Wpisy archiwalne w kategorii
Wyścig
| Dystans całkowity: | 6112.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 207:21 |
| Średnia prędkość: | 29.74 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 92.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 107150 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 202 (103 %) |
| Maks. tętno średnie: | 181 (92 %) |
| Suma kalorii: | 150740 kcal |
| Liczba aktywności: | 85 |
| Średnio na aktywność: | 74.54 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Road Trophy 1
Piątek, 2 września 2011 Kategoria 100-200, Szosa, w grupie, Wyścig
| Km: | 102.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:35 | km/h: | 28.47 |
| Pr. maks.: | 71.00 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1846kcal | Podjazdy: | 1700m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Długo oczekiwany start stał się faktem. Mimo niezbyt dobrego przygotowania wystartowałem i ukończyłem ten wymagający wyścig.
Do Istebnej przyjechałem w czwartek wieczorem. Była piękna lecz chłodna noc, rano wstałem o 6:30 wypoczęty i spokojny. Szybkie śniadanie i przygotowania i około 8:00 zaczęli zjeżdżać się kolarze na start.
O 12:00 na starcie stanęło około 100osób. Ruszyliśmy na rundę przez Połom, jak zwykle zostałem z tyłu. Wyprzedziło mnie sporo osób a ja dopiero zacząłem przesuwać się do przodu przed Stecówką, na Stecówkę wjechałem spokojnie, wyprzedzając około 30 osób. Dojazd na Kubalonkę był szybki, nikt mnie nie wyprzedził, dojechałem do grupki z którą zacząłem zjazd. Na Kubalonce miałem już prawie 3 minuty straty do czołówki. Spokojnie zjeżdżałem i dogoniło mnie kilka osób. Pod Kubalonką zjechała się fajna grupa, w zasadzie dwie po około 8 osób. Do ronda jechaliśmy wspólnie po zmianach, dałem dwie krótkie i niezbyt mocne zmiany. Na rondzie zostałem, grupa jechała przez stacje a ja normalnie, tam też musiałem się zatrzymać, ponieważ traciłem panowanie nad rowerem i to był jedyny sposób na uniknięcie gleby, oczywiście grupa pojechała i przez Wisłę jechałem sam. Przed skocznią dogoniłem kolarza i razem dociągnęliśmy do grupy.
Zaczął się podjazd na Salmopol, mój ulubiony. Na początku jechałem równo 16km/h aż do momentu kiedy zobaczyłem Tomka(Ślimaka), powiedział mi że Andrzej jest niedaleko i przyspieszyłem i do końca jechałem już 20km/h. Zjazd zacząłem sam, znowu spokojnie jechałem, dopiero koło wyciągu złapał mnie Andrzej z jakimś kolarzem, nie miałem sił jechać ich tempem i zostałem i samotnie jechałem do Godziszki. Tam złapała mnie grupa trzyosobowa, Tomek i dwóch innych i razem jechaliśmy do Lipowej. Na bufecie nawet nie stawałem. Za bufetem dwójka odjechała i razem z Tomkiem jechaliśmy dalej, była kiepska nawierzchnia drogi i bałem się jechać na kole i zostawałem z tyłu za Tomkiem.
Przez Radziechowy przejechaliśmy razem, w Przybędzy na podjeździe odjechałem a w Cięcinie znowu razem. Odjeżdżam na podjeździe pod forty, fajny podjazd, jechałem tam dopiero trzeci raz. W Węgierskiej Gorce łapie mnie grupa i razem jedziemy aż do Kamesznicy.
Na podjeździe wszystko się dzieli i dojeżdżam jako pierwszy z naszej grupy. Podjazd trudny, wjechałem na 39x28 bez wstawania. Miejsce 23/33 w kategorii A z czasem 3:00:35. Jestem bardzo zadowolony z jazdy, pierwszy, najlepszy etap, potem było już coraz gorzej.
Posiedziałem chwilę na bufecie i razem z Tomkiem zjechaliśmy do Istebnej a następnie pojechaliśmy do OSP, zwieźć rzeczy, umyć się, przebrać i wróciliśmy do Zagronia coś zjeść i obejrzeć dekorację. Do OSP wróciliśmy z Łukaszem.
Chwilę posiedziłem
Do Istebnej przyjechałem w czwartek wieczorem. Była piękna lecz chłodna noc, rano wstałem o 6:30 wypoczęty i spokojny. Szybkie śniadanie i przygotowania i około 8:00 zaczęli zjeżdżać się kolarze na start.
O 12:00 na starcie stanęło około 100osób. Ruszyliśmy na rundę przez Połom, jak zwykle zostałem z tyłu. Wyprzedziło mnie sporo osób a ja dopiero zacząłem przesuwać się do przodu przed Stecówką, na Stecówkę wjechałem spokojnie, wyprzedzając około 30 osób. Dojazd na Kubalonkę był szybki, nikt mnie nie wyprzedził, dojechałem do grupki z którą zacząłem zjazd. Na Kubalonce miałem już prawie 3 minuty straty do czołówki. Spokojnie zjeżdżałem i dogoniło mnie kilka osób. Pod Kubalonką zjechała się fajna grupa, w zasadzie dwie po około 8 osób. Do ronda jechaliśmy wspólnie po zmianach, dałem dwie krótkie i niezbyt mocne zmiany. Na rondzie zostałem, grupa jechała przez stacje a ja normalnie, tam też musiałem się zatrzymać, ponieważ traciłem panowanie nad rowerem i to był jedyny sposób na uniknięcie gleby, oczywiście grupa pojechała i przez Wisłę jechałem sam. Przed skocznią dogoniłem kolarza i razem dociągnęliśmy do grupy.
Zaczął się podjazd na Salmopol, mój ulubiony. Na początku jechałem równo 16km/h aż do momentu kiedy zobaczyłem Tomka(Ślimaka), powiedział mi że Andrzej jest niedaleko i przyspieszyłem i do końca jechałem już 20km/h. Zjazd zacząłem sam, znowu spokojnie jechałem, dopiero koło wyciągu złapał mnie Andrzej z jakimś kolarzem, nie miałem sił jechać ich tempem i zostałem i samotnie jechałem do Godziszki. Tam złapała mnie grupa trzyosobowa, Tomek i dwóch innych i razem jechaliśmy do Lipowej. Na bufecie nawet nie stawałem. Za bufetem dwójka odjechała i razem z Tomkiem jechaliśmy dalej, była kiepska nawierzchnia drogi i bałem się jechać na kole i zostawałem z tyłu za Tomkiem.
Przez Radziechowy przejechaliśmy razem, w Przybędzy na podjeździe odjechałem a w Cięcinie znowu razem. Odjeżdżam na podjeździe pod forty, fajny podjazd, jechałem tam dopiero trzeci raz. W Węgierskiej Gorce łapie mnie grupa i razem jedziemy aż do Kamesznicy.
Na podjeździe wszystko się dzieli i dojeżdżam jako pierwszy z naszej grupy. Podjazd trudny, wjechałem na 39x28 bez wstawania. Miejsce 23/33 w kategorii A z czasem 3:00:35. Jestem bardzo zadowolony z jazdy, pierwszy, najlepszy etap, potem było już coraz gorzej.
Posiedziałem chwilę na bufecie i razem z Tomkiem zjechaliśmy do Istebnej a następnie pojechaliśmy do OSP, zwieźć rzeczy, umyć się, przebrać i wróciliśmy do Zagronia coś zjeść i obejrzeć dekorację. Do OSP wróciliśmy z Łukaszem.
Chwilę posiedziłem
Czasówka w Sieroszewicach
Niedziela, 3 lipca 2011 Kategoria Samotnie, Szosa, Wyścig
| Km: | 17.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:31 | km/h: | 32.90 |
| Pr. maks.: | 43.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 255kcal | Podjazdy: | 30m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Nieudany start. Jechałem wolno, mokro i się oszczędzałem przez Istebną, słaby początek, po 2km dwa razy spadł mi łańcuch i musiałem zwalniać, po 10km zobaczyłem kolegę który złapał panę i zwolniłem i musiałem się znowu rozpędzać, ostatni odcinek poszedł mi najlepiej. Na finiszu minął mnie kolarz z Ineterkolu ale nie zdołałem z nim wygrać.
AVG CAD:95
OPEN:40/56
A:11/12
AVG CAD:95
OPEN:40/56
A:11/12
Czasówka w Żmigrodzie
Niedziela, 1 maja 2011 Kategoria 0-50, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, Wyścig
| Km: | 19.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:32 | km/h: | 35.62 |
| Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 311kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Start o 14:54. Początek słabo, koniec mocno. Na nawrocie:9:55 i 16:21, na mecie 19.11 i 31:47. Pierwsza czasówka i jestem z siebie zadowolony.
Zawody
Środa, 30 lipca 2008 Kategoria Wyścig, Victoria Kozy, 0-50, avg>30km\h, Szosa, w grupie
| Km: | 44.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:17 | km/h: | 34.29 |
| Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 30.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 687kcal | Podjazdy: | 120m | Sprzęt: Hercules | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kęty-Oświęcim-Kęty
6/34
6/34
Zawody
Czwartek, 26 czerwca 2008 Kategoria Wyścig, Victoria Kozy, avg>30km\h, Szosa, w grupie
| Km: | 29.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:53 | km/h: | 32.83 |
| Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 31.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 443kcal | Podjazdy: | 720m | Sprzęt: Hercules | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Z Wilkowic przez Zarzecze do Szczyrku i meta na Białym Krzyżu.







