Trening 4
Wtorek, 23 lutego 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, Szosa, Zima, Zima 2021, Trening 2021
| Km: | 26.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:04 | km/h: | 24.38 |
| Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 150150 ( 76%) | HRavg | 126( 64%) |
| Kalorie: | 608kcal | Podjazdy: | 270m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Krótki wyjazd po 12 godzinach pracy. Żal było marnować pogodę i mimo tego że nie planowałem wybrałem się na rundkę po okolicznych drogach. Rower po niedzieli wyczyściłem ale zupełnie niepotrzebnie bo już po paru minutach wyglądał podobnie jak przed czyszczeniem. Ostatnio chyba zapoczątkowałem nową tradycję bo znowu zaliczyłem odcinek bez asfaltu. Miałem problem z przejazdem i ugrzęzłem w kilku centymetrowej warstwie błota. Rower przestał działać płynnie i jazda była jeszcze mniej przyjemna. Liczyłem na to że zaznam trochę spokoju ale przy tym co działo się na drogach było to niemożliwe. Nie było dłuższego odcinka niż 100 metrów na którym nie minęło mnie przynajmniej kilka samochodów. Trochę zrekompensowały to skrzyżowania gdzie w większości przypadków nie musiałem się zatrzymywać. Większy ścisk przy dwupasmówce minąłem ładując się na ścieżkę rowerową. Ostatni odcinek nieco spokojniejszy ale nie na tyle aby całkowicie wyłączyć głowę. Nie żałuję że pojechałem bo nawet taka jazda jest lepsza niż jej brak.






Miasto 8
Poniedziałek, 22 lutego 2021 Kategoria 50-100, Miasto, Zima, Zima 2021
| Km: | 70.00 | Km teren: | 21.00 | Czas: | 03:14 | km/h: | 21.65 |
| Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 1.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1515kcal | Podjazdy: | 520m | Sprzęt: Hercules | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Podsumowanie 7 tygodnia 2021
Niedziela, 21 lutego 2021 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Tydzień regeneracyjny szybko przeleciał. Nie zdążyłem odpowiednio odpocząć bo sporo się działo i wcale więcej czasu nie przeznaczyłem na odpoczynek czy sen. Nie zastanawiałem się nad tym bo nie ma to sensu i trzeba jakoś żyć dalej. Czasy są trudne o czym wielokrotnie przekonałem się w tym tygodniu. Pod koniec tygodnia udało się przywrócić reżim treningowo – regeneracyjny jaki był wcześniej. Jakoś nie czułem przypływu mocy który zwykle następował po 3 tygodniach treningowych. Mimo to zdecydowałem się na mocny test na Zwift. Nigdy nie miałem okazji jechać równo, mocno przez godzinę. Dało mi to nieźle w kość ale nie czułem się wyjechany na maksa, musiałem jeszcze zafiniszować aby wyczerpać wszystkie rezerwy. Wynik tej próby wyszedł nieco lepszy niż kilka tygodni temu podczas testów mocy. Pierwszy szosowy wyjazd też poszedł nieźle. Są duże braki w wytrzymałości ale myślę, że uda się je nadrobić przez najbliższy miesiąc. Nie zapowiada się na to, że nagle będę miał więcej czasu ale na regularny trening chyba go nie braknie, przynajmniej tak było do tej pory.
1.Waga w ostatnim tygodniu:

Znowu bez znaczących zmian.
2.Obciążenie treningowe:

Powolny wzrost wartości CTL. Jeszcze trochę czasu minie zanim będę stosował wyraźnie wyższe obciążenia.
3.Najlepsze wartości mocy:

Ostatni tydzień przyniósł życiową moc godzinną, pozostałe wyniki średnie lub słabe.
4.Dane liczbowe:

1.Waga w ostatnim tygodniu:

Znowu bez znaczących zmian.
2.Obciążenie treningowe:

Powolny wzrost wartości CTL. Jeszcze trochę czasu minie zanim będę stosował wyraźnie wyższe obciążenia.
3.Najlepsze wartości mocy:

Ostatni tydzień przyniósł życiową moc godzinną, pozostałe wyniki średnie lub słabe.
4.Dane liczbowe:

Trening 3
Niedziela, 21 lutego 2021 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2021, Zima, Zima 2021
| Km: | 100.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:22 | km/h: | 29.70 |
| Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 2429kcal | Podjazdy: | 590m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy od 7 tygodni trening na szosie. Dzień wcześniej przygotowałem dwa rowery do jazdy, stalowy z błotnikami oraz aluminiową szosę czekającą co prawda na wiosenny przegląd ale jej stan pozwala na normalną jazdę. Długo zastanawiałem się który rower wybrać, piękne słońce i suche drogi wokół domu przekonały mnie aby wyjechać na „szybszym rowerze”. Już zapomniałem ile czasu potrzeba na przygotowanie się do jazdy. Świadomie zrezygnowałem z bidonu zabierając plecak z bukłakiem, jedzenia zabrałem na maksymalnie 3 godziny jazdy i nie planowałem postojów po drodze. Wybór ubrania zajął chwilę ale już jego zakładanie trwało dłużej. Gdy w końcu byłem gotowy zorientowałem się, że nie zabrałem pompki. Musiałem się po nią wrócić bo nigdy nie wyjeżdżam nieprzygotowany. Podczas ostatniego sprawdzania roweru przed jazdą załączyłem tylną lampkę dla bezpieczeństwa. Gdy ruszyłem to żałowałem, że wybrałem ten rower bo drogi nie wyglądały tak dobrze jak widać to było z okna. Po kilku minutach zorientowałem się, że zapomniałem zmienić kasetę w kole i na niektórych koronkach łańcuch przeskakuje. Nie przeszkadzało mi to ani nie wpływało na jakość jazdy. Kolejny rok z rzędu potwierdziło się zjawisko które trwa już wiele lat. Z każdym rokiem przybywa samochodów na drogach i nawet w tym trudnym czasie nic się w tej kwestii nie zmieniało. Kiedyś w niedzielę można było spokojnie pojeździć na szosie w bardzo małym ruchu a obecnie takiej opcji nie ma. Szybko pogodziłem się z myślą, że spokojnie nie będzie i bezpieczeństwo jest najważniejsze. Zapomniałem o tym, że na drogach miejscami jest woda i po kilku kilometrach rower był już do mycia. Po drodze wydarzyło się jeszcze kilka niecodziennych sytuacji. Jedną z nich było zaskoczenie po widoku jaki zobaczyłem na drodze przed Pszczyną. Ponad 20 drzew rosnących przy drodze zostało wykopanych z korzeniami, krajobraz jak pobojowisku, niestety to coraz częsty obraz w naszym jakże pięknym kraju. Nie wiem czemu ma to służyć, jedyne co przychodzi mi do głowy to modernizacja drogi. Gdyby nie remont drogi 933 to w ogóle bym tamtędy nie jechał i nie widział tego. Planując maksymalnie trzy godzinną jazdę, każda zmiana trasy oznaczała kombinowanie aby szybciej nie wrócić do domu. Nie byłem przygotowany na dłuższą trasę ale coraz częściej wydłużam trasy i później cierpię z tego powodu. Tym razem typowej bomby głodowej nie było, jedyna oznaka zbliżającego się kryzysu to podwyższone tętno oraz problemy z utrzymywanie wysokiej kadencji. Wydłużając trasę trafiłem na odcinek bez asfaltu, na tym krótkim fragmencie trasy jeszcze bardziej wybrudziłem rower. Mimo wydłużenia trasy zakładałem, ze uda się być w domu o 13. Dojechałem nawet z lekkim zapasem który na wjeździe do miasta wynosił 5 minut. Jak na pierwszy wyjazd oraz zważając na to, ze jest dopiero luty to noga całkiem solidnie podawała. Każdy kolejny wyjazd u mnie jest zwykle coraz lepszy więc jestem spokojny o sezon mimo tego, że czasu w tym roku mam znacznie mniej. Na trasie spotkałem wielu rowerzystów lub kolarzy, niewielu z nich odwzajemniło pozdrowienia a tylko jeden już blisko domu jako pierwszy zawołał „cześć”. Wzajemny szacunek wśród kolarzy zanika, czasy są trudne ale nie można zamykać się w sobie i we własnych myślach



Trenażer 41
Piątek, 19 lutego 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:23 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 189189 ( 96%) | HRavg | 175( 89%) |
| Kalorie: | 1270kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy raz zdecydowałem się na wyścig na Zwift. Z różnych względów najbardziej pasował mi piątek. Dosyć późno zebrałem się na rozgrzewkę i dlatego była ona krótka. Wystarczyło jednak czasu na rozgrzanie się i przepalenie nogi. Wyścig który wybrałem odbywał się na 3 różnych trasach. Wybrałem oczywiście tą najtrudniejszą chociaż bardzo korcił mnie wariant z podjazdem pod Alpe który dobrze znam i byłaby okazja poprawić swój czas. Wybrałem jednak wariant który oznaczał przynajmniej godzinę mocnej jazdy, jak się okazało bez chwili wytchnienia. Dotąd uważałem, że wyścigi wirtualne znacznie różnią się od realnych, tutaj jednak przekonałem się, że jest inaczej. Nie mając doświadczenia w jazdach „grupowych” na Zwifcie zagubiłem się na starcie. Zmyliło mnie to, że po tym jak nastąpił start czas stał w miejscu. Po chwili jak się zorientowałem było już za późno, przespałem start niczym na wyścigu w realu. Około 15 osób odjechało a ja goniłem w kilkuosobowej grupce. Zupełnie jak na wyścigu zniwelowanie kilkusekundowej starty na płaskim odcinku okazało się niemożliwe więc skupiłem się na trzymaniu równego tempa. Zupełnie nie znałem tej trasy ale dane liczbowe mówiły, że w końcówce jest wymagający podjazd. Po kilku minutach gonitwy moja strata do czołówki przekroczyła 30 sekund, tak się skupiłem na trzymaniu równej mocy, że nie zauważyłem, że zostałem sam. Do podjazdu utrzymywałem przewagę nad zawodnikami z tyłu ale traciłem do czołówki, gdy zaczął się podjazd sytuacja stała się dużo bardziej dynamiczna. Czołówka podzieliła się w krótkim czasie, moja moc wystarczyła aby nadrabiać czas do najlepszych. Skupiony byłem na tym co zwykle czyli trzymaniu mocy i kadencji. Nawet nie zauważyłem kiedy znalazłem się na czele. Nie udało się utrzymać przewagi bo po kilku minutach wyprzedził mnie najmocniejszy zawodnik. Generował średnio 5 W/kg czyli o 0,5 więcej niż ja, miałem rezerwy ale nie takie. Mogłem dołożyć 300 Wat i ciągnąć jak najdłużej, bałem się jednak odcięcia i zdecydowałem się utrzymać poziom jaki prezentowałem od początku. Mając bezpieczną przewagę ale i około 30 sekundową stratę do lidera która była nie do odrobienia zdecydowałem się na efektywny finisz. Wrzuciłem przełożenie które mi odpowiadało i rozkręciłem do kadencji 120. Udało się utrzymać moc i kadencję przez kilkanaście sekund, nie było wystarczających rezerw aby zrzucić ząbek niżej. Jak na pierwszy raz poszło nieźle, pierwszy raz wytrzymałem godzinę w równym mocnym tempie. Taki rodzaj wysiłku nie bardzo mi odpowiada, wolę krótsze testy lub zwykłe wyścigi na szosie.



Trenażer 40
Czwartek, 18 lutego 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:45 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 170170 ( 87%) | HRavg | 123( 63%) |
| Kalorie: | 379kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
W pewnym sensie powtórka z wtorku czyli jazda głównie w 1 strefie. Już na starcie problemy ze sprzętem w wyniku czego Zwift wyłączył się po kilku minutach. Pech chciał, że tego dnia nie monitorowałem aktywności na liczniku i dopiero druga próba włączenia Zwifta okazała się udana. Trochę mnie te problemy wybiły z rytmu ale najważniejsze założenia zrealizowałem. Przepaliłem nieźle nogę fundując sobie 2 minuty na około 360 Wat z kadencją ponad 100. Jeszcze 2 miesiące temu miałbym problem z utrzymaniem takiej kadencji na wysokiej mocy a teraz okazało się to bułką z masłem. Przy okazji próbowałem także robić to ćwiczenie co zwykle ale tutaj już nie wyglądało to tak dobrze. Organizm tego dnia też był jakiś nieswój ale mocy w nogach nie brakowało.






Siłownia 25
Środa, 17 lutego 2021 Kategoria Zima, Zima 2021
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 113113 ( 57%) | HRavg | 80( 41%) | |
| Kalorie: | 153kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Spokojniejszy niż zwykle trening siłowy. Rozgrzewka i część ogólnorozwojowa bez zmian a później nieco modyfikacji. Zmniejszyłem ilość powtórzeń w seriach oraz czas odpoczynku między seriami i cały trening trwał 10 minut krócej niż zwykle.


Trenażer 39
Wtorek, 16 lutego 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:02 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 132132 ( 67%) | HRavg | 119( 61%) |
| Kalorie: | 484kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Początek tygodnia zapowiadał się jako najluźniejszy dla mnie czas od miesiąca, niestety tak nie było. Na całe szczęście nie miałem w planie żadnych wymagających treningów bo pewnie nie byłbym w stanie się na nich skupić. Godzinna luźna jazda z tradycyjnymi ćwiczeniami na kadencji dobrze mi zrobiła. Sezon się zbliża ale wciąż jest sporo do zrobienia. W trakcie jazdy uświadomiłem sobie, że zupełnie zrezygnowałem z jazd regeneracyjnych. Nie zawsze miałem na nie czas ale kilka świadomie odpuściłem.






Miasto 7
Poniedziałek, 15 lutego 2021 Kategoria 0-50, Miasto, Zima, Zima 2021
| Km: | 35.00 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 01:59 | km/h: | 17.65 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | -4.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 974kcal | Podjazdy: | 190m | Sprzęt: Hercules | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trenażer 38
Niedziela, 14 lutego 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 160160 ( 82%) | HRavg | 139( 71%) |
| Kalorie: | 1639kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni trening przed odpoczynkiem. Niestety moja dyspozycja przed treningiem była fatalna. Całą noc nie spałem co jakiś czas chodząc do toalety. Nie wiem czym się zatrułem ale nie byłem w stanie rano nic przegryźć. Kiedyś taka sytuacja zdarzała mi się bardzo często ale już dłuższy czas miałem spokój więc trochę się tym zaniepokoiłem. Decydując się na trening liczyłem na to, że skupiając się na czym innym zapomnę o złym samopoczuciu. Nie mogło być inaczej i pierwsze minuty jazdy były jak droga przez mękę, męczyłem się jakbym wsiadł na rower po wielomiesięcznej przerwie. Z czasem jednak jechało się coraz lepiej. Do tego stopnia, że po niecałych 2 godzinach jazdy musiałem nagle przerwać trening. Po tym incydencie czułem się już znacznie lepiej, byłem w stanie normalnie zjeść oraz wypiłem więcej wody niż powinienem. Uzupełniłem w ten sposób braki które wynikły z faktu, że wcześniej nie byłem w stanie nic przełknąć. Po 150 minutach jazdy gdy osiągnąłem założoną na ten tydzień ilość TSS skończyłem trening. Po raz pierwszy od dawna na tak długim treningu nie było problemów ze Zwiftem.















