Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Tlen

Dystans całkowity:13868.00 km (w terenie 36.00 km; 0.26%)
Czas w ruchu:612:05
Średnia prędkość:28.06 km/h
Maksymalna prędkość:157.00 km/h
Suma podjazdów:161134 m
Maks. tętno maksymalne:177 (90 %)
Maks. tętno średnie:151 (77 %)
Suma kalorii:435074 kcal
Liczba aktywności:212
Średnio na aktywność:87.22 km i 2h 53m
Więcej statystyk

Trening 18

Czwartek, 23 marca 2023 Kategoria 0-50, Cube '23, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023
Km: 47.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:37 km/h: 29.07
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 11.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 1087kcal Podjazdy: 520m Sprzęt: Litening C:62 Pro Aktywność: Jazda na rowerze
Czasu na jazdę nie miałem zbyt dużo więc ograniczyłem się do sprawdzenia drugiej części trasy niedzielnej czasówki na Rozpoczęcie Sezonu. Po powrocie z Girony czułem, że noga podaje nieco lepiej.
T#17 - Rundka po pracy | Ride | Strava

Girona Trening Camp 2

Wtorek, 14 marca 2023 Kategoria 100-200, Basso '23, GIRONA TRENING CAMP 2023, Samotnie, Szosa, Tlen
Km: 111.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:13 km/h: 26.32
Pr. maks.: 59.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 175175 ( 89%) HRavg 141( 72%)
Kalorie: 2920kcal Podjazdy: 1370m Sprzęt: Astra Chorus 2022 Aktywność: Jazda na rowerze
Poranek w Gironie okazał się chłodny więc nie puściłem żony do piekarni po świeże pieczywo tylko poszedłem sam, mimo tego, że gorzej komunikuję się po angielsku. W czasie gdy mnie nie było Ania zdążyła przygotować śniadanie i zrobić się na bóstwo. Gdy doniosłem pieczywo wspólnie zjedliśmy a później napiliśmy się kawy. Żona postanowiła spędzić dzień na odpoczynku a ja pojechałem na dłuższy trening. Rower spisywał się nieco lepiej więc na początek pojechałem w góry wybierając podjazd pod Es Angles. Na podjeździe czuć było jeszcze zapach świeżego asfaltu więc jechało się bardzo przyjemnie. Długi ale łagodny podjazd ciągnął się niemal 10 kilometrów aż do Kościoła położonego na szczycie wzniesienia, między drzewami i widokiem na okoliczne górki. Po krótkim postoju na fotki zacząłem zjeżdżać w dół. Po raz pierwszy pojawiły się problemy z hamulcami, przedni działał ledwo, ledwo a tylny także nie był tak skuteczny jak być powinien. Zjechałem w dół i zapomniałem o tym problemie kierując się przez kolejne wzniesienie do Cassa de La Selva. Podjazd męczyłem strasznie a na zjeździe zachowywałem się już bardzo asekuracyjnie. Ograniczyłem ilość podjazdów i zjazdów do minimum zastępując je sporej długości odcinkiem płaskim gdzie robotę wykonywał wiatr. Ostatnie kilometry przed Gironą to już silne podmuchy więc nie wydłużałem jazdy. Przez miasto nie dało się płynnie przejechać i musiałem się do tego przyzwyczaić. Po treningu miło spędziłem czas z żoną, na co w codziennym życiu nie ma zwykle czasu.
GTC#2 - Cieniowanie wokół Girony | Ride | Strava

Trenażer 49

Niedziela, 19 lutego 2023 Kategoria Zima 2023, Zima, Trenażer, Tlen
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:40 min/km:
Pr. maks.: Temperatura: 22.0°C HRmax: 152152 ( 77%) HRavg 133( 68%)
Kalorie: 2661kcal Podjazdy: m Sprzęt: Triban 5
Dzień po słabym wyścigu zrealizowałem kolejny trening tlenowy. Pobawiłem się trochę kadencją w celu urozmaicenia nudnej jazdy. Dyspozycja jakby trochę lepsza niż dzień wcześniej.
Zabawa z kadencją | Ride | Strava

Trenażer 33

Niedziela, 29 stycznia 2023 Kategoria Trenażer, Tlen
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:01 km/h: 0.00
Pr. maks.: 157.00 Temperatura: 22.0°C HRmax: 157157 ( 80%) HRavg 137( 70%)
Kalorie: 2726kcal Podjazdy: 137m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Zamiast studiów w Krakowie sobotę spędziłem w pracy. Po południu wybrałem się na spacer z żoną. Po wielu tygodniach walki z bólem Ania bez problemu przeszła kilka kilometrów. W nagrodę wstąpiliśmy do kawiarni na ciepłą herbatę. Ostatnio mało wspólnie wychodziliśmy więc takie chwile są dla nas warte bardzo dużo.
Po 2 z rzędu niedzieli spędzonej w pracy zrealizowałem kolejny długi trening na trenażerze. Motywacja była spora więc trening zacząłem nawet szybciej niż planowałem. Jak to często ostatnio bywa trening połączyłem z oglądaniem dla mnie nudnego serialu który preferuje żona. Idąc na kompromis zgodziła się abym w pokoju uchylił okno. Ubrana w ciepłą sukienkę nie narzekała na zimno i w trakcie treningu mogłem liczyć na dostawy wody a także suchego ręcznika. Dawno się tak nie pociłem podczas treningu, coś było nie tak bo po 2 godzinach walki z czasem zmuszony byłem skorzystać z toalety. Następnie musiałem się przebrać, końcówka to już straszna męczarnia, właśnie ze względu na to, że było mi za gorąco. Nawet po tak trudnym treningu mogę być z siebie zadowolony. Połączyłem przyjemne z pożytecznym, trening jest ważny ale każda chwila spędzona z Anią jest bezcenna. W tygodniu znowu nie będziemy mieć dla siebie czasu.
Zwift - Wysiedziany tlen | Virtual Ride | Strava

Trenażer 30

Niedziela, 22 stycznia 2023 Kategoria Tlen, Trenażer, Zima, Zima 2023
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:00 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: 21.0°C HRmax: 157157 ( 80%) HRavg 132( 67%)
Kalorie: 2703kcal Podjazdy: m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Po niedzielnej pracy i dobrym obiedzie przystąpiłem do kolejnego treningu na trenażerze. Nie był łatwy z tego względu, że miał trwać całe 4 godziny. Założenia były proste ale mój organizm zaczął się buntować. Walczyłem dzielnie przez 2 godziny po czym musiałem zrobić przerwę na toaletę. Po wznowieniu jazdy czas jakby się zatrzymał bo biegł strasznie wolno. W międzyczasie Ania wróciła do domu z zajęć na uczelni. Pozwoliła mi dokończyć trening przy otwartym oknie choć na pewno zadowolona z tego powodu nie była. Wieczorem wspólny film i do łóżka bo rano musiałem wstać do pracy.
Zwift - Podnoszenie bariery psychologicznej | Virtual Ride | Strava

Trenażer 28

Piątek, 20 stycznia 2023 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2023, Tlen
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:30 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: 21.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 1846kcal Podjazdy: m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Nijaki trening czyli standardowy tlen na trenażerze. Aby trochę urozmaicić sytuację wyłączyłem Zwifta, laptopa i inną elektronikę i przez 150 minut kręciłem mając przed sobą stały i nudny widok. Nie było tak źle jak się wydawać mogło i większych problemów z utrzymaniem koncentracji nie było. Po treningu trochę prac domowych z żoną a później na wiele godzin do pracy.
Trening mentalny - 150 minut patrzenia w ścianę | Ride | Strava

Trening 9

Poniedziałek, 2 stycznia 2023 Kategoria Trening 2023, Tlen, Szosa, Samotnie, 100-200
Km: 113.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:55 km/h: 28.85
Pr. maks.: 58.00 Temperatura: 8.0°C HRmax: 155155 ( 79%) HRavg 133( 68%)
Kalorie: 2900kcal Podjazdy: 570m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Idąc za ciosem wyjechałem na kolejny trening tlenowy. Planowałem jakieś 3,5 godziny w terenie płaskim więc ruszyłem na Goczałkowice. Dzisiaj już wziąłem treningowy rower z błotnikami, z zapowiadanych 10 stopni na razie nic nie było, im bliżej Goczałkowic tym temperatura niższa, od 8 w Bielsku do 4 w okolicy zapory. Za Goczałkowicami drogi mokre ale robiło się coraz cieplej, zdecydowałem się minąć Pszczynę i dzięki temu na lokalnych dróżkach miałem szosę tylko dla siebie, nawet na głównych ruch był niewielki. Później kilka niespodzianek w postaci zerwanego asfaltu w Bojszowach czy zamkniętej drogi w Bieruniu. Udało się jednak wolno przejechać te odcinki, przy okazji zaliczyłem kilka nowych dróg. Zapasy jedzenia okazały się zbyt małe więc zatrzymałem się w stałym punkcie w Oświęcimiu skąd już prosto do domu. Pogoda na koniec zrobiła się ładna ale nie samym rowerem żyje człowiek i nie wydłużałem specjalnie jazdy mimo, że do 4 godzin netto brakło mi jakieś 5 minut. Nie chcę stać się niewolnikiem statystyk więc nie dokręcałem tych brakujących minut. Jutro też jest dzień.
T#8 - Po płaskim | Ride | Strava

Trening 6

Poniedziałek, 26 grudnia 2022 Kategoria 100-200, B"twin '22, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023, Zima, Zima 2023
Km: 101.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:26 km/h: 29.42
Pr. maks.: 59.00 Temperatura: 8.0°C HRmax: 156156 ( 80%) HRavg 135( 69%)
Kalorie: 2550kcal Podjazdy: 480m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Po kolejnym świątecznym obżarstwie nie mogłem spać w nocy, wstałem więc rano, zjadłem z żoną śniadanie i pojechałem na kolejny długi trening w celu dołożenia kilometrów w rywalizacji Rapha 500. Bardzo ciężko się jechało, trochę za ciepło się ubrałem ale wiejący co jakiś czas mocniej wiatr nie był ciepły więc w tych momentach grube ciuchy robiły robotę. Podjazd w Rudzicy strasznie mi się dłużył więc postanowiłem jechać na płaskie a nie jak planowałem na Skoczów i Ustroń. Wiało dosyć mocno a na horyzoncie były ciemne chmury, za Zbytkowem przez moment padało a drogi były mokre więc chyba musiało wcześniej mocniej popadać. Nogi jakoś same zaniosły mnie do Pawłowic skąd pojechałem na Pniówek, cały czas lekko padało ale nie na tyle aby ciuchy mi przemokły. Mokro było aż do Żor, zamiast pchać się gdzieś na Świerklany, Szczejkowice czy Rybnik objechałem po prostu miasto nieznaną mi stroną i znalazłem się na Pszczyńskiej. Z bocznym wiatrem walcząc dojechałem do samej Pszczyny, po kilkunastu kilometrach po suchym znowu drogi były mokre, chcąc znowu przejechać 100 kilometrów w Goczałkowicach pojechałem na Czechowice, remont wiaduktu dalej trwa ale dało się przejechać bez problemu przez odcinek bez asfaltu. W Czechowicach złapałem koło dwójki dobrze zbudowanych kolarzy którzy nieźle pracowali na zmianach. Jechałem z nimi przez kilkanaście kilometrów i w tym czasie byłem w stanie dać tylko jedną, krótką zmianę, miałem za to okazję poćwiczyć jazdę na kole, cały najtrudniejszy odcinek pod wiatr przejechałem osłonięty od warunków, z tego mogę być zadowolony, podobnie jak z faktu, że dopiero przed Bielskiem zaczęło znowu padać i padało już do samego końca. Około kilometr przed domem padła bateria w liczniku. Wszystko miałem zaplanowane tak aby do domu wrócić podobnie jak wczoraj po 210 minutach jazdy. Mimo zmęczenia i słabszego dnia udało się zaliczyć dobry trening. Po powrocie do domu już mocniej padało więc idealnie wstrzeliłem się w warunki pogodowe.
T#6 - Prawie na sucho | Ride | Strava

Trening 5

Niedziela, 25 grudnia 2022 Kategoria 100-200, B"twin '22, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023
Km: 102.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:30 km/h: 29.14
Pr. maks.: 58.00 Temperatura: 7.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 2525kcal Podjazdy: 770m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Po kościele i dobrym śniadaniu postanowiłem wyjść na szosę. Nie pamiętam aby 25 grudnia była tak dobra pogoda więc żal było kręcić na trenażerze. Treningowa szosa z błotnikami sprawdziła się idealnie bo mimo mokrych dróg i ogólnego brudu wróciłem czysty do domu. Nie miałem w głowie żadnej konkretnej trasy wiec pojechałem bardziej głównymi drogami na Skoczów, podjazdy przed Dębowcem zmęczyły mnie konkretnie, na trenażerze przy ERG nie ma mowy o ćwiczeniu podjazdów a po raz ostatni dłuższy podjazd pokonywałem dobry miesiąc temu. Następnie główną drogą pojechałem na Pawłowice, zwykle staram się tą drogę omijać a tym razem minęło mnie ledwie kilka samochodów ale także w 2 ciągniki z naczepami, zostałem nawet strąbiony jadąc blisko środka jezdni gdzie po prostu było równiej. W końcu miałem okazje sprawdzić nową ścieżkę z Pawłowic na Pszczynę, dołożyłem jednak nieco drogi i zahaczyłem o Warszowice i Mizerów. Do Pszczyny również nie dojechałem najprostszą drogą, kolejną niedawno wyremontowaną drogą na trasie był odcinek do Kobielic. Nie lubię jeździć po płaskim i dlatego dawno mnie w tym rejonie nie było. Będąc niedaleko zahaczyłem także o Czarków gdzie znajduje się dom złożony całkowicie z prefabrykatów betonowych wyprodukowanych przez firmę Pekabex z którą związany jestem zawodowo. Od razu dom rozpoznałem po elewacji której część stanowią nieobrobione jeszcze bloki styropianu. Gdyby nie ten szczegół nie powiedziałbym, że budynek składa się z prefabrykatów. Nie zatrzymywałem się jednak przy budynku tylko jechałem dalej na Piasek i ścieżką rowerową do Pszczyny. Pogoda była dobra i sprzyjała spacerom, spotkałem wiele ludzi spacerujących po lesie w Pszczynie i prawdziwe tłumy na wale w Goczałkowicach. Udało się jakoś przejechać ten odcinek a później było już spokojniej. W Bielsku więcej samochodów niż wcześniej ale mniej niż zazwyczaj. Miałem czas do 13 ale nie przedłużałem jazdy i ze sporym prawie 20 minutowym zapasem wróciłem do domu.
T#5 - Wesołych Świąt | Ride | Strava

Trening 3

Niedziela, 4 grudnia 2022 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023, Zima, Zima 2023
Km: 74.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:55 km/h: 25.37
Pr. maks.: 59.00 Temperatura: 1.0°C HRmax: 165165 ( 84%) HRavg 125( 64%)
Kalorie: 1759kcal Podjazdy: 560m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy od 3 tygodni trening szosowy. Po wyjeździe i ujechaniu kilku kilometrów zacząłem czuć, że korba zaczyna się odkręcać, nawróciłem i po chwili zmuszony byłem kręcić tylko jedną nogą. Dojechałem jakoś do domu gdzie dokręciłem korbę, miałem jeszcze ponad 2 godziny czasu więc ruszyłem w trasę. Zmieniłem nieco plany i zamiast jechać na Brzeszcze pojechałem tradycyjną rundę wokół jeziora Goczałkowickiego, z zapowiadanych 7-8 stopni nic nie wyszło i marzłem przy 1 stopniu na plusie i w sporej mgle. Po płaskim zupełnie nie dało się jechać, trzymałem założoną moc i kadencje ale w ramach czasowych jakie sobie narzuciłem już się nie mieściłem. W takiej pogodzie, temperaturze i porze roku nie da się jeździć tak szybko jak latem. Końcówka mimo, że byłem mocno zmarznięty nie przyniosła żadnego kryzysu. W domu dobry i ciepły obiad i leniuchowanie do wieczora.
Odkręcona korba - 7 kilometrów kręcenia prawą nogą | Ride | Strava
T#3 - Demon zimna | Ride | Strava

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 14036 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 16398 km
Evo 2 9995 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum