Roztrenowanie 8
Niedziela, 14 października 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: | 91.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:16 | km/h: | 27.86 |
Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 162162 ( 83%) | HRavg | 129( 66%) |
Kalorie: | 1390kcal | Podjazdy: | 570m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Żal było
marnować kolejny dzień bardzo pięknej pogody i po 9 wyjechałem na
kolejną trasę. Nie wiedziałem gdzie jechać, czy w góry czy w
płaskie rejony. Po pierwszym podjeździe już wiedziałem, że w
górach będę się tylko męczył i skierowałem się na
Goczałkowice. Po drodze cała masa remontów i zamkniętych dróg.
Jak wydostałem się z miasta to już szło lepiej. Po przejeździe
przez zatłoczoną Zaporę w Goczałkowicach kolejna przygoda. Po
wjeździe do Pszczyny zjechałem ze ścieżki rowerowej, już nie
miałem obowiązku nią jechać bo była po przeciwnej stronie i
dodatkowo jechałem dosyć szybko ale to nie wystarczyło. W
Pszczynie byłem bliski zderzenia czołowego z jadącym z naprzeciwka
samochodem, kierowca wyprzedzał samochód na podwójnej linii
ciągłej jadąc szybciej niż dozwolone 50 km/h, dodatkowo jechał
bez włączonych świateł i trąbił na mnie jakbym to ja był
wszystkiemu winien. Trochę mnie to zdemotywowało do dalszej jazdy
i w pewnym momencie pomyliłem drogi, pojechałem inną niż chciałem
ale szybko trafiłem na właściwą drogę i dotarłem do Piasku.
Dawno nie odwiedzałem tych terenów i miałem okazję przypomnieć
sobie trasę przez Studzienice. Ruch na drogach był ogromny i nawet
na bocznych drogach musiałem bardzo uważać, kilka razy musiałem
sprawdzać na mapie czy dobrze jadę. Poznałem kilka nowych dróg w
okolicy Miedźnej i odwiedziłem dobrze znane boczne dróżki w
Jawiszowicach. Powrót do domu był głównie ze sprzyjającym
wiatrem i szybko się jechało. Kolejne boczne drogi w okolicy
Kaniowa były zupełnie puste. Większy ruch już przy dojeździe do
Bielska i w samym mieście. Prawdziwy sajgon był w okolicy Zapory i
tam pełno samochodów a na ścieżce rowerowej taki ruch, że
zdecydowałem się jechać drogą. Ostatnie kilometry już na
zupełnym luzie. Mam nadzieję, że taka pogoda utrzyma się jeszcze
przez tydzień i uda się zakończyć sezon kolejną fajną trasą.





