Dojazd
Piątek, 15 czerwca 2012 Kategoria blisko domu, Samotnie
| Km: | 17.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:41 | km/h: | 24.88 |
| Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 271kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trening
Środa, 13 czerwca 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 23.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 01:01 | km/h: | 22.62 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 187187 ( 95%) | HRavg | 136( 69%) |
| Kalorie: | 504kcal | Podjazdy: | 300m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wykorzystałem okienko pogodowe i pojechałem. Plan zakładał interwały na podjeździe, takiego treningu to nie mogę przepuścić. Pojechałem dzisiaj na MTB. Zrobiłem 6 rzay podjazd pod lotnisko. Podjazd krótki i łatwy. Przełożenia dobrałem twarde i podjazdy fajnie weszły w nogi. Po podjazdach pojechałem jeszcze kawałek i wróciłem do domu.
Lotnisko(0,55km):
I: 00:02:05 15,84km/h 166(85%) 44x14
II: 00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
III:00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
IV: 00:01:52 17,68km/h 175(89%) 44x16
V: 00:01:54 17,37km/h 174(89%) 44x16
VI: 00:01:49 18,17km/h 177(90%) 44x16
#lat=49.801840542827&lng=19.006429999999&zoom=13&maptype=ts_terrain
Lotnisko(0,55km):
I: 00:02:05 15,84km/h 166(85%) 44x14
II: 00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
III:00:01:54 17,37km/h 171(87%) 44x16
IV: 00:01:52 17,68km/h 175(89%) 44x16
V: 00:01:54 17,37km/h 174(89%) 44x16
VI: 00:01:49 18,17km/h 177(90%) 44x16
#lat=49.801840542827&lng=19.006429999999&zoom=13&maptype=ts_terrain
Trening
Wtorek, 12 czerwca 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 33.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:13 | km/h: | 27.12 |
| Pr. maks.: | 69.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 174174 ( 89%) | HRavg | 131( 67%) |
| Kalorie: | 603kcal | Podjazdy: | 250m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miał być trochę dłuższy trening na rundach zakończony czasówką, musiałem zrezygnować ponieważ uciekałem przed deszczem. Dopadło mnie w Mazańcowicach i tak zmokłem że wyglądałem jak fontanna.
Rozjazd
Poniedziałek, 11 czerwca 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 21.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:53 | km/h: | 23.77 |
| Pr. maks.: | 48.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 157157 ( 80%) | HRavg | 112( 57%) |
| Kalorie: | 257kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Krótko i spokojnie. W sobotę kolejny maraton.
Galicja Road Maraton 2012
Niedziela, 10 czerwca 2012 Kategoria 100-200, Maraton, Road Maraton 2012, Samotnie, Szosa, w grupie
| Km: | 107.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:59 | km/h: | 26.86 |
| Pr. maks.: | 78.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 2200m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kolejny start jaki miałem w planach to maraton w Nowym Wiśniczu. Galicja Road Maraton była wyjatkowa pod wieloma względami. Super organizacja imprezy, dobrze wyznaczaczona, oznaczona i zabezpieczona trasa, dobrze zaopatrzone bufety, super nagrody dla zwycięzców, dobrze umieszczona meta i wiele innych atrakcji. Przed startem miałem wiele obaw ale żadna się nie sprawdziła.
Podstawowym celem było ukonczenie imprezy. Cel został zrealizowany z nawiązką.
Nowy Wiśnicz leży trochę daleko od Bielska, jak się okazło nikt nie był chętny na wyjazd, jedynie Michał Bestwina się wybierał ale nie było go w Bielsku. Znalazłem towarzyszy do jazdy w Tychach. Wyjechałem z domu o 3:40 i po 40minutach jazdy byłem w Tychach. Przepakowałem rzeczy do drugiego samochodu i ruszyliśmy w drogę, po drodze zabraliśmy jeszcze jedną osobę i ostatecznie o 6:50 zameldowaliśmy sie w Nowym Wiśniczu na boisku gdzie zlokalizowane bylo biuro zawodów. Na boisku pustki, zapisaliśmy się w biurze, odebraliśmy pakiety startowe i można było coś zjeść. Na boisku robiło się tłoczno, zjeżdżali się kolejni zawodnicy. Około 8:00 przebrałem się i zrobiłem krótką rundkę po Nowym Wiśniczu in wróciłem na start. Z naszej drużyny pojawili sie tylko Kazik i Tomek. Startowalismy grupkami po 15 osób,startowałem o 9:16 w 9 grupce. W grupie było kilka mocnych osob m.im. Rafał Stypuła czy Adam Koryczan. Od startu od razu szło mocne tempo i grupka rozpadła sie na pierwszym podjeździe. Na szczycie tego podjzdu spadl mi łańcuch i zjeżdżałem bez napędu, czołówka wtedy odjechała a ja zacząłem gonić dopiero na kolejnym podjeździe, ale trójki nie doszedłem i jechalem sam praktycznie do końca. przed bufetem zgubiłem i znisczyłem bidon i jechałem z jednym, odpuścilem bufet i jechałem dalej, stanałęm na drugim bufecie i trochę się posililem i jechalem dalej, za bufetem podpiąłem się na chwilę do Bikeholików ale nie dałem rady i odpadłem. Zaczął się dlugi podjazd gdzie wyprzedziłem sporo osób. Po podjechaniu i zjechaniu złapał mnie kryzys i jechałem niecalem 20km/h przez kilkanaście kilometrów, mimo tego nikt mnie nie wyprzedził. Na 5km przed metą złapał mnie deszcz, ubrałem kurteczkę i dojechałem do mety. Na mecie byłem po 4 godzinach jazdy ze startą 39minut do zwyciezcy. Z wyniku bylem zadowolony. Formy brakuje, nie ma wytzrymałości, siły i mocy.
Z zamku zjechałem na boisko, zaczęło lać i padało przez kolejne 15 minut. Potem zjadłem dwie porcje makaronu,spakowalem rower, umyłem się i przebrałem. Sprawdziłem wyniki i byłem zaskoczony, trzecie miejsce w kategorii. Musiałem zostać na dekoracje, Tomek i Kazik już pojechali. Nagrod dostaliśmy sporo oprocz statuetek, dyplomów, medali dostaliśmy zapas izotonika na dłuższy czas i nagrody pieniężne. Drużynowo już nie było tak fajnie, 8 miejsce co przy 3 zawodnikach nie było zaskoczeniem. Po dekoracji wrociliśmy do domow. W domu bylem ok.20:30.
Jestem zadowolony z wyniku. W kolejną sobotę Srebrna Góra, jak nie będzie mocnych przeciwników to będzie dobrze.
Wynik:
57/125 OPEN
3/7 H



Podstawowym celem było ukonczenie imprezy. Cel został zrealizowany z nawiązką.
Nowy Wiśnicz leży trochę daleko od Bielska, jak się okazło nikt nie był chętny na wyjazd, jedynie Michał Bestwina się wybierał ale nie było go w Bielsku. Znalazłem towarzyszy do jazdy w Tychach. Wyjechałem z domu o 3:40 i po 40minutach jazdy byłem w Tychach. Przepakowałem rzeczy do drugiego samochodu i ruszyliśmy w drogę, po drodze zabraliśmy jeszcze jedną osobę i ostatecznie o 6:50 zameldowaliśmy sie w Nowym Wiśniczu na boisku gdzie zlokalizowane bylo biuro zawodów. Na boisku pustki, zapisaliśmy się w biurze, odebraliśmy pakiety startowe i można było coś zjeść. Na boisku robiło się tłoczno, zjeżdżali się kolejni zawodnicy. Około 8:00 przebrałem się i zrobiłem krótką rundkę po Nowym Wiśniczu in wróciłem na start. Z naszej drużyny pojawili sie tylko Kazik i Tomek. Startowalismy grupkami po 15 osób,startowałem o 9:16 w 9 grupce. W grupie było kilka mocnych osob m.im. Rafał Stypuła czy Adam Koryczan. Od startu od razu szło mocne tempo i grupka rozpadła sie na pierwszym podjeździe. Na szczycie tego podjzdu spadl mi łańcuch i zjeżdżałem bez napędu, czołówka wtedy odjechała a ja zacząłem gonić dopiero na kolejnym podjeździe, ale trójki nie doszedłem i jechalem sam praktycznie do końca. przed bufetem zgubiłem i znisczyłem bidon i jechałem z jednym, odpuścilem bufet i jechałem dalej, stanałęm na drugim bufecie i trochę się posililem i jechalem dalej, za bufetem podpiąłem się na chwilę do Bikeholików ale nie dałem rady i odpadłem. Zaczął się dlugi podjazd gdzie wyprzedziłem sporo osób. Po podjechaniu i zjechaniu złapał mnie kryzys i jechałem niecalem 20km/h przez kilkanaście kilometrów, mimo tego nikt mnie nie wyprzedził. Na 5km przed metą złapał mnie deszcz, ubrałem kurteczkę i dojechałem do mety. Na mecie byłem po 4 godzinach jazdy ze startą 39minut do zwyciezcy. Z wyniku bylem zadowolony. Formy brakuje, nie ma wytzrymałości, siły i mocy.
Z zamku zjechałem na boisko, zaczęło lać i padało przez kolejne 15 minut. Potem zjadłem dwie porcje makaronu,spakowalem rower, umyłem się i przebrałem. Sprawdziłem wyniki i byłem zaskoczony, trzecie miejsce w kategorii. Musiałem zostać na dekoracje, Tomek i Kazik już pojechali. Nagrod dostaliśmy sporo oprocz statuetek, dyplomów, medali dostaliśmy zapas izotonika na dłuższy czas i nagrody pieniężne. Drużynowo już nie było tak fajnie, 8 miejsce co przy 3 zawodnikach nie było zaskoczeniem. Po dekoracji wrociliśmy do domow. W domu bylem ok.20:30.
Jestem zadowolony z wyniku. W kolejną sobotę Srebrna Góra, jak nie będzie mocnych przeciwników to będzie dobrze.
Wynik:
57/125 OPEN
3/7 H

Galicja Road Maraton 2012© Piotrek92

Galicja Road Maraton 2012-podjazd© Piotrek92

Nowy Wiśnicz-podium© Piotrek92
Rozgrzewka i rozjazd
Sobota, 9 czerwca 2012 Kategoria Samotnie, Szosa
| Km: | 9.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:27 | km/h: | 20.00 |
| Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miasto
Piątek, 8 czerwca 2012 Kategoria blisko domu
| Km: | 19.00 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 01:06 | km/h: | 17.27 |
| Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 349kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozjazd
Czwartek, 7 czerwca 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 40.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:34 | km/h: | 25.53 |
| Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 162162 ( 83%) | HRavg | 120( 61%) |
| Kalorie: | 577kcal | Podjazdy: | 330m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj jazda odpoczynkowa. Większość przejechana w I i II strefie, próg przekroczyłem tylko 1 raz na 33sekundy. Oczywiście cały czas z małej tarczy.
CAD:91
#lat=49.789418355238&lng=18.946564999999&zoom=12&maptype=osm
CAD:91
#lat=49.789418355238&lng=18.946564999999&zoom=12&maptype=osm
MOT 8-interwały
Środa, 6 czerwca 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 55.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:00 | km/h: | 27.50 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 184184 ( 94%) | HRavg | 137( 70%) |
| Kalorie: | 1133kcal | Podjazdy: | 540m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po dwóch dniach przerwy spowodowanej brzydką pogodą zrobiłem krótki trening. Interwały tam gdzie ostatnio:
Grodziec(1,05km):
I:0:03:17(19,19) 39x21 165(84%)
II:0:03:14(19,48) 39x18 168(86%)
III:0:03:20(18,90) 53x21 172(88%)
IV:0:03:22(18,71) 39x18 170(87%)
V:0:03:43(16,95) 39x21 170(87%)
Po interwałach przez Górki pojechałem na Ustroń, po drodze spotkałem Adriana Brzózkę, jechał w przeciwnym kierunku. Z Ustronia przez Skoczów wróciłem do domu. Po drodze zrobiłem dwa sprinty po ok.30s, maksymalnie udało się osiągnąć 50km/h. Jutro regeneracja a w sobotę maraton.
Grodziec(1,05km):
I:0:03:17(19,19) 39x21 165(84%)
II:0:03:14(19,48) 39x18 168(86%)
III:0:03:20(18,90) 53x21 172(88%)
IV:0:03:22(18,71) 39x18 170(87%)
V:0:03:43(16,95) 39x21 170(87%)
Po interwałach przez Górki pojechałem na Ustroń, po drodze spotkałem Adriana Brzózkę, jechał w przeciwnym kierunku. Z Ustronia przez Skoczów wróciłem do domu. Po drodze zrobiłem dwa sprinty po ok.30s, maksymalnie udało się osiągnąć 50km/h. Jutro regeneracja a w sobotę maraton.
MOT 6i7
Poniedziałek, 4 czerwca 2012
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Poniedziałek:basen
Wtorek:bieganie
Wtorek:bieganie







