Wpisy archiwalne w kategorii
Inne
| Dystans całkowity: | 817.00 km (w terenie 441.00 km; 53.98%) |
| Czas w ruchu: | 245:42 |
| Średnia prędkość: | 5.20 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 43.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 19150 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 185 (94 %) |
| Maks. tętno średnie: | 144 (73 %) |
| Suma kalorii: | 61196 kcal |
| Liczba aktywności: | 160 |
| Średnio na aktywność: | 14.59 km i 1h 32m |
| Więcej statystyk | |
Marsz 10
Niedziela, 13 listopada 2022 Kategoria Inne, Zima, Zima 2023
| Km: | 50.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 10:00 | km/h: | 5.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 5000kcal | Podjazdy: | 2500m | Aktywność: Wędrówka | |||
Cały dzień
miałem dla siebie więc wybrałem się w naprawdę trudną, górską trasę. Wyszedłem
tuż przed wschodem słońca które obserwowałem na Cybernioku, widok na Tatry z Szyndzielni
i Klimczoka przy wschodzącym słońcu był przepiękny. Chłód w Szczyrku po zejściu
z Klimczoka był niemiłosierny, musiałem ubrać wszystkie ciuchy jakie miałem aby
nie zmarznąć. Idąc zielonym szlakiem na Skrzyczne znowu musiałem się rozbierać.
Na Skrzycznem wypiłem herbatę i postanowiłem iść w kierunku Malinowskiej Skały,
po drodze odebrałem telefon od Ani że jest w Wiśle na spotkaniu i że obiad
będzie trochę później, doszliśmy do wniosku, że możemy zobaczyć się szybciej
niż oczekiwaliśmy i zaprosiłem ją na obiad na Salmopolu. Byłem tam przed 13 a żona
miała być kilka minut później. Czekałem więc na parkingu pilnując wolnego
miejsca, była nawet kilka minut szybciej. Z samochodu wyszła dosyć lekko ubrana
więc kazałem jej założyć płaszcz, mimo tego, że w tej czarnej sukience najlepiej
wygląda bez płaszcza. W tym celu zajęliśmy stolik w restauracji aby mogła go
zdjąć, niestety jej kolano nie pozwala na dłuższe spacery więc po ciepłym
rosole i chwili spędzonej ze sobą żona pojechała na ploty z przyjaciółką a mnie
czekało jeszcze 21 kilometrów wędrówki. Dzień już krótki więc oglądałem zachód
słońca na Błatniej i w zapadających ciemnościach zszedłem do Jaworza. W domu
czekała już Ania z ciepłą kolacją i herbatą. Relaks na sofie, pod kocem był
idealnym zwieńczeniem tego wyczerpującego dla nas obu dnia.
Marsz 9
Środa, 9 listopada 2022 Kategoria Inne, Zima, Zima 2023
| Km: | 7.00 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 01:23 | km/h: | 5.06 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 312kcal | Podjazdy: | 180m | Aktywność: Wędrówka | |||
Po kilku
godzinach snu wstałem sobie by przygotować jakiś obiad a żona zrobiła mi
niespodziankę, rano źle się czuła więc wzięła pracę zdalną. Na stole czekał
ciepły obiad po którym poszliśmy na krótki spacer. Oczywiście pojawiło się na trasie
strome podejście, nie mieliśmy kijków więc było ciężko ale daliśmy radę.
Czasami przy Ani czuję się jak stary dziadek i chyba tylko dzięki temu, że
aktywnie spędzam od lat czas mam dobrą kondycję. Kilkanaście kilo różnicy pod
górę i ponad 6 lat więcej robi jednak różnicę. Idąc na ten spacer przekonałem
się jak sporo czasu marnuję na różne rzeczy, żona była gotowa do wyjścia w 3
minuty a ja zbierałem się kilkanaście. Po drodze znowu kontuzjowane kolano Ani
dało o sobie znać, zerwanie więzadeł krzyżowych to jednak wyrok na całe życie,
jak 2 operacje nie przywróciły kolana do sprawności do chyba nic nie pomoże. Ja
kocham ją jednak mimo tych jej problemów bo nie tylko w zdrowym ciele mieszka zdrowy
duch ale także w tym trochę słabszym i uszkodzonym.
Marsz 8
Poniedziałek, 7 listopada 2022 Kategoria Inne, Zima, Zima 2023
| Km: | 33.00 | Km teren: | 26.00 | Czas: | 06:18 | km/h: | 5.24 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1320kcal | Podjazdy: | 1450m | Aktywność: Wędrówka | |||
Wykorzystując
wolne przedpołudnie i fakt, że żona potrzebuje spokoju wybrałem się na kolejną
wycieczkę w góry. Postanowiłem wejść na Klimczok od nieznanej mi strony, żółtym
szlakiem od Mesznej. Doszedłem więc przez Dębowiec i Kozią do Bystrej i stamtąd
nieznanymi mi ścieżkami w kierunku szczyrku, trochę pobłądziłem ale ostatecznie
doszedłem tam gdzie chciałem. Na Klimczoku tradycyjna herbata i przez Błatnia
do domu. Wyszło ponad 30 kilometrów co jest nieoficjalnym tegorocznym rekordem
wędrówek. Po takiej trasie aż nie chciało się iść do pracy a czekała mnie długa
noc.
Wszystkie drogi prowadzą na Klimczok | Hike | Strava
Wszystkie drogi prowadzą na Klimczok | Hike | Strava
Marsz 7
Czwartek, 3 listopada 2022 Kategoria Inne, Zima 2023
| Km: | 10.00 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 01:43 | km/h: | 5.83 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 615kcal | Podjazdy: | 300m | Aktywność: Wędrówka | |||
Udało się
wcześniej skończyć pracę więc zrobiłem żonie niespodziankę i postanowiłem wyrwać
ją 30 minut szybciej z pracy. Zabrałem ją na kolację do Karczmy Ochodzita, nie
miałem przed nią tajemnic i powiedziałem je gdzie jedziemy. Całą drogę się
opierała, że nie jest gotowa na wyjście do restauracji, ale w końcu jej
przeszło. Ja też nie miałem garnituru, eleganckiej koszuli czy nawet
wypastowanych butów więc to, że była ubrana jak do pracy gdzie widzi ją tylko
szefowa mi nie przeszkadzało bo i tak wyglądała znacznie lepiej niż 90 % innych
kobiet w restauracji i była po prostu sobą, kocham ją nie tylko za jej wnętrze
ale naturalność, nie potrzebuje drogich ciuchów, makijażu czy nawet perfum aby
zrobić wrażenie na innych, mi imponuje jej osobowość i to, że rozumie mnie w
każdej sytuacji i często podnosi na duchu. Takie spontaniczne wypady na kolację
zdarzały się nam już wcześniej ale teraz nabrały innego sensu, nie wystarczy założyć
obrączkę na palec, miłość trzeba pielęgnować i celebrować całe życie.
Kolejny wspólny wieczór spędziliśmy na romantycznym spacerze, po drodze znowu pojawił się problem z kolanem Ani. Niestety trochę odbiło się to na romantycznym nastroju jaki panował całe popołudnie, wieczorem za to zrobiliśmy to co lubimy najbardziej czyli położyliśmy się przed telewizorem i przy lampce wina cieszyliśmy się swoją obecnością. Mimo problemów zdrowotnych żona nie narzekała, była tak samo pogodna jak zwykle. Wydawało mi się, że ślub nic w naszym życiu nie zmieni a zmienił sporo, teraz z czystym sumieniem możemy spędzać wspólnie czas a wcześniej często się ukrywaliśmy przed otoczeniem.
Kolejny wspólny wieczór spędziliśmy na romantycznym spacerze, po drodze znowu pojawił się problem z kolanem Ani. Niestety trochę odbiło się to na romantycznym nastroju jaki panował całe popołudnie, wieczorem za to zrobiliśmy to co lubimy najbardziej czyli położyliśmy się przed telewizorem i przy lampce wina cieszyliśmy się swoją obecnością. Mimo problemów zdrowotnych żona nie narzekała, była tak samo pogodna jak zwykle. Wydawało mi się, że ślub nic w naszym życiu nie zmieni a zmienił sporo, teraz z czystym sumieniem możemy spędzać wspólnie czas a wcześniej często się ukrywaliśmy przed otoczeniem.
Marsz 6
Wtorek, 1 listopada 2022 Kategoria Inne, Zima 2023
| Km: | 22.00 | Km teren: | 17.00 | Czas: | 06:06 | km/h: | 3.61 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Wędrówka | |||
Wolny dzień
wykorzystaliśmy na kolejny wypad w góry, tym razem w gronie znajomych. Będąc
już gotowym chwilę czekałem na żonę która dołożyła kilka rzeczy do plecaka, m.in.
drugą parę butów. Nie udało się jej namówić na założenie spodni ale na to
wpływu nie mam, skoro żona uwielbia wygodne sukienki i czuje się w nich
doskonale to czemu ma z nich rezygnować. Już po chwili zatrzymaliśmy się i Ania
zamieniła wygodne buty na swoje ulubione na niskim obcasie. Kawałek mieliśmy do
gór więc na robiłem jej z tego tytułu wyrzutów. Jednak gdy weszliśmy w las od
razu zaleciłem jej zmianę obuwia. Pod górę szliśmy bardzo spokojnie, ciesząc
się piękną pogodą i podziwiając przyrodę. Czas szybko mijał ale mieliśmy go
dużo więc zdecydowaliśmy się na 2 postoje w schroniskach. W okolicy południa
zrobiło się bardzo ciepło jak na 1 listopada więc kurtki wylądowały znowu w
plecaku. Wracając pod wieczór do domu i widząc setki zniczy na bielskich
cmentarzach zatrzymaliśmy się na chwilę by upamiętnić wszystkie bliskie nam
osoby które odeszły w ostatnich 2 latach. Żona do wieczora była smutna i nawet
romantyczna kolacja przy świecach nie poprawiła jej humoru.
Marsz 5
Niedziela, 30 października 2022 Kategoria Inne, Zima 2023
| Km: | 28.00 | Km teren: | 23.00 | Czas: | 05:26 | km/h: | 5.15 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Wędrówka | |||
Niedziela to
już tradycyjnie wycieczka w góry, za cel obrałem chatę Wuja Toma gdzie
doszedłem przez Palenicę i Błatnią. Po krótkim postoju wdrapałem się nieznaną
drogą na Klimczok i zszedłem przez Kołowrót na Dębowiec i do domu. Popołudniu
własnoręcznie zrobiłem pizzę z dodatkami które bardzo lubimy i czekałem na żonę
aż wróci z Krakowa. Nawet awaria samochodu i perspektywa wydatków z tym związanych
nie zaburzyła romantycznego nastroju który udało się stworzyć, nawet nudny
serial który Ania bardzo lubi byłem w stanie przetrawić.
Marsz 4
Sobota, 29 października 2022 Kategoria Inne, Zima 2023
| Km: | 6.00 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 6.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Wędrówka | |||
Kolejny
weekend bez żony stał się faktem. Rano Ania pojechała na studia do Krakowa a ja
wziąłem się za sprzątanie, kończenie budowy szafy i układanie naszych wspólnych
rzeczy a wieczorem zrobiłem krotką rundkę po okolicy. Na solo to nie to samo co
z żoną ale czasami trzeba być samemu aby zatęsknić i jeszcze bardziej cieszyć
się chwilami spędzanymi wspólnie.
Siłownia 1
Piątek, 28 października 2022 Kategoria Inne, Zima
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | 323kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Nie tylko
romantyczne spacery i wędrówki po górach wypełniają mi czas po sezonie. Czas wziąć
się do roboty i zacząć pracować nad formą. Na razie będę ćwiczył w domu więc mając wolną chwilę i czas dla
siebie wykonałem kilka ćwiczeń adaptacyjnych i dwa konkretne ćwiczenia siłowe.
Mięsnie rąk trochę zapiekły ale o to w tym wszystkim chodziło.
Marsz 3
Środa, 26 października 2022 Kategoria Inne
| Km: | 13.00 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 02:20 | km/h: | 5.57 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Wędrówka | |||
Po dwóch
dniach wolnych wyruszyłem wspólnie z Anią na górskie szlaki. Było ciepło więc
kurtki od razu wylądowały w plecaku, żona po chwili narzekała, że jest jej
ciepło ale nie chciało się nam wracać do domu. Po drodze wpadliśmy na pomysł
aby pójść na skróty, na przełaj pod górę, mieliśmy tylko jedną parę kijów
turystycznych więc dałem je żonie a sam ubezpieczałem ją z tyłu. Dobre kilkanaście
minut wspinaliśmy się pod górę ale mogłem być dumny z żony, że pokonała taką
trasę … w sukience. Mówiła, że następnym razem zamiast wygodnych butów trekkingowych
ubierze buty na obcasie. Cała wyprawa była pełna momentów romantycznych, nawet
kawa z termosu i ciastka kupione w sklepie i jedzone na szlaku miały w sobie
coś wyjątkowego. Jedyny problem to chociażby brak ręcznika na którym można by
było siąść więc wziąłem żonę na kolana. Dla takich wspólnych chwil warto żyć.
Niestety później czekała na nas praca. Po powrocie do domu zjedliśmy ciepły
rosół, żona włożyła ulubione buty na obcasie i naszyjnik i pojechała na
spotkanie a ja spokojnie do swojej pracy.
Marsz 2
Niedziela, 23 października 2022 Kategoria Inne
| Km: | 20.00 | Km teren: | 16.00 | Czas: | 03:59 | km/h: | 5.02 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1340kcal | Podjazdy: | 960m | Aktywność: Wędrówka | |||
Po sezonie nie
rezygnuję z aktywności fizycznej więc wybrałem się na kilkugodzinną wędrówkę w
góry. Postanowiłem dojść na Klimczok inną drogą niż zwykle więc udałem się w
kierunku Cybernioka, Szyndzielni i na przełaj w kierunku przełęczy Kołowrót. Idąc
zielonym szlakiem przeoczyłem skręt w kierunku siodła pod Klimczokiem ale nadrabiając
kilka minut znalazłem się tam gdzie chciałem. W schronisku wypiłem kubek ciepłej
herbaty i ruszyłem w kierunku Wapienicy. Tym razem przez Stołów i prosto w dół
do Doliny Wapienicy. Jakiś kilometr przed domem spotkała mnie niespodzianka,
Ania skończyła wcześniej zajęcia i wyszła mi naprzeciw. Po wspólnym obiedzie
była wspólna kawka, oglądanie filmów w przytulnej atmosferze. Czego chcieć
więcej od życia.







