Trening 80
Niedziela, 7 sierpnia 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016, w grupie
Km: | 98.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:40 | km/h: | 26.73 |
Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 199199 (102%) | HRavg | 136( 69%) |
Kalorie: | 2716kcal | Podjazdy: | 1570m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejny dobry trening. Planowałem objechać trasę czasówki na Road Trophy, trochę zweryfikowałem plan i wyszły trzy podjazdy. Rano było chłodno i się ubrałem a później już było ciepło. Wyjechałem z domu o 8:20 i na wjeździe do Bielska dołączyłem do JAS-KÓŁEK. Równym tempem dojechaliśmy do granicy miasta a później na górkach już się porozrywało. Przed Szczyrkiem się zjechaliśmy i tam pierwszy postój. W Szczyrku się podzieliliśmy na dwie grupki, pierwsza pojechała na Orle Gniazdo a druga prosto na Salmopol. Ja byłem oczywiście w tej pierwszej, cały podjazd jechałem średnim tempem, bez szarpnięć i na szczycie byłem około minuty przed resztą grupy. Zjazd trochę nerwowy i mocne tempo w kierunku Salmopolu. Początek podjazdu jechałem spokojnie w grupce, jechałem równo i już po 500 metrach zostałem sam z przodu. Do parkingu przy wyciągu dojechałem średnim tempem a później podkręcałem tempo i ostatnie 500 metrów już jechałem na maksa. Ostatecznie wykręciłem czas 13:16 od Soliska czyli rekord pobity o 2 sekundy. Na szczycie czekał Andrzej i razem czekaliśmy na pozostałych, po prawie 3 minutach rozpoczęliśmy zjazd, jak zwykle mi uciekli ale nie warto ryzykować na zjazdach. W Wiśle postój na kawę i jedzenie a później jazda w kierunku Skoczowa. W Ustroniu się rozdzieliliśmy, ja pojechałem na Równicę przez Jaszowiec. Dawno tam nie jechałem i po równej jeździe w średnim tempie osiągnąłem czas 19:15 do linii poboru opłat, dobry czas, na szczycie pełno ludzi i nawet nie dojechałem do schroniska i na zjeździe też nie poszalałem i jechałem cały czas za autobusem. Po zjeździe już spokojnie dojechałem do domu. Pod koniec jazdy zauważyłem jakieś dziwne strzelanie w rowerze, byłem pewny, że to rama ale na całe szczęście nie, bębenek popuścił i rower zaczął dziwnie latać na boki. Na szczęście problem już wyeliminowany i mogę spokojnie odpocząć przed Road Trophy nie myśląc o sprzęcie. W tym tygodniu juz nie będę mocno jeździł, ewentualnie jakieś spokojne treningi.
https://www.strava.com/activities/667546687
https://www.strava.com/activities/667546687