Trening 31
Wtorek, 16 kwietnia 2019 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, Trening 2019
Km: | 57.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:12 | km/h: | 25.91 |
Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 155155 ( 79%) | HRavg | 130( 66%) |
Kalorie: | 1002kcal | Podjazdy: | 790m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Wczoraj nie znalazłem czasu na spokojny rozjazd i dzisiaj nie było innej opcji jak trening tlenowy. W dalszym ciągu mocno wieje z północnego-wschodu i taki też obrałem kierunek by powrót był z wiatrem. Postanowiłem się lepiej wyspać i do jazdy byłem gotowy dopiero przed 9. Ubrałem gorsze ciuchy i ruszyłem w kierunku Bielska. Początkowo jechało się ciężko, brak rozjazdu po niedzielnej jeździe dawał się we znaki. Sporym utrudnieniem był ruch pojazdów a także zamknięty przejazd kolejowy który utrudnił płynne wydostanie się z miasta. W końcu znalazłem się na ulicy Górskiej i dojeździe do przełęczy Przegibek. Trzymałem w miarę równą moc i starałem się nie wykraczać poza 3 strefę. Podjazd na przełęcz szedł topornie ale udało się wjechać równym i spokojnym tempem a czas wyszedł nie taki zły. Myślałem, że będzie gorzej. Na szczycie się nie zatrzymałem i zjechałem w dół do Międzybrodzia. Niestety pojawiły się samochody i z technicznej jazdy nic nie wyszło. Zjechałem spokojnie i dopiero w Międzybrodziu musiałem mocniej kręcić bo wiało niemiłosiernie. Noga powoli zaczynała się rozkręcać i przed dojazdem do Kobiernic już czułem się dużo lepiej niż na starcie. Do Kóz dojechałem o dziwo spokojną drogą krajową i skręciłem w kierunku Hałcnowa. Z wiatrem jechało się przyjemnie i tylko remont drogi mnie zatrzymał. Trochę problemów miałem z przedostaniem się przez ul. Warszawską a dalej już spokojnie. Korciło aby podkręcić tempo ale trzymałem się założeń i do szczytu ostatniego trudniejszego podjazdu dojechałem w dobrym ale spokojnym tempie. Z szybkiego zjazdu znowu nici i próba jazdy ścieżką rowerową. Ścieżka jest fajna, równa ale oznaczenia fatalne, w pewnym momencie przed wjazdem na zamknięty jeszcze wiadukt nie było żadnego znaku informującego o nieprzejezdności ścieżki aż tu nagle pojawił się poprzecznie ustawiony płotek blokujący ścieżkę. Zawróciłem i pojechałem dobrze znaną drogą do domu. Po drodze jeszcze jedno utrudnienie i musiałem jechać o jedno skrzyżowanie dalej by skręcić w prawo. Całkiem dobry trening zaliczony. Kolejne będą już mocniejsze.


Dane o podjeździe:



Dane o podjeździe:
