Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Marszobieg

Dystans całkowity:188.37 km (w terenie 29.00 km; 15.40%)
Czas w ruchu:21:48
Średnia prędkość:8.64 km/h
Suma podjazdów:3300 m
Maks. tętno maksymalne:184 (94 %)
Maks. tętno średnie:154 (78 %)
Suma kalorii:11725 kcal
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:11.08 km i 1h 16m
Więcej statystyk

Marszobieg 7

Niedziela, 30 listopada 2025 Kategoria Marszobieg, Zima, Zima 2026
Km: 16.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:53 min/km: 7:03
Pr. maks.: Temperatura: 3.0°C HRmax: 165165 ( 84%) HRavg 130( 66%)
Kalorie: 1019kcal Podjazdy: 200m Aktywność: Bieganie

Marszobieg 6

Niedziela, 23 listopada 2025 Kategoria Marszobieg, Zima, Zima 2026
Km: 13.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:35 min/km: 7:18
Pr. maks.: Temperatura: -2.0°C HRmax: 153153 ( 78%) HRavg
Kalorie: 1151kcal Podjazdy: 150m Aktywność: Bieganie

Marszobieg 5

Czwartek, 20 listopada 2025 Kategoria Marszobieg, Zima, Zima 2026
Km: 10.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:13 min/km: 7:18
Pr. maks.: Temperatura: 1.0°C HRmax: 154154 ( 78%) HRavg 120( 61%)
Kalorie: 592kcal Podjazdy: 90m Aktywność: Bieganie

Marszobieg 4

Niedziela, 16 listopada 2025 Kategoria Marszobieg, Zima, Zima 2026
Km: 13.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:36 min/km: 7:23
Pr. maks.: Temperatura: 9.0°C HRmax: 172172 ( 88%) HRavg 130( 66%)
Kalorie: 822kcal Podjazdy: 280m Aktywność: Bieganie

Marszobieg 3

Czwartek, 13 listopada 2025 Kategoria Marszobieg, Zima 2026
Km: 12.00 Km teren: 7.00 Czas: 01:33 min/km: 7:45
Pr. maks.: Temperatura: 9.0°C HRmax: 152152 ( 77%) HRavg 110( 56%)
Kalorie: 822kcal Podjazdy: 140m Aktywność: Bieganie

Marszobieg 2

Niedziela, 9 listopada 2025 Kategoria Marszobieg, Zima 2026
Km: 11.00 Km teren: 1.00 Czas: 01:32 min/km: 8:21
Pr. maks.: Temperatura: 10.0°C HRmax: 163163 ( 83%) HRavg 124( 63%)
Kalorie: 708kcal Podjazdy: 130m Aktywność: Bieganie

Marszobieg 1

Czwartek, 6 listopada 2025 Kategoria Marszobieg, Zima 2026
Km: 10.00 Km teren: 3.00 Czas: 01:25 min/km: 8:30
Pr. maks.: Temperatura: 10.0°C HRmax: 146146 ( 74%) HRavg 109( 55%)
Kalorie: 559kcal Podjazdy: 110m Aktywność: Bieganie

Marszobieg 4

Niedziela, 22 listopada 2020 Kategoria Marszobieg, Zima
Km: 15.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:43 min/km: 6:52
Pr. maks.: Temperatura: 1.0°C HRmax: 175175 ( 89%) HRavg 144( 73%)
Kalorie: 832kcal Podjazdy: 630m Aktywność: Bieganie
Po wczorajszym dniu szybko się pozbierałem, moje ciało mówi co innego ale jest to chwilowe. Wstałem z bólem barku, kolana i biodra ale niezbyt odczuwalnym. Postanowiłem więc nie zmieniać planów na niedzielne przedpołudnie, jedynie opóźniłem nieco wyjście z domu ale wpłynęło to chyba tylko na większy tłok na trasie. Po raz pierwszy wybrałem prawdziwie górską trasę z ulubionym Cyberniokiem. Po odpowiedniej rozgrzewce wyszedłem z domu, podczas marszu czułem szczególnie kolano ale nie był to raczej ból związany z urazem ale pozostałością po wczorajszych spotkaniach z ziemią. Gdy zacząłem biec bardziej czułem biodro ale dało się z tym biec. Tempo nie było zabójcze ale postanowiłem się nieco oszczędzać. Prawdziwy sprawdzian miał być dopiero na szlaku więc miałem ponad 20 minut na rozkręcenie się. Dawałem z siebie nieco mniej niż zwykle ale całkiem dobre tempo trzymałem aż do szlaku. Gdy tylko zrobiło się stromo zapomniałem o bólu i skupiłem się na tym aby nie tracić tempa. Pomogła w tym twarda dzisiaj ścieżka, błotne kałuże były zamarznięte i dobrze się biegło i nie było problemów z przyczepnością. Na Cybernioku podjąłem decyzję aby zbliżyć się jak najbliżej Szyndzielni bo wydawało mi się, że mam dobry czas. Zapomniałem jednak jak długi jest szlak w kierunku Dębowca którędy miałem wracać. Ostatecznie zawróciłem będąc już niedaleko kolejki linowej, planowałem dobiec maksymalnie do łączenia szlaków a dostałem się kilkaset metrów bliżej Szyndzielni. To wydłużyło także czas powrotu. Problemy zaczęły się jak ruszyłem w dół. Dopiero w końcówce zbiegu złapałem dobre tempo a wcześniej to była męczarnia i slalom między innymi przemierzającymi ten szlak. Już wtedy wiedziałem, że moja aktywność przedłuży się, po 90 minutach miałem już dość ale utrzymałem tempo aż do domu. Mimo lekkiej niedyspozycji zdrowotnej i zachowania rezerw sił zaliczyłem trudną trasę w dobrym tempie. Jak dla mnie to w górach nie musi być śniegu ani wyższych temperatur, twarde podłoże zapewnia dobrą przyczepność która dodaje mi pewności. Podczas kolejnych marszobiegów będę chciał utrzymywać tempo biegu na dłuższych odcinkach i stopniowo utrudniać trasy, nie koniecznie je wydłużając. Powoli widać efekty wcześniejszych treningów także tych na siłowni, bo czuję się coraz pewniej, moje ciało szybko się regeneruje, reaguje na bodźce co w sporcie jest niezbędne aby stawać się coraz lepszym.

Marszobieg 3

Środa, 18 listopada 2020 Kategoria Marszobieg, Zima
Km: 14.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:31 min/km: 6:30
Pr. maks.: Temperatura: 12.0°C HRmax: 174174 ( 89%) HRavg 144( 73%)
Kalorie: 771kcal Podjazdy: 250m Aktywność: Bieganie
Ciężki dzień zwieńczony całkiem dobrym marszobiegiem. Po pracy zdążyłem jeszcze przygotować i zjeść posiłek węglowodanowy, zagruntować 4 ściany w remontowanym pokoju, nastawić pranie i wiele innych rzeczy i dopiero mogłem ruszyć na trening, wszystko zajęło niecałe 3 godziny. Byłem zadowolony, ze udało się to wszystko pogodzić, inaczej myślał mój organizm który był zmęczony i po rozgrzewce przekonałem się, że łatwo nie będzie. Zmodyfikowałem wiec lekko trasę, rezygnując skracając podbiegi na trasie do minimum. Po ostatnim biegu miałem problem z lewą stopą a konkretnie piętą która bolała mnie przez kilka godzin. Zastosowałem prosty zabieg wymieniając wysłużone już wkładki na dokładnie takie same tylko nowe i liczyłem, że to pomoże. Poza trasą nie zmieniałem nic w założeniach. Po raz pierwszy zabrałem ze sobą plecak z bukłakiem, nie zapomniałem o lampkach czołowych ale odblaski zostały w domu. Już na starcie zbuntował się telefon który gubił sygnał GPS, zawsze mam ze sobą dwa urządzenia na wypadek jakby jedno z nich zawiodło. Długo zbierałem się do biegu, już na początku musiałem się zatrzymać i poprawić wkładkę w bucie bo ugniatała mnie dosyć boleśnie i dopiero mogłem ruszyć dalej. Jednym z plusów popołudniowego biegu w środku tygodnia było to, że w lasach było praktycznie pusto, na drogach spory ruch i w zasadzie każde miejsce przekroczenia drogi wiązało się z utratą tempa a nawet zatrzymaniem się. Mimo wyraźnego osłabienia moje tempo było całkiem niezłe. Powoli się rozkręcam, nowe wkładki dodawały komfortu i pewności siebie. Gdy tylko znalazłem się tam gdzie czuję się najlepiej czyli na podbiegu zapomniałem o bólu i zmęczeniu i rozwinąłem całkiem niezłe tempo. Nieco dłuższe wstawki biegu powodowały narastające zmęczenie ale nie poddawałem się. Na Dębowcu czyli najwyższym punkcie na trasie pojawiłem się prawie 2 minuty szybciej niż planowałem to pozwoliło na krótszą przerwę, załączyłem lampki i zacząłem to czego nie lubię czyli zbieg w dół. Nie potrafię rozwinąć mocniejszego tempa w dół ale nie zamierzam być maratończykiem więc nie ma sensu na siłę poprawiać tej słabej strony. W narastającym mroku kierowałem się w stronę domu. Na szlaku spotkałem kilka osób w żaden sposób nie przygotowanych na warunki jakie panowały na szlaku. Nie chciałem się zatrzymywać i zrobiłem to dopiero w momencie przekroczenia drogi asfaltowej. Po 12 kilometrach mój organizm już odmawiał posłuszeństwa ale mimo to nie poddałem się i musiałem dołożyć blisko 500 metrów trasy aby wypełnić plan na ten dzień. W domu byłem o zmroku, zmęczony ale zadowolony po dobrze wykorzystanych 90 minutach. Kolejnym zaskoczeniem było to, że już 2 godziny później czułem się dobrze a zwykle zmęczenie po marszobiegu odczuwałem jeszcze kilkanaście godzin później. Po spokojniejszych tygodniach powoli przyzwyczajam się do coraz dłuższych i intensywniejszych wysiłków nie zapominając przy tym o regeneracji organizmu. Są rzeczy które można zrobić lepiej, ale lepsze jest wrogiem dobrego więc czasami warto nic nie zmieniać.

Marszobieg 1

Środa, 11 listopada 2020 Kategoria Marszobieg, Zima
Km: 9.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:07 min/km: 7:26
Pr. maks.: Temperatura: 12.0°C HRmax: 161161 ( 82%) HRavg 131( 67%)
Kalorie: 467kcal Podjazdy: m Aktywność: Bieganie
Pierwszy trening w okresie przygotowawczym do sezonu 2021. Przez ostatnie dwa tygodnie odpocząłem, zregenerowałem się po ciężkim i wymagającym sezonie i z nowymi siłami mogę zacząć trenować. Na pierwszy rzut poszedł marszobieg. Pamiętam jak rok temu ciężko było wdrożyć się do tej aktywności po wielu latach przerwy. Liczyłem, że teraz z ubiegłorocznym doświadczeniem będzie łatwiej. Nie chcąc przedobrzyć wolałem zacząć ostrożnie i zachowawczo. Na biegi w stałym tempie na razie się nie decyduję bo pamiętam jak to było kiedyś gdy nabawiłem się poważnej kontuzji po której nie umiałem się pozbierać. Ta aktywność ma być tylko dodatkiem, odskocznią i nie wypada abym sobie radził lepiej w biegach niż kolarstwie. Zacząłem więc spokojnie od marszu z minutowymi wstawkami biegu. Nim ruszyłem porządnie się rozgrzałem i dzięki temu było łatwiej. Trasę również wybrałem łatwą ale starałem się trzymać raczej leśnych, terenowych dróg bo nie lubię biegać po twardej nawierzchni. Początek był trudny ale z każdą chwilą szło lepiej. Po kilkunastu minutach stwierdziłem, że popełniłem błąd wychodząc z domu około południa, powinienem wyjść rano bo wtedy zazwyczaj było znacznie mniej ludzi na szlakach. Nawet czerpałem przyjemność z aktywności ale nie chciałem przedobrzyć i po zaplanowanych 70 minutach wróciłem do domu. Jedyny czynnik który mógłby mnie martwić to wysokie tętno podczas biegu ale to nie jest powód do niepokoju już wiele razy miałem podwyższone tętno i nie przeszkodziło mi to w niczym.

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 12971 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 15106 km
Evo 2 9901 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum