Próba MTB
Piątek, 13 października 2017 Kategoria blisko domu, Samotnie, teren
| Km: | 13.00 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 00:45 | km/h: | 17.33 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 250kcal | Podjazdy: | 100m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Krótka jazda by sprawdzić rower po serwisie. Dawno nie byłem w terenie i trochę wytraciłem technikę. Podjazdy idą nawet nieźle, gorzej z zjazdami. Może mi się to przydać w przyszłości.Może zimą trochę pojeżdżę i na nowy sezon zakupię lepszy sprzęt. 20 letni rower ze zbyt małą ramą nie jest komfortowy.
Roztrenowanie 5
Czwartek, 12 października 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 73.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 25.03 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 171171 ( 87%) | HRavg | 137( 70%) |
| Kalorie: | 1486kcal | Podjazdy: | 1020m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny ciężki dzień. Niby ciepło ale wietrznie i momentami kropiło. Wybrałem się znowu na rundę Zakończenia Sezonu. Tym razem znowu bocznymi drogami, większość z nich nie znałem i dwa razy się pomyliłem, fajne drogi, będę częściej nimi jeździł, mały ruch i dobre połączenia z większymi drogami. Wyjechałem z Simoradzu i boczną drogą o także odnowionej nawierzchni dojechałem do Iskrzyczyna. Przejechałem jedną rundę dosyć spokojnym tempem. Ruch spory na drogach. Na zjazdach nie mogłem się rozpędzić i dosyć wolno zjeżdżałem. W Kostkowicach na skrzyżowaniu musiałem przepuścić 20 samochodów. Po objechaniu rundy pojechałem w kierunku Ustronia. Wiało dalej, momentami z wiatrem a nie jechałem za szybko. Powrót już po ciemku. Formy już raczej nie ma, od 10 dni nie miałem ochoty sprawdzać nogi na jakimś odcinku:
Runda:
Iskrzyczyn - Łączka - Kostkowice - Dębowiec - Iskrzyczyn ( 12,2 km ) 0:28:02 ( 26,14 ) 144 ( 73 % )
https://www.strava.com/activities/1227075110
Runda:
Iskrzyczyn - Łączka - Kostkowice - Dębowiec - Iskrzyczyn ( 12,2 km ) 0:28:02 ( 26,14 ) 144 ( 73 % )
https://www.strava.com/activities/1227075110
Roztrenowanie 4
Poniedziałek, 9 października 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 70.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:49 | km/h: | 24.85 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 168168 ( 86%) | HRavg | 133( 68%) |
| Kalorie: | 1389kcal | Podjazdy: | 1090m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ciężki dzień, po niedzielnym leżeniu w łóżku, miała być czasówka w Czechach. Pojechałem objechać trasę Zakończenia Sezonu. Sugerowałem się mapą na stronie a okazało się, że ta mapa nie jest aktualna a trasa jest identyczna jak w 2015 roku. Pojechałem trochę bocznymi drogami, za Skoczowem odkryłem fajny podjazd, trochę krótki i niezbyt dobra nawierzchnia. W Iskrzyczynie wjechałem na rundę i jakoś ciężko się jechało. Po zjeździe do głównej chciałem jechać prosto do domu, pojechałem jednak dalej. Podjazd poszedł jako tako i później zaczęły się schody, gdzieś miałem skręcić w prawo i skręciłem o jedną drogę wcześniej i dojechałem do zamkniętej bramy. Właściwa droga była kawałek dalej, w połowie szybkiego zjazdu, ledwo wyhamowałem i zjechałem w boczną dróżkę. Na dzień dobry rynienka którą trzeba przeskoczyć a dalej sporo żwiru i trochę zakrętów. Im bliżej głównej drogi tym lepsza nawierzchnia. Po skręcie w prawo super nawierzchnia i dosyć szybki odcinek. Pofałdowana droga do Kostkowic i kolejny podjazd. Nie znałem go a okazało się, że jest fajny, lepszy niż ul. Rzeczna i najważniejsze, że skrzyżowanie z drogą w kierunku Dębowca jest bardziej widoczne niż to przy Strażnicy. Najbardziej nudny odcinek do Dębowca. Najgorszy fragment ma nową nawierzchnię, jedna warstwa i uskok jest o wiele lepsza niż te stare dziury które były na tym odcinku. Podjazd do Iskrzyczyna jakoś poszedł i po pierwszej rundzie. Miałem jeszcze trochę czasu i pojechałem jeszcze jedną rundę, jechało się nieco lepiej i trochę szybciej przejechałem. Powrót też szybszy bo z wiatrem.
Rundy:
I. Iskrzyczyn - Łączka - Ogrodzona - Kostkowice - Gumna - Kostkowice - Dębowiec Iskrzyczyn ( 14,5 km - z pomyleniem drogi) 0:35:30 ( 24,70 ) 140 ( 71 % )
II. Iskrzyczyn - Łączka - Ogrodzona - Kostkowice - Gumna - Kostkowice - Dębowiec Iskrzyczyn ( 13,9 km ) 0:32:43 ( 25,51 ) 141 ( 71 % )
https://www.strava.com/activities/1222618218
Rundy:
I. Iskrzyczyn - Łączka - Ogrodzona - Kostkowice - Gumna - Kostkowice - Dębowiec Iskrzyczyn ( 14,5 km - z pomyleniem drogi) 0:35:30 ( 24,70 ) 140 ( 71 % )
II. Iskrzyczyn - Łączka - Ogrodzona - Kostkowice - Gumna - Kostkowice - Dębowiec Iskrzyczyn ( 13,9 km ) 0:32:43 ( 25,51 ) 141 ( 71 % )
https://www.strava.com/activities/1222618218
Roztrenowanie 3
Sobota, 7 października 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 88.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:16 | km/h: | 26.94 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1934kcal | Podjazdy: | 680m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Roztrenowanie 2
Środa, 4 października 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
| Km: | 85.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:05 | km/h: | 27.57 |
| Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 164164 ( 84%) | HRavg | 130( 66%) |
| Kalorie: | 1988kcal | Podjazdy: | 810m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny wyjazd bez patrzenia na licznik. Trasy też nie planowałem, myślałem o Salmopolu lub Kubalonce ale dosyć mocno wiało, było niezbyt ciepło i noga nie bardzo podawała. Pod koniec zaczęło mocniej wiać i po 3 godzinach wróciłem do domu. Kolejny wyjazd jak będzie pogoda.
https://www.strava.com/activities/1214531546
https://www.strava.com/activities/1214531546
Roztrenowanie 1
Poniedziałek, 2 października 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 87.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:17 | km/h: | 26.50 |
| Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 170170 ( 87%) | HRavg | 128( 65%) |
| Kalorie: | 2106kcal | Podjazdy: | 1260m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozpoczął się najlepszy okres w roku, kiedy mogę sobie jeździć spokojnie bez żadnych celów i oczekiwań. Licznik wsadziłem do tylnej kieszonki i jechałem przed siebie. Wyjechałem godzinę później niż chciałem, na starcie było 7 stopni zamiast 2 i stopniowo coraz cieplej i większy wiatr. Fajna pętelka wyszła, w najbliższym czasie będę szukał nowych ciekawych tras na przyszły sezon. Kolejna jazda jak pogoda i czas pozwolą.
https://www.strava.com/activities/1211637785
https://www.strava.com/activities/1211637785
XIV Rajd na Równicę
Niedziela, 1 października 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 66.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:32 | km/h: | 26.05 |
| Pr. maks.: | 70.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 191191 ( 97%) | HRavg | 139( 71%) |
| Kalorie: | 1905kcal | Podjazdy: | 880m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny Rajd z Metą na Równicy. W tym roku termin wypadł dopiero na początku października, po fatalnym miesiącu bez regularnych treningów nie wiedziałem czego się spodziewać. Godzina też późna jak na mnie ale nie ja o tym decyduję i taki był wybór innych czego skutkiem był spory ruch na Równicy i z każdą godziną było gorzej. Nie wiedziałem jak się ubrać i dopiero jak spojrzałem w kalendarz to wybrałem odpowiedni strój. Lepiej trochę się zgrzać niż zmarznąć. Moje zdrowie ostatnio pozostawia sporo do życzenia i każde zawianie i wychłodzenie to od razu choroba i przeziębienie.
O 9 było niewiele cieplej niż o 8 i bezchmurne niebo. Wyjechaliśmy z Jarkiem z Bielska i dosyć spokojnie do Skoczowa. Tam prawie 20 minut czekania na grupę. Przyjechało około 20 osób. Powinniśmy jechać w 2 grupach, nikogo to nie obchodzi, kiedyś jak przyczepi się Policja to nie będzie żadnego tłumaczenia tylko od razu mandat. Tempo nie było mocne ale momentami się rozrywało, niektórzy nie potrafią dostosować się do grupy i niepotrzebnie przyśpieszają. Przed startem dołączyło jeszcze kilka osób i było nas około 30 osób. Przed startem jeszcze czekaliśmy na spóźnialskich. Droga praktycznie zablokowana i się korkowało, ja odpuściłem sobie przeciskanie się do przodu i ustawiłem się na tyłach. Przez chwilę musieliśmy kierować ruchem i w końcu nastąpił start. Nie mogłem się wpiąć i wyprzedzili mnie wszyscy. Wpiąłem się dopiero na końcu mostu i czołówki już nie było widać. Nie rozpędziłem się zbyt dobrze i szybko musiałem zrzucić z blatu. Wrzuciłem odpowiednie przełożenie i zacząłem jechać swoim tempem. Wyprzedzałem kolejne osoby i na kostkę brukową wjechałem jako 4 i od tego momentu przestałem kalkulować. Jechałem już cały czas bardzo mocno i po kostce byłem 3 i byłem prawie pewny, że pomiędzy naszą 3 rozstrzygnięte zostaną miejsca na podium. Alexey jechał z przodu z przewagą około 30 sekund, cały czas we dwóch próbowaliśmy zmniejszyć tą różnicę. Nie udało się nic zyskać i w końcówce zaczęło mnie powoli brakować. Na moment wrzuciłem twardy bieg i jechałem na stojąco z niską kadencją i wiele to nie pomogło. Na samą końcówkę się zmobilizowałem i dałem z siebie już absolutnie szybko i wjechałem jako 2 na kreskę. Czas rekordowy i z tego jestem zadowolony. Wygrał najlepszy i tak powinno być. Skład podium nieprzypadkowy, a różnica nad dalszymi zawodnikami już większa. Na szczycie sporo ludzi i samochodów, ciężko było się przepchać do schroniska. Ubrałem się by nie zmarznąć i ponad godzinę siedzieliśmy przy schronisku. Na powrót przez Salmopol było za mało czasu i wróciliśmy przez Skoczów. Starałem się jechać na luzie ale nie udało się to zbytnio. Jestem bardzo zadowolony z tego dnia, świeżość wróciła na koniec sezonu i udało się to wykorzystać. Przynajmniej przez najbliższy miesiąc będę mógł się cieszyć jazdą i podziwiać widoki. Może jeszcze gdzieś wystartuję, jak pogoda pozwoli.
Podjazdy:
I. Równica od Mostu na Wiśle 4,8 km 390 m ( 8,3 % ): 0:15:47 ( 18,25 ) 179 ( 91 % )
Równica od Skalicy "Koniec kostki brukowej" 3,2 km 260 m ( 8,1 % ) 0:10:03 ( 19,10 ) 185 ( 94 % )
O 9 było niewiele cieplej niż o 8 i bezchmurne niebo. Wyjechaliśmy z Jarkiem z Bielska i dosyć spokojnie do Skoczowa. Tam prawie 20 minut czekania na grupę. Przyjechało około 20 osób. Powinniśmy jechać w 2 grupach, nikogo to nie obchodzi, kiedyś jak przyczepi się Policja to nie będzie żadnego tłumaczenia tylko od razu mandat. Tempo nie było mocne ale momentami się rozrywało, niektórzy nie potrafią dostosować się do grupy i niepotrzebnie przyśpieszają. Przed startem dołączyło jeszcze kilka osób i było nas około 30 osób. Przed startem jeszcze czekaliśmy na spóźnialskich. Droga praktycznie zablokowana i się korkowało, ja odpuściłem sobie przeciskanie się do przodu i ustawiłem się na tyłach. Przez chwilę musieliśmy kierować ruchem i w końcu nastąpił start. Nie mogłem się wpiąć i wyprzedzili mnie wszyscy. Wpiąłem się dopiero na końcu mostu i czołówki już nie było widać. Nie rozpędziłem się zbyt dobrze i szybko musiałem zrzucić z blatu. Wrzuciłem odpowiednie przełożenie i zacząłem jechać swoim tempem. Wyprzedzałem kolejne osoby i na kostkę brukową wjechałem jako 4 i od tego momentu przestałem kalkulować. Jechałem już cały czas bardzo mocno i po kostce byłem 3 i byłem prawie pewny, że pomiędzy naszą 3 rozstrzygnięte zostaną miejsca na podium. Alexey jechał z przodu z przewagą około 30 sekund, cały czas we dwóch próbowaliśmy zmniejszyć tą różnicę. Nie udało się nic zyskać i w końcówce zaczęło mnie powoli brakować. Na moment wrzuciłem twardy bieg i jechałem na stojąco z niską kadencją i wiele to nie pomogło. Na samą końcówkę się zmobilizowałem i dałem z siebie już absolutnie szybko i wjechałem jako 2 na kreskę. Czas rekordowy i z tego jestem zadowolony. Wygrał najlepszy i tak powinno być. Skład podium nieprzypadkowy, a różnica nad dalszymi zawodnikami już większa. Na szczycie sporo ludzi i samochodów, ciężko było się przepchać do schroniska. Ubrałem się by nie zmarznąć i ponad godzinę siedzieliśmy przy schronisku. Na powrót przez Salmopol było za mało czasu i wróciliśmy przez Skoczów. Starałem się jechać na luzie ale nie udało się to zbytnio. Jestem bardzo zadowolony z tego dnia, świeżość wróciła na koniec sezonu i udało się to wykorzystać. Przynajmniej przez najbliższy miesiąc będę mógł się cieszyć jazdą i podziwiać widoki. Może jeszcze gdzieś wystartuję, jak pogoda pozwoli.
Podjazdy:
I. Równica od Mostu na Wiśle 4,8 km 390 m ( 8,3 % ): 0:15:47 ( 18,25 ) 179 ( 91 % )
Równica od Skalicy "Koniec kostki brukowej" 3,2 km 260 m ( 8,1 % ) 0:10:03 ( 19,10 ) 185 ( 94 % )
Podsumowanie września
Sobota, 30 września 2017
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Kolejny miesiąc zamknięty, jak poprzednie były pechowe i słabe to wrzesień był fatalny. Zdrowie dawało o sobie znać, każda zmiana warunków nie pozostawała bez echa i głównie pogoda wyznaczała schemat treningów i startów. Muszę zrobić porządek z moim zdrowiem i nie będę musiał przejmować się warunkami atmosferycznymi. Przez cały miesiąc zaliczyłem tylko jeden start. Jak dla mnie był on dobry, dla osób które patrzą tylko na wynik już nie był taki dobry. Udało się ukończyć cykl Road Maraton na Drużynowym Podium. Przy obecnie obowiązujących zasadach nie jest to aż taki duży sukces skoro o podium walczą Drużyny których zawodników próżno szukać w czołówkach wyścigów. W ciągu ostatniego miesiąca nie trenowałem wiele, treningi były chaotyczne i porozrzucane i nawet nie wiem jakim cudem na koniec miesiąca przyszła forma. Sporo wniosków z obecnego sezonu wyciągnąłem i postaram się je wykorzystać w przyszłości. Jeszcze przez miesiąc będę jeździł a później miesięczna przerwa nad podreperowanie zdrowia i odpoczynek a później praca nad formą. Za rok szykują się spore zmiany i może pech mnie trochę oszczędzi. Chciałbym jeździć na takie zawody na których mam szansę na dobry wynik. Sporo rzeczy niezależnych ode mnie wpłynęło w minionym czasie na moje starty lub ich brak i może za rok będzie w tej kwestii lepiej. Zamierzam cieszyć się jazdą i ewentualnie przy dobrej pogodzie i możliwościach wystartuję jeszcze w 1 lub 2 czasówkach.
Miasto
Sobota, 30 września 2017 Kategoria blisko domu
| Km: | 171.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 3410kcal | Podjazdy: | 1700m | Sprzęt: Zimówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pechowy dzień
Sobota, 30 września 2017 Kategoria blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 25.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:03 | km/h: | 23.81 |
| Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 165165 ( 84%) | HRavg | 124( 63%) |
| Kalorie: | 634kcal | Podjazdy: | 340m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pojechałem sprawdzić tylko rower czy wszystko działa, przez 2 tygodnie stał i nie byłem pewny czy wszystko działa. Trasa krótka, po wczorajszych pieszych wojażach czułem mocno nogi i ten stan nie minął do końca jazdy. Nie zaginałem się zbytnio i nic ciekawego by się nie wydarzyło. W pewnym momencie usłyszałem jakiś trzask i rowerem zaczęło rzucać. Zatrzymałem się, na piastach nie było luzu, korba i suport też w porządku, stery bez luzów. Szprychy w przednim kole całe, w tylnym też. Okazało się, że nypel strzelił. Dalsza jazda już na zupełnym luzie i w ciemności. Jechałem uważnie by nie uszkodzić bardziej koła, jakoś się udało ale przed samym domem dodatkowo strzeliła dętka. Po powrocie szybkie sprawdzenie czy da się coś na szybko z tym zrobić. Nie mam takiego nypla w domu i naprawa będzie musiała poczekać na następny tydzień. Na szczęście te koła są na gwarancji i tylne mogę wysłać do Krakowa i będę miał naprawione. Przed niedzielą miałem lekki dylemat. Czy przełożyć kasetę do innego koła i jechać, czy jechać na treningowym sprzęcie na startym napędzie czy zmieniać napęd. Wybrałem opcję 1 i zmieniłem koło i nawet bardzo nie musiałem regulować przerzutki. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że nie stało się to w ważnym momencie tylko na zwykłej przejażdżce.
https://www.strava.com/activities/1209043370
https://www.strava.com/activities/1209043370







