Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 96036.50 km (w terenie 1710.50 km; 1.78%) |
| Czas w ruchu: | 3524:10 |
| Średnia prędkość: | 26.63 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 92.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1040163 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 202 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 179 (89 %) |
| Suma kalorii: | 2006710 kcal |
| Liczba aktywności: | 1405 |
| Średnio na aktywność: | 68.35 km i 2h 33m |
| Więcej statystyk | |
Szosowa runda interwałowa
Czwartek, 28 lipca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 84.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:01 | km/h: | 27.85 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1321kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Czechowice Dziedzice-Kaniów-Bestwina-Stara Wieś-Wilamowice-Hecznarowice-Kęty-Czaniec-Porąbka-Kobiernice-Bujaków-Kozy-Bielsko-Jaworze-Bielsko
Wyjazd o 8:45. Przez Bielsko przejechałem szybko i sprawnie, w Czechowicach najechałem na kawałek metalu i złapałem gumę, nieźle się namęczyłem by usunąć ciało obce z opony, ale się udało i opona jest cała, nagimnastykowałem się nieźle ale dętkę wymieniłem i napompowałem i straciłem 30minut. Przejechałem przez miasto i jeszcze przed Kaniowem zacząłem trenować interwały: 5minut szybkiej i ostrej jazdy, 5-7minut spokojnej jazdy i tak udało się osiem razy i potem już spokojnie do domu. Wariactwo na drogach, kierowca jak widzi kolarza to trąbi i pcha się do wyprzedzania nie zwracając uwagi czy ktoś jedzie z przeciwka czy nie, kilka razy cudem udało się bez gleby i spotkania z samochodem. Jutro wolne a w sobotę start w IIIKMR.
Wyjazd o 8:45. Przez Bielsko przejechałem szybko i sprawnie, w Czechowicach najechałem na kawałek metalu i złapałem gumę, nieźle się namęczyłem by usunąć ciało obce z opony, ale się udało i opona jest cała, nagimnastykowałem się nieźle ale dętkę wymieniłem i napompowałem i straciłem 30minut. Przejechałem przez miasto i jeszcze przed Kaniowem zacząłem trenować interwały: 5minut szybkiej i ostrej jazdy, 5-7minut spokojnej jazdy i tak udało się osiem razy i potem już spokojnie do domu. Wariactwo na drogach, kierowca jak widzi kolarza to trąbi i pcha się do wyprzedzania nie zwracając uwagi czy ktoś jedzie z przeciwka czy nie, kilka razy cudem udało się bez gleby i spotkania z samochodem. Jutro wolne a w sobotę start w IIIKMR.
Regeneracja
Wtorek, 12 lipca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 55.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:08 | km/h: | 25.78 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 836kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Górki Wielkie-Brenna-Górki Wielkie-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Kolejny dzień regeneracji. Znowu źle się czuję bo do czasu uzyskanego na Pętli Beskidzkiej dodano mi 15minut i są tacy co się ze mnie śmieją a sami by nawet tej trasy nie przejechali.
AVG CAD:88
Kolejny dzień regeneracji. Znowu źle się czuję bo do czasu uzyskanego na Pętli Beskidzkiej dodano mi 15minut i są tacy co się ze mnie śmieją a sami by nawet tej trasy nie przejechali.
AVG CAD:88
Koniaków
Piątek, 8 lipca 2011 Kategoria 50-100
| Km: | 57.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:18 | km/h: | 24.78 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 823kcal | Podjazdy: | 660m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Wisła-Przełęcz Kubalonka-Olecki-Istebna-Koniaków
Wyjechałem z domu o 16:00. Jechałem bardzo spokojnie by się nie ujechać, w Ustroniu minął mnie Michał samochodem. Na Kubalonkę wjechałem spokojnie w 12minut i 24 sekundy. Zjazd też bardzo spokojny. Zatrzymałem się w Biurze Zawodów po odbiór pakietu startowego i później pojechałem na nocleg do Koniakowa.
Wyjechałem z domu o 16:00. Jechałem bardzo spokojnie by się nie ujechać, w Ustroniu minął mnie Michał samochodem. Na Kubalonkę wjechałem spokojnie w 12minut i 24 sekundy. Zjazd też bardzo spokojny. Zatrzymałem się w Biurze Zawodów po odbiór pakietu startowego i później pojechałem na nocleg do Koniakowa.
Wisła
Środa, 6 lipca 2011 Kategoria Szosa, Samotnie, avg>30km\h, 50-100
| Km: | 81.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:33 | km/h: | 31.76 |
| Pr. maks.: | 75.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1296kcal | Podjazdy: | 440m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Wisła-Ustroń-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Miałem jechać do Katowic na trening ale zrezygnowałem, czułem żebym odpadł na samym początku i pojechałem sobie do Wisły, ciągnęło mnie strasznie w góry ale postanowiłem dzisiaj tam nie jechać, dopiero w piątek będę w górach. Przed Skoczowem brakło mi wody i złapał mnie kryzys i wlekłem się do domu. Jutro pewnie będą zakwasy.
AVG CAD:80
Miałem jechać do Katowic na trening ale zrezygnowałem, czułem żebym odpadł na samym początku i pojechałem sobie do Wisły, ciągnęło mnie strasznie w góry ale postanowiłem dzisiaj tam nie jechać, dopiero w piątek będę w górach. Przed Skoczowem brakło mi wody i złapał mnie kryzys i wlekłem się do domu. Jutro pewnie będą zakwasy.
AVG CAD:80
Katowice
Niedziela, 3 lipca 2011 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
| Km: | 69.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:10 | km/h: | 31.85 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1000kcal | Podjazdy: | 200m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Czechowice Dziedzice-Goczałkowice-Piasek-Tychy-Katowice
Wyjazd o 4:00 z Bielska Białej. Miałem jechać samochodem ale stwierdziłem że pojadę rowerem, lekki wiatr, brak opadów i pogodne niebo mnie do tego zachęciły. Przez Bielsko przejechałem szybko i sprawnie, dalej też jechało się dobrze, lampki wyłączyłem przed Tychami, ruch na krajowej 1 niewielki i jazda jest przyjemna. W centrum Katowic byłem o 5:50 i jeszcze troszkę pojeździłem.
AVG CAD:77
Wyjazd o 4:00 z Bielska Białej. Miałem jechać samochodem ale stwierdziłem że pojadę rowerem, lekki wiatr, brak opadów i pogodne niebo mnie do tego zachęciły. Przez Bielsko przejechałem szybko i sprawnie, dalej też jechało się dobrze, lampki wyłączyłem przed Tychami, ruch na krajowej 1 niewielki i jazda jest przyjemna. W centrum Katowic byłem o 5:50 i jeszcze troszkę pojeździłem.
AVG CAD:77
Po mieście
Wtorek, 21 czerwca 2011 Kategoria 50-100, blisko domu, szkoła
| Km: | 57.00 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 02:27 | km/h: | 23.27 |
| Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 836kcal | Podjazdy: | 330m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejna porażka
Sobota, 18 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 65.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:20 | km/h: | 27.86 |
| Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 996kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Buczkowice-Godziszka-Lipowa-Leśna-Żywiec-Pietrzykowice-Łodygowice-Wilkowice-Bystra-Bielsko
W planach był wyjazd z rana i pętla 190km przez Słowację, ale jak zawsze nie wyszło i mogłem jechać dopiero po 14:30. Ruszyłem, pogoda była od początku do dupy. Zapowiadali deszcz, jechało się dobrze, w Żywcu koło Browaru zawróciłem i wracałem, przed Wilkowicami zaczęło padać, potem pojawił się grad wielkości kurzych jaj, padało około minuty, jechałem ale samochody udaremniły mi szybką jazdę i trochę zmokłem. W Bielsku już nie padało ale przed domem znowu zaczęło i musiałem dać sobie spokój z dalszą jazdą, po chwili przestało ale już mi się nie chciało. Jutro w planach jazda w grupie.
W planach był wyjazd z rana i pętla 190km przez Słowację, ale jak zawsze nie wyszło i mogłem jechać dopiero po 14:30. Ruszyłem, pogoda była od początku do dupy. Zapowiadali deszcz, jechało się dobrze, w Żywcu koło Browaru zawróciłem i wracałem, przed Wilkowicami zaczęło padać, potem pojawił się grad wielkości kurzych jaj, padało około minuty, jechałem ale samochody udaremniły mi szybką jazdę i trochę zmokłem. W Bielsku już nie padało ale przed domem znowu zaczęło i musiałem dać sobie spokój z dalszą jazdą, po chwili przestało ale już mi się nie chciało. Jutro w planach jazda w grupie.
Spokojna jazda
Poniedziałek, 13 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 85.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 29.14 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1227kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Międzyrzecze-Ligota-Zabrzeg-Goczałkowice-Pszczyna-Radostowice-Kobielice-Suszec-Kryry-Mizerów-Wisła Wielka-Strumień-Chybie-Rudzica-Jasienica-Bielsko
Poranna rundka
Wtorek, 7 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 62.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 28.40 |
| Pr. maks.: | 69.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 921kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Wilkowice-Łodygowice-Pietrzykowice-Żywiec-Leśna-Lipowa-Godziszka-Buczkowice-Bystra-Bielsko
Wyjazd przed 7:00. Na termometrze 20 stopni. Przez miasto w miarę sprawnie przejechałem a potem już fajnie się jechało. Wróciłem o 9:00. Zaraz trzeba iść do szkoły.
Wyjazd przed 7:00. Na termometrze 20 stopni. Przez miasto w miarę sprawnie przejechałem a potem już fajnie się jechało. Wróciłem o 9:00. Zaraz trzeba iść do szkoły.
Na zgrupowanie
Piątek, 3 czerwca 2011 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 96.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:29 | km/h: | 27.56 |
| Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1511kcal | Podjazdy: | 130m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Chybie-Strumień-Pawłowice-Warszowice-Żory-Rybnik-Rudy-Ruda Kozielska-Kuźnia Raciborska-Solarnia-Lubieszów-Bierawa
W związku z odwołaniem maratonu Author Annaberg Tour, Andrzej zaprosił nas do siebie do Bierawy. Wyjechałem z domu o 15:45. Jechało się dobrze, ledwo przejechałem Rudzicę to zaczęło padać, jechałem dalej i w Chybiu już nie padało. Udało się przejechać przez Chybie bez zatrzymania na przejedzie kolejowym. W Pawłowicach złapała mnie burza z gradem i ulewnym deszczem. W 2 minuty zmokłem bardziej niż ostatnio na maratonie w Gliwicach. Schowałem się pod wiaduktem kolejowym i przeczekałem deszcz. Kiedy zwolniło to wykręciłem tylko skarpetki ubrałem kurtkę i jechałem dalej. Kolejny przymusowy postój był na wjeździe do Rybnika gdzie stałem parę minut na światłach. Kiedy przejechałem przez Rybnik odetchnąłem z ulgą i spokojnie kręciłem do Rud, tam byłem blisko skręcenia w prawo w kierunku Sośnicowic ale zorientowałem się i pojechałem w kierunku na Kuźnię Raciborską. Droga minęła szybko bo było cały czas minimalnie z górki. Ostatni odcinek poszedł sprawnie, zatrzymałem się na przejeździe kolejowym i zobaczyłem pociąg do Bielska i mi się odechciało jechać. Na miejscu bylem o 20:05. Na miejscu czekali już: Andrzej, Mirek i Tomek. Ok.21:00 dojechał Michał a jeszcze później Wiesiek z bratem. Położyliśmy się o 0:30.
W związku z odwołaniem maratonu Author Annaberg Tour, Andrzej zaprosił nas do siebie do Bierawy. Wyjechałem z domu o 15:45. Jechało się dobrze, ledwo przejechałem Rudzicę to zaczęło padać, jechałem dalej i w Chybiu już nie padało. Udało się przejechać przez Chybie bez zatrzymania na przejedzie kolejowym. W Pawłowicach złapała mnie burza z gradem i ulewnym deszczem. W 2 minuty zmokłem bardziej niż ostatnio na maratonie w Gliwicach. Schowałem się pod wiaduktem kolejowym i przeczekałem deszcz. Kiedy zwolniło to wykręciłem tylko skarpetki ubrałem kurtkę i jechałem dalej. Kolejny przymusowy postój był na wjeździe do Rybnika gdzie stałem parę minut na światłach. Kiedy przejechałem przez Rybnik odetchnąłem z ulgą i spokojnie kręciłem do Rud, tam byłem blisko skręcenia w prawo w kierunku Sośnicowic ale zorientowałem się i pojechałem w kierunku na Kuźnię Raciborską. Droga minęła szybko bo było cały czas minimalnie z górki. Ostatni odcinek poszedł sprawnie, zatrzymałem się na przejeździe kolejowym i zobaczyłem pociąg do Bielska i mi się odechciało jechać. Na miejscu bylem o 20:05. Na miejscu czekali już: Andrzej, Mirek i Tomek. Ok.21:00 dojechał Michał a jeszcze później Wiesiek z bratem. Położyliśmy się o 0:30.







