Wpisy archiwalne w kategorii
Szosa
| Dystans całkowity: | 187286.50 km (w terenie 620.00 km; 0.33%) |
| Czas w ruchu: | 6907:58 |
| Średnia prędkość: | 26.88 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2094254 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3940603 kcal |
| Liczba aktywności: | 2748 |
| Średnio na aktywność: | 68.15 km i 2h 32m |
| Więcej statystyk | |
Grodziec i Jastrzębie
Sobota, 6 listopada 2010 Kategoria Samotnie, Szosa
| Km: | 128.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:52 | km/h: | 26.30 |
| Pr. maks.: | 69.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2566kcal | Podjazdy: | 800m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Łazy-Biery-Jaworze-Bielsko-Jasienia-Grodziec-Pogórze-Skoczów-Wilamowice-Iskrzyczyn-Dębowiec-Kończyce Małe-Marklowice Górne-Jastrzębie Zdrój-Pawłowice-Studzionka-Strumień-Chybie-Rudzica-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Przed obiadem króciutka pętelka do Grodźca i spowrotem, a po obiedzie dłuższy wypad do Jastrzębia. Strasznie wiało, dzisiaj ale ogólnie jestem zadowolony. Tempo wycieczkowe
Przed obiadem króciutka pętelka do Grodźca i spowrotem, a po obiedzie dłuższy wypad do Jastrzębia. Strasznie wiało, dzisiaj ale ogólnie jestem zadowolony. Tempo wycieczkowe
Brenna
Wtorek, 2 listopada 2010 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 47.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:39 | km/h: | 28.48 |
| Pr. maks.: | 70.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 945kcal | Podjazdy: | 370m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Biery-Grodziec-Skoczów-Górki-Brenna-Górki-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Pogoda fajna, wyszedł fajny trening.
Pogoda fajna, wyszedł fajny trening.
Po Beskidach
Poniedziałek, 1 listopada 2010 Kategoria Samotnie, Szosa
| Km: | 112.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:20 | km/h: | 25.85 |
| Pr. maks.: | 88.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2235kcal | Podjazdy: | 1820m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Wisła-Przełęcz Kubalonka-Olecki-Istebna-Stecówka-Przełęcz Kubalonka-Wisła-Przełęcz Salmopolska-Szczyrk-Orle Gniazdo-Szczyrk-Buczkowice-Bystra-Wilkowice-Bielsko
Dzisiaj dalej wiał wiatr ale zdecydowałem się na dłuższą trasę, nie przypuszczałem że dojadę do Istebnej ale się udało. Były miejsca gdzie 20km/h utrzymać się nie dało, ale były też miejsca jak zjazd z Kubalonki gdzie bez pedałowania jechałem ponad 80km/h. Z Wisły wróciłem przez Salmopol do Szczyrku. Na zjeździe z Salmopola trochę śniegu było w rowie. W Szczyrku natchnęło mnie i wyjechałem na Orle Gniazdo. Bez problemów już dojechałem do domu.
Czasy podjazdów:
Przełęcz Kubalonka z Wisły Głebiec:11min.45s.
Przełęcz Salmopolska Salmopolska z Wisły Malinki:16min.51s.
Orle Gniazdo( zapomniałem włączyć stoper i nie wiem ile)
Dzisiaj dalej wiał wiatr ale zdecydowałem się na dłuższą trasę, nie przypuszczałem że dojadę do Istebnej ale się udało. Były miejsca gdzie 20km/h utrzymać się nie dało, ale były też miejsca jak zjazd z Kubalonki gdzie bez pedałowania jechałem ponad 80km/h. Z Wisły wróciłem przez Salmopol do Szczyrku. Na zjeździe z Salmopola trochę śniegu było w rowie. W Szczyrku natchnęło mnie i wyjechałem na Orle Gniazdo. Bez problemów już dojechałem do domu.
Czasy podjazdów:
Przełęcz Kubalonka z Wisły Głebiec:11min.45s.
Przełęcz Salmopolska Salmopolska z Wisły Malinki:16min.51s.
Orle Gniazdo( zapomniałem włączyć stoper i nie wiem ile)
Trening
Sobota, 30 października 2010 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 63.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:03 | km/h: | 30.73 |
| Pr. maks.: | 73.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1255kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Pisarzowice-Kozy-Kęty-Kobiernice-Bujaków-Kozy-Bielsko
Piękna pogoda i ciepło, ale dzisiaj krótko, bo za bardzo czasu nie było. Może jutro też coś pojeżdżę.
Piękna pogoda i ciepło, ale dzisiaj krótko, bo za bardzo czasu nie było. Może jutro też coś pojeżdżę.
Trening
Piątek, 29 października 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, avg>30km\h
| Km: | 66.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:06 | km/h: | 31.43 |
| Pr. maks.: | 72.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1331kcal | Podjazdy: | 730m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Rudzica-Wieszczęta-Łazy-Grodziec-Wieszczęta-Roztropice-Rudzica-Łazy-Biery-Jaworze-Bielsko
Kolejny piękny dzień i bardzo udany trening. Coraz bliżej 20000km i może się uda zrealizować plan.
Kolejny piękny dzień i bardzo udany trening. Coraz bliżej 20000km i może się uda zrealizować plan.
Pętelka
Czwartek, 28 października 2010 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 49.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:40 | km/h: | 29.40 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 991kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Biery-Łazy-Grodziec-Kowale-Skoczów-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
wykorzystałem pogodę i wyszedłem na rower. Kilometrów wyszło nawet sporo bo planowałem max.35. Kilometry w tym sezonie dalej lecą. Jednak do 20000km jeszcze sporo brakuje. Tempo niezłe. Wiatr zachodni.
wykorzystałem pogodę i wyszedłem na rower. Kilometrów wyszło nawet sporo bo planowałem max.35. Kilometry w tym sezonie dalej lecą. Jednak do 20000km jeszcze sporo brakuje. Tempo niezłe. Wiatr zachodni.
Po ciemku
Wtorek, 26 października 2010 Kategoria blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:34 | km/h: | 28.24 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 4.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 318kcal | Podjazdy: | 70m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Króciutko wieczorem po okolicy. Zimno.
Halny
Niedziela, 24 października 2010 Kategoria avg>30km\h, 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 59.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 31.33 |
| Pr. maks.: | 70.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1165kcal | Podjazdy: | 510m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Biery-Łazy-Grodziec-Wieszczęta-Roztropice-Iłownica-Kiczyce-Skoczów-Gorki-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Straszny wiatr i ciepło. Po kilku godzinach snu, pojechałem trochę się poruszać. Miejscami nawet 60km/h na prostym. Ogólnie super się jechało. Dobrze że wykorzystałem ten być może ostatni weekend pogody.
Straszny wiatr i ciepło. Po kilku godzinach snu, pojechałem trochę się poruszać. Miejscami nawet 60km/h na prostym. Ogólnie super się jechało. Dobrze że wykorzystałem ten być może ostatni weekend pogody.
Wietrzne nabijanie kilometrów
Sobota, 23 października 2010 Kategoria 200-300, Szosa, w grupie
| Km: | 256.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 09:35 | km/h: | 26.71 |
| Pr. maks.: | 77.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 5165kcal | Podjazdy: | 3140m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko Biała-Przełęcz Przegibek-Międzybrodzie Bialskie-Tresna-Żywiec-Gilowice-Las-Kurów-Sucha Beskidzka-Maków Podhalański-Juszczyn-Osielec-Jordanów-Naprawa-Rabka Zdrój-Chabówka-Rabka Zdrój-Skomielna Biała-Tenczyn-Lubień-Pcim-Myślenice-Głogoczów-Kraków-Skawina-Zebrzydowice-Kalwaria Zebrzydowska-Wadowice-Inwałd-Andrychów-Roczyny-Czaniec-Porąbka-Międzybrodzie Bialskie-Przełęcz Przegibek-Bielsko Biała
Zaczęło się wszystko w piątek popołudniu kiedy zadzwonił do mnie kolega Paweł, zaproponował wyjazd do Zakopanego na sobotę. Powiedział Ze będzie jeszcze kilka osób. Zgodziłem się chociaż jeszcze miałem kilka innych propozycji, wyjazd z Istebnej na Łysą Górę, samotny trening po okolicy czy wesele kuzynki. Wybrałem wyjazd do Zakopanego. Wstałem o 6:00, ubrałem się, umyłem i przygotowałem bidony i jedzenie. Wyjechałem o 6:45, o 7:00 spotkałem się na BP z Adamem i Kamilem, obaj dojechali z Rudzicy na rowerach. Kilka minut po 7:00 ruszyliśmy w kierunku Międzybrodzia gdzie miał czekać Radek(kolega Pawła ze szkoły). Było trochę chłodno, ale podjazd na Przegibek zleciał szybko i było cieplej, na zjeździe do Międzybrodzia trochę wymarźliźmy. Przed 8:00 docieramy do Międzybrodzia gdzie czeka Radek(20lat) i jego młodszy brat(15lat). W tym pięcioosobowym składzie ruszyliśmy w kierunku Żywca, tempo ok.27km/h. Na Zaporze kolega Radek złapał kapcia, dzwoniłem do Mateusza żeby zaczekał na nas w Oczkowie. Szybka reperacja i jedziemy dalej. Te kilka kilometrów wzdłuż jeziora szybko zlatuje i w momencie jesteśmy w Oczkowie gdzie czeka Mateusz. W 6 osób ruszamy w kierunku Suchej gdzie ma czekać Paweł. Dzwonię do niego, gdzie jest. jest dopiero w Lanckoronie więc umówiliśmy się w centrum Suchej po 9:00. Jedziemy z wiatrem więc na liczniku często pojawiają się prędkości >35km/h, nie tylko na zjazdach. Tą dosyć pagórkowatą trasą docieramy do Stryszawy, gdzie wychodzę na zmianę i ciągnę >45km/h na prostej aż do centrum Suchej. Czekamy 10minut i o 9:35 dojeżdża Paweł i jeszcze jeden kolega, więc jest nas 8 osób. Startujemy w kierunku makowa, jedziemy po zmianach i szybko docieramy do Juszczyna gdzie robimy pierwszy postój na stacji. Na liczniku mam już prawie 80kilometrów. Po króciutki dosłownie postoju jedziemy w kierunku Jordanowa, coraz więcej pagórków aż w końcu ponad kilometrowy podjazd w Jordanowie. Kilka osób zostaje, na szczyt docieram z Radkiem i Mateuszem. Kolejny krótki postój i w drogę do Rabki, kolejne krótkie podjazdy i zjazdy. W Naprawie kończy żywot tylna opona z Mateuszowej Meridy (od kwietnia zrobione ponad 20000km). na szczęście była zapasowa, część grupy pojechała już dalej, spotkaliśmy się z nimi w Skomielnej. Większość grupy chciała jechać Zakopianką i tak zrobiliśmy. W Chabówce postój w celu uzupełnienia zapasów wody i w dalszą drogę. Docieramy pod Obidową i po po około kilometrze na poboczu pojawił się śnieg, im dalej tym śnieg jest na jezdni i trochę ślisko. kiedy zobaczyliśmy ośnieżone Tatry to postanowiliśmy zawrócić i dotrzeć do Krakowa.
Zaczął wiać silny wiatr z południa i przed Chabówką wyciskamy >70km/h. W Chabówce postój na obiad. Po smacznym obiedzie ruszamy w kierunku Krakowa, zahaczając o Rabkę. Po wyjeździe z Rabki o 13:00, rozdzielamy się cztery osoby jadą w kierunku Suchej a my w kierunku Krakowa. Początkowo czeka nas długi zjazd w kierunku Lubienia, bez problemów wyciągam 77km/h a jadę na końcu grupy i zostaję z tyłu. Muszę trochę przycisnąć i łapię resztę w Tenczynie. Przed Lubieniem zjeżdżamy na starą Zakopiankę i jest niemal puściutko na drodze, prawie cały czas plasko więc tempo cały czas >35km/h. Ostrzejszy podjazd dopiero pod Myślenicami. Przejeżdżamy przez miasto gdzie robimy krótki postój. Po 14:00 wyjazd z miasta, trochę zjazdu o stromy podjazd pod Głogoczowem, jeden z kolarzy zostaje z tyłu. Patrzę na licznik-154km. Mateusz patrzy-30066km(w 2010roku). Dopiero sobie uświadomił że zrealizował plan na ten sezon. Szybko docieramy do Krakowa. Rozdzielamy się, Paweł z kolegą po 160km wracają do Krakowa a ja z Mateuszem jadę do Bielska przez Skawinę. Trochę już zmęczony, ale zadowolony dojeżdżam do Kalwari gdzie postój w sklepie po wodę. jest 16:00. Ostatni wspólny postój zrobiliśmy w Wadowicach i już potem ciągnęliśmy do Andrychowa, gdzie standardowo korek. W Roczynach zostaję trochę z tyłu ale w Czańcu już jedziemy razem. Szybki przejazd przez Porąbkę i żegnam się z Mateuszem, który wraca do Żywca. Szybko wspiąłem się na Przegibek, jak zjechałem to było już całkiem ciemno. jakoś przedostałem się przez miasto i przed 19:00 wróciłem do domu. Równe 12godzin mnie nie było. Szybka kąpiel, wsiadłem z siostrą w samochód i do Jaworza na wesele, siostra wróciła do domu Zdziwili się jak mnie zobaczyli, ale się ucieszyli. Posiedziałem do trzeciej, najadłem się jak nigdy, co nieco wypiłem i w domu byłem po 3:00 rano. Spałem do 10:00. Nie czułem zmęczenia po trasie. Szkoda Że nie dojechaliśmy do Zakopanego, w przyszłym roku na pewno się uda.Dzięki wszystkim za wspólną jazdę. Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.
#lat=49.85658&lng=19.77264&zoom=10&type=2
Zaczęło się wszystko w piątek popołudniu kiedy zadzwonił do mnie kolega Paweł, zaproponował wyjazd do Zakopanego na sobotę. Powiedział Ze będzie jeszcze kilka osób. Zgodziłem się chociaż jeszcze miałem kilka innych propozycji, wyjazd z Istebnej na Łysą Górę, samotny trening po okolicy czy wesele kuzynki. Wybrałem wyjazd do Zakopanego. Wstałem o 6:00, ubrałem się, umyłem i przygotowałem bidony i jedzenie. Wyjechałem o 6:45, o 7:00 spotkałem się na BP z Adamem i Kamilem, obaj dojechali z Rudzicy na rowerach. Kilka minut po 7:00 ruszyliśmy w kierunku Międzybrodzia gdzie miał czekać Radek(kolega Pawła ze szkoły). Było trochę chłodno, ale podjazd na Przegibek zleciał szybko i było cieplej, na zjeździe do Międzybrodzia trochę wymarźliźmy. Przed 8:00 docieramy do Międzybrodzia gdzie czeka Radek(20lat) i jego młodszy brat(15lat). W tym pięcioosobowym składzie ruszyliśmy w kierunku Żywca, tempo ok.27km/h. Na Zaporze kolega Radek złapał kapcia, dzwoniłem do Mateusza żeby zaczekał na nas w Oczkowie. Szybka reperacja i jedziemy dalej. Te kilka kilometrów wzdłuż jeziora szybko zlatuje i w momencie jesteśmy w Oczkowie gdzie czeka Mateusz. W 6 osób ruszamy w kierunku Suchej gdzie ma czekać Paweł. Dzwonię do niego, gdzie jest. jest dopiero w Lanckoronie więc umówiliśmy się w centrum Suchej po 9:00. Jedziemy z wiatrem więc na liczniku często pojawiają się prędkości >35km/h, nie tylko na zjazdach. Tą dosyć pagórkowatą trasą docieramy do Stryszawy, gdzie wychodzę na zmianę i ciągnę >45km/h na prostej aż do centrum Suchej. Czekamy 10minut i o 9:35 dojeżdża Paweł i jeszcze jeden kolega, więc jest nas 8 osób. Startujemy w kierunku makowa, jedziemy po zmianach i szybko docieramy do Juszczyna gdzie robimy pierwszy postój na stacji. Na liczniku mam już prawie 80kilometrów. Po króciutki dosłownie postoju jedziemy w kierunku Jordanowa, coraz więcej pagórków aż w końcu ponad kilometrowy podjazd w Jordanowie. Kilka osób zostaje, na szczyt docieram z Radkiem i Mateuszem. Kolejny krótki postój i w drogę do Rabki, kolejne krótkie podjazdy i zjazdy. W Naprawie kończy żywot tylna opona z Mateuszowej Meridy (od kwietnia zrobione ponad 20000km). na szczęście była zapasowa, część grupy pojechała już dalej, spotkaliśmy się z nimi w Skomielnej. Większość grupy chciała jechać Zakopianką i tak zrobiliśmy. W Chabówce postój w celu uzupełnienia zapasów wody i w dalszą drogę. Docieramy pod Obidową i po po około kilometrze na poboczu pojawił się śnieg, im dalej tym śnieg jest na jezdni i trochę ślisko. kiedy zobaczyliśmy ośnieżone Tatry to postanowiliśmy zawrócić i dotrzeć do Krakowa.
Zaczął wiać silny wiatr z południa i przed Chabówką wyciskamy >70km/h. W Chabówce postój na obiad. Po smacznym obiedzie ruszamy w kierunku Krakowa, zahaczając o Rabkę. Po wyjeździe z Rabki o 13:00, rozdzielamy się cztery osoby jadą w kierunku Suchej a my w kierunku Krakowa. Początkowo czeka nas długi zjazd w kierunku Lubienia, bez problemów wyciągam 77km/h a jadę na końcu grupy i zostaję z tyłu. Muszę trochę przycisnąć i łapię resztę w Tenczynie. Przed Lubieniem zjeżdżamy na starą Zakopiankę i jest niemal puściutko na drodze, prawie cały czas plasko więc tempo cały czas >35km/h. Ostrzejszy podjazd dopiero pod Myślenicami. Przejeżdżamy przez miasto gdzie robimy krótki postój. Po 14:00 wyjazd z miasta, trochę zjazdu o stromy podjazd pod Głogoczowem, jeden z kolarzy zostaje z tyłu. Patrzę na licznik-154km. Mateusz patrzy-30066km(w 2010roku). Dopiero sobie uświadomił że zrealizował plan na ten sezon. Szybko docieramy do Krakowa. Rozdzielamy się, Paweł z kolegą po 160km wracają do Krakowa a ja z Mateuszem jadę do Bielska przez Skawinę. Trochę już zmęczony, ale zadowolony dojeżdżam do Kalwari gdzie postój w sklepie po wodę. jest 16:00. Ostatni wspólny postój zrobiliśmy w Wadowicach i już potem ciągnęliśmy do Andrychowa, gdzie standardowo korek. W Roczynach zostaję trochę z tyłu ale w Czańcu już jedziemy razem. Szybki przejazd przez Porąbkę i żegnam się z Mateuszem, który wraca do Żywca. Szybko wspiąłem się na Przegibek, jak zjechałem to było już całkiem ciemno. jakoś przedostałem się przez miasto i przed 19:00 wróciłem do domu. Równe 12godzin mnie nie było. Szybka kąpiel, wsiadłem z siostrą w samochód i do Jaworza na wesele, siostra wróciła do domu Zdziwili się jak mnie zobaczyli, ale się ucieszyli. Posiedziałem do trzeciej, najadłem się jak nigdy, co nieco wypiłem i w domu byłem po 3:00 rano. Spałem do 10:00. Nie czułem zmęczenia po trasie. Szkoda Że nie dojechaliśmy do Zakopanego, w przyszłym roku na pewno się uda.Dzięki wszystkim za wspólną jazdę. Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.
#lat=49.85658&lng=19.77264&zoom=10&type=2
Wreszcie
Piątek, 22 października 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 62.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:16 | km/h: | 27.35 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1216kcal | Podjazdy: | 440m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Biery-Grodziec-Skoczów-Dębowiec-Międzyświeć-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Rudzica-Mazańcowice-Bielsko
W końcu trochę czasu na rower. Straszny wiatr. Ogólnie dobrze się jechało.
W końcu trochę czasu na rower. Straszny wiatr. Ogólnie dobrze się jechało.







