Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Przepalenie nogi

Piątek, 10 września 2021 Kategoria Szosa, Samotnie, Cube '21, 0-50
Km: 22.00 Km teren: 1.00 Czas: 01:05 km/h: 20.31
Pr. maks.: 50.00 Temperatura: 22.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 556kcal Podjazdy: 410m Sprzęt: Litening C:62 Pro Aktywność: Jazda na rowerze
Nie planowałem dłuższego wyjazdu na Podhale ale miałem do załatwienia kilka spraw w Karkowie i nie opłacało się jechać spowrotem do Bielska i rano znowu ruszać do Zakopanego. Piękna pogoda pod Tatrami zachęcała do jazdy więc ruszyłem na przejażdżkę m.in. po pakiet do biura zawodów. W tym roku baza wyścigu zlokalizowana jest na Gubałówce, aby tam dojechać trzeba pokonać podjazd, nie ważne z której strony jadąc, oczywiście można dostać się tam koleją linową lub szynową ale na taki pomysł nie wpadłem. Pojechałem przy okazji sprawdzić drogę którą chciałem dojechać na start a jej nie znałem. Na początek jednak jechałem w korku z Zakopanego aż do Poronina, na podjeździe pod Ząb przepaliłem nieco nogę, czułem, że jest nieźle a zazwyczaj odczucia były inne. W Zębie skręciłem w lewo w nieznane i byłem zaskoczony dobrej jakości drogą aż na samą Gubałówkę, nie przewidziałem tylko jednego – tłumów pieszych na deptaku. Około kilometrowy odcinek jechałem niewiele krócej niż zajęło by mi go przejście pieszo. W biurze zawodów nie było tłumów więc szybko załatwiłem formalności. Do Zakopanego wróciłem przez Kościelisko, na drodze z Salamandry czekały na mnie różne atrakcje, m.in. prace związane z układaniem nowej nawierzchni więc kawałek musiałem przejść pieszo ale miałem też okazję przejechać się nowym asfaltem który jednak był tylko na krótkim odcinku, ostanie 500 metrów to straszne dziury ale bezpiecznie przejechałem i do Zakopanego dojechałem bez problemów. Czasu miałem jeszcze sporo ale jazda przez zatłoczone miasto nie należy do przyjemności więc po godzinie zjechałem do bazy. Sprzęt działa jak należy, noga podaje, brakuje nieco snu ale była okazja aby to nadrobić.

Rozjazd 28

Środa, 8 września 2021 Kategoria Szosa, Samotnie, Cube '21, blisko domu, 0-50
Km: 35.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:32 km/h: 22.83
Pr. maks.: 70.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 141141 ( 72%) HRavg 111( 56%)
Kalorie: 799kcal Podjazdy: 530m Sprzęt: Litening C:62 Pro Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni wyjazd przed wyjazdem na Podhale. Pojechałem sprawdzić czy wszystko działa w rowerze po serwisie. Ostatnio rzadko zaglądałem na Przegibek więc ruszyłem w tym kierunku. Jechałem spokojnie i nawet bez problemów przejechałem całe miasto. Na podjeździe nie umiałem złapać rytmu i często zmieniałem pozycję, plecy nie dawały o sobie znać co uznałem za pozytywny akcent. Na zjeździe pozwoliłem sobie na odrobinę fantazji, czysto i szybko wchodziłem w zakręty ale nie dokręcałem na prostych. W końcówce walczyłem z wiatrem w twarz ale nie był on tak uciążliwy jak mogło się wydawać.

Trening 97

Wtorek, 7 września 2021 Kategoria Trening 2021, teren, Samotnie, blisko domu, 0-50
Km: 21.00 Km teren: 17.00 Czas: 01:47 km/h: 11.78
Pr. maks.: 50.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 159159 ( 81%) HRavg 128( 65%)
Kalorie: 655kcal Podjazdy: 800m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Spokojny wyjazd w teren. Planowałem zajechać do Cygańskiego Lasu i tam pokrążyć po ścieżkach ale w trakcie plany się zmieniły i z Dębowca ruszyłem na Szyndzielnię. Jechałem możliwie spokojnie zachowując zapas na kasecie, w końcówce gdy zrobiło się stromo łańcuch wylądował na największej koronce. Wjechałem bez zatrzymywania się czy prowadzenia roweru pod górę ale zajęło mi to sporo czasu. Gdy tylko zatrzymałem się musiałem walczyć z plagą much więc szybko ruszyłem w dół, wybrałem trudną ścieżkę, dwa razy musiałem zejść z roweru ale nie zraziło mnie to w żaden sposób. Trochę wydłużyłem jazdę zaliczając dodatkowy podjazd i zjazd ścieżką, w odróżnieniu od poprzednich wyglądał o niebo lepiej. Miałem jeszcze zapas czasu ale wróciłem do domu.

Miasto 32

Poniedziałek, 6 września 2021 Kategoria Miasto
Km: 50.00 Km teren: 3.00 Czas: 02:27 km/h: 20.41
Pr. maks.: 50.00 Temperatura: 18.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 450kcal Podjazdy: 1375m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Podsumowanie 36 tygodnia 2021

Niedziela, 5 września 2021 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: min/km:
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m
Solidny tydzień treningowy zakończony. Na tym również kończę pracę z planem treningowym w tym sezonie. Pogoda była głównym czynnikiem decydującym o ilości, długości i jakości treningów. Coraz pewniej czuję się w terenie i poprawiłem nieco technikę zjazdu a na podjazdach coraz rzadziej mam momenty zawahania. Warunki treningowe mi od dłuższego czasu nie sprzyjają, mimo to jestem w stanie utrzymywać regularność treningów. To w dużej mierze wpłynęło na wzrost formy jaki u mnie nastąpił w ostatnim czasie. Sezon powoli się kończy ale okazji do sprawdzenia nogi będzie jeszcze co najmniej kilka. Ostatnie kilka tygodni przybliżyło mnie do formy, udało się nieco potrenować, wcześniej to nie wychodziło i do Tatry jestem możliwe dobrze przygotowany. Zdecydowałem się jednak na dystans Hard, tam będę mógł się wykazać.
1. Informacje o podjazdach:

Trening 96

Niedziela, 5 września 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, teren
Km: 35.00 Km teren: 30.00 Czas: 02:22 km/h: 14.79
Pr. maks.: 44.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 172172 ( 88%) HRavg 132( 67%)
Kalorie: 839kcal Podjazdy: 980m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Popołudniowy wypad na MTB na bardzo trudnej i wymagającej trasie. Wyjechałem z domu o 14:30 i liczyłem na to, że za 3 godziny będę już w domu. Pierwszy cel jazdy to Błatnia, byłem tam wiele razy, najczęściej piechotą ale nie znam wszystkich wariantów podjazdu i właśnie jeden z nich chciałem sprawdzić. Oczywiście drogi na mapie nie pokrywały się z rzeczywistością, jedną z nich, tą którą miałem jechać przejechałem i wyjechałem w całkiem innym miejscu niż zamierzałem, później pojechałem „na skróty” gdzie nie obyło się bez pchania roweru, wysokie nachylenie, błoto a miejscami kamienie spowodowały, że nie byłem w stanie jechać. W końcu znalazłem się na właściwym szlaku i jazda już szła lepiej, ludzi jednak było sporo i w kilku miejscach nie byłem w stanie ich minąć i nie obyło się bez spaceru, nas szczęście tylko raz przed Błatnią. Na szczycie sporo ludzi, często głuchych i z tego powodu zaliczyłem spektakularną glebę na trawę, mówiłem sobie, że ostatni raz jestem na Błatniej w weekend, chyba, że wcześnie rano. Przy punkcie widokowym zatrzymałem się na moment i ruszyłem w kierunku Klimczoka, jeden odcinek mnie znów pokonał, niewiele brakło mi aby wjechać najtrudniejszy fragment ale musiałem zbyt często zmieniać tor jazdy lawirując między pieszymi i straciłem przyczepność, przełożenie 32x46 to jednak zbyt mało na nachylenia rzędu 25 % w terenie. Później już szło mi lepiej, nie na tyle jednak abym mógł jechać ciągiem do Klimczoka. Postoje były jednak spowodowane tylko blokadą drogi przez pieszych którzy po usłyszeniu dzwonek nie wiedzieli na którą stronę ścieżki zejść. Na szczęście takie problemy skończyły się pod Klimczokiem. Od tego momentu było więcej w dół, nie hamowałem i było mnie słychać z daleka, kilka razy użyłem dzwonka, nie było to jednak konieczne. Zjazd przez Dębowiec do Wapienicy był najlepszy w moim wykonaniu, nie dokręcałem i tylko dwa razy nacisnąłem na klamki ale wyraźnie czułem ręce. Miałem jeszcze zapas czasu ale nie zdecydowałem się na wydłużenie trasy, wybrany wariant oznaczał jednak ciągłe hamowanie, po jeździe bardziej czułem ręce niż nogi które też dostały w dupę na ciężkich i wymagających podjazdach. Mimo wszystko jestem zadowolony bo widzę już postępy w MTB, jeszcze sporo brakuje do poziomu maratonowego ale do wiosny mam czas. Treningi w terenie dają też efekty na szosie, mogę żałować, że tak późno zdecydowałem się na spróbowanie swoich sił w MTB.

Trening 95

Niedziela, 5 września 2021 Kategoria 50-100, Cube '21, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 64.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:26 km/h: 26.30
Pr. maks.: 61.00 Temperatura: 15.0°C HRmax: 178178 ( 91%) HRavg 129( 66%)
Kalorie: 1257kcal Podjazdy: 900m Sprzęt: Litening C:62 Pro Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny ważny dzień w sezonie. Zwykle Rajd z Metą na Równicy wyzwala we mnie wszystkie siły , nawet wtedy jak nic nie wychodzi. Przed wyjazdem miałem sporo problemów, m.in. dwa razy wracałem się do domu. Gdy już wyjechałem to jechałem dosyć mocno aby nie tracić już czasu i trochę się rozgrzać. W Skoczowie byłem na czas i niczym już nie musiałem się martwić. Przerwa pod Równicą się trochę przedłużyła i postanowiłem jechać w rękawkach bo było mi naprawdę zimno. Już początek podjazdu zwiastował, że nic z tego nie będzie, nie byłem w stanie przekroczyć pewnego poziomu a inni jechali wyraźnie szybciej, do czasu. W końcu jednak złapałem rytm i utrzymałem równe tempo na całym podjeździe co innym się nie udało, w końcówce próbowałem finiszować ale nic z tego nie wyszło. Jestem zadowolony z podjazdu, warunki nie sprzyjały rekordom, w tym roku nieco brakuje mi do poziomu sprzed roku gdy wjechałem ponad 40 sekund szybciej. Stwierdziłem, że jeden podjazd na Równicę mi wystarczy bo planowałem jeszcze popołudniowy wypad na MTB. Do domu wróciłem bocznymi drogami nie szarpiąc tempa. Wygląda na to, że znowu na jesień mam bardzo dobrą nogę i wreszcie mogę powiedzieć, że złapałem jakąś formę. Szkoda, że tak późno.

Rozjazd 28

Sobota, 4 września 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, teren
Km: 25.00 Km teren: 20.00 Czas: 01:39 km/h: 15.15
Pr. maks.: 39.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 143143 ( 73%) HRavg 114( 58%)
Kalorie: 403kcal Podjazdy: 410m Sprzęt: Evo 2 Aktywność: Jazda na rowerze
Krótki wyjazd po pracy w celu sprawdzenia jednej z dróg łączących popularne szlaki w paśmie Błatniej. Jechałem naprawdę spokojnie, gdy wjechałem w teren łańcuch szybko wylądował na największej koronce kasety, jechałem równo i tak spokojnie jak się dało, mimo tego, że w ostatnim czasie sporo padało było sucho i rower pokrył się nawet drobnym pyłkiem. Gdy dojechałem do miejsca w którym zaczynała się nieznana ścieżka stwierdziłem, że nie nadaje się nawet do przejścia pieszo a wjechanie tam rowerem również nie jest możliwe, zarośnięty, kamienisty trakt namoknięty po ostatnich deszczach nie przekonał mnie by próbować zjechać nim w dół. Zawróciłem i skorzystałem z pierwszej lepszej ścieżki którą dostałem się do drogi na której chciałem się znaleźć. Tam już jednak było mokro i po chwili wolnej jazdy rower był całkiem brudny. Nie przejmowałem się tym tylko ruszyłem na rekonesans ścieżek w lesie między Jaworzem, Bierami a Grodźcem. Na mapie było ich sporo a tylko kilka nadawało się do jazdy, dwa razy zapuściłem się w całkiem zarośnięte miejsca, miejscami strasznie błotniste, nawet nie wiem kiedy rozciąłem sobie nogę ale na szczęście tylko lekko. Po wyjeździe z lasu jechałem już bardziej cywilizowanymi drogami ale w większości po szutrze czy kamieniach. Do domu wróciłem później niż zamierzałem ale nie żałowałem.

Trening 94

Piątek, 3 września 2021 Kategoria 50-100, Cube '21, Samotnie, Szosa, Trening 2021
Km: 62.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:08 km/h: 29.06
Pr. maks.: 69.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 160160 ( 82%) HRavg 130( 66%)
Kalorie: 1532kcal Podjazdy: 780m Sprzęt: Litening C:62 Pro Aktywność: Jazda na rowerze
Mimo słabej regeneracji po Równicy już następnego dnia wyjechałem na kolejny trening tym razem w tlenie. Już zapomniałem o bólu pleców i dlatego nie zwracałem uwagi na to w jakiej pozycji jadę, źle jechało mi się przez miasto bo zdecydowałem się jechać przez centrum co nie było najlepszym posunięciem. Później już było jednak tylko lepiej, nawet kolejne remonty dróg i zwężenia nie robiły na mnie wrażenia. Po godzinie jazdy dojeżdżając do Międzybrodzia znowu poczułem ból pleców, nie minął przez kolejną godzinę i walczyłem z tym do samego końca. Na podjeździe nie byłem w stanie złapać rytmu a na zjeździe przybrać odpowiedniej pozycji. Powoli zaczyna mnie to irytować, nie mogę skupić się na treningu tylko muszę kalkulować i uzależniać wszystko od zdrowia. Noga podaje coraz lepiej ale jak nie współpracuje z resztą ciała to dobrych efektów nie będzie.

Trening 93

Czwartek, 2 września 2021 Kategoria 50-100, Cube '21, Samotnie, Szosa, Trening 2021
Km: 69.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:31 km/h: 27.42
Pr. maks.: 64.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 181181 ( 92%) HRavg 137( 70%)
Kalorie: 1862kcal Podjazdy: 1290m Sprzęt: Litening C:62 Pro Aktywność: Jazda na rowerze
Jeden z ostatnich konkretnych treningów przed końcem sezonu. Pojechałem na moją ulubioną Równicę gdzie dosyć dawno mnie nie było. Mimo tego, że znów mało spałem i odczuwałem zmęczenie noga podawała całkiem nieźle. Nie znalazłem czasu na to aby wjechać trzy razy na Równicę więc ograniczyłem się do dwóch mocniejszych wjazdów. Mimo bardzo chłodnego poranka udało się dobrze rozgrzać przed pierwszym podjazdem, trochę przesadziłem z ciuchami i już po kilku minutach wspinaczki na Równicę było mi ciepło. Byłem zaskoczony dyspozycją dnia, noga podawała bardzo dobrze a Garmin pokazywał dobre Waty, każdy kolejny odcinek w określonej strefie pokonywałem mocniej i na sam koniec zafiniszowałem. Warunki pogodowe zmusiły mnie do tego by się zatrzymać, ubrałem się na zjazd i ruszyłem w dół, udało się nie zmarznąć co było dla mnie najważniejsze. Przed drugim podjazdem znów rozbieranie się i tym razem pozbyłem się rękawków które przeszkadzały już podczas pierwszego podjazdu. Drugi wjazd był równiejszy, powtarzałem moce na powtórzeniach nie będąc w stanie nic dołożyć, wjechałem jednak szybciej i nie finiszowałem na końcówce. Nie było ani czasu ani ochoty by wjechać na Skibówkę więc zjechałem w dół znowu ubrany cieplej. Do domu jechałem już spokojnie ale sił brakło na ostatnie kilometry. Z treningu jestem jednak bardzo zadowolony, szczególnie z tego, że udało się uzbierać zaplanowaną ilość TSS co przy odpuszczeniu jednego podjazdu nie było łatwe.

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 14036 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 16398 km
Evo 2 9995 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum