Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 94249.50 km (w terenie 1710.50 km; 1.81%) |
| Czas w ruchu: | 3459:24 |
| Średnia prędkość: | 26.62 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 92.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1016283 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 202 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 179 (89 %) |
| Suma kalorii: | 1957744 kcal |
| Liczba aktywności: | 1380 |
| Średnio na aktywność: | 68.30 km i 2h 33m |
| Więcej statystyk | |
Szczęście
Środa, 26 stycznia 2011 Kategoria 50-100, Samotnie
| Km: | 52.00 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 02:22 | km/h: | 21.97 |
| Pr. maks.: | 48.00 | Temperatura: | 0.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1073kcal | Podjazdy: | 490m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Jasienica-Łazy-Wieszczęta-Roztropice-Landek-Bronów-Ligota-Mazańcowice-Międzyrzecze-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Szczęście bo obyło się bez gleby. Myślałem że przynajmniej jedną glebę zaliczę, ogólnie toi drogi suche i fajnie się jechało najgorzej koło domu.
#lat=49.81595&lng=18.92103&zoom=13&type=2
Szczęście bo obyło się bez gleby. Myślałem że przynajmniej jedną glebę zaliczę, ogólnie toi drogi suche i fajnie się jechało najgorzej koło domu.
#lat=49.81595&lng=18.92103&zoom=13&type=2
Wisła
Piątek, 24 grudnia 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, teren
| Km: | 76.00 | Km teren: | 30.00 | Czas: | 03:13 | km/h: | 23.63 |
| Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1645kcal | Podjazdy: | 360m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Górki-Ustroń-Wisła-Ustroń-Górki-Biery-Jaworze-Bielsko
Dalej ładna pogoda to wybrałem się na 3godzinną trasę. Pojechałem do Wisły, najpierw lasem do Górek a potem wzdłuż rzeki, jeszcze resztki śniegu były a w Wiśle jest jeszcze dużo śniegu. Wracałem głównie szosą, tylko z Górek zamiast na Nałęże pojechałem do Grodźca i na Biery i do Jaworza. Fajnie się jechało, tylko bylem tak brudny i zmęczony jakbym maraton MTB ukończył.
Dalej ładna pogoda to wybrałem się na 3godzinną trasę. Pojechałem do Wisły, najpierw lasem do Górek a potem wzdłuż rzeki, jeszcze resztki śniegu były a w Wiśle jest jeszcze dużo śniegu. Wracałem głównie szosą, tylko z Górek zamiast na Nałęże pojechałem do Grodźca i na Biery i do Jaworza. Fajnie się jechało, tylko bylem tak brudny i zmęczony jakbym maraton MTB ukończył.
Salmopol
Sobota, 11 grudnia 2010 Kategoria 50-100, Samotnie
| Km: | 69.00 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 03:12 | km/h: | 21.56 |
| Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 2.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1496kcal | Podjazdy: | 820m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Bystra-Buczkowice-Szczyrk-Przełęcz Salmopolska-Szczyrk-Buczkowice-Łodygowice-Wilkowice-Bielsko-Jaworze-Bielsko
Miała być krótka trasa do Buczkowic i spowrotem a wyszło że pojechałem aż na Salmopol. W górach sezon narciarski w pełni. Straszne błoto na drodze, na zjeździe prawie zaliczyłem glebę, jechałem dalej ostrożnie i już bez przygód dojechałem do domu. Spotkałem dwóch rowerzystów z sakwami.
Miała być krótka trasa do Buczkowic i spowrotem a wyszło że pojechałem aż na Salmopol. W górach sezon narciarski w pełni. Straszne błoto na drodze, na zjeździe prawie zaliczyłem glebę, jechałem dalej ostrożnie i już bez przygód dojechałem do domu. Spotkałem dwóch rowerzystów z sakwami.
Pierwszy długi zimowy wypad
Sobota, 4 grudnia 2010 Kategoria 50-100, teren
| Km: | 62.00 | Km teren: | 24.00 | Czas: | 03:29 | km/h: | 17.80 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | -10.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1396kcal | Podjazdy: | 290m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Górki-Ustroń-Wisła-Ustroń-Gorki-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Fajna słoneczna pogoda, tylko zimno. Wybrałem się do Górek przez las i wlekłem się przez zaspy kilka km/h. Jak już wyjechałem z lasu to pojechałem ścieżką rowerową wzdłuż Wisły, też dużo śniegu, ale jechało się lepiej. W Wiśle więcej śniegu niż w Bielsku i dużo zimniej, spotkałem jednego rowerzystę który był na Kubalonce. Chwila rozmowy i jedziemy razem do ustronia, asfaltem. Rozdzieliliśmy się, ja pojechałem do Gorek a on w stronę Skoczowa, gdzieś kolo Górek zaczęły mi marznąć palce u rąk więc założyłem rękawice narciarskie. Bez większych przygód wróciłem do domu. W Grodźcu się ściemniło i jechałem z lampkami, dużo lepsza widoczność niż w lecie. Zrobiło się strasznie zimno. Wyjechałem przed 13:00 a wróciłem po 17:00. Fajnie się kręciło, przekonuje się do jazdy w zimie, lepsze to niż pedałowanie w domu.
Fajna słoneczna pogoda, tylko zimno. Wybrałem się do Górek przez las i wlekłem się przez zaspy kilka km/h. Jak już wyjechałem z lasu to pojechałem ścieżką rowerową wzdłuż Wisły, też dużo śniegu, ale jechało się lepiej. W Wiśle więcej śniegu niż w Bielsku i dużo zimniej, spotkałem jednego rowerzystę który był na Kubalonce. Chwila rozmowy i jedziemy razem do ustronia, asfaltem. Rozdzieliliśmy się, ja pojechałem do Gorek a on w stronę Skoczowa, gdzieś kolo Górek zaczęły mi marznąć palce u rąk więc założyłem rękawice narciarskie. Bez większych przygód wróciłem do domu. W Grodźcu się ściemniło i jechałem z lampkami, dużo lepsza widoczność niż w lecie. Zrobiło się strasznie zimno. Wyjechałem przed 13:00 a wróciłem po 17:00. Fajnie się kręciło, przekonuje się do jazdy w zimie, lepsze to niż pedałowanie w domu.
Zimowe śmiganie
Niedziela, 28 listopada 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, teren
| Km: | 52.00 | Km teren: | 14.00 | Czas: | 03:07 | km/h: | 16.68 |
| Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | -3.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1077kcal | Podjazdy: | 200m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Górki-Brenna-Gorki-Grodziec-Górki-Jaworze-Bielsko
Pierwsza zimowa dłuższa jazda. Nawet nie było tak zimno, po drodze trochę prószyło.
Samopoczucie okej, dużo śniegu w lesie ciężko było przejechać.
Pierwsza zimowa dłuższa jazda. Nawet nie było tak zimno, po drodze trochę prószyło.
Samopoczucie okej, dużo śniegu w lesie ciężko było przejechać.
Niedzielna przejażdżka
Niedziela, 21 listopada 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 60.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:09 | km/h: | 27.91 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1219kcal | Podjazdy: | 530m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Mazańcowice-Międzyrzecze-Rudzica-Landek-Chybie-Landek-Rudzica-Wieszczęta-Łazy-Świętoszówka-Biery-Jaworze-Bielsko
Wyjechałem dopiero po 10:00. Było niezbyt ciepło 8'C.Pojechałem w kierunku miasta, ale odbiłem na Mazańcowice, następnie pojechałem w kierunku Międzyrzecza.

Potem wdrapałem się na Rudzicę i zjechałem do Landeka, gdzie aktualnie jest ruch wahadłowy.

Musiałem czekać na światłach, następnie zajechałem do Chybia i w okolicach bloków zawróciłem. W drodze powrotnej w lesie spotkałem znajomego i zatrzymałem się.

Po chwilowym postoju pojechałem w kierunku Landeka, ale odbiłem na Bronów. Na drodze motocyklista palił gumę.
Pojechałem dalej i skręciłem w prawo i wyjechałem w Rudzicy, przeciąłem drogę do Strumienia i dojechałem do kościoła w Rudzicy.

Następnie pojechałem przez Wieszczęta do Łaz i tam trochę pokręciłem i wróciłem już standardowo przez Biery i Jaworze Górne do domu. Pogoda nawet dobra.

Jeszcze 1009km i zasłużony odpoczynek.
Wyjechałem dopiero po 10:00. Było niezbyt ciepło 8'C.Pojechałem w kierunku miasta, ale odbiłem na Mazańcowice, następnie pojechałem w kierunku Międzyrzecza.

Widok na Międzyrzecze© Pieter92
Potem wdrapałem się na Rudzicę i zjechałem do Landeka, gdzie aktualnie jest ruch wahadłowy.

Między drzewami, droga do Landeka© Pieter92
Musiałem czekać na światłach, następnie zajechałem do Chybia i w okolicach bloków zawróciłem. W drodze powrotnej w lesie spotkałem znajomego i zatrzymałem się.

Mój rowerek w Chybiu© Pieter92
Po chwilowym postoju pojechałem w kierunku Landeka, ale odbiłem na Bronów. Na drodze motocyklista palił gumę.
Pojechałem dalej i skręciłem w prawo i wyjechałem w Rudzicy, przeciąłem drogę do Strumienia i dojechałem do kościoła w Rudzicy.

Wieża Kościoła w Rudzicy© Pieter92
Następnie pojechałem przez Wieszczęta do Łaz i tam trochę pokręciłem i wróciłem już standardowo przez Biery i Jaworze Górne do domu. Pogoda nawet dobra.

Widok na Kościół w Łazach© Pieter92
Jeszcze 1009km i zasłużony odpoczynek.
Czasówka na Równicę
Niedziela, 14 listopada 2010 Kategoria 50-100, Szosa, w grupie
| Km: | 68.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:17 | km/h: | 29.78 |
| Pr. maks.: | 78.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1231kcal | Podjazdy: | 780m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Równica-Ustroń-Brenna-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Pszczyna
Czwartek, 11 listopada 2010 Kategoria 50-100, Szosa, w grupie
| Km: | 84.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:02 | km/h: | 27.69 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1699kcal | Podjazdy: | 410m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Czechowice Dziedzice-Goczałkowice Zdrój-Pszczyna-Ćwiklice-Miedźna-Góra-Brzeszcze-Jawiszowice-Wilamowice-Pisarzowice-Kozy-Bielsko
Wczoraj umówiłem się z Pawłem na trasę. Przyjechał wczoraj z Krakowa, rowerem. Spotkałem się z nim o 9:00 pod jego kamienicą. Ruszyliśmy w kierunku Katowic, jechaliśmy "gierkówką" bo było najszybciej, ruch dzisiaj mniejszy niż zwykle. W Czechowicach zaczęło padać i padało dłuższą chwilę. Pod Goczałkowicami skręciliśmy na boczną drogę i dojechaliśmy przez Goczałkowice do Pszczyny. Pokręciliśmy się trochę po mieście, zaliczyliśmy park, rynek i zagrodę żubrów. W dalszą drogę ruszyliśmy w kierunku Oświęcimia. Strasznie szybko dotarliśmy do Brzeszcz, kiedy tylko skręciliśmy w kierunku Czechowic to zaczęło strasznie wiać i wiało praktycznie do samego Bielska. Trochę ciężko się jechało, ale daliśmy radę. Do Bielska dojechaliśmy przez Kozy. Ogólnie jestem zadowolony z jazdy. Pogoda w miarę, tylko ten wiatr i trochę chłodno.
Wczoraj umówiłem się z Pawłem na trasę. Przyjechał wczoraj z Krakowa, rowerem. Spotkałem się z nim o 9:00 pod jego kamienicą. Ruszyliśmy w kierunku Katowic, jechaliśmy "gierkówką" bo było najszybciej, ruch dzisiaj mniejszy niż zwykle. W Czechowicach zaczęło padać i padało dłuższą chwilę. Pod Goczałkowicami skręciliśmy na boczną drogę i dojechaliśmy przez Goczałkowice do Pszczyny. Pokręciliśmy się trochę po mieście, zaliczyliśmy park, rynek i zagrodę żubrów. W dalszą drogę ruszyliśmy w kierunku Oświęcimia. Strasznie szybko dotarliśmy do Brzeszcz, kiedy tylko skręciliśmy w kierunku Czechowic to zaczęło strasznie wiać i wiało praktycznie do samego Bielska. Trochę ciężko się jechało, ale daliśmy radę. Do Bielska dojechaliśmy przez Kozy. Ogólnie jestem zadowolony z jazdy. Pogoda w miarę, tylko ten wiatr i trochę chłodno.
Goleszów
Czwartek, 11 listopada 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 88.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:15 | km/h: | 27.08 |
| Pr. maks.: | 67.00 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1777kcal | Podjazdy: | 780m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Międzyświeć-Ogrodzona-Cieszyn-Bażanowice-Dzięgielów-Goleszów-Cisownica-Goleszów-Dzięgielów-Cisownica-Ustroń-Brenna-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Po południu jeszcze raz na rower. Tym razem wybrałem kierunek zachód. Fajnie się jechało. Strasznie szybko znalazłem się w Cieszynie, więc postanowiłem trochę pojeździć po Goleszowie. Zjechałem do Dzięgielowa i pojechałem do Ustronia. Na koniec pojechałem jeszcze do centrum Brennej i wróciłem do domu już po ciemku. W sumie kolejna dobra trasa. Jestem coraz bliżej celu i nie przestaję wierzyć że uda się ten cel osiągnąć. Jutro robię trochę luźniejszy dzień, a w sobotę do Gliwic. Wiatr może trochę ustał ale było jeszcze chłodniej niż rano. Jak wróciłem to było bezchmurne niebo.
Po południu jeszcze raz na rower. Tym razem wybrałem kierunek zachód. Fajnie się jechało. Strasznie szybko znalazłem się w Cieszynie, więc postanowiłem trochę pojeździć po Goleszowie. Zjechałem do Dzięgielowa i pojechałem do Ustronia. Na koniec pojechałem jeszcze do centrum Brennej i wróciłem do domu już po ciemku. W sumie kolejna dobra trasa. Jestem coraz bliżej celu i nie przestaję wierzyć że uda się ten cel osiągnąć. Jutro robię trochę luźniejszy dzień, a w sobotę do Gliwic. Wiatr może trochę ustał ale było jeszcze chłodniej niż rano. Jak wróciłem to było bezchmurne niebo.
Walcząc z wiatrem
Niedziela, 31 października 2010 Kategoria 50-100, Samotnie
| Km: | 68.00 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 03:57 | km/h: | 17.22 |
| Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1371kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bielsko-Jaworze-Górki-Brenna-Gorki-Grodziec-Biery-Jaworze-Bielsko
Solidna walka z wiatrem, niestety dałem za wygrana i widać to po średniej, w planach była setka a wyszło tak mało. Pogoda ładna tylko ten halny.
Solidna walka z wiatrem, niestety dałem za wygrana i widać to po średniej, w planach była setka a wyszło tak mało. Pogoda ładna tylko ten halny.







