Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Roztrenowanie 4

Niedziela, 7 października 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: 89.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:36 km/h: 24.72
Pr. maks.: 66.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: 182182 ( 93%) HRavg 140( 71%)
Kalorie: 1789kcal Podjazdy: 1320m Sprzęt: Agree GTC SL Aktywność: Jazda na rowerze
Drugi dzień dobrej pogody i kolejne poszukiwania nowych podjazdów. Wyjechałem około 9 i było już dosyć ciepło. Obrałem kierunek Ustroń i chciałem zaliczyć kilka nowych podjazdów. Nogi były zmęczone po sobotniej jeździe i szło topornie. Po dojeździe do pierwszego z podjazdów musiałem się na moment zatrzymać. Podjazd nie był ekstremalnie trudny, sztywne fragmenty ponad 10 % przeplatane były wypłaszczeniami a nawet krótkim zjazdem. Podjazd kończy się między domami i trzeba zjechać tą samą drogą. Do drugiego podjazdu musiałem dojechać do Wisły. Po skręcie w kierunku Gahury była mokra droga, kawałek dalej już było sucho i zupełnie pusto. Podjazd szedł dosyć topornie ale jakoś dotrwałem do końca. Dojechałem do szlabanu i musiałem zjechać w dół, kawałek po płytach a dalej już po asfalcie. Nie zjechałem do końca tylko skręciłem na Bucznik. Ten podjazd też znam ale nigdy nie wjechałem do końca. Początek jest dosyć spokojny, później nawet lekkie wypłaszczenie i w tym momencie pojawił się za mną samochód który stworzył dodatkową presję. Jechałem już dosyć mocno a gdy pojawiły się płyty i nachylenie ponad 15% to już było naprawdę ciężko. Zjechałem w dół do Jawornika. Zjazd był fatalny, najpierw płyty, później fragmenty gorszego lub lepszego asfaltu i znowu płyty. Kilka razy rozpędziłem się mocno i miałem problem z utrzymaniem równowagi. Zjazd ciągnął się dosyć długo aż w końcu dotarłem do głównej drogi w Wiśle Jaworniku. Skręciłem w prawo i dojechałem do parkingu przed wyciągiem na Soszów. Zjechałem do głównej drogi a tam totalna masakra, ruch jak diabli i próba włączenia się trwała dosyć długo. Skręciłem w prawo i za przejazdem kolejowym w lewo. Krótki, sztywny podjazd dał w kość, początek po asfalcie a dalej jak to w tej okolicy pojawiły się płyty. Końcówka znowu po lepszej nawierzchni aż do początku szlaku. Zjazd bardzo asekuracyjny i szybki dojazd do Ustronia. Czekając na Jas-Kółki krążyłem po okolicy. Najpierw w kierunku Dobki, później Jaszowca i gdy stamtąd wracałem to nadjechała spora grupa. Zjechałem do skrzyżowania i ruszyłem za nimi. Jechałem mocno do momentu aż dojechałem do końca podzielonej już grupy i spokojnym tempem wjechałem na szczyt, muszę uczyć się spokojnego podjeżdżania bo może się to w przyszłości przydać. Na Równicy ludzi jak mrówek i postój nie był szczególnie długi. Po dosyć szybkim zjeździe dobrym tempem dojechaliśmy do Skoczowa skąd już dużo spokojniej dojechałem do Bielska. Bardzo dobry dzień.





komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa zensp
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 8206 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 10680 km
Evo 2 8398 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum