Wpisy archiwalne w kategorii
Wyścig
| Dystans całkowity: | 6112.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 207:21 |
| Średnia prędkość: | 29.74 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 92.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 107150 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 202 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 181 (92 %) |
| Suma kalorii: | 150740 kcal |
| Liczba aktywności: | 85 |
| Średnio na aktywność: | 74.54 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Puchar Równicy 2015
Sobota, 16 maja 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig
| Km: | 53.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:54 | km/h: | 27.89 |
| Pr. maks.: | 71.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 193193 ( 98%) | HRavg | 173( 88%) |
| Kalorie: | 1977kcal | Podjazdy: | 1170m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy poważny wyścig w tym sezonie już za mną. Chciałem dobrze pojechać i udało się. Jest parę rzeczy do poprawienia jeszcze ale mam na to czas, trzeba się dopiero nauczyć ścigać a wyniki kiedyś przyjdą. W Ustroniu byłem na tyle wcześnie że, mogłem załatwić sprawy formalne i zrobić dobrą rozgrzewkę. Ustawiłem się z przodu w sektorze, trochę osób się wepchnęło i tak oczekiwałem na start. Po starcie nerwowo, jadę równo z innymi i pierwszy zgrzyt już przy wjeździe na ścieżkę, nie zmieściłem się i musiałem stanąć. Ruszyłem i wyprzedził mnie Rafał Jonik więc od razu na kółko i dojechałem za nim do głównej drogi na Równicę, potem trochę odstałem i jechałem swoim mocnym tempem wyprzedzając sporo osób. Po bruku dobrze mi się jechało, na zjeździe odstałem od reszty lekko bo brakowało mi przełożeń, ale sam zjazd poszedł mi fajnie, na bruku wyprzedziłem kilkanaście osób i dogoniłem m.in. B. Kramarczyka czyli moc była ze mną, na zjeździe znowu odstałem i znowu na podjeździe po kostce goniłem, wyprzedziłem znowu kilka osób i w maleńkiej grupce zaczęliśmy zjazd. Do rundy dojechałem w grupce ledwo trzymając koło, odpadłem na połatanym odcinku nad Wisłą przy tempie ok.50km/h, później jechałem swoim tempem przeważnie sam wszystkie rundy. Na czwartej wyleciałem z trasy zahaczony przez samochód, dobrze że, mi się nic nie stało i nie jechałem wtedy szybko. Podjazd na Równicę równym średnim tempem, mogłem jechać mocniej ale po co, może byłbym jedno miejsce wyżej co różnicy dużej by mi nie zrobiło. Ostatecznie skończyłem na 63 miejscu w OPEN i 20 w kategorii A i to będzie porównawczy poziom przed następnymi wyścigami. Ogólnie to jestem zadowolony bo dołożyłem wielu ludziom co trenują więcej niż ja i teoretycznie są mocniejsi ode mnie.
Orzesze parami 2015
Niedziela, 26 kwietnia 2015 Kategoria 0-50, avg>30km\h, Szosa, w grupie, Wyścig
| Km: | 18.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:29 | km/h: | 37.24 |
| Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 185185 ( 94%) | HRavg | 172( 88%) |
| Kalorie: | 537kcal | Podjazdy: | 50m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
ITT Orzesze 2015
Sobota, 25 kwietnia 2015 Kategoria Wyścig, Szosa, Samotnie, avg>30km\h, 0-50
| Km: | 18.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:29 | km/h: | 37.24 |
| Pr. maks.: | 48.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 187187 ( 95%) | HRavg | 177( 90%) |
| Kalorie: | 533kcal | Podjazdy: | 50m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy start w tym sezonie za mną. Forma nie najlepsza ale udało się poprawić czas z ubiegłego roku o 41s. Jechałem cały czas równo mocno z paroma zwolnieniami na nawrotach, ciasnych zakrętach i gdy wyjechał samochód na drogę tuż przede mną. Wyprzedziłem jednego kolarza i też jeden mnie wyprzedził tuż za pierwszym nawrotem. Czasowcem nigdy raczej nie będę, czasy jakie kręci czołówka to jest kosmos. W moim przypadku brakuje przede wszystkim siły. Nastawiam się na góry i taki wynik na czasówce jest dla mnie w pełni zadowalający, i tak dużej ilości punktów w tym sezonie nie będę zdobywał ale chciałbym zbliżyć się do czołówki. Kolejny start to jazda parami.
Trenażer 8
Poniedziałek, 15 grudnia 2014 Kategoria Trenażer, Wyścig, Zima
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:40 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 48.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 187187 ( 93%) | HRavg | 166( 83%) |
| Kalorie: | 552kcal | Podjazdy: | 640m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
W niedzielę odpuściłem trening, nadrobiłem go w poniedziałek startując w ostatnim etapie wirtualnego wyścigu. Tym razem po rozgrzewce od razu ruszyłem mocno, w efekcie brakło mnie na ostatie 2 kilometry. Jak na mnie to czas wyszedł dobry, 10km w 24:02 z moca 418W co daje 6,6W/kg czyli nieźle. Podobała mi się ta rywalizacja, ciekawe jak by wyglądała sytuacja w realu na tych podjazdach, bo tutaj duzo traciłem do innych. Mam nadzieję, że juz niedługo uda się zacząć trenowac jak trzeba by w sezonie nie dawać plamy. Coraz bardziej przekonuje się do czasówek, być może będzie i dużo w moim kalendarzu startów zobaczymy, poczekamy.
Trenażer 6
Środa, 10 grudnia 2014 Kategoria Trenażer, Wyścig, Zima
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:40 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Drugi etap rywalizacji. Tym razem lepiej się przygotowałem, zrobiłem dobrą rozgrzewkę przed walką z czasem. Wynik wyszedł nieco lepszy, ale jak zobzczyłem czasy i moce inych to się załamałem, jestem przy nich bardzo "cienki bolek" i teoria, że lekki zawsze ma przewagę nad ciężkim prawdziwa jest tylko w realu na podjazdach. Kolejny raz wystartuję już na większym luzie, bo i tak nic z tego nie będzie. Dystans do pokonania wynosił niecałe 8km, pokonałem go w 21:05 z mocą 387 W i prędkością 22,6km/h, rekord to coś koło 15minut.
Trenażer 4
Czwartek, 4 grudnia 2014 Kategoria Trenażer, Wyścig
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:30 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Pierwsza walka z czasem na trzytygodniowej organizowanej przez Twomark wirtualnej rywalizacji o najlepszy wynik. Do pokonania było ostatnie 5km podjazdu pod Alpe d'Huez. Do jazdy poszedłem na luzie bez przygotowania, nawet nie ubrałem stroju rowerowego i nie zrobiłem dobrej rozgrzewki. Jechałem cały czas równo, zwiększając tempo w miare dystansu. Uzyskałem czas 12:56 co dało średnią 22km/h moc to 346W a kadencja 96. Myślałem, że to dobry czas, potem okazało się, że wystartowały tylko 3 osoby i miałem najgorszy czas. Nie ma co szukać usprawiedliwień tylko trzeba trenować. Na razie nie mam na to czasu, są ważniejsze rzeczy, które kosztują sporo czasu i energii.
XI Rajd na Równicę
Niedziela, 14 września 2014 Kategoria Samotnie, Szosa, Trening 2014, w grupie, Wyścig
| Km: | 67.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:33 | km/h: | 26.27 |
| Pr. maks.: | 67.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 199199 (100%) | HRavg | 135( 67%) |
| Kalorie: | 1313kcal | Podjazdy: | 810m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Most-Równica(5,0km):00:17:01(17,63) 383(7,7%) 186(93%)
Wyjazd z domu o 7:20. Spokojnym tempem z lekkim wiatrem w plecy dojechałem do Skoczowa, po drodze straszna mgła mi towarzyszyła. W Skoczowie byłem o 7:50 i czekałem 15 minut na grupę, jak się okazało liczba uczestników tegorocznego rajdu przekroczyła 20 osób, część dojechała samochodami pod Równicę a rowerami jechało nas około 15 osób. Spokojnym tempem dojechaliśmy pod Równicę i tam chwila przerwy, pamiątkowe zdjęcie i start na moście. Ustawiłem się z tyłu, obsada była w tym roku mocna, przed samym startem dojechał Marek Adamczyk. Po starcie poszedł jak zawsze ogień, nie szalałem zbytnio, nogi średnio podawały, zacisnałem zęby i jechałem swoje, zacząłem stopniowo wyprzedzać kolejnych zawodników i po przejechaniu bruku wyrównałem tempo i byłem już w czołówce, w połowie trasy byłem już na drugim miejscu, potem jazda koło w koło z Markiem Adamczykiem, zostawiłem go na 1km przed szczytem, uznał moją wyższość i odpuścił, na ostatnim kilometrze dowaliłem mu 1 minutę, ujechany na maksa wjechałem na metę z rekordowym jak na siebie czasem 17:01. Zwycięstwo podbudowało mnie psychicznie, z atydzień Rajcza i może uda się dobrze pojechać, trasa w miarę mi odpowiada, brak technicznych zjazdów i kilka podjazdów. W tym tygodniu może się uda zrobić dwa treningi, wszystko zależy od pogody i czasu pracy.
Wynik: 1/22
Wyjazd z domu o 7:20. Spokojnym tempem z lekkim wiatrem w plecy dojechałem do Skoczowa, po drodze straszna mgła mi towarzyszyła. W Skoczowie byłem o 7:50 i czekałem 15 minut na grupę, jak się okazało liczba uczestników tegorocznego rajdu przekroczyła 20 osób, część dojechała samochodami pod Równicę a rowerami jechało nas około 15 osób. Spokojnym tempem dojechaliśmy pod Równicę i tam chwila przerwy, pamiątkowe zdjęcie i start na moście. Ustawiłem się z tyłu, obsada była w tym roku mocna, przed samym startem dojechał Marek Adamczyk. Po starcie poszedł jak zawsze ogień, nie szalałem zbytnio, nogi średnio podawały, zacisnałem zęby i jechałem swoje, zacząłem stopniowo wyprzedzać kolejnych zawodników i po przejechaniu bruku wyrównałem tempo i byłem już w czołówce, w połowie trasy byłem już na drugim miejscu, potem jazda koło w koło z Markiem Adamczykiem, zostawiłem go na 1km przed szczytem, uznał moją wyższość i odpuścił, na ostatnim kilometrze dowaliłem mu 1 minutę, ujechany na maksa wjechałem na metę z rekordowym jak na siebie czasem 17:01. Zwycięstwo podbudowało mnie psychicznie, z atydzień Rajcza i może uda się dobrze pojechać, trasa w miarę mi odpowiada, brak technicznych zjazdów i kilka podjazdów. W tym tygodniu może się uda zrobić dwa treningi, wszystko zależy od pogody i czasu pracy.
Wynik: 1/22
GMJ 2014
Niedziela, 31 sierpnia 2014 Kategoria Wyścig, w grupie, Szosa, Samotnie, 100-200
| Km: | 157.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:51 | km/h: | 26.84 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 187187 ( 93%) | HRavg | 143( 71%) |
| Kalorie: | 3444kcal | Podjazdy: | 2790m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Road Trophy 2014 Etap 4
Niedziela, 17 sierpnia 2014 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig
| Km: | 77.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:01 | km/h: | 25.52 |
| Pr. maks.: | 80.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 190190 ( 95%) | HRavg | 148( 74%) |
| Kalorie: | 1692kcal | Podjazdy: | 2200m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni etap, na początku miałem trochę pecha i niestety wynik był dużo gorszy niż się spodziewałem, ale na zjazdach i na płaskim samotnie to w moim przypadku jest 100% porażka w gonieniu i uciekaniu. Po kilku kraksach na początku etapu, pierwszy podjazd zaczynałem z ogona i niewiele udało się nadrobić, kolejny podjazd to niestety wleczenie się, wszyscy jechali tam kilka km/h i nie pozwalali się wyprzedzić i znowu starciłem, kolejny zjazd to dokręcanie na maksa a grupa i tak odjechała, ma podjazdach zyskiwałem na zjazdach traciłem, przed Jaworzynką prawie dogoniłem dużą grupę zawodników których mogłem ograć pod górę, na zjeździe mi odjechali i po gonitwie do granicy odpuściłem i spokojnie dojechałem samotnie do mety, wyprzedzając kilka osób. W tym roku etapówka dla mnnie bardzo nieudana, wszyscy robili ze mną co chciel, nawet czasowcy i sprinterzy, czyli biorąc pod uwagę cały sezon, moje wyniki na górskich maratonach wysnuwa się wniosek, że jestem tylko turystą a nie kolarzem amatorem, amatorzy to wygrywają wyścigi.
Starta do lidera to aż 1h i 40 min na 260km, czyli sporo.
Starta do lidera to aż 1h i 40 min na 260km, czyli sporo.
Road Trophy 2014 Etap 3
Sobota, 16 sierpnia 2014 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig
| Km: | 105.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:04 | km/h: | 25.82 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 188188 ( 94%) | HRavg | 142( 71%) |
| Kalorie: | 2047kcal | Podjazdy: | 2000m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trzeci etap, ustawiłem się z tyłu i na początku jeszcze traciłem, pierwszy podjazd bardzo nerwowo i niestety nogi odmówiły posłuszeństwa, na zjeździe ktoś mi wjeźdża do koła, już wiem kto, spadł mi łańcuch i wypadł bidon, bidon znalazłem a łańcuch nałożyłem i jechałem dalej, starty już spore a na zjazdach się powiększały, do granicy nikogo nie dogoniłem, dopiero jazda na kole jednego z faworytów Road Trophy Damiana Głowni który złapał kapcia i gonił czołówkę, pomogła mi dojechać do kogoś, okazuje się,że był to Rafał z RMT, na bufet wjechaliśmy razem a potem każdy już swoim tempem, większość trasy pokonałem samotnie, w Kamesznicy jak zaczęło padać to zatrzymałem się na dwie minuty na przystanku autobusowym, Koczy Zamek wszedł mocno w nogi, tam wyprzedziłem kilka osób, kolejna runda podobnie, dłuższy postój na bufecie i potem samotnie do mety, dopiero pod Koczy Zamek wyprzedzłem kilka osób i nie zmęczony wjechałem na metę.







