Trening 108
Piątek, 8 września 2017 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 37.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:10 | km/h: | 31.71 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 175175 ( 89%) | HRavg | 144( 73%) |
| Kalorie: | 823kcal | Podjazdy: | 240m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trening 107
Środa, 6 września 2017 Kategoria avg>30km\h, Samotnie, Szosa, Trening 2017, w grupie
| Km: | 63.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:00 | km/h: | 31.50 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 191191 ( 97%) | HRavg | |
| Kalorie: | 1250kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny już środowy trening z TwomarkSport. Do końca się wahałem czy jechać, mając do dyspozycji tylko jeden rower nie chciałem jechać w deszczu. Przed samym wyjazdem padało i było mokro. Zdążyłem na ostatnią chwilę i w dosyć dużej grupie ruszyliśmy w kierunku Jasienicy i Rudzicy. Tempo spokojne, na podjeździe chciałem to wszystko rozerwać by z przodu nie było przypadkowych osób, niestety się nie udało, byłem trochę przyblokowany i zjazd zacząłem w środku grupy. Po zjeździe niestety straciłem kontakt z resztą i tylko widziałem jak się oddalają. Różnica nie była duża ale stała i próbowałem ją niwelować. Jakimś cudem się udało ale wtedy już porobiły się dziury i zasadnicza grupa i tak była z przodu.Znienawidzony przeze mnie odcinek przez Bronów przejechałem bezpiecznie i na rondzie miałem około 100 metrów straty. Jazda pod wiatr do Międzyrzecza wymęczyła mnie strasznie i nie mogłem jechać za szybko pod górę. Widziałem przed sobą kilka osób i w oddali czołówkę. Nie dogoniłem nikogo i po niecałych 24 minutach wjechałem na rundę numer 2. Tą rundę już skróciłem i przy oszczędnej jeździe myślałem, że złapię czołówkę a nawet byłem przed nimi i nie zdążyłem złapać koło. Odpadł Szymon i krótki odcinek udało się przejechać po zmianach. Szybko zostałem sam i próbowałem jechać równym tempem. Nawet się udawało i przed 3 rundą padła bateria w liczniku. Trzecią rundę przejechałem już spokojniej, kawałek znowu z Szymonem który skorzystał z tego skrótu co ja na poprzedniej rundzie i mając już dużą stratę do czołówki skróciliśmy rundę, ja pojechałem na Międzyrzecze już samotnie i do końca rundy. Po drodze minąłem resztę i wróciłem sam przez Jasienicę. Dobry trening, jak na samotną jazdę nie jest źle, trochę byłem zmęczony przed jazdą a po powrocie to już dosyć konkretnie. Ciężko mi się jeździ po płaskim i dużo tracę, czarno widzę ten wyścig w Suszcu.
Trening 106
Wtorek, 5 września 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 84.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:07 | km/h: | 26.95 |
| Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 189189 ( 96%) | HRavg | 138( 70%) |
| Kalorie: | 2203kcal | Podjazdy: | 1300m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wieczorna runda
Sobota, 2 września 2017 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 30.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:11 | km/h: | 25.35 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 180180 ( 92%) | HRavg | 127( 65%) |
| Kalorie: | 854kcal | Podjazdy: | 390m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do Vrchu Pusteven
Sobota, 2 września 2017 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, Trening 2017, w grupie
| Km: | 5.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:17 | km/h: | 17.65 |
| Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | 188188 ( 96%) | HRavg | 181( 92%) |
| Kalorie: | 212kcal | Podjazdy: | 420m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po rezygnacji z GMP, szukałem jakiś alternatywnych zawodów, Tatry Tour nie bardzo chciało mi się jechać i w piątek wieczorem trafiłem na ciekawe zawody w Czechach. Impreza odbywa się co roku i była to już chyba 48 jej edycja. Udało się załatwić samochód i po 2 godzinnej wizycie w pracy wyjechałem po 8:30. Korzystając z wykupionej winiety nie kombinowałem i planowałem przejechać jak najwięcej dwupasmówką. To był błąd, za Cieszynem wypadek i korek. Postój trwał ponad godzinę i do biura przyjechałem dopiero o 11:15. Spóźniłem się o 15 minut i nie wydano mi już numeru. Skoro już tam przyjechałem a jeszcze nie byłem na tej górze, postanowiłem wystartować bez numeru. Sędzia na starcie dał mi zezwolenie i stałem nawet w pierwszej linii. Było dosyć zimno, 7 stopni i mgła z której mżało. Równo o 12 nastąpił start. Początek dosyć płaski i od razu mocne tempo. Dopiero po skręcie z głównej drogi zrobiło się stromiej. Trzymałem się blisko czuba i kontrolowałem sytuację. Po kilkuset metrach podjazdu wykrystalizowała się kilkuosobowa czołówka. Przez spory odcinek współpraca się układała, ja nie dawałem jakiś długich zmian bo nie brałem udziału w wyścigu. Widoczność prawie zerowa, ruchu nie było a droga po remoncie i bezpiecznie można jechać w górę. Przez około kilometr jechałem na czele, obejrzałem się za siebie a tam nie było nikogo. Nie wiem ile zyskałem, pewnie nie dużo i od tego momentu jechałem równym tempem. Kiedy zobaczyłem tabliczkę 1 kilometr podkręciłem tempo i na maksa przejechałem resztę podjazdu. Nie wiem gdzie się kończy podjazd bo meta była jeszcze na wzniesieniu. Byłem przed wszystkimi na górze. Ubrałem się od razu bo termometr pokazywał 2,5 stopnia. Pierwsi zawodnicy dojechali niedługo po mnie a na ostatnich trzeba było czekać nawet 30 minut. Wskoczyłem od razu do ciepłego pomieszczenia i tam czekałem na możliwość zjazdu. Zjazd to była masakra, nie wiem ile trwało zanim znalazłem się na dole. Przed wjazdem na górę myślałem, że jeszcze pojeżdżę trochę później ale pogoda skutecznie wybiła mi to z głowy. Ponad pół godziny dochodziłem do siebie a tak naprawdę obiad godzinę później postawił mnie na nogi. Ujechałem się konkretnie, noga dzisiaj podawała i na GMP mógłbym walczyć o 10. Jak pogoda pozwoli to w niedzielę pojawię się w Petrwaldzie.
Trojanovice-Pustevny 5,5 km 400 m ( 7,3 % ) 0:17:07 ( 19,53 ) 181 ( 92 % )
Trojanovice-Pustevny 5,5 km 400 m ( 7,3 % ) 0:17:07 ( 19,53 ) 181 ( 92 % )
Rozgrzewka i rozjazd
Sobota, 2 września 2017 Kategoria Samotnie, Szosa
| Km: | 15.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:33 | km/h: | 27.27 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 290kcal | Podjazdy: | 100m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miasto
Czwartek, 31 sierpnia 2017 Kategoria blisko domu
| Km: | 158.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 3150kcal | Podjazdy: | 1200m | Sprzęt: Zimówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Podsumowanie sierpnia
Czwartek, 31 sierpnia 2017
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Następny miesiąc przeleciał. Koniec sezonu się zbliża i chyba dobrze bo coraz bardziej czuć już zmęczenie. Miesiąc lepszy niż lipiec. Udało się pokonać lekką zadyszkę która mi towarzyszyła przez jakiś czas. Tydzień konkretnego treningu i tydzień odpoczynku przed jedynym wyścigiem etapowym w tym sezonie. Na Road Trophy przyjechałem dobrze przygotowany, wypoczęty i zmotywowany do walki o jak najlepsze miejsce. Etapówkę zacząłem lepiej niż sobie mogłem wymarzyć, od zwycięstwa w czasówce. Tak długo czekałem na podium, po szeregu 4,5 czy 6 miejsc wreszcie wdrapałem się wyżej. Trochę niefortunnie się to złożyło, że była to część 3 dniowych zmagań i liczyła się końcowa Klasyfikacja. Ta nie wyglądała już tak pięknie, za sprawą fatalnego 3 etapu. Zastanawiam się dlaczego tak jest, jak jest dobrze, to zawsze wydarzy się coś by to popsuć. Już powoli godzę się z myślą, że wtedy gdy nic mi się nie przytrafia to jest szczęście a wszystkie inne sytuacje są normalne. Przekonałem się, że jestem w stanie jechać z czołówką i nie nazwałbym tego przypadkowym faktem gdyż sporo osób dojeżdżało z tyłu do czołówki gdy tempo było wyższe. Gdyby na przykład na 3 czy 4 etapie od początku szło tempo to wyniki wyglądałyby inaczej. Trochę rzeczy mam do poprawienia i jak to zrobię to może być jeszcze lepiej. Uważam, że zasłużyłem na dużo wyższe miejsce i nie wiem czym się inni szczycą skoro w uczciwej walce oglądali moje plecy i to tylko na początku wyścigu a zajęli wyższe miejsce. Zmieniłem też trochę taktykę jazdy przez co niektórzy zaczęli patrzeć na mnie przychylnym okiem. Na wynik sobie trzeba zapracować, jazda na kole i sprint przed metą nie jest do końca uczciwe. Było widać moją pracę na czele grupy na wszystkich 3 etapach ze startu wspólnego.
Po Road Trophy trening stał się bardziej chaotyczny. Trochę więcej pracy i gorszej pogody i pojawiające się oznaki zmęczenia. Treningowo już więcej mam za sobą niż w całym zeszłym sezonie. Pogoda też w tym roku dosyć chaotyczna jak na lato. Bardzo mało dni z upalną pogodą. Kiedy pojawił się taki dzień to nastąpiły VII Górskie Mistrzostwa Jas-Kółek. Nie był to dobry dzień. W sumie już na starcie byłem niemal pewny, że tytułu nie obronię. Trochę moich błędów i jazda w połowie stała się umieraniem. Kolejna porażka ale trudno, jak inni się mogą cieszyć z faktu, że byli szybciej na mecie to niech się cieszą. Na koniec miesiąca kilka mocniejszych treningów i miał być start w Górskich Mistrzostwach Polski. W środę się dowiedziałem, że ubezpieczenie jakie wykupiłem na początku roku nie zawiera jednego punktu który jest potrzebny do wyrobienia licencji. Był to śmieszny koszt i chwila roboty i miałem zamiar to zrobić w czwartek. Wszystko się zmieniło w momencie gdy z powodu dużego natłoku pracy musiałem w piątek zostać do 18 a licencję wyrobić mogłem do 20. Niby 2 godziny czasu, tylko ja byłem w Bielsku a biuro w Szaflarach i małe szanse na to by zdążyć. Gotowy byłem jechać ale po informacji znajomego który jechał tam wcześniej ponad 2 godziny odpuściłem. Trochę niefortunnie się dla mnie ten rok układa, trudno, może kiedyś się to zmieni i będę mógł coś na dłuższą metę planować.
Na wrzesień nie planuję konkretnych wyścigów. Pewnie 2-3 razy wystartuję, wszystko wyjdzie w praniu.
Jestem w trakcie tworzenia poszerzonego rankingu podjazdów z rekordami czasów. Dojdzie sporo podjazdów w tym nawet takich okolicznych na których często się sprawdzam. Z ciekawości sprawdziłem czasy na Stravie i jestem zdziwiony. Do tej pory nikt nie poprawił moich tegorocznych czasów na Lysą Horę czy Pradziada. Nie są super wyśrubowane a swoje wyniki notowały tam osoby które na wyścigach regularnie mnie objeżdżają i meldują się w czołówce. To jednak o czymś świadczy i nie jest to przypadek.
Jakieś rekordy udało się pobić w sierpniu, muszę dokładnie przeanalizować zestawienie i później uzupełnię.
We wrześniu co roku odbywa się Rajd z Metą na Równicy, w tym roku mam zamiar uczestniczyć po raz 7.
Moje poprzednie miejsca i czasy:
2011 1 miejsce 0:17:20
2012 4 miejsce 0:18:26
2013 2 miejsce 0:18:48
2014 1 miejsce 0:17:01
2015 1 miejsce 0:16:21 - rekordowy czas
2016 1 miejsce 0:16:41
2017 ?
Pozytywnym zwieńczeniem pechowego sezonu byłby czas poniżej 16 minut lub przynajmniej nowy rekord.
Po Road Trophy trening stał się bardziej chaotyczny. Trochę więcej pracy i gorszej pogody i pojawiające się oznaki zmęczenia. Treningowo już więcej mam za sobą niż w całym zeszłym sezonie. Pogoda też w tym roku dosyć chaotyczna jak na lato. Bardzo mało dni z upalną pogodą. Kiedy pojawił się taki dzień to nastąpiły VII Górskie Mistrzostwa Jas-Kółek. Nie był to dobry dzień. W sumie już na starcie byłem niemal pewny, że tytułu nie obronię. Trochę moich błędów i jazda w połowie stała się umieraniem. Kolejna porażka ale trudno, jak inni się mogą cieszyć z faktu, że byli szybciej na mecie to niech się cieszą. Na koniec miesiąca kilka mocniejszych treningów i miał być start w Górskich Mistrzostwach Polski. W środę się dowiedziałem, że ubezpieczenie jakie wykupiłem na początku roku nie zawiera jednego punktu który jest potrzebny do wyrobienia licencji. Był to śmieszny koszt i chwila roboty i miałem zamiar to zrobić w czwartek. Wszystko się zmieniło w momencie gdy z powodu dużego natłoku pracy musiałem w piątek zostać do 18 a licencję wyrobić mogłem do 20. Niby 2 godziny czasu, tylko ja byłem w Bielsku a biuro w Szaflarach i małe szanse na to by zdążyć. Gotowy byłem jechać ale po informacji znajomego który jechał tam wcześniej ponad 2 godziny odpuściłem. Trochę niefortunnie się dla mnie ten rok układa, trudno, może kiedyś się to zmieni i będę mógł coś na dłuższą metę planować.
Na wrzesień nie planuję konkretnych wyścigów. Pewnie 2-3 razy wystartuję, wszystko wyjdzie w praniu.
Jestem w trakcie tworzenia poszerzonego rankingu podjazdów z rekordami czasów. Dojdzie sporo podjazdów w tym nawet takich okolicznych na których często się sprawdzam. Z ciekawości sprawdziłem czasy na Stravie i jestem zdziwiony. Do tej pory nikt nie poprawił moich tegorocznych czasów na Lysą Horę czy Pradziada. Nie są super wyśrubowane a swoje wyniki notowały tam osoby które na wyścigach regularnie mnie objeżdżają i meldują się w czołówce. To jednak o czymś świadczy i nie jest to przypadek.
Jakieś rekordy udało się pobić w sierpniu, muszę dokładnie przeanalizować zestawienie i później uzupełnię.
We wrześniu co roku odbywa się Rajd z Metą na Równicy, w tym roku mam zamiar uczestniczyć po raz 7.
Moje poprzednie miejsca i czasy:
2011 1 miejsce 0:17:20
2012 4 miejsce 0:18:26
2013 2 miejsce 0:18:48
2014 1 miejsce 0:17:01
2015 1 miejsce 0:16:21 - rekordowy czas
2016 1 miejsce 0:16:41
2017 ?
Pozytywnym zwieńczeniem pechowego sezonu byłby czas poniżej 16 minut lub przynajmniej nowy rekord.
Trening 105
Czwartek, 31 sierpnia 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
| Km: | 65.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:15 | km/h: | 28.89 |
| Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | 139( 71%) | |
| Kalorie: | 1597kcal | Podjazdy: | 900m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trening 104
Środa, 30 sierpnia 2017 Kategoria 50-100, Szosa, Trening 2017, w grupie
| Km: | 65.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 33.91 |
| Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 176176 ( 90%) | HRavg | 141( 72%) |
| Kalorie: | 1389kcal | Podjazdy: | 470m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Grupowy trening z TwomarkSport. Chciałem jak najdłużej jechać w pierwszej grupie. Tempo od początku dosyć spokojne, dopiero po zjeździe do Landeka nastąpiło przyśpieszenie. Na odcinku do Ligoty dla bezpieczeństwa jechałem z tyłu grupy i to był błąd. Na wertepach cudem utrzymałem się na tyłach grupy. Na rondzie neiebezpieczny manewr jednego z zawodników i musiałem zwolnić prawie do zera. Zrobiła się przerwa, próbowałem gonić, jechałem bardzo mocno pod wiatr i nie byłem w stanie się zbliżyć. Z grupy odpadały kolejne osoby i zaczął się podjazd do Rudzicy. Dojechałem do 3 osób i uformowała się 4 osobowa grupa w której jechałem do końca. Mogłem odjechać i próbować złapać kogoś z przodu, odpuściłem ten pomysł i nie była to zła decyzja. Współpraca układała się bardzo dobrze i 2 rundy przejechaliśmy w równym tempie. Nie wyjechałem się do końca, myślę, że mogłem szybciej przejechać wszystkie rundy. Wreszcie trafił się dobry dzień i trzeba podtrzymać ten trend. Niestety pojawiły się komplikacje i mój start w GMP stoi pod bardzo dużym znakiem zapytania.
Rundy:
I. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:23:23 ( 38,56 ) 157 ( 79 % )
II. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:25:27 ( 35,28 ) 153 ( 76 % )
III. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:25:37 ( 36,06 ) 145 ( 73 % )
https://www.strava.com/activities/1160148050
Rundy:
I. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:23:23 ( 38,56 ) 157 ( 79 % )
II. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:25:27 ( 35,28 ) 153 ( 76 % )
III. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:25:37 ( 36,06 ) 145 ( 73 % )
https://www.strava.com/activities/1160148050







