Trenażer 24
Wtorek, 14 stycznia 2020 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 121121 ( 62%) | HRavg | 114( 58%) |
| Kalorie: | 477kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Po treningu siłowym miałem nieco
czasu który wykorzystałem na rozjazd. Tym razem bez żadnych kombinacji z
kadencją. Starałem się trzymać cały czas około 95. Całkiem niezła noga
pozwoliła na stopniowe zwiększanie obciążenia w trakcie jazdy. Pod koniec
doszedłem już prawie do 2 strefy ale nie zdecydowałem się do niej wskoczyć.
Całkiem dobry prognostyk przed ważnymi treningami jakie mnie czekają w środę i
czwartek.


Siłownia 21
Wtorek, 14 stycznia 2020 Kategoria Zima, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:40 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 163163 ( 83%) | HRavg | 90( 46%) | |
| Kalorie: | 275kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Znowu siła na początek kolejnego tygodnia. Kolejna dawka ćwiczeń na różne partie ciała. Rozpocząłem identycznymi ćwiczeniami jak w ostatnich tygodniach. Na pierwszy rzut pompki oraz ćwiczenia na mięsnie brzucha a pierwszy raz hantli użyłem przy pracy nad tricepsami. W dalszej kolejności ćwiczyłem bicepsy, barki a na koniec plecy. Na każdą partie wybrałem dwa ćwiczenia po 4-5 serii. Dużo czasu straciłem na modyfikację obciążeń i dlatego trening trwał 10 minut dłużej. Poprzednie treningi przynoszą rezultaty, ćwiczenia wykonuje mi się coraz łatwiej i mogę stopniowo zwiększać obciążenie nie obawiając się przykrych konsekwencji.
Miasto 3
Poniedziałek, 13 stycznia 2020 Kategoria Miasto
| Km: | 61.00 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 02:57 | km/h: | 20.68 |
| Pr. maks.: | 40.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 1210kcal | Podjazdy: | 960m | Sprzęt: Zimówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Podsumowanie 2 tygodnia 2020
Poniedziałek, 13 stycznia 2020 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
| Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | ||||
Ostatni tydzień był bardzo wyczerpujący. Wiele rzeczy na siebie się nałożyło czego skutkiem było znaczne spowolnienie procesu regeneracji. Na tym etapie przygotowań jest to ważny element układanki i mogę stwierdzić, że nie wygląda to tak dobrze jak powinno. Przyłożyłem się do tego elementu jak zwykle ale obciążenie treningami, pracą i innymi sprawami chyba było zbyt duże jak na tak krótki okres czasu i dlatego to wygląda jak wygląda. Pod względem treningowym był to najintensywniejszy tydzień, przekroczyłem zaplanowaną na ten tydzień liczbę TSS, wszystkie treningi zrobiłem według rozpiski, delikatne problemy się pojawiały, takie jak np. nie trzymanie założonej kadencji ale to zdarza mi się nawet w okresie szczytowej formy. Nie dokładałem ciężarów przy ćwiczeniach siłowych i nie kombinowałem z ilością serii i powtórzeń. Jestem bardzo zadowolony z ogólnej kondycji, widać to w czasie pływania czy marszobiegów gdzie nie mam problemów z utrzymaniem dobrego tempa na coraz dłuższych odcinkach. Pod tym względem wykonałem największy postęp. W poprzednich latach zimą prezentowałem bardzo przeciętny poziom i podczas pierwszych treningów szosowych męczyłem się i walczyłem ze słabą kondycją. Na ten moment jestem na dobrej drodze i połowę zaplanowanych treningów zimowych już wykonałem. Im bliżej wiosny tym więcej dłuższych jazd na zewnątrz. Pogoda w ostatnim czasie dalej wczesno wiosenna niż zimowa i jak to się utrzyma to stopniowo będę zmniejszał ilość treningów na trenażerze.
1.Waga w ostatnim tygodniu:

Bez problemów utrzymałem wagę na stabilnym poziomie.
2.Obciążenie treningowe:

Wskaźniki ATL i CTL osiągnęły najwyższe wartości w ostatnim czasie. Do końca trzytygodniowego cyklu pozostało jeszcze 325 TSS. Bez problemu łyknę to w ostatnim tygodniu. Na razie staram się nie przekraczać wskazanych poziomów TSS.
3.Czas aktywności:

4.Wstępny rozpis na 3 tydzień 2020:

Najbliższy tydzień zamyka drugi etap przygotowań do sezonu. Niewielkie zmiany pojawiły się na planie. Po tym cyklu czeka mnie aktualizacja stref, wyznaczenie maksymalnej mocy na 20, 5 i 1 minutę a następnie profesjonalne badania wydolnościowe. Ciekawe może być porównanie wyników badań zdanymi z moich amatorskich testów.
1.Waga w ostatnim tygodniu:

Bez problemów utrzymałem wagę na stabilnym poziomie.
2.Obciążenie treningowe:

Wskaźniki ATL i CTL osiągnęły najwyższe wartości w ostatnim czasie. Do końca trzytygodniowego cyklu pozostało jeszcze 325 TSS. Bez problemu łyknę to w ostatnim tygodniu. Na razie staram się nie przekraczać wskazanych poziomów TSS.
3.Czas aktywności:

4.Wstępny rozpis na 3 tydzień 2020:

Najbliższy tydzień zamyka drugi etap przygotowań do sezonu. Niewielkie zmiany pojawiły się na planie. Po tym cyklu czeka mnie aktualizacja stref, wyznaczenie maksymalnej mocy na 20, 5 i 1 minutę a następnie profesjonalne badania wydolnościowe. Ciekawe może być porównanie wyników badań zdanymi z moich amatorskich testów.
Marszobieg 17
Niedziela, 12 stycznia 2020 Kategoria Marszobieg, Zima, Zima 2020
| Km: | 20.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:08 | min/km: | 6:24 |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 4.0°C | HRmax: | 184184 ( 94%) | HRavg | 154( 78%) | |
| Kalorie: | 1005kcal | Podjazdy: | 880m | Aktywność: Bieganie | |||
Dzień rozpoczął się od niskiej temperatury co akurat przyjąłem z uśmiechem na twarzy, oznaczało to brak błota w lesie. Niestety nie było tak różowo jak się zapowiadało. Zaplanowałem na dzisiaj mega wymagającą trasę, sporo stromizn i spore odcinki lodu co nie oznaczało łatwego zadania. Początek był bardzo niemrawy, żeby nie powiedzieć słaby. Jakoś przetrwałem odcinek ze śliskimi asfaltami i gdy tylko znalazłem się w lesie to było lepiej zarówno pod względem dyspozycji jak i przyczepności. Pierwszy sprawdzian nastąpił na jednym z moich ulubionych podbiegów na Cyberniok gdzie poprawiłem swój najlepszy czas o około 2 i pół minuty. Nikt szybciej nie pokonał tego odcinka i to jest mały plus jaki można postawić odnośnie mojej dyspozycji biegowej. Za Cyberniokiem pojawił się śnieg i lód. Wpłynęło to na jakość i technikę mojego biegu, momentami biec się nie dało wcale a tam gdzie się dało biegłem bardzo wolno skupiając się na utrzymaniu przyczepności. Przed Szyndzielnią odbiłem w nieznaną drogę, zmrożony śnieg był bardzo śliski. Nowe doświadczenie dla mnie i przyjąłem to z uśmiechem na twarzy, nie zawsze trzeba biec na maksa aby osiągnąć satysfakcję. Straciłem przez to trochę czasu ale nie zmieniłem trasy i to był bardzo dobry wybór. Po dostaniu się na Kołowrót pojawił się widok na Tatry. Dla tej chwili warto było się męczyć. Lekko zmrożony grunt pod nogami pozwolił na rozwiniecie skrzydeł w dalszej części trasy. Czułem się nieźle, moc w nogach była, bardzo szybko podążałem w dół a zwykle z tym był problem. Dopiero po zejściu ze szlaków pojawiła się gorsza nawierzchnia i musiałem uważać aby nie wywinąć orła na śliskiej szosie czy nie wpaść w kałuże błota w terenie. W dobrym tempie dotarłem do domu. Ostatni sprawdzian przed planowanym na następną niedziele półmaratonem wyszedł pozytywnie. Wiele wskazuje na to, że uda się pokonać ten dystans poniżej 2 godzin.
Trenażer 23
Sobota, 11 stycznia 2020 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:30 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 164164 ( 84%) | HRavg | 140( 71%) |
| Kalorie: | 993kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Intensywny
trening. Podobnie jak w ostatnich dniach nie czułem się całkowicie wypoczęty co
znacznie utrudniało realizacje założeń treningowych. Przed treningiem
zapomniałem o naładowaniu telefonu i bateria nie wystarczyła na cały czas i
ostatnie 10 minut treningu się nie zapisało. Rozgrzewka jak zwykle była solidna
ale chyba trochę za krótka. Nie umiałem złapać odpowiedniego rytmu na początku
pierwszego powtórzenia. Dopiero po 2 minutach mocnej jazdy udało się wyrównać oddech,
kadencję i moc. Tempówka dłużyła mi się strasznie, ciężko było przetrwać
zaplanowane 14 minut. Podczas pierwszego odpoczynku znowu szukałem
odpowiedniego przełożenia. Takiego problemu nie miałem na drugiej tempówce podczas
której miałem trzymać niższą kadencje. Doświadczenie z poprzednich treningów zaprocentowało
i mimo narastającego zmęczenia końcówka treningu poszła całkiem dobrze. Obciążenie
było spore bo ciężko było przywrócić nogi do pełnej świeżości podczas dosyć
krótkiego rozjazdu. Rozciąganie i rolowanie mięśni zajęło mi za to więcej czasu
niż zwykle.




Basen 9
Piątek, 10 stycznia 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Trenażer 22, Siłownia 20
Czwartek, 9 stycznia 2020 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:10 | min/km: | |
| Pr. maks.: | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 153153 ( 78%) | HRavg | 125( 64%) | |
| Kalorie: | 863kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary | |||
Podobnie jak
dzień wcześniej nie byłem w stanie się obudzić o zaplanowanej porze. Wstałem
później, zjadłem lżejsze śniadanie niż planowałem bo startu treningu nie mogłem
opóźnić nawet o 15 minut i przygotowałem sprzęt. Rozgrzewka poszła całkiem sprawnie
i przystąpiłem do pierwszego ćwiczenia ze sztangą. Był to tradycyjnie Martwy Ciąg.
Podobnie jak ostatnim razem mierzyłem się z obciążeniem równym 80 kilogramów. W
każdej z czterech serii wykonałem tym razem 7 powtórzeń. Skupiłem się wyłącznie
na poprawności wykonania ćwiczenia i pod tym względem było bardzo dobrze.
Drugim elementem układanki była seria 5 trzy minutowych powtórzeń na kadencji 50-55.
Po krótkim rozkręceniu nogi przystąpiłem do pracy. Pierwsza seria weszła
gładko, po każdym powtórzeniu robiłem trzy minuty luzu na kadencji około 100,
zaczynałem od 105 i stopniowo schodziłem do 95. Po serii interwałów i 5
minutach luźnej jazdy przystąpiłem do ćwiczenia z hantlami. Tym razem było to
wchodzenie na stopień z hantlami ważącymi po 20 kilogramów. Piec serii po 5
powtórzeń na każdą nogę w zupełności wystarczyło. Czwartym punktem była druga
seria interwałów siłowych. Nie była już tak łatwa i przyjemna jak pierwsza ale
bez większych trudności ją przetrwałem. Ostatni element treningu to trzecie
ćwiczenie z obciążeniem. Po 5 minutach luźnej jazdy ruszyłem do dzieła. Nie zwiększyłem
obciążenia w odniesieniu do poprzednich treningów, zmodyfikowałem za to ilość serii
i powtórzeń do 5x8. To ćwiczenie już wyraźnie odczułem w nogach. Po 10 minutach
rozjazdu czekało na mnie prawie 30 minut przeznaczone na rozciąganie i
rolowanie mięśni. Był to jeden z mocniejszych treningów w ostatnim czasie, rekordowa
ilość potu oraz pieczenie mięśni jakiego nie czułem już dawno tylko to
potwierdzały.




Trenażer 21
Środa, 8 stycznia 2020 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2020
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:28 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 166166 ( 85%) | HRavg | 136( 69%) |
| Kalorie: | 951kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Po pierwszym
dniu w pracy w tym roku miałem problem z wstaniem z łóżka. Obudziłem się prawie
godzinę później niż planowałem i czułem się niewyspany. Zmotywowałem się do
treningu i dopiero około 10 ruszyłem. W ramach rozgrzewki po raz pierwszy
wprowadziłem schodki co pozwoliło organizmowi dobudzić się przed treningiem. Nie
umiałem jechać na wysokiej kadencji wiec pierwszy odcinek w 5 strefie zrobiłem
na niskim obrocie. Później już było łatwiej, większych problemów nie było a
jedynym utrudnieniem była bardzo duża ilość potu jaką z siebie wylałem. Sam
trening poszedł łatwiej niż ostatnim razem mimo dłuższych powtórzeń w 5
strefie. Na koniec rozjazd, rozciąganie i rolowanie mięśni.











