Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 179051.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.84%) |
| Czas w ruchu: | 6676:44 |
| Średnia prędkość: | 26.44 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2071211 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3854739 kcal |
| Liczba aktywności: | 2775 |
| Średnio na aktywność: | 64.52 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Trening 2
Niedziela, 12 listopada 2023 Kategoria 0-50, Romet '24, Samotnie, Szosa, teren, Tlen
| Km: | 26.00 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 24.00 |
| Pr. maks.: | 46.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 153153 ( 78%) | HRavg | 127( 65%) |
| Kalorie: | 646kcal | Podjazdy: | 220m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miałem znowu
trochę wolnego czasu a i pogoda była dobra, chyba ostatnia szansa na szosowy
trening w tym roku. Wykorzystałem więc ten dzień na pierwszą jazdę na niedawno
nabytym sprzęcie – Giant Tcr Advanced 2. Nie nacieszyłem się zbyt długo jazdą,
po około 2 kilometrach wpadłem w dziurę przykrytą liśćmi i rozciąłem oponę w
przednim kole. Po spacerze do domu zrobiłem jednak rundkę na MTB.
Defektowo | Ride | Strava
T#2 - Dokrętka na MTB | Ride | Strava
Defektowo | Ride | Strava
T#2 - Dokrętka na MTB | Ride | Strava
Trening 1
Czwartek, 2 listopada 2023 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, teren, Zima 2024, Trening 2024
| Km: | 40.00 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 01:46 | km/h: | 22.64 |
| Pr. maks.: | 46.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1167kcal | Podjazdy: | 410m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozruszanie
nogi po przerwie. Rower szosowy już zapadł w sen zimowy więc pojechałem na MTB.
Zahaczając o teren topiłem się w błocie więc znowu cały uwalony wróciłem. Noga
nie zapomniała jak się kręci ale moc też już mnie opuściła i wróci pewnie na
wiosnę gdy termometry wskażą jakieś 15 stopni. Pokręciłem jednak co nieco po
znanych mi ścieżkach i wróciłem do domu.
T#1 - Zabawa z wiatrem | Ride | Strava
T#1 - Zabawa z wiatrem | Ride | Strava
Roztrenowanie 12
Środa, 18 października 2023 Kategoria blisko domu, ROMET '23, Samotnie, teren
| Km: | 27.00 | Km teren: | 17.00 | Czas: | 01:48 | km/h: | 15.00 |
| Pr. maks.: | 42.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1109kcal | Podjazdy: | 900m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni
trening przed planowaną przerwą urlopową. Zwykle kończyłem sezon na szosie wiec
tym razem wyskoczyłem w teren na MTB. Najpierw wjazd na Szyndzielnię, mimo
jazdy z rezerwą udało się poprawić najlepszy czas na podjeździe. Zjazd R&R
już tak dobry nie był, miała to być tylko rozrezwka przed Tweesterem ale go
zamknęli więc zjechałem w dół do Cygana i przez Dębowiec do domu. Błota trochę
było więc ciuchy znowu do prania.
RzT #12 - Koniec męczącego sezonu | Ride | Strava
RzT #12 - Koniec męczącego sezonu | Ride | Strava
Roztrenowanie 11
Niedziela, 15 października 2023 Kategoria 50-100, Basso '23, Samotnie, Szosa, Tlen
| Km: | 57.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:59 | km/h: | 28.74 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1428kcal | Podjazdy: | 600m | Sprzęt: Astra Chorus 2022 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Na koniec roboczego weekendu wybrałem się na 2 godzinną przejażdżkę, w
równym tempie dojechałem do Lipowej i wróciłem zahaczając o nieznany mi odcinek
asfaltowej trasy rowerowej w Rybarzowicach, ciekawy skrót na trasie w kierunku
Lipowej, omijający Bystrą i Buczkowice. Było tak zimno, że mimo ciepłego ubioru
pod koniec już marzłem. W domu oczywiście kubek ciepłej herbaty, tym razem z
drobną wkładką postawił mnie na nogi.
RzT #11 Rundka przed zmrokiem | Ride | Strava
RzT #11 Rundka przed zmrokiem | Ride | Strava
Roztrenowanie 10
Piątek, 13 października 2023 Kategoria 50-100, Basso '23, Ćwiczenia, Samotnie, Szosa
| Km: | 62.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:12 | km/h: | 28.18 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Astra Chorus 2022 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatnio nie tylko ja mam problemy z nadwyżką kilogramów, żona także z
tym walczy więc zaczęliśmy jeść mniej tłuste posiłki. Nie brakuje mi dzięki
temu energii więc mimo zmęczenia po 10 godzinach pracy ruszyłem na pierwszy od
kilku dni przejazd rowerem szosowym. Planowałem jechać do Lipowej ale w
Wilkowicach już zmieniłem plany i ruszyłem na Tresną. Mimo wahadeł pewnie
przejechałem i postanowiłem w równym tempie wjechać na Przegibek, mimo jazdy
pod wiatr urwałem 20 sekund z najlepszego wyniku na dystansie 6500 metrów. Na
zjazd ubrałem już kurtkę, było ciepło ale zbliżał się wieczór i nie chciałem
aby mnie przewiało.
Rzt#10 - Ostatki ciepła | Ride | Strava
Rzt#10 - Ostatki ciepła | Ride | Strava
Roztrenowanie 9
Czwartek, 12 października 2023 Kategoria 0-50, blisko domu, ROMET '23, Samotnie, teren
| Km: | 19.00 | Km teren: | 14.00 | Czas: | 01:08 | km/h: | 16.76 |
| Pr. maks.: | 42.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 768kcal | Podjazdy: | 520m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Mimo niepewnych prognoz pogody ruszyłem na trening w teren, jechałem
dobrym ale nie maksymalnym tempem, pokonywałem kolejne odcinki w terenie.
Miałem sobie nawet skrócić trasę i ominąć Przykrą, gdy byłem w połowie podjazdu
zaczęło już padać, zjazd już w większym deszczu i z sarnami więc nie obyło się
bez awaryjnego hamowania, gdybym sobie nie chciał skracać drogi byłbym na dole szybciej
ale tak wyszło. Ominąłem tylko ostatni podjazd i wróciłem do domu prawie suchy.
Żonie się nie udało i wróciła cała przemoczona ze spaceru. Kubek ciepłej herbaty
dobrze nam zrobił.
RzT #9 - Złapany przez deszcz | Ride | Strava
RzT #9 - Złapany przez deszcz | Ride | Strava
Roztrenowanie 8
Środa, 11 października 2023 Kategoria 0-50, blisko domu, Regeneracja, ROMET '23, Samotnie, teren
| Km: | 24.00 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 01:08 | km/h: | 21.18 |
| Pr. maks.: | 48.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 701kcal | Podjazdy: | 260m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Z barku czasu na dłuższy wyjazd ruszyłem na krótką rundkę po okolicy.
Tym razem wybrałem teren bardziej płaski z kilkoma technicznymi. Nie wiem co było
bardziej zaskakującym wydarzeniem w lesie, grzybiarz z dwoma pełnymi koszami
grzybów czy kobieta w klapkach na błotnistym szlaku. Udało mi się bezpiecznie przejechać
więc wyjazd jak najbardziej na plus.
RzT#8 - Mało czasu | Ride | Strava
RzT#8 - Mało czasu | Ride | Strava
Roztrenowanie 7
Wtorek, 10 października 2023 Kategoria 0-50, blisko domu, ROMET '23, Samotnie, Szosa, teren, Regeneracja
| Km: | 16.00 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 00:58 | km/h: | 16.55 |
| Pr. maks.: | 33.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 470kcal | Podjazdy: | 210m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po dniu wolnym wybrałem się na spokojną rundkę na rowerze MTB. W
terenie bardzo mokro więc nawet jadąc tak, aby się nie ubabrać od błota wróciłem
brudny do domu. Ostatnio mam mało czasu wolnego i więcej obowiązków w domu więc
czas powoli kończyć ten sezon.
RzT #7 - Spokojna rundka | Ride | Strava
RzT #7 - Spokojna rundka | Ride | Strava
Roztrenowanie 6
Niedziela, 8 października 2023 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Basso '23, Samotnie, Szosa, Tlen
| Km: | 66.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 30.23 |
| Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 148148 ( 75%) | HRavg | 124( 63%) |
| Kalorie: | 1633kcal | Podjazdy: | 500m | Sprzęt: Astra Chorus 2022 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po ciepłym powietrzu ani śladu więc ruszając na popołudniowy trening
szosowy wybrałem teren płaski. Dawno nie jechałem rundki wokół jeziora
Goczałkowickiego więc przypomniałem sobie dlaczego nie lubię tej trasy – jest po
prostu nudna. Na powrocie wpadłem na pomysł aby do Bielska dojechać DK1, na
dłuższym odcinku było przyjemnie ale kilka fragmentów tej trasy, bez odpowiedniego
pobocza przejechałem z duszą na ramieniu. Na pewno w domu byłem szybciej ale na
drugi raz zastanowię się czy warto pchać się na główną szosę.
RzT#6 - Powiew chłodu | Ride | Strava
RzT#6 - Powiew chłodu | Ride | Strava
Roztrenowanie 5
Sobota, 7 października 2023 Kategoria 100-200, Basso '23, Samotnie, Szosa, w grupie, Zawody 2023
| Km: | 102.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:37 | km/h: | 28.20 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 181181 ( 92%) | HRavg | 146( 74%) |
| Kalorie: | 730kcal | Podjazdy: | 1330m | Sprzęt: Astra Chorus 2022 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Piątek był
dniem aktywnym ale w inny sposób, najpierw odwiozłem rower do nowego
właściciela za Żywiec, później z żoną na grzyby w polecone miejsce w Przyłękowie
a następnie basen w Leśnej i kolacja w Żywcu.
Sobota to kolejne aktywności nie tylko rowerowe. O 8 byłem umówiony na Paintball ze znajomymi więc pojechałem tam na rowerze, trochę błądząc w Hałcnowie ale wybrałem po prostu dłuższą trasę dojazdu i trafiłem tam gdzie trzeba. Już na dojeździe jechało się źle więc pozwoliłem sobie na wypicie jednego piwa przed wejściem na pole gry. Dwa szybkie mecze musiały mi wystarczyć bo już o 11 miałem być w Landku na Zakończeniu Sezonu z Jas-Kółkami. Pierwszy mecz zakończył się dla mnie boleśnie, oddałem mało strzałów ale dwa celne, z czego jeden zostawił ślad na ubraniu rywala, później problemy z markerem i chwila nieuwagi i dostałem boleśnie w głowę. Musiałem zejść, drugi mecz to krótka piłka, wystrzeliłem w momencie magazynek, oddając znów dwa celne strzały tylko kulki nie zostawiły śladów na ciele rywala ale brakło napojów w magazynku i musiałem zejść. Trochę się zasiedziałem i mocno musiałem jechać aby wyrobić się na 11. Zdążyłem na styk ale czasu wystarczyło tylko na rozebranie ciuchów i założenie numerka. Od startu trzymałem się z tyłu wychodząc na czoło dopiero na podjeździe. Pierwsza próba ataku od razu oznaczała ogromny ból kręgosłupa, nie byłem w stanie jechać tak mocno więc odpuściłem ale i tak jechałem na czele. Drugi tak bólu na pozornie łatwym odcinku i chwila na rozprostowanie pleców od razu zrobiła różnicę kilkudziesięciu metrów. Nie byłem w stanie jechać mocno a atak z przodu już poszedł, jechałem chyba na 8 pozycji i dopiero na podjeździe pod Łazy byłem w stanie mocniej pociągnąć. Nie był to poziom do którego zdążyłem się przyzwyczaić ale stale nadrabiałem więc tragedii nie było. Jechałem cały czas konsekwentnie ale asekuracyjnie aby nie wywołać bólu pleców, w sumie jechałem jak Roglic na Lomabrdii, zostawałem co chwilę na parę metrów by później znowu odjeżdżać. Pierwsza runda wyglądała jako tako a druga już słabsza ale udało się dojechać do 3 zawodnika i znowu jadąc jak Roglic kontrolować sytuację, mimo słabego dnia byłem w stanie wyszarpać 3 miejsce na ostatnim podjeździe. Cały dzień na rowerze potraktowałem jako dobrą zabawę a wieczorem świetnie spędziłem czas z żoną i znajomi przy kociołku świeżej zupy grzybowej.
Rzt#5 - Dobra zabawa | Ride | Strava
Sobota to kolejne aktywności nie tylko rowerowe. O 8 byłem umówiony na Paintball ze znajomymi więc pojechałem tam na rowerze, trochę błądząc w Hałcnowie ale wybrałem po prostu dłuższą trasę dojazdu i trafiłem tam gdzie trzeba. Już na dojeździe jechało się źle więc pozwoliłem sobie na wypicie jednego piwa przed wejściem na pole gry. Dwa szybkie mecze musiały mi wystarczyć bo już o 11 miałem być w Landku na Zakończeniu Sezonu z Jas-Kółkami. Pierwszy mecz zakończył się dla mnie boleśnie, oddałem mało strzałów ale dwa celne, z czego jeden zostawił ślad na ubraniu rywala, później problemy z markerem i chwila nieuwagi i dostałem boleśnie w głowę. Musiałem zejść, drugi mecz to krótka piłka, wystrzeliłem w momencie magazynek, oddając znów dwa celne strzały tylko kulki nie zostawiły śladów na ciele rywala ale brakło napojów w magazynku i musiałem zejść. Trochę się zasiedziałem i mocno musiałem jechać aby wyrobić się na 11. Zdążyłem na styk ale czasu wystarczyło tylko na rozebranie ciuchów i założenie numerka. Od startu trzymałem się z tyłu wychodząc na czoło dopiero na podjeździe. Pierwsza próba ataku od razu oznaczała ogromny ból kręgosłupa, nie byłem w stanie jechać tak mocno więc odpuściłem ale i tak jechałem na czele. Drugi tak bólu na pozornie łatwym odcinku i chwila na rozprostowanie pleców od razu zrobiła różnicę kilkudziesięciu metrów. Nie byłem w stanie jechać mocno a atak z przodu już poszedł, jechałem chyba na 8 pozycji i dopiero na podjeździe pod Łazy byłem w stanie mocniej pociągnąć. Nie był to poziom do którego zdążyłem się przyzwyczaić ale stale nadrabiałem więc tragedii nie było. Jechałem cały czas konsekwentnie ale asekuracyjnie aby nie wywołać bólu pleców, w sumie jechałem jak Roglic na Lomabrdii, zostawałem co chwilę na parę metrów by później znowu odjeżdżać. Pierwsza runda wyglądała jako tako a druga już słabsza ale udało się dojechać do 3 zawodnika i znowu jadąc jak Roglic kontrolować sytuację, mimo słabego dnia byłem w stanie wyszarpać 3 miejsce na ostatnim podjeździe. Cały dzień na rowerze potraktowałem jako dobrą zabawę a wieczorem świetnie spędziłem czas z żoną i znajomi przy kociołku świeżej zupy grzybowej.
Rzt#5 - Dobra zabawa | Ride | Strava







