał plecaka z ciuchami i wróciliśmy, wracaliśmy przez Rudy, Rybnik i Żory gdzie był postój. O 18:15 byłem w Skoczowie i o 18:50 w domu. Wycieczka udana, towarzystwo idealne, brakuje trochę formy ale do maja daleko i na pewno forma przyjdzie w swoim czasie. Fajnie jest zrobić setkę u nas w górach to by było trochę ciężko. Mam nadzieję że takich wyjazdów będzie więcej. Dziękuję wszystkim za jazdę, szczególnie Andrzejowi, Pawłowi i Michałowi.
Pierwszy cel zaliczony w tym sezonie.
Wyjazd o 7:00, na termometrze -1'C, na drogach ślisko, jakoś dojechałem do Cieszyńskiej i w drogę na Skoczów, drogi mokre, mały ruch. O 7:30 dotarłem do Skoczowa. Gdzie czekał na mnie Wiesiek i Janek, przyjechali z Istebnej, szybko załadowaliśmy rower na pakę i w drogę, droga minęła szybko, jechaliśmy najpierw na Żory, potem Rybnik i autostradą do Gliwic i następnie na Wrocław, na pierwszym zjeździe zjechaliśmy z autostrady na Kędzierzyn. Na parkingu koło cukierni wsiada Mirek który przyjechał na rowerze z Tychów, przy okazji dojechali Michał i Łukasz. Niecałe pół godziny później jesteśmy na miejscu. O 9:15 dojechaliśmy do Bierawy, do domku Andrzeja gdzie czekał już Tomek, który przyjechał z Zabrza i Andrzej. Trochę się zagrzaliśmy i wypiliśmy herbatę, przy okazji dojechali Paweł z Jastrzębia i Mariusz z Rybnika. O 9:50 ruszamy na trasę w składzie: Wiesiek z Istebnej, Janek, Andrzej, Michał z Katowic, Paweł z Jastrzębia, Łukasz z Bytomia, Tomek z Zabrza, Mirek z Tychów, Mariusz z Rybnika i ja. Tempo na początku spokojne, trzymię się z tyłu. Do Kędzierzyna jedziemy spokojnie, w Kędzierzynie w tunelu między mnie a grupę wpycha się samochód i zostaję z tyłu ale po chwili łapię grupę i jedziemy do Zdzieszowic gdzie rozpoczynamy pierwszy podjazd na Górę Świętej Anny. Zaczynam jako ostatni ale w połowie podjazdu zaatakowałem i jechałem na maksa i dojechałem jako czwarty na szczyt, po Tomku, Pawle i Michale. Na Górze chwila przerwy, kiedy wszyscy się zjeżdżają zaczynamy zjeżdżać, zostaję na zjeździe i przegapiam skręt na Kadłubiec, po stu metrach się kapnąłem i zawróciłem i złapałem grupę po kilku minutach. Jedziemy do Leśnicy gdzie kolejny raz skręcamy na Górę Świętej Anny. Dojeżdżam znowu jako czwarty tym razem po Tomku, Janku i Wieśku. Po krótkiej przerwie zjeżdżamy do Zdzieszowic, trzymię się za grupą i tym razem ciągnąłem a nie zostałem. Zatrzymałem się za potrzebą i znowu musiałem gonić, złapałem grupę w Zdzieszowicach Po kilku kilometrach znowu robimy postój i ruszamy dalej w kierunku Ligoty Dolnej. Po drodze Mirek odpada i jedziemy w 8 osób. Przed Ligotą tempo dochodziło do 40km/h przy silnym wiatrze w plecy. Zatrzymujemy się na skrzyżowaniu i skręcamy na Ligotę Górną. W Ligocie Górnej rozdzielamy się Łukasz wraca do Bierawy a reszta rusza po raz trzeci na Górę Świętej Anny, trzymię się z przodu i znowu jako 4 dojeżdżam na szczyt. Zjeżdżamy kawałek i zatrzymujemy się, dojeżdża reszta i zjeżdżamy w kierunku Leśnicy a następnie Kadłubca. Przejeżdżamy nad Autostradą i kierujemy się d Dolnej a następnie Zimnej Wódki. Wracamy przez Stary Ujazd i Ujazd do Zdzieszowic. Przed Zdzieszowicami zostaję i ciężko jest dogonić resztę. Doganiam ich w Zdzieszowicach, jedziemy w kierunku Kędzierzyna i Wiesiek łapie kapcia, uzupełniam kalorię, po naprawie jedziemy dalej, znowu jestem na końcu grupy. W Kędzierzynie drugi kapeć Wieśka i zatrzymujemy się. Ruszyłem z Andrzejem przodem, w Starych Koźlach łapie nas Paweł a za nim Michał. W czwórkę dojeżdżamy do Bierawy. Po kilku minutach dojechała pozostała trójka i jesteśmy w komplecie. W domku czekali już Mirek i Łukasz, wypiliśmy herbatę, Paweł pojechał do Jastrzębia, chwilę pogadaliśmy i zaczęliśmy się pakować. O 16:00 Tomek pojechał do Zabrza a reszta zapakowała się do samochodów i Michał, Mirek i Łukasz pojechali do Katowic a my do Istebnej. Po drodze okazało się że Wiesiek zapomniał plecaka z ciuchami i wróciliśmy, wracaliśmy przez Rudy, Rybnik i Żory gdzie był postój. O 18:15 byłem w Skoczowie i o 18:50 w domu. Wycieczka udana, towarzystwo idealne, brakuje trochę formy ale do maja daleko i na pewno forma przyjdzie w swoim czasie. Fajnie jest zrobić setkę u nas w górach to by było trochę ciężko. Mam nadzieję że takich wyjazdów będzie więcej. Dziękuję wszystkim za jazdę, szczególnie Andrzejowi, Pawłowi i Michałowi.
Pierwszy cel zaliczony w tym sezonie.

Ekipa na Górze Świętej Anny© Piotr92
Trening
Poniedziałek, 28 lutego 2011 Kategoria w grupie, Szosa, 50-100
| Km: | 75.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:59 | km/h: | 25.14 |
| Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | -2.5°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1467kcal | Podjazdy: | 370m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Brenna-Skoczów-Międzyświeć-Ogrodzona-Iskrzyczyn-Wilamowice-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Bardzo fajnie się jechało, trochę zimno. Z Brennej jechałem w towarzystwie kolarza na szosie, tempo przekraczało miejscami 35km/h. Jechaliśmy po zmaianach i tak znalazłem się w Ogrodzonej, tam się rozdzieliliśmy, kolega pojechalo do domu a ja wróciłem do Bielska. Cały czas pod wiatr i średnia sporo spadła, pod koniec zaczęły boleć mnie nogi.
Bardzo fajnie się jechało, trochę zimno. Z Brennej jechałem w towarzystwie kolarza na szosie, tempo przekraczało miejscami 35km/h. Jechaliśmy po zmaianach i tak znalazłem się w Ogrodzonej, tam się rozdzieliliśmy, kolega pojechalo do domu a ja wróciłem do Bielska. Cały czas pod wiatr i średnia sporo spadła, pod koniec zaczęły boleć mnie nogi.

Beskidy© Piotr92
Kowale
Wtorek, 15 lutego 2011 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 31.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:18 | km/h: | 23.85 |
| Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | -3.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 596kcal | Podjazdy: | 230m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Świętoszówka-Grodziec-Bielowicko-Wieszczęta-Kowale-Pogórze-Grodziec-Świętoszówka-Biery-Jaworze-Bielsko
Krótka przejażdżka po obiedzie. Fajnie się jechało. Zimno -3 stopnie.
Krótka przejażdżka po obiedzie. Fajnie się jechało. Zimno -3 stopnie.
Rudzickie rundy
Piątek, 11 lutego 2011 Kategoria 50-100, Szosa, w grupie
| Km: | 70.00 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 02:49 | km/h: | 24.85 |
| Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1323kcal | Podjazdy: | 520m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Rudzica-Bronów(Bronów-Landek-Rudzica-Bronów)-Ligota-Mazańcowice-Bielsko
Trening z Michałem z Rudzicy, on jechał na szosie a ja na MTB, jakoś nadążałem. Pokazał mi dzisiaj kóleczko które pokonaliśmy 5 razy a potem wróciłem do Bielska przez Mazańcowice. Dwie ostatnie rundy i powrót w deszczu. Mokry i brudny wróciłem a o rowerze już nie wspomnę. Może jutro uda się wyskoczyć gdzieś dalej.
Trening z Michałem z Rudzicy, on jechał na szosie a ja na MTB, jakoś nadążałem. Pokazał mi dzisiaj kóleczko które pokonaliśmy 5 razy a potem wróciłem do Bielska przez Mazańcowice. Dwie ostatnie rundy i powrót w deszczu. Mokry i brudny wróciłem a o rowerze już nie wspomnę. Może jutro uda się wyskoczyć gdzieś dalej.
Lipowiec
Wtorek, 8 lutego 2011 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 46.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:46 | km/h: | 26.04 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 874kcal | Podjazdy: | 270m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Górki-Lipowiec-Ustroń-Bładnice-Międzyświeć-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Fajna pogoda była od rana, ale siedziałem w szkole i dopiero o 16:00 wyjechałem na trening. Fajnie się jechało, ciepło było. Forma idzie w górę.
Fajna pogoda była od rana, ale siedziałem w szkole i dopiero o 16:00 wyjechałem na trening. Fajnie się jechało, ciepło było. Forma idzie w górę.
Dłuższa przejażdżka
Niedziela, 6 lutego 2011 Kategoria Szosa, Samotnie, 50-100
| Km: | 66.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:29 | km/h: | 26.58 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1300kcal | Podjazdy: | 620m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Przełęcz Przegibek-Bielsko-Czechowice-Ligota-Bronów-Landek-Rudzica-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Pierwszy raz na kolarce w tym roku. Strasznie wiało dzisiaj, miałem jechać do Międzybrodzia ale zrezygnowałem bo strasznie wiało i mógłbym nie dojechać do domu.
Pogoda dobra, prócz wiatru. Dużo dziur w drogach, drogowcy będą mieli robotę. Pod koniec brakowało już sil ale ostatnie 5kilometrów jechałem z wiatrem i dobrze szło.
Pierwszy raz na kolarce w tym roku. Strasznie wiało dzisiaj, miałem jechać do Międzybrodzia ale zrezygnowałem bo strasznie wiało i mógłbym nie dojechać do domu.
Pogoda dobra, prócz wiatru. Dużo dziur w drogach, drogowcy będą mieli robotę. Pod koniec brakowało już sil ale ostatnie 5kilometrów jechałem z wiatrem i dobrze szło.
Trening
Czwartek, 13 stycznia 2011 Kategoria 0-50, blisko domu, Szosa, teren
| Km: | 44.00 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 01:45 | km/h: | 25.14 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 899kcal | Podjazdy: | 430m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wapienica-Farzyna-Jasienica-Łazy-Grodziec-Jasienica-Biery-Jaworze-Wapienica
Pierwszy trening w tym tygodniu. Początkowo wybrałem się w teren, ale ciężko mi się jechało i dalej jeździłem po szosie. Powrót już po ciemku i miejscami zamiast jechać spokojnie 25km/h to musiałem ciągle hamować. Jutro zaczynają się ferie. Wyjeżdżam na obóz sportowy niestety bez roweru.

Pierwszy trening w tym tygodniu. Początkowo wybrałem się w teren, ale ciężko mi się jechało i dalej jeździłem po szosie. Powrót już po ciemku i miejscami zamiast jechać spokojnie 25km/h to musiałem ciągle hamować. Jutro zaczynają się ferie. Wyjeżdżam na obóz sportowy niestety bez roweru.

Nowa Fontanna w Jaworzu© Piotr92

Oto nasze Beskidy© Piotr92







