Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Góry

Dystans całkowity:11731.00 km (w terenie 338.00 km; 2.88%)
Czas w ruchu:462:00
Średnia prędkość:25.39 km/h
Maksymalna prędkość:1414.00 km/h
Suma podjazdów:225537 m
Maks. tętno maksymalne:188 (96 %)
Maks. tętno średnie:179 (91 %)
Suma kalorii:326580 kcal
Liczba aktywności:137
Średnio na aktywność:85.63 km i 3h 22m
Więcej statystyk

Roztrenowanie 7

Czwartek, 20 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa
Km: 47.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:55 km/h: 24.52
Pr. maks.: 68.00 Temperatura: 7.0°C HRmax: 159159 ( 81%) HRavg 132( 67%)
Kalorie: 1285kcal Podjazdy: 990m Aktywność: Jazda na rowerze
Po pracy nie miałem ochoty na nic ale mając wolne popołudnie wybrałem się po raz pierwszy od dawna do Międzybrodzia przez Przegibek. Przez Bielsko tradycyjnie drobne problemy z przejazdem ale jakoś udało się dotrzeć do Straconki. Podjazdy nie wyglądały już tak dobrze jak w lipcu czy sierpniu ale zjazdy za to na poziomie tych najlepszych. Dwa Przegibki to było dla mnie mało więc dołożyłem jeszcze przysiółek Magurki gdzie prowadzi niezbyt długi i trudny podjazd. Ostatnie kilometry przed domem to już jazda w ciemnościach, z lampkami.

Roztrenowanie 5

Poniedziałek, 17 października 2022 Kategoria 0-50, Góry, Samotnie, Szosa
Km: 29.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:05 km/h: 26.77
Pr. maks.: 88.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 185185 ( 94%) HRavg 140( 71%)
Kalorie: 862kcal Podjazdy: 560m Aktywność: Jazda na rowerze
Po miesiącu przerwy musiałem się znowu pojawić w pracy, ciężko się było wdrożyć na nowo ale nie wiem jak minęło 10 godzin. Po powrocie z pracy i szybkim obiedzie zawiozłem żonę do Skoczowa i miałem dwie godziny wolnego. Pojechałem więc do Ustronia z zamiarem spokojnego wjazdu na Równicę ale wpadłem na kolejny, niezbyt mądry pomysł i postanowiłem zaatakować podjazd po kostce brukowej od strony Jaszowca. Noga o dziwo przy takim spontanie podawała jak należy, dużo lepiej niż w ostatnim tygodniu i dlatego jak wściekły cisnąłem w kierunku Równicy, w końcówce znowu zaczęło mnie brakować, ale wytrzymałem do końca i nawet na płaskim zafiniszowałem przy schronisku, na Skibówkę brakło już sił i motywacji więc zjechałem w dół. Zrobiło się już ciemno i chłodno więc kierowałem się już w stronę samochodu. Trochę się nagimnastykowałem aby schować rower ale ostatecznie się udało. Na szczęście w Skoczowie byłem na czas i to ja kilka minut czekałem na Anię która wróciła z jeszcze piękniejszą niż wcześniej fryzurą, czasami nie rozumiem kobiet, że tyle czasu spędzają w salonach kosmetycznych, fryzjerskich, itp., ale dla takich efektów warto poświęcać czas.

Roztrenowanie 4

Sobota, 15 października 2022 Kategoria 0-50, Góry, Samotnie, teren
Km: 24.00 Km teren: 15.00 Czas: 01:47 km/h: 13.46
Pr. maks.: 45.00 Temperatura: 14.0°C HRmax: 183183 ( 93%) HRavg 148( 75%)
Kalorie: 1060kcal Podjazdy: 840m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Znowu nie znalazłem czasu za dnia więc pojechałem wieczorem zapominając o najważniejszym – lampkach. O tej porze w górach tłumów nie było ale już pod Szyndzielnią zrobiło się szaro, przy słabym wzroku ostatnie kilometry zjazdu były bardzo ciekawe, niewiele widziałem. Bezpiecznie udało się dojechać do domu.

Roztrenowanie 4

Czwartek, 13 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa, Tlen
Km: 90.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:13 km/h: 27.98
Pr. maks.: 62.00 Temperatura: 15.0°C HRmax: 159159 ( 81%) HRavg 128( 65%)
Kalorie: 1387kcal Podjazdy: 1140m Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny trening po kilku godzinach prac w domu. Trochę mi zeszło i wyjechałem nieco później niż zakładałem. Ciągnęło mnie w góry więc zamiast tradycyjnego Salmopolu, Kubalonki bądź Ochodzitej gdzie byłem już wiele razy w tym roku pojechałem na Kocierz. Jak się okazało to był błąd, zamiast równiej fajnej jazdy było przemieszczanie się od wahadła do wahadła, pierwsze z nich przed Żywcem, następne na podjeździe pod Kocierz, to chyba najczęściej remontowana droga w ostatnim czasie. Po wdrapaniu się na przełęcz założyłem kurtkę na zjazd a i tak zmarzłem, powrót do domu również obfitował w przygody więc aby uniknąć kolejnych minąłem kolejne wahadło na trasie i dołożyłem kilka kilometrów jadąc z Kobiernic przez Podlesie. Byłem w domu po 17 gdzie miałem jeszcze trochę rzeczy do zrobienia.

Rajd z Metą na Równicy

Niedziela, 9 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa, Zawody 2022
Km: 64.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:30 km/h: 25.60
Pr. maks.: 70.00 Temperatura: 10.0°C HRmax: 183183 ( 93%) HRavg 132( 67%)
Kalorie: 949kcal Podjazdy: 900m Aktywność: Jazda na rowerze
Po powrocie z Włoch odczuwałem zmęczenie ale mimo to pojechałem na klubowy Rajd z Metą na Równicy. Warunki do jazdy nie powalały wiec ubrałem się dosyć ciepło. Po prawie tygodniu bez roweru czułem się bardzo dziwnie, nie zapomniałem jak się kręci ale męczyłem się przy tempie które jeszcze niedawno mogłem utrzymać bez problemów przez kilka godzin. Frekwencja tego dnia dostosowała się do pogody, nie było kilku stałych bywalców ale był Patryk dzięki czemu miałem z kim walczyć o jak najlepszy czas. Do Skoczowa dojechałem punktualnie a tam nikogo, czekałem kilka minut i ruszyłem w kierunku Ustronia gdzie nikogo dnie było. W końcu przyjechał peletonik ale kolejne minuty postoju w chłodzie nie służyły dobrze przed rywalizacją. Już na starcie zaskoczyłem wszystkich i byłem w stanie znaleźć się z przodu i przez moment miałem nawet kilkanaście metrów przewagi. Nogi jednak nie chciały podawać jak chociażby tydzień wcześniej i wyraźnie brakowało mocy, Patryk nie był w stanie jednak mnie urwać a z tyłu nie było nikogo więc starałem się jak najdłużej utrzymać to tempo. Około 1200 metrów przed metą Patryk docisnął mocniej i zrobiło się kilka metrów różnicy, nie byłem już w stanie jej zniwelować więc wjechałem na metę na 2 miejscu. W porównaniu do zeszłego roku wjechałem szybciej a ogólny poziom Rajdu był niższy niż wówczas. Przy posiadówkę w schronisku nie było czuć tej corocznej atmosfery jaka towarzyszyła Rajdowi. Odeszła mi także ochota na dłuższą jazdę więc po Rajdzie wróciłem prosto do domu. W nogach czuję tą przerwę więc pora na ostatnie przejażdżki i koniec wymagającego sezonu.

Trening 104

Niedziela, 2 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa, Trening 2022
Km: 89.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:18 km/h: 26.97
Pr. maks.: 62.00 Temperatura: 13.0°C HRmax: 187187 ( 95%) HRavg 132( 67%)
Kalorie: 2265kcal Podjazdy: 1340m Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni wyjazd przed 10 dniowym wyjazdem do Włoch. Wyjechałem rano z domu w kierunku Ustronia i zaliczyłem podjazd na Równicę. Bez rozgrzewki, przygotowania ruszyłem bardzo mocno, już początek był niezwykle szybki i pojawiła się szansa na poprawę swojego najlepszego czasu. Jechałem dalej bardzo mocno, na granicy wytrzymałości i wyjechałem się niemal do zera, w samej końcówce już brakowało pary ale udało się wjechać w lepszym czasie od najlepszego o jakieś 10 sekund, aż żal, że Rajd z Metą na Równicy z niewiadomych powodów został przełożony na kolejny tydzień. Po wjeździe na Równicę zjechałem do Jaszowca i ruszyłem w kierunku Wisły, pogoda jeszcze się poprawiła więc przyjemnie było wracać przez Salmopol. Nie było mnie już stać na taką moc jak na Równicy ale w dobrym czasie wjechałem na przełęcz. Na zjeździe poczułem już jesień i trochę zmarzałem ale w słońcu na ostatnich kilometrach odzyskałem komfort termiczny. Przez najbliższe dni odpocznę od roweru ale jeszcze coś chciałbym w październiku pokręcić.

Trening 103

Czwartek, 29 września 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2022
Km: 87.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:59 km/h: 29.16
Pr. maks.: 67.00 Temperatura: 11.0°C HRmax: 157157 ( 80%) HRavg 128( 65%)
Kalorie: 2373kcal Podjazdy: 910m Aktywność: Jazda na rowerze
Po powrocie do domu znowu miałem więcej czasu dla siebie więc ruszyłem na szosową przejażdżkę. Powoli czas na roztrenowanie więc tempo też było dosyć leniwe, wybrałem się w okolice Istebnej ale czas pozwolił na zaliczenie jednak wyłącznie Czarnej Wisełki i Stecówki. Nie spodziewałem się tak dużej różnicy temperatur między Bielskiem a Wisłą więc wstąpiłem na ciepłą czekoladę do Janeczki. Na moment zrobiło się cieplej, w końcówce już miałem telefon od żony że czeka z ciepła kolacją, więc było po co się spieszyć.

Uphill MTB Klimczok 2022

Sobota, 24 września 2022 Kategoria Góry, Romet '22, Samotnie, teren, w grupie, Zawody 2022
Km: 11.00 Km teren: 11.00 Czas: 00:44 km/h: 15.00
Pr. maks.: 47.00 Temperatura: 4.0°C HRmax: 184184 ( 94%) HRavg 161( 82%)
Kalorie: 515kcal Podjazdy: 660m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny weekend startowy stał się faktem. Rano czułem się nieźle więc mimo bardzo niskiej temperatury wyjechałem z domu w kierunku Bystrej. Nogi nie nadawały się do mocnej jazdy ale miałem czas na to aby się rozkręciły. Coś temperatura nie chciała rosnąc więc zupełnie nie żałowałem decyzji, że wybrałem długie ciuchy. Postanowiłem jechać w neutralnych barwach na znak tego, że nikt z klubu Jas-Kółka nie interesuje się tym czy i gdzie jakiś zawodnik startuje a nawet gdy taką informację podsunie się pod nos to nikogo to nie obchodzi. Daję sobie jeszcze czas na podjęcie decyzji o tym w jakich barwach będę jeździł w przyszłym sezonie i postanowiłem, że dwa ostatnie starty pojadę w neutralnych ciuchach. Po rozgrzewce dosyć późno pojawiłem się na starcie, musiałem jeszcze sprawdzić ustawienie siodła i ciśnienie w oponach bo przy tych beznadziejnych kołach bardzo szybko ubywa ciśnienia i zdarza się, że mleko wydostaje się na zewnątrz mimo tego, że zestaw wydaje się szczelny. Po starcie nie umiałem się wpiąć więc ruszyłem jako jeden z ostatnich, nie umiałem wskoczyć na swój poziom więc gdy inni się wyszaleli już na pierwszym stromym odcinku sporo zyskałem a później złapałem jakąś grupkę i w niej jechałem większość czasu, pod górę byłem w stanie zyskiwać ale zjazdy były tego dnia porażką. Jechałem jednak swoje do ostatniego zjazdu po pokonaniu którego dołożyłem wszystko co mam, tam zyskałem jeszcze jedno oczko i nadrobiłem sporo czasu, nie byłem zadowolony ze swojej jazdy u czasu ale specjalnych powodów do narzekań też nie było. Poziom czołówki okazał się kosmiczny więc miejsce tuż za 10 open i 6 w najsilniejszej kategorii nie jest powodem do wstydu. Po zawodach był czas na podszlifowanie techniki ale tłok na ścieżkach był tak spory, że zrezygnowałem z jazdy nimi i topiłem się w błocie na szerszych szlakach. W końcu zjechałem do Bystrej gdzie napiłem się ciepłej herbaty i zjadłem coś ciepłego. Powrót do domu już spokojny i nie było nawet czasu myśleć nad tym co poszło nie tak.

Trening 98

Wtorek, 13 września 2022 Kategoria 0-50, blisko domu, Góry, Romet '22, Samotnie, teren, Trening 2022
Km: 39.00 Km teren: 28.00 Czas: 02:52 km/h: 13.60
Pr. maks.: 47.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 170170 ( 87%) HRavg 145( 74%)
Kalorie: 1693kcal Podjazdy: 1480m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Po nocce w pracy i kilku godzinach snu wybrałem się na rekonesans trasy Uphillu Klimczok. Fragmenty trasy znam i już je przejechałem ale całości jeszcze nie więc warto sprawdzić cały odcinek. Do Bystrej dojechałem przez Dębowiec, Szyndzielnię zaliczając zjazd R&R i Bystrym. Warunki do zjazdów w terenie bardzo średnie z powodu prac na R&R i sporej ilości błota na odcinkach objazdowych. Z Bystrej na Klimczok również nie jechało mi się najlepiej ale to bardziej wynikało z mojej niedyspozycji niż jakości ścieżki. Odcinek z Bystrej na Klimczok okazał się ciekawy, strome odcinki przeplatane były zjazdami więc nie można się nudzić. Końcówka bardzo przypadła mi do gustu bo okazała się po prostu trudna. Pod Klimczokiem byłem już stosunkowo późno więc zjechałem Gaciokiem i następnie przez Cyberniok do Wapienicy. Dołożyłem jeszcze tradycyjnie podjazd trawersem Palenicy i zjazd Morwową do Jaworza. Byłem mocno zmęczony, prawie 3 godzinna jazda w terenie po górach to już trochę dużo jak na jesień i zmęczenie długim sezonem.

Tatra Road Race 2022

Sobota, 10 września 2022 Kategoria 100-200, Góry, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig, Zawody 2022
Km: 126.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:44 km/h: 26.62
Pr. maks.: 75.00 Temperatura: 13.0°C HRmax: 179179 ( 91%) HRavg 155( 79%)
Kalorie: 4155kcal Podjazdy: 3500m Aktywność: Jazda na rowerze
W każdym sezonie jest dzień w którym organizm poddaję ciężkiej próbie. W ostatnim roku była to Małopolska 250tka a w tym ponownie Tatra Road Race. Wyścig dla mnie był ekstremalny z wielu powodów, problemy zdrowotne dyskwalifikowały mnie z długich dystansów w ostatnich miesiącach a warunki pogodowe były bard trudne, mokro, deszcz i poniżej 10 stopni na trasie. Mimo to zmierzyłem się po raz 3 z długim dystansem. Od samego wyjazdu z kwatery borykałem się z problemami, nie umiałem się odpowiednio rozgrzać wiec organizm odmówił już posłuszeństwa na pierwszym podjeździe gdzie tylko widziałem jak odjeżdża ode mnie czołówka i chyba byłem najsłabszym z pierwszego sektora. Zjazd to oczywiście walka z samym sobą i próba minimalizowania strat, złapałem jakąś grupę na podjeździe pod Ostrysz ale później odpadłem od niej bardzo szybko. Motywacji do walki nie było a do mety zostało ponad 100 kilometrów, w pewnym momencie zauważyłem ubytek ciśnienia w przednim kole w związku z czym porzuciłem nadzieję na dogonienie grupy zwolniłem dosyć mocno i dogoniło mnie 2 zawodników, współpraca nawet się układała, pod górę byłem silniejszy ale traciłem w dół, przy słabej widoczności moje akcje spadają do zera przez popsuty wzrok i konieczność noszenia okularów. Pod Pitoniówkę udało się odjechać i zrobić przewagę która prysła na kolejnym zjeździe wraz z ciśnieniem z tylnego koła. Wymiana dętki okazała się koniecznością a pompka którą posiadałem niewydajna więc ten proces był żmudny. Wszystko miało miejsce w ulewnym deszczu i zabójczej temperaturze 8 stopni. W końcu się udało ruszyć dalej ale sporo straciłem ale miałem bezpieczny zapas czasu aby wjechać na 2 rundę dystansu Hell. Moja ambitna próba nadrabiania straconego czasu trwała jednak krótko bo po postoju nogi przestały kręcić jak należy a mocne tempo przez kilka minut zakwasiło je dodatkowo i do mety jechałem już tylko aby przejechać cały dystans i być sklasyfikowanym. Wyścig kompletnie mi nie wyszedł ale zmieściłem się w top 50 open co okazało się nagrodą pocieszenia. Ostatnie 3 edycje Tatry są moją porażką, jak nie zdrowie to ogromny pech wpływają na to na jakim dystansie startuję lub jak kończę ten wyścig. Przynajmniej mam motywację by wystartować po raz kolejny w 2023 roku a edycję 2022 szybko wyrzucić z pamięci.

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 14036 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 16398 km
Evo 2 9995 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum