Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 181605.50 km (w terenie 620.00 km; 0.34%) |
| Czas w ruchu: | 6701:25 |
| Średnia prędkość: | 26.86 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2019717 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3786267 kcal |
| Liczba aktywności: | 2674 |
| Średnio na aktywność: | 67.92 km i 2h 31m |
| Więcej statystyk | |
Dookoła Zapory Goczałkowickiej
Czwartek, 15 lipca 2010 Kategoria 50-100, Szosa, w grupie
| Km: | 70.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:23 | km/h: | 29.37 |
| Pr. maks.: | 52.44 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1277kcal | Podjazdy: | 337m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Spokojny trening. Trasa dookoła Zapory Goczałkowickiej. Fajnie się jechało. Na Zaporze spotkałem Pawła, który testował kuchenkę przed jutrzejszą wyprawą. Po testach pojechaliśmy razem do Międzyrzecza gdzie Paweł odbił na Mazańcowice.
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Rudzica-Landek-Chybie-Zabłocie-Strumień-Wisła Mała-Wisła Wielka-Łąka-Pszczyna-Goczałkowice-Zabrzeg-Ligota-Międzyrzecz-Jasienica-Jaworze-Bielsko.
Pochmurne niebo i mocny wiatr który trochę utrudniał jazdę. Średnia 29,40km/h.
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Rudzica-Landek-Chybie-Zabłocie-Strumień-Wisła Mała-Wisła Wielka-Łąka-Pszczyna-Goczałkowice-Zabrzeg-Ligota-Międzyrzecz-Jasienica-Jaworze-Bielsko.
Pochmurne niebo i mocny wiatr który trochę utrudniał jazdę. Średnia 29,40km/h.
Mała Pętla Beskidzka
Środa, 14 lipca 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 78.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:58 | km/h: | 26.29 |
| Pr. maks.: | 64.11 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1554kcal | Podjazdy: | 795m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wyjechałem o 6:30 i fajnie się jechało. Jechałem spokojnym tempem więc średnia też niezbyt wysoka. Bielsko-Jaworze-Jasienica-Świętoszówka-Grodziec-Górki-Ustroń-Wisła-Przełęcz Salmopolska-Szczyrk-Buczkowice-Meszna-Bystra-Bielsko
Dzisiaj rekordowy w tym roku czas podjazdu na Biały Krzyż(Przełęcz Salmopolską:
17min.:55s.
Dzisiaj rekordowy w tym roku czas podjazdu na Biały Krzyż(Przełęcz Salmopolską:
17min.:55s.
Czechowice-Dziedzice
Wtorek, 13 lipca 2010 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, avg>30km\h
| Km: | 41.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:17 | km/h: | 31.95 |
| Pr. maks.: | 55.45 | Temperatura: | 33.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 765kcal | Podjazdy: | 145m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Szybko po pracy do Czechowic. Wyszedłem z pracy o 10 i szybko do domu a następnie na rower i do Czechowic do znajomego coś załatwić i szybki powrót do domu. Ale gorąco.
Bielsko-Czechowice-Bielsko
Bielsko-Czechowice-Bielsko
Trening
Wtorek, 13 lipca 2010 Kategoria 50-100, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:46 | km/h: | 28.87 |
| Pr. maks.: | 61.76 | Temperatura: | 29.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 994kcal | Podjazdy: | 525m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Świętoszówka-Biery-Łazy-Świętoszówka-Grodziec-Świętoszówka-Biery-Jasienica-Rudzica-Międzyrzecze-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Kręciłem się po okolicy bo w każdej chwili mogło zacząć padać ale na szczęście nie zaczęło.
Kręciłem się po okolicy bo w każdej chwili mogło zacząć padać ale na szczęście nie zaczęło.
Trening
Poniedziałek, 12 lipca 2010 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 40.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:28 | km/h: | 27.27 |
| Pr. maks.: | 65.23 | Temperatura: | 32.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 779kcal | Podjazdy: | 275m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Świętoszówka-Grodziec-Górki-Brenna-Górki-Grodziec-Świętoszówka-Biery-Jaworze
Miał być Trinec, ale musiałem być w domu i pomóc przy węglu a potem już się nie chciało.
Miał być Trinec, ale musiałem być w domu i pomóc przy węglu a potem już się nie chciało.
Koniaków-Bielsko
Sobota, 10 lipca 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 58.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:18 | km/h: | 25.22 |
| Pr. maks.: | 61.55 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1023kcal | Podjazdy: | 791m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wyjechałem o 17:30. Po drodze jeszcze do Biura Zawodów a później do domu.
Koniaków Rastoka-Istebna Zaolzie-Stecówka-Przełęcz Szarcula-Przełęcz Kubalonka-Wisła-Ustroń-Harbutowice-Pogórze-Górki-Grodziec-Świętoszówka-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Fajnie się jechało. W domu o 20:00.
Koniaków Rastoka-Istebna Zaolzie-Stecówka-Przełęcz Szarcula-Przełęcz Kubalonka-Wisła-Ustroń-Harbutowice-Pogórze-Górki-Grodziec-Świętoszówka-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Fajnie się jechało. W domu o 20:00.
Maraton"Pętla Beskidzka" Dystans Mega
Sobota, 10 lipca 2010 Kategoria Szosa, w grupie, 100-200, Maraton
| Km: | 127.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 04:36 | km/h: | 27.61 |
| Pr. maks.: | 73.00 | Temperatura: | 33.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2414kcal | Podjazdy: | 2350m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Start o 9:30.
200metrów po starcie uczestniczyłem w kraksie. Zatrąbił samochód i zawodnik z numerem !!! zjechał na bok i zahaczył o moje tylne koło i obaj przewróciliśmy się a kierowca zaczął się drzeć i odjechał. Kolega miał strasznie rozwalone kolano i łokieć więc zaczekaliśmy na pomoc. Kiedy opatrzono rany kolegi i moją małą ranę na kolanie ruszyliśmy dalej. Strata 15minut. Ciężko się jechało po rozcięcie piekło. Przejeżdżamy przez Połom, Leszczynę i zaczyna się podjazd na którym dochodzę ostatnich zawodników, kolega zostaje trochę z tyłu. Na Stecówce nadrobione już miałem jakieś 3 minuty do grupy której miałem się trzymać. Trudno mówi się, jadę dalej. Na Kubalonce dojeżdżam kolejnych i jedziemy w dół serpentynami do Wisły. Trzymałem się tam grupki pięcioosobowej z którą dojechałem do Nowej Osady. Pod skocznią w Malince urwałem się i samotnie pognałem do przodu. Po 3 kilometrach zaczyna się podjazd na Salmopol. Pokonuję go w 20minut i 48 sekund. W tym czasie dochodzę jakieś 30 osób i wyprzedzam ich. Na zjeździe do Szczyrku jadę w grupie 10 osób, która odjeżdża mi przed Buczkowicami. Tam łapię jednego a mnie łapie drugi zawodnik i w trójkę podążamy przez Godziszkę do Lipowej. Na bufecie napełniam bidon, jem banana i piję wodę i w drogę. Do centrum Lipowej jest kilka podjazdów ale pokonuję je szybko i dalej do Twardorzeczki gdzie musiałem się zatrzymać i oddać mocz. Jadę dalej ale nikogo nie widać. W Przybędzy łapie mnie zawodnik ale zaraz odjeżdża. W Węgierskiej Górce mija mnie grupka 10 osobowa ale było mi za ciepło by gonić. Samotnie jadę do Milówki i dalej do Nieledwi gdzie zaczyna się masakryczny bo w pełnym słońcu podjazd na Kotelnicę. Jakoś udaje mi się wyjechać, przy okazji dochodzę kilka osób. Spokojny zjazd do Kiczory, dalej jadę z kolarzem z którym rozstaję się na bufecie w Lalikach. Znowu woda, arbuz i napełnienie bidonu i jadę dalej w kierunku Słowacji. Doganiam Michała z którym w ubiegłą niedzielę też jechałem i razem jedziemy na Myto. Przed samą granicą Michał zostaje i jadę sam na Słowację. W Skalite dogania mnie Michał i wspólnie pedałujemy w kierunku głównej drogi łączącej Czacę i Czeski Cieszyn, po drodze mija nas kilka osób. W Ciernym Michał odpada i jadę sam dalej, 200metrów przede mną jechało 2 kolarzy, nie przybliżali się ani nie oddalali. Złapałem ich na podjeździe do Herczawy. Tam wyprzedzam kilka osób i od granicy jadę z zawodnikiem E006 i jeszcze jednym. Jakiś 500metrowy odcinek szutru i dalej asfalt w Polsce. Na Wawrzaczów Groń wyjeżdżam przed nimi i zjeżdżam do Czadeczki i jadę dalej w kierunku mety. Dochodzi mnie zawodnik E006 i wspólnie kręcimy spowrotem do Jaworzynki. Ostry podjazd na którym wyprzedzam kilka osób i samotnie jadę do mety. Ostry podjazd do Istebnej i upragniona meta. Czas 4:55:22. Gdyby nie początek to byłby to najlepszy maraton w moim życiu ale i tak jestem zadowolony.Miejsce 32/47 w A.
Załączam mapkę.
200metrów po starcie uczestniczyłem w kraksie. Zatrąbił samochód i zawodnik z numerem !!! zjechał na bok i zahaczył o moje tylne koło i obaj przewróciliśmy się a kierowca zaczął się drzeć i odjechał. Kolega miał strasznie rozwalone kolano i łokieć więc zaczekaliśmy na pomoc. Kiedy opatrzono rany kolegi i moją małą ranę na kolanie ruszyliśmy dalej. Strata 15minut. Ciężko się jechało po rozcięcie piekło. Przejeżdżamy przez Połom, Leszczynę i zaczyna się podjazd na którym dochodzę ostatnich zawodników, kolega zostaje trochę z tyłu. Na Stecówce nadrobione już miałem jakieś 3 minuty do grupy której miałem się trzymać. Trudno mówi się, jadę dalej. Na Kubalonce dojeżdżam kolejnych i jedziemy w dół serpentynami do Wisły. Trzymałem się tam grupki pięcioosobowej z którą dojechałem do Nowej Osady. Pod skocznią w Malince urwałem się i samotnie pognałem do przodu. Po 3 kilometrach zaczyna się podjazd na Salmopol. Pokonuję go w 20minut i 48 sekund. W tym czasie dochodzę jakieś 30 osób i wyprzedzam ich. Na zjeździe do Szczyrku jadę w grupie 10 osób, która odjeżdża mi przed Buczkowicami. Tam łapię jednego a mnie łapie drugi zawodnik i w trójkę podążamy przez Godziszkę do Lipowej. Na bufecie napełniam bidon, jem banana i piję wodę i w drogę. Do centrum Lipowej jest kilka podjazdów ale pokonuję je szybko i dalej do Twardorzeczki gdzie musiałem się zatrzymać i oddać mocz. Jadę dalej ale nikogo nie widać. W Przybędzy łapie mnie zawodnik ale zaraz odjeżdża. W Węgierskiej Górce mija mnie grupka 10 osobowa ale było mi za ciepło by gonić. Samotnie jadę do Milówki i dalej do Nieledwi gdzie zaczyna się masakryczny bo w pełnym słońcu podjazd na Kotelnicę. Jakoś udaje mi się wyjechać, przy okazji dochodzę kilka osób. Spokojny zjazd do Kiczory, dalej jadę z kolarzem z którym rozstaję się na bufecie w Lalikach. Znowu woda, arbuz i napełnienie bidonu i jadę dalej w kierunku Słowacji. Doganiam Michała z którym w ubiegłą niedzielę też jechałem i razem jedziemy na Myto. Przed samą granicą Michał zostaje i jadę sam na Słowację. W Skalite dogania mnie Michał i wspólnie pedałujemy w kierunku głównej drogi łączącej Czacę i Czeski Cieszyn, po drodze mija nas kilka osób. W Ciernym Michał odpada i jadę sam dalej, 200metrów przede mną jechało 2 kolarzy, nie przybliżali się ani nie oddalali. Złapałem ich na podjeździe do Herczawy. Tam wyprzedzam kilka osób i od granicy jadę z zawodnikiem E006 i jeszcze jednym. Jakiś 500metrowy odcinek szutru i dalej asfalt w Polsce. Na Wawrzaczów Groń wyjeżdżam przed nimi i zjeżdżam do Czadeczki i jadę dalej w kierunku mety. Dochodzi mnie zawodnik E006 i wspólnie kręcimy spowrotem do Jaworzynki. Ostry podjazd na którym wyprzedzam kilka osób i samotnie jadę do mety. Ostry podjazd do Istebnej i upragniona meta. Czas 4:55:22. Gdyby nie początek to byłby to najlepszy maraton w moim życiu ale i tak jestem zadowolony.Miejsce 32/47 w A.
Załączam mapkę.
Koniaków
Piątek, 9 lipca 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 53.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:05 | km/h: | 25.44 |
| Pr. maks.: | 60.77 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 994kcal | Podjazdy: | 774m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Na nocleg przed maratonem.
Przed domem kapeć i zamiast o 16:00 to wyjechałem o 16:30.
Bielsko-Jaworze-Biery-Świętoszówka-Grodziec-Górki-Ustroń-Wisła-Przełęcz Kubalonka-Kubalonka Osiedle-Olecki-Andziołówka-Istebna Zaolzie(zapisać się na maraton)-Koniaków Rastoka
Spokojnie jechałem z plecakiem.
Przed domem kapeć i zamiast o 16:00 to wyjechałem o 16:30.
Bielsko-Jaworze-Biery-Świętoszówka-Grodziec-Górki-Ustroń-Wisła-Przełęcz Kubalonka-Kubalonka Osiedle-Olecki-Andziołówka-Istebna Zaolzie(zapisać się na maraton)-Koniaków Rastoka
Spokojnie jechałem z plecakiem.
Trening
Czwartek, 8 lipca 2010 Kategoria 0-50, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 44.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:27 | km/h: | 30.34 |
| Pr. maks.: | 65.46 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 720kcal | Podjazdy: | 451m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Rudzica-Wieszczęta-Roztropice-Iłownica-Landek-Rudzica-Jasienica-Łazy-Grodziec-Świętoszówka-Biery-Jaworze-Bielsko.
Kolejny szybki trening przed pętlą. Średnia niezła wyszła.
Kolejny szybki trening przed pętlą. Średnia niezła wyszła.
Kręcenie się po górach
Czwartek, 8 lipca 2010 Kategoria Samotnie, Szosa, 100-200
| Km: | 137.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:44 | km/h: | 28.94 |
| Pr. maks.: | 68.54 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2600kcal | Podjazdy: | 824m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wyjazd o 15 i trasa wyglądała tak:
Bielsko-Bystra-Meszna-Buczkowice-Godziszka-Słotwina-Lipowa-Twardorzeczka-Radziechowy-Przybędza-Węgierska Górka-Cisiec-Milówka-Nieledwia-Przełęcz Kotelnica-Kiczora-Sól-Rycerka Dolna-Rycerka Górna-Rajcza-Ujsoły-Rajcza-Milówka-Cisiec-Węgierska Górka-Przybędza-Wieprz-Żywiec-Pietrzykowice-Kalna-Godziszka-Buczkowice-Meszna-Bystra-Bielsko
Kolejny mocny trening. Wyszło sporo km, a średnia wysoka jak na taki dystans.
Dzisiaj odpoczywam a popołudniu jadę do Istebnej bo jutro ''Pętla Beskidzka".
Bielsko-Bystra-Meszna-Buczkowice-Godziszka-Słotwina-Lipowa-Twardorzeczka-Radziechowy-Przybędza-Węgierska Górka-Cisiec-Milówka-Nieledwia-Przełęcz Kotelnica-Kiczora-Sól-Rycerka Dolna-Rycerka Górna-Rajcza-Ujsoły-Rajcza-Milówka-Cisiec-Węgierska Górka-Przybędza-Wieprz-Żywiec-Pietrzykowice-Kalna-Godziszka-Buczkowice-Meszna-Bystra-Bielsko
Kolejny mocny trening. Wyszło sporo km, a średnia wysoka jak na taki dystans.
Dzisiaj odpoczywam a popołudniu jadę do Istebnej bo jutro ''Pętla Beskidzka".







