Niedziela, 23 października 2022 Kategoria Inne
| Km: |
20.00 |
Km teren: |
16.00 |
Czas: |
03:59 |
km/h: |
5.02 |
| Pr. maks.: |
0.00 |
Temperatura: |
11.0°C |
HRmax: |
|
HRavg |
|
| Kalorie: |
1340kcal |
Podjazdy: |
960m |
|
Aktywność: Wędrówka
|
Po sezonie nie
rezygnuję z aktywności fizycznej więc wybrałem się na kilkugodzinną wędrówkę w
góry. Postanowiłem dojść na Klimczok inną drogą niż zwykle więc udałem się w
kierunku Cybernioka, Szyndzielni i na przełaj w kierunku przełęczy Kołowrót. Idąc
zielonym szlakiem przeoczyłem skręt w kierunku siodła pod Klimczokiem ale nadrabiając
kilka minut znalazłem się tam gdzie chciałem. W schronisku wypiłem kubek ciepłej
herbaty i ruszyłem w kierunku Wapienicy. Tym razem przez Stołów i prosto w dół
do Doliny Wapienicy. Jakiś kilometr przed domem spotkała mnie niespodzianka,
Ania skończyła wcześniej zajęcia i wyszła mi naprzeciw. Po wspólnym obiedzie
była wspólna kawka, oglądanie filmów w przytulnej atmosferze. Czego chcieć
więcej od życia.
Sobota, 22 października 2022 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig, Zawody 2022
| Km: |
74.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
02:32 |
km/h: |
29.21 |
| Pr. maks.: |
63.00 |
Temperatura: |
12.0°C |
HRmax: |
184184 ( 94%) |
HRavg |
145( 74%) |
| Kalorie: |
2009kcal |
Podjazdy: |
1060m |
|
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Ostatni raz w
sezonie 2022 wsiadłem na rower. Wykorzystałem chwilę w której żona potrzebowała
spokoju mając zajęcia zdalne na uczelni i pojechałem na klubowe Zakończenie Sezonu.
Jakieś woli rywalizacji u mnie nie było, postanowiłem jechać treningowo nie
wiedząc ile osób pojawi się na starcie. Ostatecznie pojawiło się całe 9 osób,
to tylko potwierdza wszystkie moje przypuszczenia dotyczące klubu Jas-Kółka i zaangażowania
w życie klubowe członków stowarzyszenia. Mniejsza ilość osób oznaczała
bezpieczniejszą rywalizację ale był jeszcze jeden czynnik który sprawiał, że
jazda stawała się bezpieczniejsza a był nim naturalny podział na grupki na
podjazdach. Po starcie tempo było bardzo spokojne, pierwszy podjazd to już próby
ataków ale starałem się wszystko kontrolować, próby odjazdów były też na
zjazdach ale pierwszy, trudniejszy podjazd na trasie – Łazy. Tam peleton podzielił
się i zostało nas 4 a później trzech. Z mojej strony nie było żadnej próby
ataku ale tempo dyktowałem sam. Pierwsza runda przeleciała szybko, miałem pewne
myśli, czy nie próbować atakować ale miałem 2 mocnych zawodników na kole i
bałem się, źe stracę tylko siły a oni wspólnymi siłami mnie dojdą. To był błąd
bo moja tytaniczna, równa i mocna praca poszła na marne, na ostatnim zjeździe
wiozący się na kole Grzesiek zaatakował, zrobił kilkadziesiąt metrów przewagi a
moje nogi nie chciały kręcić już jak należy. Zmobilizowałem się w końcówce ale nie
udało się nadrobić start. Bardzo zależało mi na tym zwycięstwie bo nic w tym
roku nie wygrałem i byłoby to najlepsze zakończenie sezonu. Ten wyścig dla mnie
ma małą wartość, wystartowałem w tym roku 25 razy w zawodach a Grzesiek tylko
raz, niemal każdy nasz wspólny wcześniejszy start to znaczna różnica na moją korzyść,
ten sezon sporo kosztował mnie sił więc raczej niezadowoleni mogą być ci co zajęli
miejsca 3 - 6 bo przez większą część sezonu bądź cały próżno było ich szukać na
starcie zawodów i im mogło zależeć na tych zawodach. Po zawodach wróciłem do
domu bo miałem już zaplanowane popołudnie i wieczór więc czasu na myślenie i
biadolenie nie było sensu marnować.
Czwartek, 20 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa
| Km: |
47.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
01:55 |
km/h: |
24.52 |
| Pr. maks.: |
68.00 |
Temperatura: |
7.0°C |
HRmax: |
159159 ( 81%) |
HRavg |
132( 67%) |
| Kalorie: |
1285kcal |
Podjazdy: |
990m |
|
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Po pracy nie
miałem ochoty na nic ale mając wolne popołudnie wybrałem się po raz pierwszy od
dawna do Międzybrodzia przez Przegibek. Przez Bielsko tradycyjnie drobne
problemy z przejazdem ale jakoś udało się dotrzeć do Straconki. Podjazdy nie wyglądały
już tak dobrze jak w lipcu czy sierpniu ale zjazdy za to na poziomie tych
najlepszych. Dwa Przegibki to było dla mnie mało więc dołożyłem jeszcze przysiółek
Magurki gdzie prowadzi niezbyt długi i trudny podjazd. Ostatnie kilometry przed
domem to już jazda w ciemnościach, z lampkami.
Wtorek, 18 października 2022 Kategoria blisko domu, Romet '22, Samotnie, teren
| Km: |
17.00 |
Km teren: |
12.00 |
Czas: |
01:03 |
km/h: |
16.19 |
| Pr. maks.: |
47.00 |
Temperatura: |
47.0°C |
HRmax: |
162162 ( 83%) |
HRavg |
134( 68%) |
| Kalorie: |
567kcal |
Podjazdy: |
460m |
Sprzęt: Evo 2 |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Po pracy znowu
miałem trochę czasu i wybrałem się na godzinną przejażdżkę, rundka nad zaporą w
Wapienicy okazała się w sam raz, do tego dołożyłem jeszcze dwa inne podjazdy dzięki
czemu mogłem poćwiczyć zjazdy. Te wciąż wyglądają podobnie ale jest to raczej
górny pułap możliwości jakie dotychczas byłem w stanie zaprezentować.
Poniedziałek, 17 października 2022 Kategoria 0-50, blisko domu, Miasto, Romet '22
| Km: |
41.00 |
Km teren: |
7.00 |
Czas: |
02:03 |
km/h: |
20.00 |
| Pr. maks.: |
41.00 |
Temperatura: |
9.0°C |
HRmax: |
|
HRavg |
|
| Kalorie: |
1232kcal |
Podjazdy: |
460m |
Sprzęt: Evo 2 |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Poniedziałek, 17 października 2022 Kategoria 0-50, Góry, Samotnie, Szosa
| Km: |
29.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
01:05 |
km/h: |
26.77 |
| Pr. maks.: |
88.00 |
Temperatura: |
16.0°C |
HRmax: |
185185 ( 94%) |
HRavg |
140( 71%) |
| Kalorie: |
862kcal |
Podjazdy: |
560m |
|
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Po miesiącu przerwy
musiałem się znowu pojawić w pracy, ciężko się było wdrożyć na nowo ale nie
wiem jak minęło 10 godzin. Po powrocie z pracy i szybkim obiedzie zawiozłem żonę
do Skoczowa i miałem dwie godziny wolnego. Pojechałem więc do Ustronia z
zamiarem spokojnego wjazdu na Równicę ale wpadłem na kolejny, niezbyt mądry
pomysł i postanowiłem zaatakować podjazd po kostce brukowej od strony Jaszowca.
Noga o dziwo przy takim spontanie podawała jak należy, dużo lepiej niż w
ostatnim tygodniu i dlatego jak wściekły cisnąłem w kierunku Równicy, w
końcówce znowu zaczęło mnie brakować, ale wytrzymałem do końca i nawet na
płaskim zafiniszowałem przy schronisku, na Skibówkę brakło już sił i motywacji
więc zjechałem w dół. Zrobiło się już ciemno i chłodno więc kierowałem się już
w stronę samochodu. Trochę się nagimnastykowałem aby schować rower ale ostatecznie
się udało. Na szczęście w Skoczowie byłem na czas i to ja kilka minut czekałem
na Anię która wróciła z jeszcze piękniejszą niż wcześniej fryzurą, czasami nie rozumiem
kobiet, że tyle czasu spędzają w salonach kosmetycznych, fryzjerskich, itp.,
ale dla takich efektów warto poświęcać czas.
Niedziela, 16 października 2022 Kategoria Inne
| Km: |
18.00 |
Km teren: |
13.00 |
Czas: |
04:20 |
km/h: |
4.15 |
| Pr. maks.: |
0.00 |
Temperatura: |
10.0°C |
HRmax: |
|
HRavg |
|
| Kalorie: |
1235kcal |
Podjazdy: |
800m |
|
Aktywność: Wędrówka
|
Po miesięcznej
przerwie od ostatniej wędrówki wybrałem się nieznanymi szlakami na Błatnią. Znajomi
szli od Brennej i Jaworza więc spotkać się mieliśmy na szczycie. Tam wypiliśmy integracyjnego
browara, już zapomniałem jak ten trunek smakuje. Zejście na dół bardzo spokojne
i jeszcze kilka lokali odwiedzonych, m.in. zjadłem dobrego pstrąga pod Błatnią.
Bardzo dobrze spędzony dzień, mógł być lepszy ale nie zawsze mamy to czego
chcemy.
Sobota, 15 października 2022 Kategoria 0-50, Góry, Samotnie, teren
| Km: |
24.00 |
Km teren: |
15.00 |
Czas: |
01:47 |
km/h: |
13.46 |
| Pr. maks.: |
45.00 |
Temperatura: |
14.0°C |
HRmax: |
183183 ( 93%) |
HRavg |
148( 75%) |
| Kalorie: |
1060kcal |
Podjazdy: |
840m |
Sprzęt: Evo 2 |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Znowu nie znalazłem czasu za dnia więc pojechałem wieczorem zapominając o najważniejszym – lampkach. O tej porze w górach tłumów nie było ale już pod Szyndzielnią zrobiło się szaro, przy słabym wzroku ostatnie kilometry zjazdu były bardzo ciekawe, niewiele widziałem. Bezpiecznie udało się dojechać do domu.
Czwartek, 13 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa, Tlen
| Km: |
90.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
03:13 |
km/h: |
27.98 |
| Pr. maks.: |
62.00 |
Temperatura: |
15.0°C |
HRmax: |
159159 ( 81%) |
HRavg |
128( 65%) |
| Kalorie: |
1387kcal |
Podjazdy: |
1140m |
|
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Kolejny trening
po kilku godzinach prac w domu. Trochę mi zeszło i wyjechałem nieco później niż
zakładałem. Ciągnęło mnie w góry więc zamiast tradycyjnego Salmopolu, Kubalonki
bądź Ochodzitej gdzie byłem już wiele razy w tym roku pojechałem na Kocierz.
Jak się okazało to był błąd, zamiast równiej fajnej jazdy było przemieszczanie
się od wahadła do wahadła, pierwsze z nich przed Żywcem, następne na podjeździe
pod Kocierz, to chyba najczęściej remontowana droga w ostatnim czasie. Po
wdrapaniu się na przełęcz założyłem kurtkę na zjazd a i tak zmarzłem, powrót do
domu również obfitował w przygody więc aby uniknąć kolejnych minąłem kolejne
wahadło na trasie i dołożyłem kilka kilometrów jadąc z Kobiernic przez
Podlesie. Byłem w domu po 17 gdzie miałem jeszcze trochę rzeczy do zrobienia.
Środa, 12 października 2022 Kategoria 0-50, Romet '22, teren
| Km: |
32.00 |
Km teren: |
23.00 |
Czas: |
02:18 |
km/h: |
13.91 |
| Pr. maks.: |
49.00 |
Temperatura: |
10.0°C |
HRmax: |
175175 ( 89%) |
HRavg |
146( 74%) |
| Kalorie: |
1234kcal |
Podjazdy: |
940m |
Sprzęt: Evo 2 |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Chwilę czasu
udało się wykorzystać na przejażdżkę w teren. Ostatnio mam znowu drobne
problemy z techniką, wydaje mi się, że w tym aspekcie zrobiłem mały krok w tył.
Na dzień dobry znany już niemal na pamięć podjazd na Szyndzielnię przez
Dębowiec a następnie zjazd R&R, w dalszym ciągu trwają prace wycinkowe więc
w końcówce puściłem się objazdem. Nie czułem się pewnie i moja jazda technicznie
wyglądała źle, dużo lepiej pod tym względem było na Twisterze gdzie poprawiłem
swój ostatni czas i to wyraźnie. Później jeszcze trochę kręcenia po Cyganie i
powrót przez Dębowiec, udało się dojechać przed powrotem Ani z pracy.