Wpisy archiwalne w kategorii
Zima 2021
Dystans całkowity: | 1652.00 km (w terenie 169.00 km; 10.23%) |
Czas w ruchu: | 148:56 |
Średnia prędkość: | 24.10 km/h |
Maksymalna prędkość: | 122.00 km/h |
Suma podjazdów: | 16660 m |
Maks. tętno maksymalne: | 189 (96 %) |
Maks. tętno średnie: | 175 (89 %) |
Suma kalorii: | 85038 kcal |
Liczba aktywności: | 91 |
Średnio na aktywność: | 59.00 km i 1h 38m |
Więcej statystyk |
Trenażer 20
Środa, 15 grudnia 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:43 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 319kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejny luźny dzień i okazja do ćwiczeń techniki pedałowania. Tym razem wysoka kadencja metodą ciągłą, przez około 40 minut mieliłem na kadencji około 100 w 1 strefie mocy na ciekawej trasie w aplikacji Bkool. Nogi były zajechane przed jazdą a po już jakby mniej, czas chyba odpocząć przed pierwszą dawką bazy tlenowej jaką planuję w ostatnim tygodniu roku.

Trenażer 11
Sobota, 27 listopada 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:00 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 167167 ( 85%) | HRavg | 140( 71%) |
Kalorie: | 1442kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po dniu odpoczynku przystąpiłem już do realizacji planu treningowego według nowych stref treningowych. Moc na progu wyszła bardzo dobra ale zwyczajowo zredukowałem ją o 5 % bo zazwyczaj tak jest, że na teście organizm jest bardziej wypoczęty niż podczas treningów i wtedy stać go na kilka % więcej niż będąc w ciągłym treningu. Trening jaki zaplanowałem nie był może wymagający fizycznie ale psychicznie już tak. Nie nastawiam się na wzrost FTP tylko zależy mi przede wszystkim na wyższych strefach i braku problemów przy jeździe w zmiennym tempie. Na razie rezygnuję więc z długich powtórzeń ze stałą mocą tylko wrzucam krótkie wstawki wyższych stref i zmiennej kadencji. Jadąc przez 50 minut w tempie co 8 minut zwiększałem moc do FTP znacznie obniżając kadencję. Po 5 takich zabiegach moje nogi były już zmasakrowane ale byłem w stanie kręcić dalej więc po odpoczynku dołożyłem jeszcze 5 wstawek z wysoką kadencją dochodząc do 4 strefy mocy. Przed treningiem miałem obawy czy uda się dotrwać do końca. Nie było tak źle i organizm zagregował całkiem dobrze na obciążenie. W tamtym roku czy wcześniej po dużo lepszych sezonach miałem problem z wskoczeniem na obroty i dopiero w styczniu byłem w stanie trenować na dużych obciążeniach a teraz jest dużo lepiej i mimo braku zdrowia jestem mocniejszy fizycznie, chyba w końcu mój organizm wraca na właściwe tory po przejściu Covida.





Siłownia 30
Środa, 24 marca 2021 Kategoria Zima, Zima 2021
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
Pr. maks.: | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 128128 ( 65%) | HRavg | 79( 40%) | |
Kalorie: | 147kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary |
Wymagający trening siłowy z dodatkowym ćwiczeniem. Tym razem postawiłem na szybką ale konkretną i dokładną rozgrzewkę i już od pierwszego ćwiczenia szło mi całkiem nieźle. Gdy już przebrnąłem przez ogólnorozwojówkę i w grę weszły konkretne ciężary zaczęła się zabawa. Dołożyłem kolejne kilogramy i ćwiczenia na biceps czy klatkę piersiową bolały jak nigdy. Przy ćwiczeniu na nogi zostałem przy poprzednim obciążeniu dokładając dwa powtórzenia do każdej z 3 serii. Zamiast 4 ćwiczeń na różne partie wykonałem pięć. Niezbyt dobrze oszacowałem czas przerw między seriami czy ćwiczeniami bo nie byłem w stanie całkowicie się zregenerować. Może i dobrze, ze tak się stało, trening bardziej wszedł w organizm i może przyniesie lepsze efekty. W tym roku planuję kontynuować ćwiczenia przez cały sezon, co z tego wyjdzie to zobaczymy.

Trening 16
Wtorek, 23 marca 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2021, Zima, Zima 2021
Km: | 35.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:24 | km/h: | 25.00 |
Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 2.0°C | HRmax: | 176176 ( 90%) | HRavg | 137( 70%) |
Kalorie: | 1114kcal | Podjazdy: | 390m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po labie która trwała całe dwa dni trzeba było ruszyć tyłek. Do wyboru miałem trenażer lub trening po mokrych szosach. Na samą myśl o treningu w garażu mi się odechciało i wpadłem na jeden z głupszych pomysłów w ostatnim czasie. Postanowiłem trening wykonać na ciężkim 14 kilogramowym stalowym rowerze który przynajmniej ma pełne błotniki. Musiałem też wziąć plecak bo rower nawet nie posiada koszyka na bidon. Ubrałem najgorsze ciuchy jakimi dysponuję i ruszyłem do Jaworza na krótki ale wymagający trening. Już po kilku minutach padła bateria w przedniej lampce więc nie byłem już tak dobrze widoczny ale jechałem dalej. Na rozgrzewce przekonałem się, że ten rower nie nadaje się do innych treningów niż spokojne jazdy w 2 strefie. Rozgrzewka na tym sprzęcie nie była dokładna i nie byłem z niej zadowolony. Sam trening też pozostawiał do życzenia, pod noga miałem ogromne pokłady mocy bo n30 sekundowe powtórzenia wchodziły bardzo lekko w nogi ale wydawało mi się, że stoję w miejscu, pewnie połowa mocy szła w błoto ale nie o to chodziło. W trakcie serii powtórzeń zagalopowałem się i zamiast 10 wykonałem aż 30 sprintów na różnej kadencji. Nie byłem zmęczony i zapomniałem nawet o tym, że na początku zjazdu miałem przyjąć porcję węglowodanów. Wsunąłem całego batona który dawał energię na 45 minut jazdy w tlenie, na takim treningu pewnie szybciej trzeba uzupełniać energię ale na szczęście druga seria powtórzeń była ostatnią. Podczas drugiej serii starałem się jechać równiej i nieco spokojniej bo wiele z powtórzeń zaczynałem za mocno, na wiele się to nie zdało i wszystko wyglądało podobnie z jedną różnicą, zdążyłem zrobić 11 sprintów przed końcem podjazdu. Na szosie przy podobnej mocy kończyłem na 8. Druga seria już bardziej weszła w nogi. Planowałem wrócić do domu dłuższą drogą zahaczając o często ostatnio odwiedzane boczne uliczki ale zmuszony byłem jechać główną ze względu na to, że wjazdy w boczne dróżki były zablokowane lub musiałbym się zatrzymać i czekać by dało się bezpiecznie skręcić w lewo. Trening wymagający ale na tym sprzęcie i w tych warunkach nie należał do przyjemnych. Na szczęście lepsze dni nadchodzą i już niedługo nie będę musiał wybierać na jakim rowerze jechać.

Trenażer 38
Sobota, 20 marca 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 2.0°C | HRmax: | 187187 ( 95%) | HRavg | 155( 79%) |
Kalorie: | 1000kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ostatni test musiałem przeprowadzić na trenażerze. W nocy nasypało około 10 centymetrów śniegu i żadna z tras jakie nadają się na 30 minutowy test nie była przejezdna rowerem szosowym a jeżeli nawet to byłaby to jazda w wodzie zmieszanej z błotem i walka z kierowcami próbującymi wyrzucić mnie z szosy na pobocze, takie warunki nie sprzyjają mocnej, równej jeździe więc przeprosiłem się z trenażerem. Wobec pogody i warunków na drodze jestem bezradny i z dwojga złego wolałem test na trenażerze niż improwizację w niesprzyjających warunkach. Długo się zbierałem do rozpoczęcia testu, najpierw porządki w domu, zakupy, odśnieżanie, przygotowanie sprzętu i dopiero mogłem w spokoju przeprowadzić test. Skorzystałem z darmowych 25 kilometrów na Zwift i postanowiłem zaatakować podjazd pod Alpe na czas. Miałem mało czasu na rozgrzewkę i 20 minut musiało wystarczyć, nie umiałem jechać na niskiej kadencji i najlepiej czułem się przy 95, już ten fakt podpowiadał, że dzisiaj mam równie dobry dzień jak wczoraj. Ograniczyłem mocną jazdę na rozgrzewce do 2 minut co pozwoliło jeszcze złapać oddech przed rozpoczęciem podjazdu. Start nie był najmocniejszy i pierwsze minuty również jechałem poniżej możliwości, dopiero po kilku minutach dołożyłem od razu 20 Wat. Przy Zwifcie czas szybko leciał i gdy zorientowałem się, że nie nawadniam organizmu było już ponad 12 minut od startu. Jechałem równo mocno z kadencją 90-95, czas szybko leciał i podjazdu ubywało. Połowa minęła w zasadzie bez kryzysu, dopiero około 23 minuty od startu pojawił się lekki kryzys, nie było problemów z chłodzeniem, wiatrak i otwarte drzwi garażu robiły swoje. Kryzys jednak szybko minął i znowu generowałem ponad 5 W/kg. Przez moment myślałem, że odpuszczę po 30 minutach testu, później miałem ostatnie kilkanaście minut przejechać już spokojniej. Przez 30 minut wygenerowałem równo 5 W/kg a do końca podjazdu zostało jeszcze prawie 3500 metrów. Po 30 minutach zluzowałem i przez moment generowałem 300-315 Wat ale po 2 minutach znowu dołożyłem do pieca, podjazd zaczął mi się dłużyć ale motywacja cały czas była na wysokim poziomie a moc nie spadła, ostatnie 2 minuty jechałem już na maksa licząc na urwanie jeszcze kilku sekund. Udało się zarówno poprawić czas na podjeździe o ponad 11 minut oraz wygenerować świetną jak na marzec moc która była podobna w czasie 20, 30 oraz 40 minut. Do godziny bym na tym poziomie nie dociągnął i według wygenerowanej na podjeździe mocy będę musiał oszacować swoje nowe FTP. Jak wczoraj byłem koniem to dzisiaj już stałem się dzikiem, do jeszcze groźniejszego potwora muszę jeszcze coś dołożyć a mam na to prespektywy. Po teście miałem mało czasu i motywacji do spokojnej jazdy i dojechałem do 25 kilometrów na Zwift. Po testach daję sobie dwa dni na odpoczynek i od wtorku ruszam z kolejnym cyklem treningowym. Żałuję, że testu nie udało się zrobić na zewnątrz bo wynik wyszedłby bardziej miarodajny. Jak pomyślę, że równo rok temu zaliczyłem już trasę z 3 podjazdami na których teraz leży sporo śniegu to mnie szlak trafia. Jednak wpływu na to nie mam i muszę cierpliwie poczekać na wiosenne warunki, może tylko tydzień.





Trening 15
Piątek, 19 marca 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2021, Zima, Zima 2021
Km: | 25.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:02 | km/h: | 24.19 |
Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 2.0°C | HRmax: | 178178 ( 91%) | HRavg | 135( 69%) |
Kalorie: | 673kcal | Podjazdy: | 300m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Drugi dzień
testowy wyglądał bardzo podobnie jak poprzedni. Wyjechałem o podobnej porze i
znowu miałem tylko godzinę. To wykluczało wyjazd na Przegibek gdzie pewnie sporo
śniegu przybyło a był to najlepszy podjazd na próbę 12 minutową. Musiałem sobie
radzić i wybrałem chyba jedyny odcinek w okolicy który pozwalał na tak długą
jazdę bez żadnych przeszkód. Warunki były bardziej stabilne, słońce,
maksymalnie 2 stopnie na termometrze i mokre drogi. Nie mogłem zapomnieć o
rozgrzewce która była jak zazwyczaj konkretna i nawet musiałem wydłużyć czas
między rozgrzewką a pierwszą próbą bo był zbyt długi dystans. Do testu 1
minutowego przystępowałem bez ciśnienia, nigdy nie był to mój klimat i
zazwyczaj radziłem sobie słabo lub przeciętnie. Tym razem postanowiłem jechać cały
czas w korbach, wybrałem do tego dosyć wymagający podjazd ale trochę zbyt
twarde przełożenie, pozwoliło to na efektywny początek ale później zacząłem
tracić moc, cisnąłem jednak do końca na twardym obrocie i zluzowałem około 2
sekundy za szybko. Mimo to wygenerowałem życiową moc w tym czasie, dałem z
siebie wszystko i dłuższą chwilę dochodziłem do siebie i planowane 10 minut
luzu przed 12 minutowym testem musiałem wydłużyć aby spokojnie pojechać na
miejsce startu. Doszedłem do siebie przed rozpoczęciem próby. Bałem się, że
samochody lub piesi mogą przeszkodzić w równej jeździe i tak też było. Pierwsze
utrudnienie pojawiło się na jedynym skrzyżowaniu na którym musiałem skręcić w
lewo. Straciłem tam kilka Wat i sekund ale szybko nadrobiłem, tak się nie
powinno robić testów ale za bardzo wyjścia nie miałem. Kolejny newralgiczny
punkt na trasie to parking przed wejściem do lasu w Dolinie Wapienicy. Tam znów
lekkie zwolnienie ale tym razem wyraźnej straty nie zanotowałem. Odcinek leśny
był bardzo zanieczyszczony, jechałem slalomem między pieszymi, utrzymywałem w
miarę stałą moc, na trudniejszym podjeździe brakowało mi przełożenia, jechałem
z niższą kadencją i odrobinę wyższą mocą, później jednak był odcinek niemal
płaski gdzie znowu nie umiałem się zmotywować do mocnej jazdy. Ostatnia minuta
już pod górę i kończyłem test w miejscu gdzie pojawił się śnieg na jezdni, do
końca podjazdu zostało co prawda 200 metrów ale nie miałem ani ochoty ani za
bardzo możliwości dojechania do końca więc zawróciłem. Po wolnym zjeździe
spojrzałem na rower który był cały zabrudzony błotem, ciuchy wyglądały
podobnie. Zjechałem spokojnie do domu licząc na to, że i w sobotę pogoda się nade
mną zlituje chociaż się na to nie zanosi.





Trening 14
Czwartek, 18 marca 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2021, Zima, Zima 2021
Km: | 23.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:55 | km/h: | 25.09 |
Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 2.0°C | HRmax: | 173173 ( 88%) | HRavg | 135( 69%) |
Kalorie: | 594kcal | Podjazdy: | 290m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Nadszedł czas na pierwszy sprawdzian formy. Zwykle sezon rozpoczynałem od testów mocy i tak też jest tym razem. Warunki pogodowe w żaden sposób nie zachęcały do jazdy ale nie wyobrażałem sobie przeprowadzenia tego testu na trenażerze. Miałem dwie opcje, albo jechać o 7 rano, albo o 11 i w każdym wypadku miałem zaledwie godzinę czasu. O 7:00 sypał śnieg i odpuściłem a o 11 było całkiem znośnie, przynajmniej tak to wyglądało z okna. Gdy wyszedłem na zewnątrz to już tak przyjemnie nie było. Już na starcie pojawiły się pierwsze problemy, licznik nie umiał połączyć się z miernikiem mocy. Chwilę się męczyłem ale udało się połączyć i poprawnie skalibrować miernik. Drugi problem to kapeć w tylnym kole, ostatnio gdy kończyłem jazdę wszystko było w porządku, zmieniłem więc szybko koło na takie z bardziej zużytą oponą i kasetą 11x25. Wyjechałem nieco spóźniony i wiązało się to z tym, że miałem mniej czasu. Miałem dokładnie rozpisane obciążenia i na początek czekało mnie 10 minut spokojnej jazdy. Jechałem tak wolno, że marzłem, gdy dojechałem do Jasienicy i skręciłem na Nałęże, zaczął sypać śnieg. Temperatura w momencie spadła z 2 stopni do 0. Warunki były trudne i nawet wiatr wiejący na tym odcinku w plecy mnie nie urządzał. Po rozgrzewce zawróciłem, w międzyczasie przestało sypać, wyszło słońce i pojawiły się 4 stopnie na termometrze, w żaden sposób jednak nie odczuwalne. Zjechałem do skrzyżowania w Jasienicy i po krótkim postoju ruszyłem na pierwszy test. Nie umiałem złapać rytmu, sam start był zbyt słaby a później szarpanie się przez kilkadziesiąt sekund, tylko momentami jechałem równo, podjazd nie ma stałego nachylenia i ciężko utrzymać rytm, trzymałem się założonej kadencji ale na trudniejszych sekcjach jechałem zbyt twardo przez brak przełożenia, nie miałem motywacji aby ostatnie sekundy pojechać na maksa chociaż rezerwy jeszcze były. Wygenerowałem więcej mocy w czasie 6 minut niż się spodziewałem, to jednak była łatwiejsza próba od tej która czekała mnie kilka minut później. Test kończyłem znowu w śniegu i chłodzie a przy końcu podjazdu który pokonałem już spokojnie pojawił się także śnieg na drodze. Po zjeździe na którym zmarzłem mimo bardzo wolnej jazdy zbliżał się czas sprintu, chciałem wykonać go na podjeździe bo wtedy łatwiej docisnąć na maksa. Mój sprint w dalszym ciągu wygląda fatalnie, nie byłem w stanie wyciągnąć więcej niż 700 Wat a w dodatku tylne koło traciło przyczepność na mokrej szosie, poprawiłem wynik sprzed 8 tygodni ale to wciąż bardzo mizerny poziom. Druga próba nie wniosła niczego nowego i znowu skończyło się na 630 Watach, wydawało mi się, że jadę mocniej niż za pierwszym razem a wynik wyszedł słabszy. Trzeciej próby już nie podjąłem bo nie miało to żadnego sensu i wróciłem do domu. Mimo wszystko byłem zadowolony z pierwszego testu. Kolejne jednak były dla mnie ważniejsze.





Siłownia 29
Środa, 17 marca 2021 Kategoria Zima, Zima 2021
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:45 | min/km: | |
Pr. maks.: | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 116116 ( 59%) | HRavg | 82( 42%) | |
Kalorie: | 115kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary |
Krótki i spokojny trening siłowy. Ograniczyłem ilość ćwiczeń, serii i powtórzeń a także zastosowałem mniejsze ciężary. Rozgrzewka była całkiem niezła ale zbyt krótka po dopiero podczas trzeciej serii powtórzeń pierwszego ćwiczenia nie czułem dyskomfortu bólowego. Ciężko mi było trzymać się ustalonych czasów przerw między ćwiczeniami ale w miarę udało się opanować ten chaos jaki powstał w trakcie treningu. Aby zachować równowagę wydłużyłem czas rozciągania i rolowania.


Rozjazd 3
Wtorek, 16 marca 2021 Kategoria blisko domu, Cube '21, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2021
Km: | 25.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:04 | km/h: | 23.44 |
Pr. maks.: | 46.00 | Temperatura: | 0.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 404kcal | Podjazdy: | 290m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze |
Tydzień regeneracyjny biegnie szybko i po jednym dniu wolnym od jakiejkolwiek aktywności fizycznej ruszyłem na kolejną przejażdżkę na topowym sprzęcie, przy okazji testowałem skorygowane ustawienie bloków w butach. Nie zdążyłem kupić baterii do czujnika tętna więc jechałem bez żadnych danych treningowych, które nie były mi do niczego potrzebne. Znowu wybrałem trasę biegnącą przez okoliczne wioski i tylko część dróg się powtórzyła z ostatnimi jazdami. Warunki do jazdy były trudne ale już przywykłem i na cieplejsze dni cierpliwie czekam. Po drodze okazało się, że poza drobną korektą lewego bloku nie są wymagane dodatkowe zmiany. Podczas kolejnej przejażdżki będę testował nowe siodło i próbował je ustawić.