Wpisy archiwalne w kategorii
Tlen
| Dystans całkowity: | 13868.00 km (w terenie 36.00 km; 0.26%) |
| Czas w ruchu: | 612:05 |
| Średnia prędkość: | 28.06 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 157.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 161134 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 177 (90 %) |
| Maks. tętno średnie: | 151 (77 %) |
| Suma kalorii: | 435074 kcal |
| Liczba aktywności: | 212 |
| Średnio na aktywność: | 87.22 km i 2h 53m |
| Więcej statystyk | |
Trening 18
Czwartek, 23 marca 2023 Kategoria 0-50, Cube '23, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023
| Km: | 47.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:37 | km/h: | 29.07 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1087kcal | Podjazdy: | 520m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Czasu na jazdę nie miałem zbyt dużo więc ograniczyłem się do sprawdzenia drugiej części trasy niedzielnej czasówki na Rozpoczęcie Sezonu. Po powrocie z Girony czułem, że noga podaje nieco lepiej.
T#17 - Rundka po pracy | Ride | Strava
T#17 - Rundka po pracy | Ride | Strava
Girona Trening Camp 2
Wtorek, 14 marca 2023 Kategoria 100-200, Basso '23, GIRONA TRENING CAMP 2023, Samotnie, Szosa, Tlen
| Km: | 111.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:13 | km/h: | 26.32 |
| Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 175175 ( 89%) | HRavg | 141( 72%) |
| Kalorie: | 2920kcal | Podjazdy: | 1370m | Sprzęt: Astra Chorus 2022 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Poranek w Gironie okazał się chłodny więc nie puściłem żony do piekarni po świeże pieczywo tylko poszedłem sam, mimo tego, że gorzej komunikuję się po angielsku. W czasie gdy mnie nie było Ania zdążyła przygotować śniadanie i zrobić się na bóstwo. Gdy doniosłem pieczywo wspólnie zjedliśmy a później napiliśmy się kawy. Żona postanowiła spędzić dzień na odpoczynku a ja pojechałem na dłuższy trening. Rower spisywał się nieco lepiej więc na początek pojechałem w góry wybierając podjazd pod Es Angles. Na podjeździe czuć było jeszcze zapach świeżego asfaltu więc jechało się bardzo przyjemnie. Długi ale łagodny podjazd ciągnął się niemal 10 kilometrów aż do Kościoła położonego na szczycie wzniesienia, między drzewami i widokiem na okoliczne górki. Po krótkim postoju na fotki zacząłem zjeżdżać w dół. Po raz pierwszy pojawiły się problemy z hamulcami, przedni działał ledwo, ledwo a tylny także nie był tak skuteczny jak być powinien. Zjechałem w dół i zapomniałem o tym problemie kierując się przez kolejne wzniesienie do Cassa de La Selva. Podjazd męczyłem strasznie a na zjeździe zachowywałem się już bardzo asekuracyjnie. Ograniczyłem ilość podjazdów i zjazdów do minimum zastępując je sporej długości odcinkiem płaskim gdzie robotę wykonywał wiatr. Ostatnie kilometry przed Gironą to już silne podmuchy więc nie wydłużałem jazdy. Przez miasto nie dało się płynnie przejechać i musiałem się do tego przyzwyczaić. Po treningu miło spędziłem czas z żoną, na co w codziennym życiu nie ma zwykle czasu.
GTC#2 - Cieniowanie wokół Girony | Ride | Strava
GTC#2 - Cieniowanie wokół Girony | Ride | Strava
Trenażer 49
Niedziela, 19 lutego 2023 Kategoria Zima 2023, Zima, Trenażer, Tlen
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:40 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 152152 ( 77%) | HRavg | 133( 68%) | |
| Kalorie: | 2661kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | |||
Dzień po słabym wyścigu zrealizowałem kolejny trening tlenowy. Pobawiłem się trochę kadencją w celu urozmaicenia nudnej jazdy. Dyspozycja jakby trochę lepsza niż dzień wcześniej.
Zabawa z kadencją | Ride | Strava
Zabawa z kadencją | Ride | Strava
Trenażer 33
Niedziela, 29 stycznia 2023 Kategoria Trenażer, Tlen
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:01 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 157.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 157157 ( 80%) | HRavg | 137( 70%) |
| Kalorie: | 2726kcal | Podjazdy: | 137m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Zamiast
studiów w Krakowie sobotę spędziłem w pracy. Po południu wybrałem się na spacer
z żoną. Po wielu tygodniach walki z bólem Ania bez problemu przeszła kilka kilometrów.
W nagrodę wstąpiliśmy do kawiarni na ciepłą herbatę. Ostatnio mało wspólnie
wychodziliśmy więc takie chwile są dla nas warte bardzo dużo.
Po 2 z rzędu niedzieli spędzonej w pracy zrealizowałem kolejny długi trening na trenażerze. Motywacja była spora więc trening zacząłem nawet szybciej niż planowałem. Jak to często ostatnio bywa trening połączyłem z oglądaniem dla mnie nudnego serialu który preferuje żona. Idąc na kompromis zgodziła się abym w pokoju uchylił okno. Ubrana w ciepłą sukienkę nie narzekała na zimno i w trakcie treningu mogłem liczyć na dostawy wody a także suchego ręcznika. Dawno się tak nie pociłem podczas treningu, coś było nie tak bo po 2 godzinach walki z czasem zmuszony byłem skorzystać z toalety. Następnie musiałem się przebrać, końcówka to już straszna męczarnia, właśnie ze względu na to, że było mi za gorąco. Nawet po tak trudnym treningu mogę być z siebie zadowolony. Połączyłem przyjemne z pożytecznym, trening jest ważny ale każda chwila spędzona z Anią jest bezcenna. W tygodniu znowu nie będziemy mieć dla siebie czasu.
Zwift - Wysiedziany tlen | Virtual Ride | Strava
Po 2 z rzędu niedzieli spędzonej w pracy zrealizowałem kolejny długi trening na trenażerze. Motywacja była spora więc trening zacząłem nawet szybciej niż planowałem. Jak to często ostatnio bywa trening połączyłem z oglądaniem dla mnie nudnego serialu który preferuje żona. Idąc na kompromis zgodziła się abym w pokoju uchylił okno. Ubrana w ciepłą sukienkę nie narzekała na zimno i w trakcie treningu mogłem liczyć na dostawy wody a także suchego ręcznika. Dawno się tak nie pociłem podczas treningu, coś było nie tak bo po 2 godzinach walki z czasem zmuszony byłem skorzystać z toalety. Następnie musiałem się przebrać, końcówka to już straszna męczarnia, właśnie ze względu na to, że było mi za gorąco. Nawet po tak trudnym treningu mogę być z siebie zadowolony. Połączyłem przyjemne z pożytecznym, trening jest ważny ale każda chwila spędzona z Anią jest bezcenna. W tygodniu znowu nie będziemy mieć dla siebie czasu.
Zwift - Wysiedziany tlen | Virtual Ride | Strava
Trenażer 30
Niedziela, 22 stycznia 2023 Kategoria Tlen, Trenażer, Zima, Zima 2023
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 157157 ( 80%) | HRavg | 132( 67%) |
| Kalorie: | 2703kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po
niedzielnej pracy i dobrym obiedzie przystąpiłem do kolejnego treningu na
trenażerze. Nie był łatwy z tego względu, że miał trwać całe 4 godziny.
Założenia były proste ale mój organizm zaczął się buntować. Walczyłem dzielnie
przez 2 godziny po czym musiałem zrobić przerwę na toaletę. Po wznowieniu jazdy
czas jakby się zatrzymał bo biegł strasznie wolno. W międzyczasie Ania wróciła
do domu z zajęć na uczelni. Pozwoliła mi dokończyć trening przy otwartym oknie choć
na pewno zadowolona z tego powodu nie była. Wieczorem wspólny film i do łóżka
bo rano musiałem wstać do pracy.
Zwift - Podnoszenie bariery psychologicznej | Virtual Ride | Strava
Zwift - Podnoszenie bariery psychologicznej | Virtual Ride | Strava
Trenażer 28
Piątek, 20 stycznia 2023 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2023, Tlen
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:30 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1846kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Nijaki
trening czyli standardowy tlen na trenażerze. Aby trochę urozmaicić sytuację wyłączyłem
Zwifta, laptopa i inną elektronikę i przez 150 minut kręciłem mając przed sobą
stały i nudny widok. Nie było tak źle jak się wydawać mogło i większych
problemów z utrzymaniem koncentracji nie było. Po treningu trochę prac domowych
z żoną a później na wiele godzin do pracy.
Trening mentalny - 150 minut patrzenia w ścianę | Ride | Strava
Trening mentalny - 150 minut patrzenia w ścianę | Ride | Strava
Trening 9
Poniedziałek, 2 stycznia 2023 Kategoria Trening 2023, Tlen, Szosa, Samotnie, 100-200
| Km: | 113.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:55 | km/h: | 28.85 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 155155 ( 79%) | HRavg | 133( 68%) |
| Kalorie: | 2900kcal | Podjazdy: | 570m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Idąc za ciosem
wyjechałem na kolejny trening tlenowy. Planowałem jakieś 3,5 godziny w terenie
płaskim więc ruszyłem na Goczałkowice. Dzisiaj już wziąłem treningowy rower z
błotnikami, z zapowiadanych 10 stopni na razie nic nie było, im bliżej Goczałkowic
tym temperatura niższa, od 8 w Bielsku do 4 w okolicy zapory. Za Goczałkowicami
drogi mokre ale robiło się coraz cieplej, zdecydowałem się minąć Pszczynę i
dzięki temu na lokalnych dróżkach miałem szosę tylko dla siebie, nawet na
głównych ruch był niewielki. Później kilka niespodzianek w postaci zerwanego
asfaltu w Bojszowach czy zamkniętej drogi w Bieruniu. Udało się jednak wolno
przejechać te odcinki, przy okazji zaliczyłem kilka nowych dróg. Zapasy
jedzenia okazały się zbyt małe więc zatrzymałem się w stałym punkcie w Oświęcimiu
skąd już prosto do domu. Pogoda na koniec zrobiła się ładna ale nie samym rowerem
żyje człowiek i nie wydłużałem specjalnie jazdy mimo, że do 4 godzin netto
brakło mi jakieś 5 minut. Nie chcę stać się niewolnikiem statystyk więc nie
dokręcałem tych brakujących minut. Jutro też jest dzień.
T#8 - Po płaskim | Ride | Strava
T#8 - Po płaskim | Ride | Strava
Trening 6
Poniedziałek, 26 grudnia 2022 Kategoria 100-200, B"twin '22, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023, Zima, Zima 2023
| Km: | 101.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:26 | km/h: | 29.42 |
| Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 156156 ( 80%) | HRavg | 135( 69%) |
| Kalorie: | 2550kcal | Podjazdy: | 480m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po kolejnym świątecznym obżarstwie
nie mogłem spać w nocy, wstałem więc rano, zjadłem z żoną śniadanie i
pojechałem na kolejny długi trening w celu dołożenia kilometrów w rywalizacji
Rapha 500. Bardzo ciężko się jechało, trochę za ciepło się ubrałem ale wiejący co
jakiś czas mocniej wiatr nie był ciepły więc w tych momentach grube ciuchy robiły
robotę. Podjazd w Rudzicy strasznie mi się dłużył więc postanowiłem jechać na
płaskie a nie jak planowałem na Skoczów i Ustroń. Wiało dosyć mocno a na
horyzoncie były ciemne chmury, za Zbytkowem przez moment padało a drogi były
mokre więc chyba musiało wcześniej mocniej popadać. Nogi jakoś same zaniosły
mnie do Pawłowic skąd pojechałem na Pniówek, cały czas lekko padało ale nie na
tyle aby ciuchy mi przemokły. Mokro było aż do Żor, zamiast pchać się gdzieś na
Świerklany, Szczejkowice czy Rybnik objechałem po prostu miasto nieznaną mi
stroną i znalazłem się na Pszczyńskiej. Z bocznym wiatrem walcząc dojechałem do
samej Pszczyny, po kilkunastu kilometrach po suchym znowu drogi były mokre,
chcąc znowu przejechać 100 kilometrów w Goczałkowicach pojechałem na Czechowice,
remont wiaduktu dalej trwa ale dało się przejechać bez problemu przez odcinek
bez asfaltu. W Czechowicach złapałem koło dwójki dobrze zbudowanych kolarzy
którzy nieźle pracowali na zmianach. Jechałem z nimi przez kilkanaście
kilometrów i w tym czasie byłem w stanie dać tylko jedną, krótką zmianę, miałem
za to okazję poćwiczyć jazdę na kole, cały najtrudniejszy odcinek pod wiatr
przejechałem osłonięty od warunków, z tego mogę być zadowolony, podobnie jak z
faktu, że dopiero przed Bielskiem zaczęło znowu padać i padało już do samego
końca. Około kilometr przed domem padła bateria w liczniku. Wszystko miałem
zaplanowane tak aby do domu wrócić podobnie jak wczoraj po 210 minutach jazdy.
Mimo zmęczenia i słabszego dnia udało się zaliczyć dobry trening. Po powrocie
do domu już mocniej padało więc idealnie wstrzeliłem się w warunki pogodowe.
T#6 - Prawie na sucho | Ride | Strava
T#6 - Prawie na sucho | Ride | Strava
Trening 5
Niedziela, 25 grudnia 2022 Kategoria 100-200, B"twin '22, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023
| Km: | 102.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:30 | km/h: | 29.14 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2525kcal | Podjazdy: | 770m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po kościele i dobrym śniadaniu
postanowiłem wyjść na szosę. Nie pamiętam aby 25 grudnia była tak dobra pogoda
więc żal było kręcić na trenażerze. Treningowa szosa z błotnikami sprawdziła
się idealnie bo mimo mokrych dróg i ogólnego brudu wróciłem czysty do domu. Nie
miałem w głowie żadnej konkretnej trasy wiec pojechałem bardziej głównymi
drogami na Skoczów, podjazdy przed Dębowcem zmęczyły mnie konkretnie, na
trenażerze przy ERG nie ma mowy o ćwiczeniu podjazdów a po raz ostatni dłuższy podjazd
pokonywałem dobry miesiąc temu. Następnie główną drogą pojechałem na Pawłowice,
zwykle staram się tą drogę omijać a tym razem minęło mnie ledwie kilka samochodów
ale także w 2 ciągniki z naczepami, zostałem nawet strąbiony jadąc blisko
środka jezdni gdzie po prostu było równiej. W końcu miałem okazje sprawdzić nową
ścieżkę z Pawłowic na Pszczynę, dołożyłem jednak nieco drogi i zahaczyłem o Warszowice
i Mizerów. Do Pszczyny również nie dojechałem najprostszą drogą, kolejną
niedawno wyremontowaną drogą na trasie był odcinek do Kobielic. Nie lubię
jeździć po płaskim i dlatego dawno mnie w tym rejonie nie było. Będąc niedaleko zahaczyłem także o Czarków
gdzie znajduje się dom złożony całkowicie z prefabrykatów betonowych
wyprodukowanych przez firmę Pekabex z którą związany jestem zawodowo. Od razu
dom rozpoznałem po elewacji której część stanowią nieobrobione jeszcze bloki
styropianu. Gdyby nie ten szczegół nie powiedziałbym, że budynek składa się z
prefabrykatów. Nie zatrzymywałem się jednak przy budynku tylko jechałem dalej
na Piasek i ścieżką rowerową do Pszczyny. Pogoda była dobra i sprzyjała
spacerom, spotkałem wiele ludzi spacerujących po lesie w Pszczynie i prawdziwe
tłumy na wale w Goczałkowicach. Udało się jakoś przejechać ten odcinek a
później było już spokojniej. W Bielsku więcej samochodów niż wcześniej ale mniej
niż zazwyczaj. Miałem czas do 13 ale nie przedłużałem jazdy i ze sporym prawie
20 minutowym zapasem wróciłem do domu.
T#5 - Wesołych Świąt | Ride | Strava
T#5 - Wesołych Świąt | Ride | Strava
Trening 3
Niedziela, 4 grudnia 2022 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023, Zima, Zima 2023
| Km: | 74.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 25.37 |
| Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 1.0°C | HRmax: | 165165 ( 84%) | HRavg | 125( 64%) |
| Kalorie: | 1759kcal | Podjazdy: | 560m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy od 3 tygodni trening
szosowy. Po wyjeździe i ujechaniu kilku kilometrów zacząłem czuć, że korba
zaczyna się odkręcać, nawróciłem i po chwili zmuszony byłem kręcić tylko jedną
nogą. Dojechałem jakoś do domu gdzie dokręciłem korbę, miałem jeszcze ponad 2
godziny czasu więc ruszyłem w trasę. Zmieniłem nieco plany i zamiast jechać na
Brzeszcze pojechałem tradycyjną rundę wokół jeziora Goczałkowickiego, z zapowiadanych
7-8 stopni nic nie wyszło i marzłem przy 1 stopniu na plusie i w sporej mgle.
Po płaskim zupełnie nie dało się jechać, trzymałem założoną moc i kadencje ale
w ramach czasowych jakie sobie narzuciłem już się nie mieściłem. W takiej
pogodzie, temperaturze i porze roku nie da się jeździć tak szybko jak latem.
Końcówka mimo, że byłem mocno zmarznięty nie przyniosła żadnego kryzysu. W domu
dobry i ciepły obiad i leniuchowanie do wieczora.
Odkręcona korba - 7 kilometrów kręcenia prawą nogą | Ride | Strava
T#3 - Demon zimna | Ride | Strava
Odkręcona korba - 7 kilometrów kręcenia prawą nogą | Ride | Strava
T#3 - Demon zimna | Ride | Strava







