Dzisiaj dzień wolnego na uczelni. Plan był ambitny, niestety musiałem go zweryfikować i wyjechałem dopiero o 14:00. Ruch na drogach spory i trzeba bardzo uważać. W Jasienicy cudem uniknąłem zderzenia z samochodem. Do Skoczowa dojechałem spokojnie a potem trochę podkręciłem tempo i dojechałem do Wisły. Postanowiłem że wjadę na Kubalonkę i zawrócę i tak też zrobiłem. Dawno nie byłem w górach i bardzo mi tego brakowało. Czas wjazdu średni. Na górze trochę zakorkowane, remont drogi do Istebnej idzie pełną parą. Z Kubalonki zjechałem szybko do Wisły, w Ustroniu chwilę stanąłem i potem bez przeszkód dojechałem do Bielska. Pod koniec trochę padało, ale byłem suchy. Sezon powoli dobiega końca, trzeba jeszcze wykorzystać dobra pogodę i pojeździć.
Zaległy sobotni trening zaliczony. Plan zakładał zaliczenie dwóch przełęczy: u Poloka i Glinne. Udało się to w połowie głównie z braku czasu. Wyjechałem dopiero o 16:00. Ruch na drugach spory, jednak bez większych problemów udało się dojechać do Juszczyny gdzie zaczyna się podjazd na pod Poloka. Zrobiłem go interwałowo. Był ogień w nogach. Potem szybki zjazd zakończony hamowaniem na najstromszym odcinku. Szybki zjazd do Żywca i przez Lipową i Buczkowice do domu. W Leśnej natknąłem się na wypadek i musiałem przeprowadzać rower bokiem . Przez Bielsko przeleciałem, na sprincie max.65km/h. Przed domem jeszcze jeden sprint i spokojnie do domu. Juszczyna-U Poloka(3,9km):00:10:30(22,29km/h) 175(4,48%) 175(87%)
Kolejny już rajd na Równicę. Drugi rok z rzędu postanowiłem pojechać. Czekało mnie trudne zadanie, obrona tytułu z zeszłego roku. Wyjechałem z domu o 7:15 i spokojnym tempem dojechałem do Skoczowa. Tam krótki postój i w grupie dojechaliśmy do Ustronia. Na starcie stanęło 17 osób, od startu poszedł taki ogień że zostałem w tyle. Nadrabiałem pozycje cały czas i ostatecznie wjechałem jako czwarty na Równicę. Po postoju w grupie dojechałem do Skoczowa i potem już samotnie do domu. Most-Równica(4,7km):00:18:29(15,26) 383(8,3%) 182(91%)
Po wolnym weekendzie pojechałem sprawdzić co z moim kolanem. Było dużo lepiej niż ostatnio, dzisiejszej jeździe towarzyszył bardzo silny i chłodny wiatr, wróciłem ładnie uciorany ale zadowolony z kolana i jazdy. W środę być może IC, w sobotę wyścig w Parczewie.
Krótki wyjazd. Z powodu braku czasu i bólu w prawym kolanie dzisiejszy trening został skrócony o 30 minut. Jechałem asekuracyjnie, pod koniec trochę bolało. Weekend wolny.