Planowałem dzisiaj przejechać trasę czasówki na Road Trophy. Z powodu niesprzyjającej aury, niskiej temperatury i chmur zmieniłem plan i kręciłem się w najbliższej okolicy. Postanowiłem pojeździć na rundach, wymyśliłem rundę długości 3,3km z podjazdem i zjazdem. Na zjeździe pełno żwiru i mokro, więc odpuścilem wszystkie zjazdy. Po pięciu rundach zrobiłem jeszcze kilka powtórzeń na ul. Południowej, krótki 300 metrowy podjazd z nachyleniem 7%. Później wjechałem jeszcze Doliną Wapienicy do końca asfaltu i wróciłem do domu. Nazbierało się ponad 900 metrów w pionie. Jutro wybieram się pokibicować kolarzom do Katowic a później być może zaliczę jeszcze IC. Czasówkę RT przejadę w czwartek.
Krótka przejażdżka, niestety z wielu różnych powodów i własnych błędów nie pojechałem do Nowego Sącza, generalka górska niestety uciekła i ciężko będzie nadrobić stracone punkty. Szkoda, bardzo się nastawiałem na walkę ale znowu nie wyszło, jak nie deszcz, zgubienie trasy czy brak formy i defekty to znowu takie problemy, ja to jednak mam pecha, co z tego, że jestem bardzo słabym kolarzem co widać po wynikach, zwłaszcza w górach, jak opuszczam imprezy i tracę jeszcze więcej.