Trening 68
Niedziela, 3 lipca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Góry, Cube '22, 100-200
| Km: | 112.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:02 | km/h: | 27.77 |
| Pr. maks.: | 70.00 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | 160160 ( 82%) | HRavg | 133( 68%) |
| Kalorie: | 2865kcal | Podjazdy: | 1740m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Niedzielny trening mogłem zrobić dopiero popołudniu więc wyjechałem z kilkoma zadaniami do wykonania, pierwsze z nich to ostatnia przed wysłaniem ramy do naprawy jazda na Cube. Drugim było utrzymanie mocy na poziomie 65 – 75 % FTP na jak najdłuższym odcinku. Stwierdziłem, że wyczerpałem limit płaskich kilometrów i pojechałem w kierunku Szczyrku, Wisły, Istebnej. Po drodze czekały mnie 3 wymagające podjazdy, na każdym z nich tempo było trochę zbyt mocne ale nie zbliżyłem się do FTP. Zmęczyłem się na pierwszych 50 kilometrach a kolejne nie były łatwiejsze. Przed wjazdem do Czech musiałem zaliczyć szereg krótkich podjazdów a kolejny tuż za granicą. Odcinek czeski był szybki ale już z dużo słabszą niż na początku noga. Dojechałem do Trzyńca gdzie zacząłem się strasznie męczyć. Dopiero postój w Goleszowie przywrócił trochę sił dzięki którym wróciłem do domu. Jazda na tym rowerze nie była dzisiaj przyjemnością, sporo razem przejechaliśmy ale rower wymaga naprawy i być może później zmieni właściciela. Czekam wciąż na dzień kiedy nie będę czuł żadnego dyskomfortu, szczególnie od strony stawów kolanowych, bo bez tego nie mogę dawać z siebie 100 % i dojść do optymalnej formy która z kolei pozwoli wrócić do startów w wielogodzinnych wyścigach szosowych.
Trening 67
Sobota, 2 lipca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Ćwiczenia, Cube '22, avg>30km\h, 50-100
| Km: | 71.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:06 | km/h: | 33.81 |
| Pr. maks.: | 75.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 161161 ( 82%) | HRavg | 138( 70%) |
| Kalorie: | 1973kcal | Podjazdy: | 390m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
W ostatniej chwili zrezygnowałem ze startu w czasówce na Górę Świętej Anny więc miałem czas na trening. Zrobiłem coś czego bardzo nie lubię i unikam jak ognia, mocne powtórzenia na płaskim. Już na rozgrzewce noga całkiem nieźle podawała i byłem w stanie szybko wyjechać z Bielska. Pierwszy mocny odcinek nastąpił po ponad 20 minutach jazdy. Nie planowałem konkretnej długości tempówek ale zakładałem, że utrzymam moc na poziomie 85 – 95 % FTP. Na pierwszym odcinku się udało, przed drugim miałem zbyt długą przerwę więc ciężko było się zmotywować do wystarczająco mocnej jazdy, kolejne powtórzenia były krótsze ale z równie dobrą mocą. Przed ostatnim byłem już bardzo ujechany ale udało się dokończyć trening z dobrą mocą. Dawno tak szybko nie jeździłem, nawet treningi grupowe w mocnym tempie były dla mnie wolniejsze. Nie czuję się jednak na siłach by za wszelką cenę walczyć o poprawę szybkości i startować w szybkich wyścigach szosowych.
W ostatniej chwili zrezygnowałem ze startu w czasówce na Górę Świętej Anny więc miałem czas na trening. Zrobiłem coś czego bardzo nie lubię i unikam jak ognia, mocne powtórzenia na płaskim. Już na rozgrzewce noga całkiem nieźle podawała i byłem w stanie szybko wyjechać z Bielska. Pierwszy mocny odcinek nastąpił po ponad 20 minutach jazdy. Nie planowałem konkretnej długości tempówek ale zakładałem, że utrzymam moc na poziomie 85 – 95 % FTP. Na pierwszym odcinku się udało, przed drugim miałem zbyt długą przerwę więc ciężko było się zmotywować do wystarczająco mocnej jazdy, kolejne powtórzenia były krótsze ale z równie dobrą mocą. Przed ostatnim byłem już bardzo ujechany ale udało się dokończyć trening z dobrą mocą. Dawno tak szybko nie jeździłem, nawet treningi grupowe w mocnym tempie były dla mnie wolniejsze. Nie czuję się jednak na siłach by za wszelką cenę walczyć o poprawę szybkości i startować w szybkich wyścigach szosowych.
W ostatniej chwili zrezygnowałem ze startu w czasówce na Górę Świętej Anny więc miałem czas na trening. Zrobiłem coś czego bardzo nie lubię i unikam jak ognia, mocne powtórzenia na płaskim. Już na rozgrzewce noga całkiem nieźle podawała i byłem w stanie szybko wyjechać z Bielska. Pierwszy mocny odcinek nastąpił po ponad 20 minutach jazdy. Nie planowałem konkretnej długości tempówek ale zakładałem, że utrzymam moc na poziomie 85 – 95 % FTP. Na pierwszym odcinku się udało, przed drugim miałem zbyt długą przerwę więc ciężko było się zmotywować do wystarczająco mocnej jazdy, kolejne powtórzenia były krótsze ale z równie dobrą mocą. Przed ostatnim byłem już bardzo ujechany ale udało się dokończyć trening z dobrą mocą. Dawno tak szybko nie jeździłem, nawet treningi grupowe w mocnym tempie były dla mnie wolniejsze. Nie czuję się jednak na siłach by za wszelką cenę walczyć o poprawę szybkości i startować w szybkich wyścigach szosowych.
Podsumowanie czerwca
Czwartek, 30 czerwca 2022 Kategoria Podsumowanie Miesiąca
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Czerwiec był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem, w związku z tym przeleciał bardzo szybko. Początek miesiąca to walka z niestabilną dyspozycją i defektami sprzętu, w ostateczności zdecydowałem się na złożenie nowego roweru szosowego. Regularne starty w zawodach na ogół były dobre, poza bardzo pechowym Raciborzem mieściłem się w najlepszej 10 open. Wciąż zmagam się z bólem stawów i coraz więcej jest czynników które przemawiają za tym, że nie jest to wynik przeciążeń wywołanych m.in. treningiem rowerowym ale objaw choroby która może mi towarzyszyć przez resztę życia. Już nauczyłem się z tym żyć i nie przywiązuję zbyt dużej uwagi do tego oraz nie zamartwiam się na przyszłość. Rezygnacja z wymagających wyścigów szosowych okazała się w tym momencie jedyną słusznym wyjściem. Miesiąc był wymagający treningowo ale i sporo czasu i uwagi poświeciłem pracy co nie tylko wpłynęło na słabszą dyspozycję na rowerze ale ogólny stan organizmu i dużo gorszą regenerację. Przez jakiś czas można tak funkcjonować ale na dłuższą metę trzeba wprowadzić zmiany i stając przed takim wyborem postawię na pracę która daje mi równie dużo satysfakcji co jazda na rowerze a dodatkowo przynosi inne, wartościowe korzyści.
1.Informacje o parametrach ciała:
Niemal książkowe wartości parametrów ciała i stabilna waga nie wpłynęła na stabilną formę rowerową a raczej jej brak.
2.Analiza obciążenia treningowego:
Warunki do treningów nie zawsze mam najlepsze i dlatego satysfakcjonuje mnie CTL na poziomie 85 -95 co udało się uzyskać w czerwcu.
3.Spis zaliczonych podjazdów:
W czerwcu zaliczyłem mniej podjazdów niż w maju ale udało się poprawić dwa czasy.
1.Informacje o parametrach ciała:

Niemal książkowe wartości parametrów ciała i stabilna waga nie wpłynęła na stabilną formę rowerową a raczej jej brak.
2.Analiza obciążenia treningowego:

Warunki do treningów nie zawsze mam najlepsze i dlatego satysfakcjonuje mnie CTL na poziomie 85 -95 co udało się uzyskać w czerwcu.
3.Spis zaliczonych podjazdów:

W czerwcu zaliczyłem mniej podjazdów niż w maju ale udało się poprawić dwa czasy.
Trening 66
Czwartek, 30 czerwca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Góry, 50-100
| Km: | 68.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:37 | km/h: | 25.99 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | 158158 ( 81%) | HRavg | 134( 68%) |
| Kalorie: | 1662kcal | Podjazdy: | 1380m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po dniu wolnym znowu nie miałem pomysłu na trening więc pojechałem znów na treningowym rowerze w kierunku Przegibka. Zakładałem, że zjadę do skrzyżowana w Międzybrodziu i wrócę do Bielska ale jechało się na tyle dobrze, że jechałem dalej i tak trafiłem na drogę w kierunku Góry Żar. Po wdrapaniu się na szczyt nie miałem ochoty na dłuższy postój więc szybko zjechałem w dół. Bardzo dobrze szły mi zjazdy więc i na ten z Przegibka ostrzyłem sobie zęby. Podjazd już mnie zdołał zmęczyć ale na zjeździe sobie trochę poszalałem. Nawet powrót przez Bielsko nie był tak wolny i problematyczny jak mi się wydawało. Ostatnio za dużo jeżdżę w niskich strefach i chyba pora zwiększyć ilość treningów z wyższą NP.
Trening 65
Wtorek, 28 czerwca 2022 Kategoria Trening 2022, Szosa, Samotnie, Ćwiczenia, 50-100
| Km: | 62.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:15 | km/h: | 27.56 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 175175 ( 89%) | HRavg | 126( 64%) |
| Kalorie: | 1624kcal | Podjazdy: | 920m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po ponad 10 godzinach pracy nie miałem pomysłu na trening więc spontanicznie pojechałem na treningowym rowerze w kierunku Ustronia. Po drodze dwa razy przepaliłem nogę na podjazdach, mimo zmęczenia udało się wykrzesać trochę mocy z niesprawnych w tym roku nóg. Do tego na co mnie stać wciąż sporo brakuje ale już sam fakt, że stać mnie było na dwa zrywy w krótkim czasie już jest powodem do zadowolenia. W Ustroniu podjąłem kolejną spontaniczną decyzję i ruszyłem w kierunku Równicy. Pojechałem na tyle na ile pozwoliła mi noga, jechałem równo i mocno cały czas ale stoper zatrzymał się po 17:40 na oficjalnym segmencie, to 1:20 gorzej niż na czasówce w 2020 roku. Tych poziomów nie ma co jednak porównywać bo wówczas byłem mocniejszy, nie miałem problemów ze zdrowiem i lepszy sprzęt oraz motywację podczas zawodów. Byłem ujechany po podjeździe i dlatego najkrótszą drogą wróciłem do domu. Zdecydowałem się jeszcze na jeden akcent ale nie byłem w stanie dać z siebie zbyt wiele. Celem na ten trening było przepalenie nogi i powrót ujechanym do domu i tak się stało.
Miasto 19
Poniedziałek, 27 czerwca 2022 Kategoria 0-50, blisko domu, Miasto, Romet '22
| Km: | 52.00 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:36 | km/h: | 20.00 |
| Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1596kcal | Podjazdy: | 530m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozgrzewka i rozjazd
Niedziela, 26 czerwca 2022 Kategoria 0-50, Romet '22
| Km: | 34.00 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 01:45 | km/h: | 19.43 |
| Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 30.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 670kcal | Podjazdy: | 360m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Podsumowanie 26 tygodnia 2022
Niedziela, 26 czerwca 2022
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Po intensywnym poprzednim tygodniu miniony był spokojniejszy pod względem treningowym. Wziąłem jednak udział w dwóch czasówkach pod górę, na rowerze MTB. Na obu spisałem się przyzwoicie mieszcząc się w najlepszej 10 open, taki poziom mnie satysfakcjonuje biorąc pod uwagę ograniczenia jakie stawia mi organizm oraz masa obowiązków które zabierają mi czas i siły. Dyspozycja dnia w dalszym ciągu faluje, jednego dnia jestem w stanie zaliczyć naprawdę wymagający trening a innego mam problem aby przejechać 2 godzinną trasę w tlenie. Poziom maksymalny jaki obecnie jestem w stanie zaprezentować nie jest zły choć odbiega od tego co byłem w stanie z siebie dawać w 2019 czy 2020 roku. Wciąż staram się utrzymać jakąś regularność treningów ale nie jest to łatwe. Bardzo duży nacisk kładę na aspekty techniczne w MTB oraz przełożenie zdobytych w terenie umiejętności na szosę. Na razie nie wychodzi mi to specjalnie więc wciąż mam nad czym pracować.
1.Analiza parametrów ciała:
W dalszym ciągu wartości parametrów są stabilne i na właściwym poziomie.
2.Analiza obciążenia treningowego:
Lekki spadek CTL ma związek z tym, że w drugiej połowie tygodnia obciążenie treningowe wyraźne spadło.
1.Analiza parametrów ciała:

W dalszym ciągu wartości parametrów są stabilne i na właściwym poziomie.
2.Analiza obciążenia treningowego:

Lekki spadek CTL ma związek z tym, że w drugiej połowie tygodnia obciążenie treningowe wyraźne spadło.
Uphill MTB Czantoria 2022
Niedziela, 26 czerwca 2022 Kategoria Zawody 2022, teren, Samotnie, Romet '22, 0-50
| Km: | 12.00 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 00:48 | km/h: | 15.00 |
| Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 28.0°C | HRmax: | 185185 ( 94%) | HRavg | 168( 86%) |
| Kalorie: | 725kcal | Podjazdy: | 750m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Drugi weekendowy start – uphill MTB Beskidy Czantoria. Nie
nastawiałem się na walkę o czołowy wynik bo znowu przed startem pojawił się ból
stawów. Co jakiś czas się to pojawia i odbiera całą przyjemność z jazdy na
rowerze. Zakładałem więc zupełnie turystyczną jazdę, bez pomiaru mocy i z
plecakiem. Przed startem przejechałem już ponad 20 kilometrów – Z Ustronia do
Wędryni gdzie znajdował się start Uphillu. Specjalnej rozgrzewki nie robiłem więc
gdy pojawiłem się na starcie, mięsnie nie były odpowiednio przygotowane do intensywnego
wysiłku. Ruszyłem wiec dosyć spokojnie ale już po kilkunastu sekundach mi się
odwidziało i po asfalcie jechałem możliwie mocno. Wyprzedziłem kilka osób przed
wjazdem w teren ale nie miałem żadnego odniesienia jak jadą mocniejsi ode mnie
rywale. Pierwszy odcinek w terenie poszedł mi nieźle ale na zjeździe znowu nie
czułem się pewnie i straciłem kolejne sekundy. Interwałowy charakter trasy tym
razem mi pasował bo było gdzie złapać oddech w wysokiej temperaturze. W końcu
dojechałem do znanej mi drogi w kierunku Nydka skąd da się jechać w kierunku
Budzina, właśnie tą drogą prowadziła trasa Uphillu a następnie w prawo w
kierunku Czantorii. Najpierw lekkim terenem, później asfaltem i znanym mi
podjazdem w lesie w Nydku, na szosie zwykle jechało się tam mocno i dopiero
teraz stwierdziłem, że jest tam bardzo stromo, około 20 % momentami się
pojawiało. Od zjazdu z asfaltu do mety były niecałe 4 kilometry więc 2/3 trasy
miałem już za sobą ale najtrudniejszy odcinek dopiero czekał. Ostatnie 2 kilometry
do schroniska to prawdziwa rzeźnia, momentami prawie 25 % i sporo luźnych
kamieni, na tym odcinku doszedłem do wniosku, że dopompowanie powietrza do 1,7
bara to nie był dobry pomysł. Szkoda mi było jednak czasu na redukcję ciśnienia
i męczyłem się strasznie z tym podjazdem. Później już szło nieco lżej ale nie
było już z czego przyśpieszyć. Przy schronisku poczułem ulgę ale do mety
jeszcze jakieś 500 metrów po kamieniach, tutaj już mnie brakowało, nie miałem
motywacji do mocniejszej jazdy i trochę zrezygnowany wjechałem na metę.
Ostatecznie moja nierówna, momentami dobra a momentami słaba jazda wystarczyła
na 10 miejsce open i 6 w kategorii. Poziom na tych zawodach jednak był dosyć
wysoki i mogę z siebie być zadowolony. Po zawodach sporo płynów wlałem w siebie
i zjechałem przez Poniwiec do Ustronia, zjazd znowu był za trudny jak na moje umiejętności
ale jakoś dałem radę. Po tych dwóch startach mogę śmiało stwierdzić, że nieźle
zacząłem drugą część sezonu składającą się niemal z samych czasówek pod górę.
Rozgrzewka i rozjazd
Sobota, 25 czerwca 2022 Kategoria 50-100, Ćwiczenia, Romet '22
| Km: | 43.00 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 02:00 | km/h: | 21.50 |
| Pr. maks.: | 40.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 850kcal | Podjazdy: | 570m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||







