Test
Piątek, 23 września 2022 Kategoria 0-50, blisko domu, Romet '22, Samotnie, teren
Km: | 14.00 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 00:46 | km/h: | 18.26 |
Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | 179179 ( 91%) | HRavg | 119( 61%) |
Kalorie: | 396kcal | Podjazdy: | 250m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Jeden z
najważniejszych dni w moim życiu okazał się pogodny i dosyć ciepły, idealna
pogoda by wstąpić na nową drogę życia. Zawsze marzył mi się ślub w górach i to
życzenie udało się spełnić. Ceremonia zaślubin odbyła się w ekumenicznej
kaplicy zlokalizowanym w Górnym Zamku Prezydenta na Zadnim Groniu w Wiśle.
Dzień 22 września 2022 roku zapisze się na zawsze w moim życiorysie bo wbrew
przewidywaniom innych osób zmieniłem stan cywilny co miało charakter wyłącznie
symboliczny bo w moim życiu to niewiele zmienia. Od kilku miesięcy
przygotowywałem się do tego dnia m.in. wspólnie mieszkając z wybranką mojego
serca. Druga część uroczystości miała miejsce już bliżej domu w Dworze
Świętoszówka. Jako sportowiec nie miałem problemu z pilnowaniem ilości
przyjmowanego jedzenia i przede wszystkim % więc czas spędziłem głównie na
parkiecie wykorzystując to co udało się wynieść z kilkumiesięcznego kursu
tańca. Wytrzymałość zbudowana na rowerze przydała się bardzo i jako Młodzi
byliśmy najaktywniejszą parą na parkiecie, mimo problemów zdrowotnych które nas
obu nękają. Był to najwspanialszy dzień w Naszym Życiu także dzięki osobom
które nas tego dnia otaczały a znalazły się wśród nich jedynie ci którzy na
dobre i na złe wspierali nas w lepszych i gorszych chwilach od momentu gdy się
poznaliśmy. Nie było wśród nich nikogo kto chciałby zakłócić nas spokój i
zepsuć swoją obecnością ten dzień, nie było żadnych kolarzy, budowlańców i
innych przedstawicieli branż z którymi mamy styczność na co dzień. Dzięki temu,
że wszytko mieliśmy pod kontrolą nikt następnego dnia nie narzekał na bóle
głowy ani inne dolegliwości. Nie mieliśmy moralnego „kaca” że coś poszło nie
tak. Po tym dniu pozostały w nas wspaniałe wspomnienia oraz fotografie które na
razie nie ujrzały światła dziennego. W naszym codziennym życiu nic się nie
zmieniło i następnego dnia po wspólnym obiedzie, żona zajęła się porządkowaniem
garderoby a ja wybrałem się na krótką przejażdżkę na rowerze. Czułem zmęczenie
i gorzej kręciła noga ale już następnego dnia miałem kolejny start w zawodach
więc jakoś trzeba było wrócić do normalności.