Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Podsumowanie maja

Czwartek, 31 maja 2018
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: min/km:
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m
Kolejny miesiąc minął, sezon startowy zaczął się na dobre i startowałem w każdy weekend. Poza wyścigami znalazł się czas na obóz treningowy w Bukowinie Tatrzańskiej. Objętość treningów nieco spadła, ciężko jest pogodzić cotygodniowe starty z dużą ilością treningów oraz innymi sprawami. Solidnie przepracowana zima, dobra baza wypracowana wiosną oraz skonkretyzowane treningi nie zajmujące dużej ilości czasu pozwoliły zbudować bardzo dobrą formę. Niestety nie szło to w parze ze szczęściem i na wyścigach miałem sporo pecha.
Pierwszy majowy wyścig był kompletnie nieudany, przegrywając wyścig zaledwie 2 kilometry od startu podczas rundy „honorowej” nie mogę dobrze wspominać tego startu. Miałem dużo szczęścia i wyszedłem z tej kraksy prawie bez szwanku a rower wyglądał fatalnie. Dobre kilka minut doprowadzałem go do stanu używalności i ruszyłem na trasę, żeby było ciekawie jeszcze pomyliłem drogi i nadrobiłem dystans.

Cały czas jechałem swoim równym tempem i przesunąłem się bliżej przodu. Patrząc na wynik to nie ma się czym chwalić ale sama jazda wyglądała sporo lepiej niż wskazuje na to pozycja na mecie.

Po tym wyścigu na obozie treningowym powtórzyłem test FTP który nie wyszedł idealnie i miarodajnie, niby był progres ale nie taki jak być powinien. Solidna robota wykonana podczas obozu miała dać efekty w dalszej części sezonu. Na koniec obozu kontrolnie wystartowałem w wyścigu Podhale Tour.

Kolejny zimny prysznic i wnioski wyciągnięte. Kraksa z Leśnicy odnowiła uraz do jazdy w peletonie i już po starcie znalazłem się z tyłu peletonu, tam było nerwowo i po chwili już widziałem oddalający się peleton. Próbowałem gonić ale cały czas brakowało, dwa razy zwalniałem niemal do zera i to chyba przesądziło o tym, że miałem kolejną czasówkę.

Po luźnym tygodniu pojechałem na wyścig do Zduńskiej Woli, zupełnie nie mój profil trasy i jeszcze defekt sprzętu spowodowały, że kolejny wyścig był dla mnie kompletnie nieudany.

Powoli traciłem cierpliwość i chciałem przestać jeździć na wyścigi. Przełomowym momentem był kolejny wyścig w Ujsołach. Ciekawa trasa, stosunkowo słaba obsada spowodowały, że pojechałem dużo lepiej niż w dotychczasowych wyścigach. Próbowałem odjazdów, zrobiłem selekcje na podjeździe dnia i dojechałem w czołówce do mety. Brakło na finiszu ale pojawiła się ulga, że z formą jest wszystko w porządku a to, że nie wychodziło to była głównie zasługa braku szczęścia i jazdy na treningowym rowerze. Od tego wyścigu szło już dobrze a pech mnie opuścił.
Cały miesiąc mogę ocenić dobrze, było trochę pechowych sytuacji ale też takich które pozytywnie na mnie wpłynęły i dodały motywacji do dalszej ciężkiej pracy.
Podsumowanie liczbowe:

Najlepsze moce:

Wszystkie jazdy:


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa sobie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 8206 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 10680 km
Evo 2 8398 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum