Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 96036.50 km (w terenie 1710.50 km; 1.78%) |
| Czas w ruchu: | 3524:10 |
| Średnia prędkość: | 26.63 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 92.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1040163 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 202 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 179 (89 %) |
| Suma kalorii: | 2006710 kcal |
| Liczba aktywności: | 1405 |
| Średnio na aktywność: | 68.35 km i 2h 33m |
| Więcej statystyk | |
Ślężański Mnich 2016
Niedziela, 3 kwietnia 2016 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig
| Km: | 54.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:31 | km/h: | 35.60 |
| Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 184184 ( 94%) | HRavg | 168( 86%) |
| Kalorie: | 1535kcal | Podjazdy: | 580m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy start w tym sezonie. Start potraktowałem treningowo, forma jest dobra ale nie na takie wyścigi, tutaj nawet jakbym dojechał w pierwszej grupce to byłby to jej ogon, dlatego nie nastawiałem się na wynik. W tym roku wyścig bardzo licznie obstawiony, nawet dobrej rozgrzewki nie udało się zrobić bo wszędzie pełno kolarzy. Do sektora dojechałem prawie 20 minut przed startem i byłem prawie na jego końcu. Rozejrzałem się wokół siebie i stwierdziłem, że tam nie pasuję, byłem jednym z kilku zawodników którzy nie posiadają roweru karbonowego. Po starcie od razu nerwówka,przepychanki i już dwie osoby leżą przede mną, sam też ledwo uniknąłem upadku. Zanim ruszyłem to już miałem 20m starty do grupy, dojechałem przed pierwszym podjazdem i tam już się dzieliło, próbowałem się przepchnąć do przodu, kiedy już to się udało skończył się podjazd i tam kraksa, połamane ramy i koła i znowu muszę omijać. Zostało nas 5 kolarzy a grupa daleko z przodu, jechał w niej m.in.kolega Grzegorz, na zjeździe trochę tracimy, na płaskim wychodzę na zmianę i sam ciągnę już większą grupkę,nikt nie chce mi dać zmiany i w połowie kolejnego podjazdu dojeżdżamy do grupy. Na zjeździe nie miałem już sił kręcić i odstałem od grupy. Zostałem sam i z bocznym wiatrem jadąc mocno dojeżdżam do jakiejś większej grupki ale na kolejnym zjeździe znowu zostałem z tyłu i już sobie odpuściłem. Zjechało się parę osób i znowu współpraca się nie układała, chciałem trochę odpocząć, nie bardzo się dało bo z tyłu nie było nikogo i gdybym został za grupką to musiałbym samotnie jechać dalej. Po pierwszej rundzie miałem już prawie 2 minuty starty do czołówki, zaraz na początku drugiego okrążenia dojechała do mnie grupa startująca 2 minuty za mną, chwilę z nimi jechałem ale na zjeździe ktoś puścił koło i znowu w kilka osób bez współpracy pokonywaliśmy kolejne kilometry. Trochę odpuściłem, zjadłem batona i na zjeździe ktoś z przodu ląduje w rowie, jak się później okazało powodem był urwany hak od tylnej przerzutki i zostałem całkowicie sam. Kilka kilometrów samotnej jazdy i dogania mnie czołówka kategorii M40 startująca 4 minuty po mnie. Jakimś cudem złapałem ich koło i z ogona odpadło kilkanaście osób i stworzyła się grupka w której można było współpracować. Dobrze mi się jechało i dawałem mocne zmiany, na podjazdach przed metą wyszedłem na czoło i grupa się solidnie podzieliła. Ostatnie okrążenie dobrze mi się jechało,co prawda na początku znowu wszystko się zjechało i znowu było około 40 osób. Na podjeździe odjechało dwóch zawodników, ja od razu za nimi i jechałem mocno cały podjazd,grupa jakieś 300 metrów za mną a kolejna 50 metrów z przodu. Szybki jak na mnie zjazd i na płaskim dogoniłem. Kolejne kilometry znowu połączyły grupy i dopiero 3 mocniejsze zmiany spowodowały zmniejszenie grupy. Na przedostatnim podjeździe wyszedłem na zmianę i swobodnie odjechałem,po zjeździe miałem kilka metrów przewagi ale długi finisz zwiększył ją do ok.30s, wyprzedziłem jeszcze około 10 osób i wjechałem na metę, mogłem jeszcze jechać jedno okrążenie.
Dobre rozpoczęcie sezonu,na takich wyścigach liczy się szczęście,wiele ludzi nie daje wogóle zmian i przyjeżdżają z przodu,inni się napracują i tracą sporo czasu. Znowu wyciągnąłem kilka wniosków z wyścigu i będę mądrzejszy na przyszłość.
Organizacja wyścigu na bardzo wysokim poziomie, zabezpieczona trasa, dyskwalifikacje za podciąganie się za samochodami oraz za zmianę sektora startowego i dobrze wytyczona trasa.
Teraz czeka mnie tydzień regeneracyjny, jakiś mocniejszy trening w sobotę i czasówka w niedzielę, pojadę ją raczej treningowo.
https://www.strava.com/activities/534895281
Dobre rozpoczęcie sezonu,na takich wyścigach liczy się szczęście,wiele ludzi nie daje wogóle zmian i przyjeżdżają z przodu,inni się napracują i tracą sporo czasu. Znowu wyciągnąłem kilka wniosków z wyścigu i będę mądrzejszy na przyszłość.
Organizacja wyścigu na bardzo wysokim poziomie, zabezpieczona trasa, dyskwalifikacje za podciąganie się za samochodami oraz za zmianę sektora startowego i dobrze wytyczona trasa.
Teraz czeka mnie tydzień regeneracyjny, jakiś mocniejszy trening w sobotę i czasówka w niedzielę, pojadę ją raczej treningowo.
https://www.strava.com/activities/534895281
Trening 30
Środa, 30 marca 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 84.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:15 | km/h: | 25.85 |
| Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 185185 ( 94%) | HRavg | 133( 68%) |
| Kalorie: | 1837kcal | Podjazdy: | 1140m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny trening z podjazdami w roli głównej. Trasę zaplanowałem dosyć długą z dużą ilością krótkich podjazdów. Wiało z południowego zachodu i tak się złożyło, że pierwszą część trasy jechałem pod wiatr. Wszystkie podjazdy wjechałem na dosyć wysokiej kadencji i szybko jak na początek sezonu. W okolicy Dębowca zaczęło kropić i później trochę mocniej padać. Od Skoczowa jechałem już spokojnie do domu. Ostatni trening przed Sobótką w czwartek, przy okazji przetestuję nowe opony.
https://www.strava.com/activities/530875350
https://www.strava.com/activities/530875350
Trening 29
Wtorek, 29 marca 2016 Kategoria 50-100, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 59.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:08 | km/h: | 27.66 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 180180 ( 92%) | HRavg | 130( 66%) |
| Kalorie: | 1367kcal | Podjazdy: | 550m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Konkretny trening w okolicy domu. Pogoda niepewna, miało lać a nie spadała nawet kropla. Nie bardzo chciało mi się jechać, wiało jak cholera i był taki ruch na drogach, że masakra. Gdyby nie planowane tempówki pewnie z tego treningu nic by nie wyszło.
Po prawie półgodzinnej rozgrzewce zacząłem pierwszą tempówkę, jechałem cały czas trzymając tętno 160-170 przez 5 minut, większość czasu pod silny wiatr. Po tempówce spokojnie jechałem przez 15 minut i kolejny cykl. Po trzeciej pętli pojechałem na pobliski wiadukt by poćwiczyć sprinty. Zrobiłem 5 30 sekundowych sprintów z maksymalnym tętnem 180. Po sprintach pojechałem przez Jaworze do domu. Po drodze jeszcze ścigałem się z jakimś kolarzem na karbonowym rowerze. Przez 1km utrzymał mi koło, później został w tyle. Dojechałem do końca wzniesienia i już rozjazdowo do domu. Jutro jak pogoda pozwoli to runda z podjazdami i dalej praca nad kadencją.
https://www.strava.com/activities/529926789
Po prawie półgodzinnej rozgrzewce zacząłem pierwszą tempówkę, jechałem cały czas trzymając tętno 160-170 przez 5 minut, większość czasu pod silny wiatr. Po tempówce spokojnie jechałem przez 15 minut i kolejny cykl. Po trzeciej pętli pojechałem na pobliski wiadukt by poćwiczyć sprinty. Zrobiłem 5 30 sekundowych sprintów z maksymalnym tętnem 180. Po sprintach pojechałem przez Jaworze do domu. Po drodze jeszcze ścigałem się z jakimś kolarzem na karbonowym rowerze. Przez 1km utrzymał mi koło, później został w tyle. Dojechałem do końca wzniesienia i już rozjazdowo do domu. Jutro jak pogoda pozwoli to runda z podjazdami i dalej praca nad kadencją.
https://www.strava.com/activities/529926789
Trening 28
Niedziela, 27 marca 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 67.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:29 | km/h: | 26.98 |
| Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 182182 ( 93%) | HRavg | 139( 71%) |
| Kalorie: | 1403kcal | Podjazdy: | 780m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy wyjazd w góry w tym roku. Za cel obrałem Równicę. Ubrałem się ciepło by na zjeździe nie zmarznąć, okazało się, że niepotrzebnie bo odczuwalna temperatura była wyższa niż zwykle a na zjeździe nie dało się jechać szybciej niż 30km/h.
Z domu wyjechałem o 10, do Skoczowa jechałem z wiatrem,dalej pod wiatr. Na moście byłem o 11:15. Chwila przerwy na rozpięcie kurtki i jazda. Od początku jechałem równo mocno ale nie na maksa,droga strasznie zanieczyszczona piaskiem, miejscami mokro, pod górę dało się jechać. Po drodze wyprzedziłem parę osób. Cały czas trzymałem tętno 170-175, na ostatnich 100 metrach przyspieszyłem i tętno skoczyło do 180. Czas wyszedł dobry jak na pierwszy raz: 19:40. Na górze ludzi jak mrówek, parkingi pełne, ubrałem się na zjazd, zjadłem banana i powoli zjechałem do Jaszowca, co chwila musiałem się zatrzymywać, piesi, rowerzyści i samochody powodowały, że szybki zjazd nie był możliwy, do tego piasek. Na dole odetchnąłem z ulgą, że przetrwałem ten zjazd. Do Skoczowa leciałem z wiatrem,do Bielska już pod wiatr,starałem się nie szarpać by się nie wyjechać. Kolejny tydzień zacznę od rozjazdu, później trzy treningi o różnej specyfice i na koniec treningowy start w Sobótce.
https://www.strava.com/activities/527968765
Z domu wyjechałem o 10, do Skoczowa jechałem z wiatrem,dalej pod wiatr. Na moście byłem o 11:15. Chwila przerwy na rozpięcie kurtki i jazda. Od początku jechałem równo mocno ale nie na maksa,droga strasznie zanieczyszczona piaskiem, miejscami mokro, pod górę dało się jechać. Po drodze wyprzedziłem parę osób. Cały czas trzymałem tętno 170-175, na ostatnich 100 metrach przyspieszyłem i tętno skoczyło do 180. Czas wyszedł dobry jak na pierwszy raz: 19:40. Na górze ludzi jak mrówek, parkingi pełne, ubrałem się na zjazd, zjadłem banana i powoli zjechałem do Jaszowca, co chwila musiałem się zatrzymywać, piesi, rowerzyści i samochody powodowały, że szybki zjazd nie był możliwy, do tego piasek. Na dole odetchnąłem z ulgą, że przetrwałem ten zjazd. Do Skoczowa leciałem z wiatrem,do Bielska już pod wiatr,starałem się nie szarpać by się nie wyjechać. Kolejny tydzień zacznę od rozjazdu, później trzy treningi o różnej specyfice i na koniec treningowy start w Sobótce.
https://www.strava.com/activities/527968765
Trening 26
Czwartek, 24 marca 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 62.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:25 | km/h: | 25.66 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 185185 ( 94%) | HRavg | 146( 74%) |
| Kalorie: | 1332kcal | Podjazdy: | 810m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po kolejnej przerwie. Pogoda dalej niezbyt sprzyjająca treningom ale wszystkiego mieć nie można. Pierwszy trening na podjazdach w tym roku. Trasa z dużą ilością podjazdów, zrobiłem kilka przepaleń i nawet nieźle to wyszło, na pozostałych podjazdach pracowałem nad kadencją. Pod koniec treningu odkręcił mi się blok od buta, dokręciłem na tym samym ustawieniu i jechałem dalej. Do domu wróciłem trochę zmęczony. Fajny trening wyszedł a w nogach jeszcze są rezerwy. Jutro dłuższy trening na pagórkowatej trasie.
https://www.strava.com/activities/525495315
https://www.strava.com/activities/525495315
Trening 23
Czwartek, 17 marca 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 70.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:27 | km/h: | 28.57 |
| Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 164164 ( 84%) | HRavg | 138( 70%) |
| Kalorie: | 1507kcal | Podjazdy: | 590m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Spokojna równa jazda przez cały czas. Pogoda dopisała tylko szkoda, że miałem tak mało czasu. Jutro może uda się pokręcić dłużej bo na weekend znowu zapowiadają lekkie załamanie pogody.
https://www.strava.com/activities/519452547
https://www.strava.com/activities/519452547
Trening 22
Środa, 16 marca 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 88.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:28 | km/h: | 25.38 |
| Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | 168168 ( 86%) | HRavg | 143( 73%) |
| Kalorie: | 1608kcal | Podjazdy: | 460m | Sprzęt: Zimówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Powrót do treningów. Planowałem zabrać szosę ale jednak było trochę mokrawo i pojechałem na zimówce. Kolana przestały boleć, nadgarstek jeszcze czasem pobolewa. Trasę wybrałem średniej długości z możliwością skrócenia w przypadku bólu. Większość trasy miałem pod wiatr. Tętno szalało i spory czas jechałem okołoprogowo. Było parę niebezpiecznych momentów gdzie byłem blisko czołówki z samochodem jadącym pod prąd. Przez Bielsko przejechałem po ścieżkach rowerowych. Tydzień przerwy dawał się we znaki i noga nie podawała. Trzeba się na nowo rozkręcić. Jak nic nie stanie na przeszkodzie to pod koniec następnego tygodnia zacznę treningi na podjazdach.
https://www.strava.com/activities/518561101
https://www.strava.com/activities/518561101
Trening 21
Czwartek, 10 marca 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 55.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:06 | km/h: | 26.19 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | 157157 ( 80%) | HRavg | 134( 68%) |
| Kalorie: | 1031kcal | Podjazdy: | 380m | Sprzęt: Zimówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Zupełnie inaczej miał wyglądać ten tydzień, wtorkowy incydent nie pozostał bez wpływu na moje zdrowie, bolą mnie kolana i nadgarstek. Jeżeli nie będę tego przesilał to ból powinien minąć w ciągu kilku dni. Postanowiłem ten tydzień przeznaczyć na regenerację a w następnym wyjeździć te 20 godzin. Dzisiejszy wyjazd był w celu sprawdzenia ciała, przy miękkiej jeździe kolana nie bolą, przy mocniejszych naciśnięciach na pedały pojawia się ból. Przez pół trasy jechałem trzymając kierownicę jedną ręką, trochę było to trudne, duży ruch,deszcz i kolejne próby wymuszeń pierwszeństwa przez kierowców. Dwie godziny szybko minęły i trening można uznać za udany. Mam nadzieję, że te problemy są krótkotrwałe i nie będą miały wpływu na formę w sezonie, dużo pracy przede mną a rywale wcale nie śpią. W sobotę kolejny wyjazd, może trochę dłuższy.
https://www.strava.com/activities/513250316
https://www.strava.com/activities/513250316
Trening 20
Wtorek, 8 marca 2016 Kategoria 50-100, Szosa, Trening 2016
| Km: | 81.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:11 | km/h: | 25.45 |
| Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | 164164 ( 84%) | HRavg | 141( 72%) |
| Kalorie: | 1454kcal | Podjazdy: | 380m | Sprzęt: Zimówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Plan był na 3 godziny. Pogoda z rana niezbyt dobra, mgła i 2 stopnie. Dobrze się ubrałem i ok. 9 wyjechałem w kierunku Skoczowa. Nie było wiatru i dobrze się jechało. Na Wiślance mały ruch i trochę lepsza widoczność. Bez problemów dojechałem do Pawłowic gdzie kierowca wymusił na mnie pierwszeństwo. Jechałem ok. 25km/h i nie zdążyłem wyhamować, w momenice uderzenia w koło samochodu jechałem już ok.5km/h. Szczęście w nieszczęściu, że kierowca nie ruszył od razu i obyło się bez wywrotki. Po całym zdarzeniu boli mnie lekko nadgarstek i kolano. Zaraz po zdarzeniu miałem lekkie zawroty głowy ale po 10 minutach przeszły. Po 30 minutach postoju ruszyłem dalej. Przy zwężeniu na dwupasmówce przyspieszyłem i jechałem mocno przez cały odcinek, później się zatrzymałem bo bałem się ponownych zawrotów głowy. Na szczęście nic już mi nie było i mogłem jechać dalej. Napęd w rowerze zaczął szwankować. Woda i piach nie pomagają w poprawnej pracy napędu. Okazało się, że jedno z kółeczek przerzutki pękło i ciężko się obracało a ja się męczyłem. Bez problemów dojechałem do Czechowic.Tam rozebrałem kurtkę,drogi już przeschły a mi było za ciepło. Do Bielska szybko dojechałem. Później już całkiem luźnym tempem do domu. Jak dobrze się będę czuł to jutro kolejny trening.
https://www.strava.com/activities/511559457
https://www.strava.com/activities/511559457
Trening 18
Sobota, 5 marca 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016
| Km: | 56.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 29.22 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 160160 ( 82%) | HRavg | 131( 67%) |
| Kalorie: | 1164kcal | Podjazdy: | 390m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po zmianie koła. Krótki trening bo czasu mało i mocno wiało. Zrobiłem standardową trasę i dobrze się jechało. Podjazdy narazie idą jak krew z nosa ale już niedługo zaczynam treningi na podjazdach. Jutro nadrabiam stracony dzisiaj czas i zamiast 4 godzin zrobię 5-6 godzinny trening, część w grupie.
https://www.strava.com/activities/509170794
https://www.strava.com/activities/509170794







