Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 96036.50 km (w terenie 1710.50 km; 1.78%) |
| Czas w ruchu: | 3524:10 |
| Średnia prędkość: | 26.63 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 92.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1040163 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 202 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 179 (89 %) |
| Suma kalorii: | 2006710 kcal |
| Liczba aktywności: | 1405 |
| Średnio na aktywność: | 68.35 km i 2h 33m |
| Więcej statystyk | |
Trening 78
Piątek, 7 lipca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:45 | km/h: | 29.14 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 174174 ( 89%) | HRavg | 126( 64%) |
| Kalorie: | 1076kcal | Podjazdy: | 460m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miał być szybki trening ale nie wyszło tak jak powinno, swoje trzy grosze dodała też pogoda i chcąc zaczerpnąć trochę przyjemności muszę czekać na kolejny raz, dolało mi tak jak chyba nigdy, po chwili nie wiedziałem gdzie jadę. Wyjechałem o 18 i pogoda była dobra, żadnych chmur wskazujących na deszcz, jedynie wiejący wiatr był lekkim utrudnieniem. Przejechałem przez Jaworze i Biery i skierowałem się na Skoczów. Jechałem spokojnie i w pewnym momencie minął mnie kolarz i krzyknął, " Co silnik się zepsuł ", nie miałem ochoty go gonić i nie zareagowałem i pozwoliłem mu odjechać w siną dal. W Skoczowie skreciłem w lewo i zacząłem, walczyć z wiatrem. Równym tempem dojechałem do Brennej i pojechałem kawałek w kierunku Hołcyny. Gdy zawróciłem to zobaczyłem ciemne chmury nad Skoczowem, wiedziałem, że zmoknę, nie wiedziałem tylko kiedy. Do Górek miało być z wiatrem, nie było tak różowo, mimo tego 40 km/h nie schodziło z licznika. Przed rondem zaczęło padać, padało tak dziwnie, że na mnie nie spadła ani kropla. Skręciłem na Grodziec i ogień pod górę. Pobiłem rekord na tym podjeździe o 15 sekund i na szczycie lało już dosyć konkretnie. Nie zatrzymywałem się tylko jechałem dalej i coraz głębsza rzeka na drodze, nie widziałem dziur ani żwiru a w pewnym momencie zablokowało mi tylne koło. Musiałem się zatrzymać, kawałek drewna zaklinował się w tylnym hamulcu, dobrze, że w tylnym a nie przednim, przynajmniej nie zaliczyłem lotu przez kierownicę. Po chwili nie wiedziałem już gdzie jadę. Zatrzymałem się na moment i sprawdziłem prognozę pogody, deszcz miał być około 21 a była 19:40. Szybkim tempem dojechałem do domu. Po drodze jeszcze 2 mocne zrywy by się rozgrzać, było 14 stopni a ja bez kurtki, na krótko i cały mokry. W Jaworzu już nie padało i trochę mniejsze kałuże. Przemoczony, przemarznięty wróciłem do domu. Ostatnio za dużo nerwów mnie to wszystko kosztuje. Każdy próbuje mi doradzać i myśli, że się będę wszystkiemu podporządkowywał. Z Tatry Road Race zrezygnowałem na własne życzenie, po co jechać na zawody jak się nie ma pewności co do sprzętu ani nie widzi w tym przyjemności. Po rozmowie z Organizatorem stwierdziłem, że ta impreza coraz bardziej zmierza w kierunku TDPA, nie byłem pewny startu, nie opłaciłem wpisowego i niby brakło miejsc, liczyłem i jeszcze ponad 50 wolnych miejsc jest na dystans PRO a ja musiałbym jechać dystans krótki. Miałem tam jechać na trening, ja sobie zrobię lepszy trening i to za prawie darmo. Skupię się teraz na odzyskaniu radości z jazdy, może przed Klasykiem Kłodzkim się uda.
Trening 77
Środa, 5 lipca 2017 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, Trening 2017, w grupie
| Km: | 68.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:04 | km/h: | 32.90 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 177177 ( 90%) | HRavg | 149( 76%) |
| Kalorie: | 1592kcal | Podjazdy: | 450m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miał być fajny trening w grupie a wyszło jak zwykle nic. Przyjechałem na miejsce zbiórki i zaczęło padać. Miałem ubrać kurtkę lecz tego nie zrobiłem i schowałem kurtkę do kieszeni lecz niedokładnie i na nierównej i dosyć śliskiej drodze kurtka wypadła. Zatrzymałem się, zabrałem zgubę, grupy już nie było widać, wiedziałem gdzie mam jechać i miałem nadzieję, że dogonię. Nic z tego, chciałem przejechać pod prąd w kierunku Międzyrzecza i nagle pojawił się radiowóz i dostałem upomnienie, dobrze, że nie mandat i mogłem przeprowadzić rower przez wiadukt. Do Międzyrzecza dojechałem spokojnie wiedząc, że czeka mnie samotna jazda. Rundę zacząłem w Międzyrzeczu po skręcie na Rudzicę, od razu ruszyłem mocno i dosyć szybko dojechałem do skrzyżowania w Rudzicy. Po mokrym niezbyt szybkim zjeździe czekało mnie kilka kilometrów pod wiatr. Narzuciłem dosyć mocne i równe tempo i jechałem tak do Ligoty. Tam na zakrętach bardzo ślisko, cudem uniknąłem upadku i spokojnie dotarłem do ronda. Odcinek do Międzyrzecza jechałem z wiatrem. Drugą rundę przejechałem szybciej niż pierwszą a trzecią minimalnie wolniej. Na koniec jeszcze pojechałem mocno odcinek do skrzyżowania w Rudzicy. Chciałem zafiniszować ale przed końcem znowu kurtka wypadła z kieszonki. Cały czas jechałem równo, jeszcze jedną rundę w tym tempie bym przejechał ale stwierdziłem, że wystarczy i skręciłem na Jasienicę i już luźno przez Jaworze do domu. Forma jest niezła. Grupa pojechała rundę wokół Jeziora Goczałkowickiego. Decyzję o starcie w Tatra Road Race muszę odłożyć do jutra. Jeżeli to by tylko ode mnie zależało to bym jechał.
Rundy:
I. Międzyrzecze - Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze 14,9 km: 0:25:02 ( 35,71 ) 156 ( 79 % )
II. Międzyrzecze - Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze 14,9 km: 0:24:38 ( 36,29 ) 159 ( 80 % )
III. Międzyrzecze - Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze 14,9 km: 0:24:51 ( 35,98 ) 159 ( 80 % )
Rundy:
I. Międzyrzecze - Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze 14,9 km: 0:25:02 ( 35,71 ) 156 ( 79 % )
II. Międzyrzecze - Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze 14,9 km: 0:24:38 ( 36,29 ) 159 ( 80 % )
III. Międzyrzecze - Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze 14,9 km: 0:24:51 ( 35,98 ) 159 ( 80 % )
Trening 76
Wtorek, 4 lipca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 74.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:54 | km/h: | 25.52 |
| Pr. maks.: | 71.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 168168 ( 86%) | HRavg | 124( 63%) |
| Kalorie: | 1941kcal | Podjazdy: | 1300m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ciężki trening. Przed wyjazdem byłem zmęczony, ciężko było się zmotywować, straciłem sporo wiary w to co robię i staram się ją odzyskać. Nie miałem specjalnego pomysłu na dzisiejszą jazdę więc pojechałem przetestować rower po wymianie łańcucha i wyprostowaniu haka. Przerzutkę jeszcze muszę podregulować i wszystko będzie dobrze. Wyjazd około 17 i bardzo dużo samochodów na drodze, muszę jeździć bocznymi drogami by uniknąć postojów i utrudnień i tam też sporo samochodów. Po przejechaniu tego odcinka zorientowałem się, że wieje i to w twarz. Nie jechałem za mocno i szybko i jakoś dojechałem do górek Wielkich i wzdłuż rzeki do Brennej. Będąc w Ustroniu postanowiłem wjechać na Równicę by spróbować szybko zjechać w dół. Nic z tego, ruch taki, że momentami zjeżdżałem wolniej niż podjeżdżałem. Po zjeździe do Jaszowca skręciłem w prawo i po kostce wjechałem do skrzyżowania i na dół do mostu. Pojechałem jeszcze na Goleszów i później Skoczów. Od tego momentu wiatr już nie przeszkadzał i jakoś dojechałem do domu. Jutro Trening z TwomarkSport, może mnie nie zostawią na pierwszej rundzie.
Równica od Mostu na Wiśle 4,8 km 390 m ( 8,2 % ) 0:18:55 ( 15,22 ) 161 ( 82 % )
https://www.strava.com/activities/1067510158/overv...
Równica od Mostu na Wiśle 4,8 km 390 m ( 8,2 % ) 0:18:55 ( 15,22 ) 161 ( 82 % )
https://www.strava.com/activities/1067510158/overv...
Dojazd, rozgrzewka i powrót
Niedziela, 2 lipca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:22 | km/h: | 21.55 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1010kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Rozjazd
Niedziela, 2 lipca 2017 Kategoria 50-100, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 17.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:49 | km/h: | 20.82 |
| Pr. maks.: | 40.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 129129 ( 66%) | HRavg | 96( 49%) |
| Kalorie: | 308kcal | Podjazdy: | 200m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Szybki wieczorny rozjazd. Nogi bolą po całym weekendzie, niby nic takiego nie pokazałem a w nogach czuć, że było ciężko. Trzeba zapomnieć o tym weekendzie i skupić się na Klasyku Kłodzkim który jest kolejnym celem na ten sezon.
https://www.strava.com/activities/1064430119
https://www.strava.com/activities/1064430119
Dojazd, rozgrzewka i powrót
Sobota, 1 lipca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 26.61 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1010kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trening 75
Środa, 28 czerwca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 70.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:29 | km/h: | 28.19 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | 166166 ( 85%) | HRavg | 127( 65%) |
| Kalorie: | 1555kcal | Podjazdy: | 600m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny spokojny trening. Pogoda niezbyt dobra i wiatr, jakoś nie czułem jego siły walcząc z nim, dopiero gdy wiał w plecy to zauważyłem jego moc. Za cel obrałem sobie rynek w Wiśle. Pojechałem przez Jaworze a później chciałem sprawdzić jedną drogę i okazało się, że nie ma tam asfaltu ale 100 metrów to można na szosie przejechać. Przed Świętoszówką wyjechałem na główną drogę i jechałem nią przez kilka kilometrów. Przed Skoczowem odbiłem w lewo i bocznymi drogami znalazłem się w Ustroniu. Chciałem sprawdzić drogę którą ma prowadzić Puchar Równicy. Jakoś przeoczyłem ten skręt i gdy się zorientowałem to trafiłem na ślepy zjazd a później skręciłem nie w tą drogę co trzeba, droga równa i bez ruchu samochodowego, niezbyt szeroka. Wyjechałem przed Zawodziem i później już znaną drogą do Ustronia. Droga wzdłuż Wisły w remoncie i musiałem jechać przez przejazd kolejowy i ronda. Ruch w mieście spory lecz udało się przejechać. Jechało się dobrze, może nie szybko ale pilnowałem by jechać spokojnie a wiejący w twarz wiatr nie ułatwiał sprawy. Jechało się bardzo dobrze i dosyć szybko znalazłem się w Wiśle i tam także spory ruch. Nawróciłem na rondzie i zjechałem na rynek. Krótki postój na napój i trzeba było wracać do domu. Przez Wisłę trochę spowolnień ale później bardzo szybka jazda. Do skrętu na Cieszyn dosyć nierównym tempem ale później już równo. Wiatr pozwalał bez wysiłku jechać cały czas ponad 45 km/h i z ciekawości zmierzyłem sobie czas do Skoczowa. Niecałe 13 minut na odcinku prawie 11 km, na tym odcinku też jechałem z wysoką kadencją, w zapasie jeszcze miałem 2 zęby na kasecie. Od Skoczowa już z bocznym wiatrem. Miałem jechać spokojnie, więc zwolniłem i już równym tempem dojechałem do domu. Dobrze, że mam teraz okres odpoczynku, noga jest niezła, forma chyba nawet życiowa i trzeba to wykorzystać w weekend, chyba nawet pogoda nie odbierze mi chęci walki. Bardziej zależy mi na dobrym przejechaniu sobotniego maratonu niż niedzielnej czasówce. Poziom zapowiada się wysoki ale z moimi czasami na podjazdach w tym roku powinienem powalczyć o bardzo wysokie miejsca. W piątek sprawdzę jeszcze rower przed weekendem, ostatnio znowu coś stało się z manetką i tylna przerzutka nie działała jak należy. Założyłem też nowe opony, co prawda nie takie jakie chciałem ale czasem warto poeksperymentować. Wolę mieć coś unikatowego niż upodabniać się do innych.
https://www.strava.com/activities/1058412131
https://www.strava.com/activities/1058412131
Trening 74
Wtorek, 27 czerwca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:50 | km/h: | 27.82 |
| Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 163163 ( 83%) | HRavg | 121( 62%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 440m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Spokojny wieczorny trening. Pogoda dopisała, noga podawała i tyle. Trochę z rytmu wybijali nerwowi kierowcy, szczególnie na bocznych drogach. Jutro podobny trening, może trochę dłuższy z jakimś postojem na nawodnienie.
https://www.strava.com/activities/1057065235
https://www.strava.com/activities/1057065235
Trening 71
Czwartek, 22 czerwca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 58.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:26 | km/h: | 23.84 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 179179 ( 91%) | HRavg | 132( 67%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 1400m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bardzo ciężki trening, pierwszy raz w tym roku trenowałem podjazdy metodą interwałową, taki trening nie jest przyjemny ale daje najlepsze rezultaty. Nie bardzo chciało mi się jechać, zmęczenie chyba większe niż wczoraj, tętno też niższe, był to ostatni dzien na taki trening przed Pętlą Beskidzką. Wyjechałem przed 7 i było chłodno. Nie wziąłem jednak żadnej kurtki a nawet rękawków i to była dobra decyzja, nie były dziś potrzebne. Przez miasto przejechałem na luzie i na dzień dobry musiałem wjechać na Przegibek. Po drodze widziałem znaki informujące o zwężeniu i kawałek dalej samochody i robotników. Wjechałem spokojnie na szczyt i zjazd do Międzybrodzia. Planowałem wjechać 3 razy na szczyt, myślałem, że ten 3 kilometrowy odcinek wystarczy na 10 minut jazdy. Był jednak trochę za krótki. Pierwszy podjazd zacząłem chyba zbyt mocno, tempo prawie 25 km/h na 7 % nachylenia to przesada. Po 2 minutach mocnej jazdy wrzuciłem najlżejsze przełożenie i najwolniej jak umiałem jechałem przez 2 minuty. Po 2 minutach luźnej jazdy znowu przyśpieszyłem. Tym razem było już trudniej i jechałem nieco lżej niż początek. Odpoczynek trafił akurat na najtrudniejszym fragmencie. Ostatnie 2 minuty podjazdu to najmocniejsza jazda. Brakło 100 metrów i musiałem przejechać szczyt by móc zwolnić. Po spokojnym zjeździe powtórka z jedną różnicą, początek pojechałem nieco lżej za to końcówkę mocniej. Znowu musiałem przejechać szczyt i dopiero zawrócić. Trzeci podjazd nie różnił się niczym od drugiego i nawet w identycznym czasie wjechałem na szczyt. Miałem zjechać do Straconki i wjechać jeszcze raz na górę, zjechałem jednak powoli na Międzybrodzie i jeszcze raz wjechałem na szczyt. Tym razem tempo było spokojne, nogi już dosyć wyraźnie czułem a to znaczy, że trening został w nogach i powinien przynieść efekty. Zjazd do Straconki wolny, przez połowę odcinka zwężenie i prace przy nawierzchni. Do domu wróciłem już spokojniejszym tempem. Jutro upragniony dzień wolny od roweru a w weekend góry.
Podjazdy:
I.Przełęcz Przegibek od Straconki 3,4 km 190 m ( 5,6 % ) 0:12:15 ( 16,66 ) 146 ( 74 % )
II.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:09:53 ( 18,21 ) 157 ( 79 % )
III.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:09:59 ( 18,03 ) 157 ( 79 % )
IV.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:09:59 ( 18,03 ) 158 ( 79 % )
V.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:11:31 ( 15,63 ) 147 ( 74 % )
https://www.strava.com/activities/1048502246
Podjazdy:
I.Przełęcz Przegibek od Straconki 3,4 km 190 m ( 5,6 % ) 0:12:15 ( 16,66 ) 146 ( 74 % )
II.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:09:53 ( 18,21 ) 157 ( 79 % )
III.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:09:59 ( 18,03 ) 157 ( 79 % )
IV.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:09:59 ( 18,03 ) 158 ( 79 % )
V.Przełęcz Przegibek od Międzybrodzia 3,0 km 200 m ( 6,7 % ) 0:11:31 ( 15,63 ) 147 ( 74 % )
https://www.strava.com/activities/1048502246
Trening 70
Środa, 21 czerwca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 80.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:44 | km/h: | 29.27 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 169169 ( 86%) | HRavg | 124( 63%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 470m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny poranny trening. Byłem trochę zmęczony i wszystko nie wyszło dokładnie tak jak myślałem. Tym razem pojechałem przez Jaworze i ominąłem remontowany odcinek na ul. Cieszyńskiej. Do Skoczowa dojechałem na luzie i skręciłem w prawo na Katowice. Ruszyłem mocniej i jechałem tak przez 5 minut. Planowałem co prawda 3 10 minutowe tempówki a zrobiłem 5 po 5 minut. Pierwsza skończyła się przed Ochabami i do Drogomyśla spokojnie. Od świateł znowu rura i ogień przez 5 minut. Warunki sprzyjały, wiatr wiał prosto w twarz i nie było lekko. Zwolnienie było krótkie, w Zbytkowie przejechałem kawałek ścieżką rowerową i po wjeździe na drogę znowu mocniejszym tempem. Przed skrzyżowaniem w Pawłowicach zwolniłem i pojechałem na Pszczynę. Przerwa znowu była krótka i mocno do Studzionki. Na tym odcinku wiatr wiał bardziej z boku i musiałem szybciej jechać. Spokojniejsza jazda była tym razem dłuższa i ostatnia tempówka trafiła na pagórkowaty odcinek w Porębie. Wyszło fajnie i po zwolnieniu do domu wróciłem już praktycznie turystycznym tempem. W Ligocie przez remont jednej z bocznych dróżek pobłądziłem i spory odcinek przejechałem szutrową drogą. Wróciłem przez Stare Bielsko gdzie nieco przyśpieszyłem na podjeździe i później już prosto do domu. Pogoda dzisiaj taka sobie, niezbyt ciepło i pochmurno. Jutro trening podjazdów a w weekend dwie trasy z 3000 metrów przewyższenia każda i później odpoczynek do końca miesiąca.
https://www.strava.com/activities/1046923792/overv...
https://www.strava.com/activities/1046923792/overv...







