Pierwszy poważny wyścig w tym sezonie. Nie byłem pewny swojej dyspozycji i formy. Przed startem zrobiłem sługą rozgrzewkę, noga kręciła dobrze, niestety nie sprawdziłem sprzętu, rozgrzewką przeprowadziłem z małej tarczy i nie wrzuciłem na blat. Po starcie okazuje się, że nie mogę wrzucić na blat, niestety zostaję szybko z tyłu, po paru minutach udaje się wrzucić blat, doszedłem tył peletonu i jechałem dalej, niestety ktoś puścił koło i kiedy się zorientowałem to główna grupa była kilkaset metrów z przodu. Nawet podjazd nie pomógł i musiałem samotnie gonić czołówkę , niestety wiatr nie pomagał i tylko traciłem przez to siły. Żeby tego było mało nikt nie chciał współpracować, po kilkunastu kilometrach złapałem dwie dziewczyny i razem jechaliśmy praktycznie do mety. Grupa liczyła raz mniej raz więcej ludzi, niestety nikt nie chciał współpracować i praktycznie tylko ja pracowałem i dziewczyny które dzielnie walczyły o jak najlepszy wynik. Na drugą rundę wjechaliśmy w ulewie z gradem, przeczekaliśmy ją jadąc wolniej a gdy pogoda się poprawiła to zaczęliśmy walczyć dalej, pod koniec nie miałem już sił, pomimo tego starałem się dawać zmiany. Kilka kilometrów przed metą odjeżdża jedna dziewczyna, próbowałem ją gonić ale się nie udało. Przed podjazdem się urwałem by nie być ostatni na mecie, bo na kole jechał kolarz z mojej kategorii który dał tylko dwie krótkie zmiany. Na metę wpadam samotnie z kilkusekundową przewagą nad trójką z którą przejechałem ostatnie 10 kilometrów. Z wyniku jestem połowicznie zadowolony, jednak płaskie wyścigi to nie moja bajka. Za tydzień kolejny poważny sprawdzian - wyścig o Puchar Równicy w Ustroniu. Cel na ten wyścig to 10 w kategorii i czas około 2:20:00, będzie ciężko ale będę walczył. Wynik:7/9 H i 15/25 OPEN
Druga w tym sezonie czasówka. Wynik taki sobie, niestety jechało mi się źle, jeszcze do tego doszedł wiatr który przez większość trasy był boczny lub w twarz. Trasa była kręta, z jednym zjazdem i lekkim podjazdem przed metą. Przed startem miałem małą kolizję z innym zawodnikiem , niestety tak jest jak jest ciasno i pełno ludzi na drodze. Trochę bolał mnie tyłek ale dało się jechać. Startowałem w połowie stawki w jakiejś dziwnej kategorii. Po zjeździe wyprzedził mnie już pierwszy zawodnik startujący za mną z drużyny GATTA a przed podjazdem kolejny z ALVA 1. Na podjeździe trochę nadrobiłem, ale strata była spora i na metę wjechałem w dobrym czasie. Czułem jeszcze lekkie rezerwy Po przejechaniu mety pokręciłem jeszcze trochę i później odpocząłem. Wynik:4/5 H(M4) i 55/98(86/143) OPEN CZAS:0:28:22,6 (+0:05:35,3)
Pierwszy sprawdzian w tym roku już za mną, udało się wykręcić zamierzony czas dosłownie co do sekundy. Jak organizator powiedział czas w okolicy 30 minut jest bardzo dobry i tego się trzymajmy. Co do atmosfery na imprezie, poziom w tym roku to jest po prostu kosmos, pełno rowerów czasowych, trenażerów, itp. Z wyniku jestem zadowolony, mogło być gorzej. Niestety jechałem dzisiaj bez licznika, nie widziałem jak jada inni na początku i troche straciłem. Dopiero po wyprzedzeniu przez pierwszego zawodnika wyrównałem tempo i jechałem w miarę równo do mety, trochę starciłem też na ciasnych zakrętach i nawrotach. Wynik:111/194 OPEN 16/20 H Strata:00:04:36
W końcu lepsza pogoda, może nie było jakoś bardzo ciepło i dosyć mocno wiało, ale udało się pojechać. Troch słaby dzisiaj byłem szczególnie pod koniec jazdy. Celem treningu była próba czadowa na odcinku 7,5 km, podczas jazdy wiało ze wschodu czyli jechałem z wiatrem bocznym. Udało się osiągnąć czas poniżej 12min, dokładnie 11:51, trzymałem cały cza równe tempo 38-42km/h dwa razy musiałem zwalniać do około 25-30km/h. Powrót pod wiatr w spokojnym tempie bez szarpania, jeszcze jeden trening przed czasówką odbędzie się we wtorek na trasie 10km z Pawłowic w kierunku Pszczyny po płaskim, cel to czas poniżej 16 min,za 10 dni pierwszy start, od wyniku w Orzeszu uzależniam starty w Żmigrodzie i Toruniu. Teraz trzy dni jazdy, trochę płaskiego i trochę gór.