Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Spacer 1

Niedziela, 9 grudnia 2018 Kategoria Zima, Zima2019
Km: 5.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:09 min/km: 13:48
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m

Gimnastyka 2

Sobota, 8 grudnia 2018 Kategoria Zima, Zima2019
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:40 min/km:
Pr. maks.: Temperatura: 23.0°C HRmax: 117117 ( 60%) HRavg 86( 44%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Ciężary

Basen 2

Piątek, 7 grudnia 2018 Kategoria Zima, Zima2019
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:45 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Pływanie

Gimnastyka 1

Czwartek, 6 grudnia 2018 Kategoria Zima, Zima2019
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:40 min/km:
Pr. maks.: Temperatura: 21.0°C HRmax: 129129 ( 66%) HRavg 93( 47%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Ciężary
Pierwsza aktywność która ma zapoczątkować moją długą i powolną drogę powrotu do formy. Przez najbliższe miesiące trenował będę wyłącznie w domu i muszę jak najlepiej wykorzystać ten czas. Jedną ze zmian będzie podniesienie liczby dni treningowych z 5 na 6. Dużą wagę przywiązywałem do regeneracji, w ostatnim sezonie nawet za dużą przez co niekiedy brakowało kilku treningów i forma przychodziła już po ważnym celu. Na początek postanowiłem poćwiczyć bez przyrządów. Gimnastyka zawsze mi dużo daje i nie raczej nie wykreślę jej z dyscyplin które służą mi przygotowaniu do sezonu.
Pierwszy raz jest zawsze ciężki, dobranie odpowiedniej liczby i intensywności ćwiczeń nie jest łatwe. Tym razem udało mi się dobrać niemal idealnie i wszystko zostało zrealizowane bez nieprzewidzianych konsekwencji.
Ćwiczenia wydają się banalne i z pozoru nie powinny mieć znaczenia i wpływu na formę rowerową. Bezpośrednio nie mają wpływu, są jednak dobrą podstawą oraz rozwijają te mięśnie które nie pracują podczas jazdy na rowerze.
Trzy proste ćwiczenia wystarczyły by się zmęczyć, brzuszki, pompki i przysiady.
Dobre rozciągnięcie mięśni po treningu i tradycyjne rolowanie spowodowały, że nie odczułem żadnych niepożądanych skutków ćwiczeń.

Ranking podjazdów 2018 cz. 1

Wtorek, 4 grudnia 2018
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Pomysł na stworzenie rankingu podjazdów pojawił się już bardzo dawno temu. W poprzednich latach opracowałem dokumenty z najlepszymi czasami. Postanowiłem zwiększyć ilość informacji i danych o każdym podjeździe więc przygotowałem nowy dokument. Dopisałem nowe podjazdy, pozostawiłem podział na regiony a kolejność podjazdów ustaliłem na podstawie specjalnego algorytmu. Pierwszym czynnikiem decydującym o miejscu danego podjazdu w rankingu jest całkowite przewyższenie które dodatkowo generuje kategorię podjazdu. Jeżeli dwa podjazdy mają takie same przewyższenie to decydującym parametrem jest długość podjazdu. Krótszy podjazd znajduje miejsce wyżej. Kolejnym parametrem jest liczba zaliczonych podjazdów, jeżeli dany podjazd jechałem większą liczbę razy to pojawi się wcześniej w opracowaniu. Ostatnim parametrem który jest brany pod uwagę gdy na podstawie pierwszych trzech nie da się określić który podjazd powinien pojawić się jako pierwszy jest podział alfabetyczny.
Przy każdym podjeździe pojawią się następujące informacje:
1.Dane Techniczne:
1.1.Numer podjazdu w rankingu
1.2.Nazwa podjazdu
1.3.Długość
1.4.Przewyższenie
1.5.Nachylenie
2.Opis zawierający informacje o lokalizacji, trudności czy ciekawostkach o danym podjeździe.
3.Zdjęcia pomagające zlokalizować podjazd.
4.Profil
5.Odnośnik do segmentu na Stravie
6.Informacje o każdym zaliczonym podjeździe:
6.1.Liczba wjazdów
6.2.Rok
6.3.Liczba wjazdów w sezonie
6.4.Data wjazdu
6.5.Czas wjazdu
6.6.Średnia prędkość
6.7.Tętno
6.8.Moc
6.9.Rower
W przyszłości jeszcze pojawi się dokładniejszy profil, na początek wrzuciłem profile podjazdu tworzone przez Stravę które nie są zbyt dokładne.
I.BESKID ŚLĄSKI:
Pierwszym regionem jaki pojawia się w zestawieniu jest Beskid Śląski. Najbardziej mi znany rejon w którym nie poznałem jeszcze wszystkich podjazdów. Na początek zamieściłem tylko podjazdy które już mam w swojej kolekcji, przy kolejnej aktualizacji pojawią się nowe, nawet wtedy, gdy nie uda się zaliczyć. Z różnych źródeł wynika, że granice Beskidu Śląskiego nie są jednoznacznie ustalone. Największy problem miałem przy Przełęczy Kotelnica, nie wiedziałem jak go zaklasyfikować i zdecydowałem się na taki wybór bo te kilka podjazdów w okolicy tej przełęczy leżą po przeciwnej stronie Soły niż reszta Beskidu Żywieckiego.
  • Wersja 1 : 29.11.2018 - 8 podjazdów
  • Wersja 2: 01.12.2018 - 15 podjazdów
  • Wersja 3: 03.12.2018 - 20 podjazdów
  • Wersja 4: 05.12.2018 - 25 podjazdów
  • Wersja 5: 07.12.2018 - 32 podjazdy
  • Wersja 6: 09.12.2018 - 40 podjazdów
  • Wersja 7: 11.12.2018 - 52 podjazdy
  • Wersja 8: 13.12.2018 - 60 podjazdów
  • Wersja 9: 15.12.2018 - 67 podjazdów

Basen 1

Niedziela, 2 grudnia 2018 Kategoria Zima, Zima2019
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:45 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Pływanie
Pierwsza aktywność po powrocie z Sanatorium. Miał być około godzinny spacer, jednak ze względu na panujące na zewnątrz warunki nie ryzykowałem i wolałem skorzystać z sauny i jacuzzi. Będzie to stały punkt każdego tygodnia.
Na razie nie dostałem zgody na mocne treningi i żyłowanie organizmu. Po kilku godzinach namysłów doszedłem do wniosku, że robienie nieprzymusowej przerwy nie ma sensu. Wypadnięcie na dłużej z reżimu treningowego może sprawić, że na dobry poziom już nie wskoczę. Na razie nie wiem czy będę startował w zawodach, jest jeszcze bardzo dużo czasu w którym może się wiele wydarzyć. Na początku będę trenował bardzo lekko, kilka rodzajów aktywności mających na celu wzmocnienie mięśni całego ciała i adaptację do cięższego wysiłku. Jak wszystko dobrze się ułoży to w styczniu zacznę już konkretniejsze treningi. Jedną z wielu zmian będzie moje podejście, zwykle moje myśli wybiegały za bardzo w przód co często powodowało, że nie potrafiłem się skupić na konkretnym treningu i nie dawałem z siebie tyle ile mogłem. Zamierzam skupiać się na każdym pojedynczym treningu, realizować wszystkie założenia i nie myśleć o kolejnych treningach czy czekających mnie w przyszłości innych trudnościach. Regularny trening zaczynam 6 grudnia po prawie 7 tygodniowej przerwie. To najdłuższa przerwa od kilku lat, czasami trzeba odpuścić kilka tygodni by nie stracić całego lub kilku sezonów.
Wstępny ogólny plan treningowy na pierwsze 4 tygodnie:

Podsumowanie listopada

Czwartek, 29 listopada 2018
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: min/km:
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m
Wypada napisać tradycyjne podsumowanie miesiąca. Miesiąc zacząłem nietypowo od pobytu w szpitalu na oddziale leczenia chorób wewnętrznych. Wystąpiły małe komplikacje i musiałem zmienić szpital. Leczenie trwało krótko, całe trzy dni a regeneracja trzy tygodnie, powrót do całkowitej sprawności organizmu potrwa jeszcze kilka miesięcy. W celu odbudowy flory bakteryjnej i jakiejkolwiek odporności organizmu udałem się na 2 tygodniowa kurację do uzdrowiska. Wszędzie jest przepełnienie i jedyny ośrodek w którym mógłbym spędzić całe 2 tygodnie i poddać się zaleconym zabiegom. Po leczeniu byłem bardzo osłabiony, wyzwaniem było dojście o własnych siłach do łazienki, na szczęście miałem fachową opiekę i o nic nie musiałem się martwić. Pobyt w ośrodku leczniczym służył mi dobrze i z dnia na dzień czułem się lepiej. Pod koniec pobytu dostałem nawet zgodę na zaczerpnięcie świeżego powietrza. Po 14 dniach w Sanatorium musiałem stawić się na kompleksowych badaniach od których miało wiele zależeć. Pierwsze wyniki wskazywały, że jest jeszcze gorzej i chciano mnie poddać kolejnej kuracji. Skończyło się na powtórnych badaniach których wyniki były dobre i wypisie do domu. Niektóre dane są lepsze niż jeszcze jakiś czas temu i to pozwala mieć nadzieję, że problemy zdrowotne mam już za sobą. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, ze wygrałem drugie życie i muszę teraz dbać o siebie jeszcze bardziej niż dotąd. Jedną z ważniejszych zmian jakie muszę wprowadzić to współpraca z dietetykiem. Muszę wyrobić sobie pewne nawyki i uważać co jem bo przez kilka nieodpowiednich posiłków niemal nie przeniosłem się na „Tamten Świat”.
Na razie zastanawiam się, czy dalej bawić się w kolarstwo, ostatnie miesiące i lata sporo mnie kosztowały, bardzo dużą cenę musiałem za to zapłacić i nie wiem czy warto. Jestem pełen obaw i na ostateczną decyzję daję sobie jeszcze jakiś czas. Na razie i tak nie dostałem zielonego światła nawet na powrót do pracy a co dopiero na wzmożony wysiłek fizyczny.

Podsumowanie pażdziernika

Piątek, 26 października 2018
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: min/km:
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m
Październik jest jednym z moich ulubionych miesiąców w roku. Wszystko za sprawą okresu roztrenowania który bardzo lubię. W tym roku nie bardzo mogłem cieszyć się jazdą, musiałem zacząć nadrabiać zaległości w pracy oraz innych aspektach życia które w tym sezonie zaniedbałem. Co roku po sezonie startowym jeżdżę na luzie i szukam nowych, ciekawych miejsc, dróg, podjazdów. Tego roku też udało się zwiedzić kilka nieznanych miejsc. Nie miałem już ochoty na ściganie i poza tradycyjnym Zakończeniem Sezonu nie stanąłem na starcie żądnych zawodów. Doskwierające od połowy Sezonu problemy zdrowotne oraz praca po 12-13 godzin dziennie sprawiły, że dobra forma z września uleciała i nawet przy spokojnych jazdach czułem duże zmęczenie i uczucie pustych nóg. W dniu Zakończenia Sezonu miałem sporo argumentów aby odpuścić te klubowe zawody. Praca do 12, brak porządnego posiłku przed startem oraz fakt, że mocna jazda w moim przypadku nie była wskazana. Mimo wszystko zjawiałem się na starcie. Miałem jechać na luzie, pojawili się mocni zawodnicy i już po starcie poszło mocne tempo. Oczywiście wszyscy mi odjechali i goniłem prawie cały pierwszy podjazd. Już po wjeździe na rundę stawka się przerzedziła a kolejne podjazdy robiły kolejną selekcję. Kiedy wykreował się 5 osobowa czołówka i udało mi się w niej znaleźć to wyścig zaczął się od nowa.

Byłem bardzo zaskoczony swoją dyspozycją, nie miałem problemów z utrzymaniem tempa a na podjazdach dyktowałem swoje warunki. Niestety z pozoru niewinny odjazd jednego zawodnika okazał się skuteczny i walczyliśmy o drugie miejsce, do końca liczyłem się w walce i jako 3 przekroczyłem linię mety.

Byłem zadowolony bo przez cały sezon byłem co najmniej klasę gorszy od najlepszej dwójki a tego dnia walczyliśmy jak równy z równym. Po tym miłym akcencie kończącym sezon kontynuowałem roztrenowanie, pogoda i czas nie pozwoliły w pełni cieszyć się jazdą i tylko kilka krótkich przejażdżek udało się zrobić. Myślałem, że zakończę sezon jakąś fajną ciekawą trasą, niestety nic z tego nie wyszło. Miesiąc był krótki ale liczby nie wyszły złe:

Najlepsze wartości mocy:

Czas w strefach:

Wszystkie aktywności:

Najlepsze wartości mocy z podziałem na aktywności:


Linie aktualnej formy:

Informacje o masie ciała:

Informacje o intensywności aktywności ( tylko aktywności z miernikiem mocy ):

Sezon dobiegł końca i powoli trzeba go podsumować. Na obszerniejsze podsumowanie przyjdzie czas w grudniu, na razie tylko kilka zdań. Ten sezon był zupełnie inny niż poprzednie, priorytety uległy zmianie przed samym sezonem i to też miało wpływ na jego przebieg. Nie mogę i nie chcę porównywać tego sezonu z poprzednimi i ciężko stwierdzić czy zrobiłem jakiś progres, głównie trenowałem pod płaskie wyścigi w których podniosłem swój poziom z beznadziejnego na bardzo słaby, startów było bardzo dużo, za dużo jak na moje dotychczasowe doświadczenia. Spróbowałem czegoś innego i wiem, że to nie moja bajka, w dalszym ciągu lepiej czuję się w górach i w tym kierunku zamierzam się rozwijać. Mam sporo rzeczy do poprawy, m.in. jazda w peletonie, rozgrzewka oraz osiągi na bardzo krótkich odcinkach. Przez te trzy z pozoru proste rzeczy traciłem dużo i często decydowałem się na aktywną jazdę, prawie na każdym wyścigu próbowałem atakować i różnie to wychodziło. Możliwości mam duże, zaledwie kilka razy udało mi się potwierdzić potencjał w zawodach. Po poprzednim dosyć pechowym sezonie zastanawiałem się czy jest sens dalej brać udział w wyścigach. Myślałem, że wyczerpałem już limit pecha na lata ale widocznie u mnie nie ma żadnego limitu. Ten sezon pod tym względem był rekordowy, nie widziałbym w tym nic złego gdyby to działo się na treningach. Większość defektów zdarzała się na zawodach, przed każdym startem czyściłem i sprawdzałem dokładnie sprzęt, na treningach często dostawał bardziej w kość i nic się nie działo. Starałem się oszczędzać sprzęt ale i to nie pomogło. Dużo defektów to były sprawy losowe, zaledwie na część z nich miałem bezpośredni wpływ. Kilka prawdopodobnych przyczyn moich problemów z defektami już stwierdziłem i np. starty w nieznanych wyścigach, bez dużej ilości znajomych powinny pomóc mi pozbyć się lub ograniczyć pecha. Sezon startowy podsumuję tradycyjnie w grudniu, na razie tylko namiastka w postaci danych liczbowych. Dzięki pomiarowi mocy mam sporą liczbę danych do analizy:

Przygotowania do sezonu zwykle zaczynam w listopadzie i dlatego moje dane zsumowane są od grudnia do października, już prawie rok korzystam z miernika mocy oraz programu Golden Cheetach. Dzięki możliwościom tego narzędzia do analizy treningów wrzucam sporo wykresów i tabel. Są to dane bardzo ogólne, zawierające statystyki miesięczne. Dane z każdego tygodnia a może nawet dnia zamieszczę w podsumowaniu rocznym i wtedy zrobię analizę.
Dane ogólne:

Najlepsze wartości mocy:

Czas w strefach:

Najlepsze miesięczne wartości mocy:








Linie formy:



Inne dane z miernika mocy:



Informacje o masie ciała:

Informacje o intensywności treningów:


Najlepsze wartości mocy (w/kg):







Miesięczne dane ogólne:



Rozkład czasu w strefach mocy (minuty):

Rozkład czasu w strefach mocy (procenty):

Rozkład czasu w strefach tętna (minuty):

Rozkład czasu w strefach tętna (procenty):

Rozkład czasu w strefach W'Bal (minuty):

Rozkład czasu w strefach W'Bal (procenty):

Nie będę rozpamiętywał tego sezonu, był jaki był i muszę mieć nadzieję, że kolejna będą lepsze. Na razie muszę się skupić na powrocie do zdrowia. Zwykle miałem maksymalnie trzy tygodniową przerwę od treningów a teraz przerwa potrwa minimum 6 tygodni. W tym okresie będę miał dużo czasu na analizę i wstępne planowanie. Mam nadzieję, że z nową siłą zacznę treningi, mam zamiar wprowadzić sporo zmian bo schemat przygotowań do sezonów 2016-18 w ostatnim roku nie wypalił jak trzeba a dodatkowe bodźce powinny mnie zmotywować do ciężkiej pracy. Treningi na świeżym powietrzu będę mógł zacząć dopiero wiosną więc skupię się głównie na siłowni i trenażerze. W czasie przerwy zamierzam trochę doinwestować sprzęt. Nowe koła oraz inne komponenty powinny być kolejną motywacją do treningów. 
Chciałbym wyrazić swoje zdanie na temat stosowania dopingu oraz kontroli antydopingowej w tym pięknym sporcie jakim jest kolarstwo.
Doping w kolarstwie jest od dawna a zasadność jego stosowania jest wątpliwa. W kolarstwie zawodowym a za takie uznaje się ściganie w grupie kolarskiej z kontraktem za który dostaje się wynagrodzenie doping ma sens o tyle, że za osiągane wyniki dostaje się nagrody finansowe. W ciągu roku odnotowuje się kilkanaście przypadków wykrycia dopingu i bardzo słusznie nagradza się to karą. Najczęściej jest to dyskwalifikacja na określony okres i całkowity zakaz startowania w wyścigach.
Doping nie dotyczy tylko kolarzy zawodowych, w amatorskim sporcie też ten problem występuje. W coraz częściej przeprowadzanych kontrolach zaczynają pojawiać się wyniki pozytywne. Nie wiadomo jaka jest skala tego zjawiska ale już sam fakt występowania tego problemu już dużo mówi. Na całe szczęście podjęto szereg działań mających na celu zmniejszenie ilości osób korzystających z niedozwolonych środków a w przyszłości całkowite oczyszczenie tego sportu z dopingu. Podpisuję się obiema rękami pod tym i jestem za tym aby oczyścić ten sport z dopingu a każdego oszusta odpowiednio ukarać i zniechęcić do dalszego „pomagania” sobie przy pomocy nielegalnych środków. Każda osoba korzystająca z dopingu oszukuje w pierwszej kolejności samą siebie a w dalszej inne osoby. Sport amatorski ma za zadanie propagowanie zdrowego stylu życia oraz aktywnego spędzania czasu. Wyścigi amatorskie to tylko dodatek, coraz więcej osób napina się na wynik i za wszelką cenę chce wygrywać. Dla mnie i większości osób jest to odskocznia od życia codziennego ale nawet w amatorskim sporcie jest coraz więcej osób które traktują kolarstwo jako najważniejszą rzecz w życiu. Już taka dysproporcja powoduje straszne różnice a jeszcze stosowanie dopingu powiększa to i będąc w grupie osób która musi godzić treningi z przynajmniej 8 godzinną pracą mam dużo mniejsze szanse by znaleźć się w czołówce amatorów. Poziom z roku na rok rośnie, wyścig sprzętowy trwa, sprzęty części osób są lepsze niż kolarzy ścigających się w WorldTour.
Jest sporo rzeczy do zrobienia, dopracowania by ten sport oczyścić z dopingu. Znam przypadki, że kolarze zdyskwalifikowani w Elicie ścigali się z licencją Masters lub w Amatorach. Przez taki przypadek straciłem jedyną szansę na wygraną OPEN. Kolarz przyłapany na dopingu powinien mieć całkowity zakaz startowania w jakichkolwiek zawodach, nawet całkiem ogórkowych np. Puchar Sołtysa Polanki Małej. Kolejną rzeczą do poprawy jest wydawanie licencji. W sezonie 2018 zdarzyły się przypadki, że jedna osoba startowała w Mistrzostwach Polski Elity a dwa tygodnie później pojawiła się na starcie MP Masters. Innym przypadkiem jest Organizacja Wyścigu Amatorów w ramach Mistrzostw Polski Masters. Do tej pory można było wystartować w dwóch wyścigach i zdobyć dwa Tytuły Mistrza Polski. Nie mówię tutaj o Mistrzostwach Polski Lekarzy, Strażaków czy Bankowców bo takie przypadki można mnożyć, ale o zwykłych Mistrzostwach. Wyrobienie Licencji Masters powinno jednocześnie dopuszczać do startu w kategoriach Masters i nie dopuszczać do startu w kategorii Amator jeżeli wyścigi tych kategorii odbywają się w ramach jednej imprezy. Jeżeli jest wyścig typowo amatorski bez wymaganej licencji to startować może każdy i to jest dobre posunięcie, blisko połowa uczestników amatorskich imprez posiada licencję i wykluczenie takich osób znacznie wpłynęło by na liczbę uczestników wyścigów i na samą liczbę organizowanych wyścigów, część z nich ze względu na niską frekwencję nie doszłaby do skutku. Przepisy antydopingowe powinny obowiązywać na każdych zawodach, nawet typowo amatorskich, dodanie takiego zapisu w regulaminie nie zaszkodzi a kontrole na początek mogą być przeprowadzane tylko na wyścigach Masters a w przyszłości gdy temat się rozwinie to także na typowo amatorskich zawodach. Jestem za oczyszczeniem tego sportu i z zaciekawieniem będę obserwował postępy w walce z dopingiem.

Koniec Sezonu

Sobota, 20 października 2018 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
Km: 14.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:37 km/h: 22.70
Pr. maks.: 48.00 Temperatura: 7.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 227kcal Podjazdy: 140m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni, krótki wyjazd w tym roku. Po kilku minutach zaczęło padać i po małej rundzie przez Jasienicę i Jaworze wróciłem do domu. Jak zwykle w ostatnim czasie nie miałem czasu na dłuższy wyjazd i mogłem wyjechać dopiero przed 14, po chwili przyszło załamanie pogody i już w deszczu wróciłem do domu. Szkoda, że tak kończę ten sezon, sezon pełny wzlotów i upadków. Muszę na spokojnie wszystko przeanalizować i wprowadzić sporo zmian. Na razie czeka mnie długa, częściowo przymusowa przerwa i będę miał masę czasu na analizę.

Roztrenowanie 11

Piątek, 19 października 2018 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 45.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:39 km/h: 27.27
Pr. maks.: 63.00 Temperatura: 8.0°C HRmax: 165165 ( 84%) HRavg 128( 65%)
Kalorie: 732kcal Podjazdy: 490m Sprzęt: Agree GTC SL Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni dłuższy wyjazd w tym roku. Najgorsza pogoda od kilku dni, bardzo duża mgła i poniżej 10 stopni na termometrze. Widząc prognozę na weekend zdecydowałem, że takie warunki nie są jeszcze takie złe i pojechałem. Początkowo szło bardzo ciężko, z czasem trochę lepiej. Po dojeździe do Ustronia sprawdziłem jedną drogę, na mapie wyglądało to dużo lepiej niż w rzeczywistości. Początkowo dobra nawierzchnia zamieniła się w teren, po 200 metrach w terenie dojechałem do skrzyżowania i zawróciłem. Bałem się zjechać i sprowadziłem rower, była straszna mgła, nic nie było widać, nawet drutu kolczatego ukrytego w krzakach, rozdarłem sobie nogawkę spodni i kolano, trochę krwawiło ale mogłem jechać dalej. W tych warunkach wolałem unikać głównych dróg więc jechałem bocznymi drogami do Skoczowa. Później jechało się już lepiej i nawet brukowany podjazd był całkiem przyjemny. Znowu nie miałem zbyt dużej ilości czasu i szybko musiałem wracać. Szkoda, że ten sezon się już kończy. W ostatnich latach nie miałem zbyt dobrych końcówek sezonu, w tym roku moja forma jest lepsza. Chciałem zakończyć ten sezon jakąś fajną trasą, ale się nie udało.




kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 12971 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 15106 km
Evo 2 9901 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum