Dzisiejszy dzień był piękny pogodowo, trochę wiało, ale to żadna nowość. Początkowo nie bardzo mogłem się zdecydować gdzie jechać, w końcu zdecydowałem się, że pojadę na Salmopol a później się zobaczy. Droga na Salmopol była bardzo ciężka, wiatr wiał centralnie w twarz. Jakoś się dokulałem do podnóża podjazdu. Sam podjazd nie poszedł źle, nie zaginałem się jakoś strasznie, na szczycie się nie zatrzymywałem i zjechałem od razu do Wisły, następnie skręciłem na Czarne i wjechałem sobie przez Zameczek na Stecówkę, trzymałem równe tempo, mocniejsze niż na Salmopolu i wyszedł bardzo dobry czas. Na Stecówkę dojechałem spokojnie po drodze mijając setki turystów. Ze Stecówki zjechałem przez Leszczynę do Istebnej, trochę żwiru w lesie leży i trzeba uważać. Ostatnim podjazdem była Kubalonka, jechałem już spokojnie bez napinki i czas wyszedł o dziwo dobry. Zjazd już bez szaleństw i spokojny dojazd z wiatrem do Bielska. Trening bardzo udany, dużo kolarzy dzisiaj na trasie. Na niedzielę też plan był konkretny, lecz znowu ma padać i jeśli się uda to z dwie godziny ppojeżdżę.
W końcu po kilku dniach przerwy udało się pojeździć. Pogoda prawie wymarzona, poza silnym wiatrem który dzisiaj bardzo utrudniał wykonanie zadania. Celem treningu była jazda na czas na 5-cio kilometrowej trasie. Po spokojnym dojeździe na miejsce startu, ruszyłem, zacząłem spokojnie, gdzieś w 1/3 trasy przyśpieszyłem i po 2/3 znowu zwolniłem. Czas do pobicia na następny raz to 8:33, jak na jazdę pod silny wiatr to myślę,że czas jest dobry. Powrót w spokojnym tempie do domu, podjazdy pojechane trochę mocniej lecz nie na maksa. Cieszy spory postęp w stosunku do roku ubiegłego, może być jeszcze lepiej, bo na podjazdach się męczę podobnie jak rok temu a pokonuję je w szybszym tempie. W czwartek kolejna czasówka na tej trasie, powinienem jeździć ją dwa razy lecz na to narazie nie ma czasu. Te treningi maję pomóc w czasówkach. Cel na Orzesze i Żmigród to czas poniżej 30 minut.
Miał być dzisiaj wolny dzień, niestety prognozy na weekend nie są zbyt optymistyczne i zdecydowałem się na krótką rundę. Od dzisiaj wszystkie treningi będą na szosówce, przeskok z MTB jest spory, jechało się dzisiaj dobrze, chociaż dosyć słaby byłem , nie spinałem się bardzo a czas na tej trasie wyszedł bardzo dobry. Po drodze kilka razy stawałem poprawić coś w ustawieniach. Jeżeli prognozy się nie sprawdzą to w weekend znowu pojeżdżę.