Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2016

Dystans całkowity:718.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:24:31
Średnia prędkość:26.15 km/h
Maksymalna prędkość:67.00 km/h
Suma podjazdów:7760 m
Maks. tętno maksymalne:198 (101 %)
Maks. tętno średnie:177 (90 %)
Suma kalorii:16763 kcal
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:47.87 km i 1h 45m
Więcej statystyk

Miasto

Piątek, 30 września 2016 Kategoria blisko domu
Km: 77.00 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: 1530kcal Podjazdy: 500m Sprzęt: Zimówka Aktywność: Jazda na rowerze

Roztrenowanie 3

Czwartek, 29 września 2016 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 38.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:21 km/h: 28.15
Pr. maks.: 57.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: 176176 ( 90%) HRavg 130( 66%)
Kalorie: 881kcal Podjazdy: 350m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Roztrenowanie 2

Środa, 28 września 2016 Kategoria 0-50, Samotnie, w grupie
Km: 35.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:20 km/h: 26.25
Pr. maks.: 57.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: 156156 ( 80%) HRavg 125( 64%)
Kalorie: 677kcal Podjazdy: 340m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Roztrenowanie 1

Wtorek, 27 września 2016 Kategoria Szosa, Samotnie, 0-50
Km: 25.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:04 km/h: 23.44
Pr. maks.: 53.00 Temperatura: 11.0°C HRmax: 157157 ( 80%) HRavg 128( 65%)
Kalorie: 511kcal Podjazdy: 280m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Dojazd, rozgrzewka, rozjazd i powrót

Niedziela, 25 września 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 57.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:25 km/h: 23.59
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: 1130kcal Podjazdy: m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Uphill Równica 2016

Niedziela, 25 września 2016 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 5.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:18 km/h: 16.67
Pr. maks.: 37.00 Temperatura: 15.0°C HRmax: 190190 ( 97%) HRavg 177( 90%)
Kalorie: 424kcal Podjazdy: 390m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatnia czasówka pod górę w tym roku. Wynik dobry, patrząc na inne czasówki w tym roku to straciłem do rywali trochę więcej niż zwykle i przez to byłem kilka miejsc niżej. Na czasówkę jak zwykle dojechałem na rowerze, byłem pewny, że start jest co 1 minutę i po dojeździe na miejsce okazało się, że startujemy co 30 sekund i do startu pozostało mi nie więcej niż 10 minut. Szybka toaleta, rozebranie zbędnych ciuchów i po dosłownie minutowej rozgrzewce stanąłem na starcie.
Po wczorajszych problemach chciałem sobie przejechać na spokojnie i początek taki był, po kilkuset metrach gdy zrobiło się stromo już zrzuciłem z blatu na najmniejszą tarczę i jechałem wolno, po 1 kilometrze już wyprzedził mnie Mateusz Kwiatkowski i widząc jakim tempem jedzie podkręciłem i tętno od razu skoczyło z 165 na 180 i przed brukiem miałem jakieś 10 sekund straty do Mateusza. Na kostce tętno skakało i nie byłem pewny czy to 190 które mi pokazało było prawdziwe i dopiero za kostką ustabilizowałem tętno i kadencję i zaczęło mi się dobrze jechać i jechałem cały czas tempem Mateusza. Po drodze wyprzedziliśmy 2 zawodników, jeden próbował złapać koło i się nie udało. Tętno też nie skakało i utrzymywałem poziom ok. 180, po wjechaniu do linii poboru opłat miałem czas 17:15 i ostatni odcinek także przejechałem za Mateuszem i nie wiem dlaczego na 100 metrów przed kreską odpuściłem i na tym straciłem chyba 5 miejsce. W sumie nie byłem wyjechany na maksa ale po wczorajszym wyścigu nie wiedziałem czy w ogóle powalczę o dobry czas. Ostatecznie byłem 16 w OPEN i 6 w kategorii A.
Dobrze, że ten sezon się kończy. Muszę przemyśleć sporo spraw i podjąć jakieś decyzje co będzie dalej.
https://www.strava.com/activities/724447007/overvi...

Rozgrzewka i rozjazd

Sobota, 24 września 2016 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 32.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:30 km/h: 21.33
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: 630kcal Podjazdy: 200m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Puchar Równicy 2016

Sobota, 24 września 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, w grupie, Wyścig
Km: 51.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:05 km/h: 24.48
Pr. maks.: 67.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: 185185 ( 94%) HRavg 161( 82%)
Kalorie: 1894kcal Podjazdy: 1500m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni wyścig w tym sezonie, jak to można nazwać wogóle wyścigiem, na trasie panował  starszny haos, nikt nie wiedział gdzie ma jechać, zabezpieczenie też nie było dobre jak na krótką rundę, cwanictwo też jakby się powiększa i jakby nie patrzeć to 70% zawodników powinna zostać zdyskwalifikowana za jazdę po chodniku, przepisy ruchu drogowego zakazują jazdy rowerem po chodniku, chyba, że występują sytuacje wyjątkowe, a takich dzisiaj nie było, z tego powodu się śmiano ze mnie na mecie, że jak głupek jechałem po kostce brukowej a nie po chodniku, albo jeżdżę zgodnie z regulaminem i przepisami albo nie jeżdżę wcale. Po tym wyścigu a konkretnie po kilku głupich komentarzach osób których uważałem za sprzymierzeńców odechciało mi się ścigania, jeżeli to tak ma wyglądać to ja nie widzę w tym sensu, nie wyszedł mi dzisiejszy wyścig ale ja się nie poddaję i jeszcze kiedyś może takie osoby odszczekają swoje i zobaczymy kto jest lepszy.
Do Ustronia przyjechałem z Bartkiem z Jaworza który debiutował w wyścigu i sam mówił, że to chyba jego pierwszy i ostatni raz. Na miejscu byliśmy tuż po 8, na początek do biura załatwić formalności, później przygotowanie i na rozgrzewkę. Zrobiłem długą rozgrzewkę i po 9, wróciłem do biura zawodów na herbatę bo było mi zimno. Później pojechałem poszukać kogoś z JAS-KÓŁEK, bo jeszcze nikogo nie spotkałem i po krótkim postoju pojechałem jeszcze na krótką pętlę i ustawiłem się na starcie, miałem dobrą pozycję, ale okazało się, że już tradycyjnie na Road Maraton cwaniaki ustawiły się poza sektorem i miały lepszą pozycję startową niż osoby które musiały stać i marznąć w sektorze. Po starcie tradycyjnie nerwówka i dwa razy prawie leżałem i przez długi czas jechałem pomiędzy dwoma kolarzami i nie mogłem nawet drgnąć kierownicą by się nie wysypać. Na dojeździe do podjazdu na Równicę straciłem sporo pozycji i byłem ostatni z JAS-KÓŁEK a za mną było około 50 osób, w sektorze przede mną było 30, po starcie już 70 i straciłem sporo na początkowych kilometrach. Kiedy zaczął się podjazd na Równicę to zacząłem stopniowo nadrabiać pozycje, jechało się o dziwo bardzo dobrze a tętno nie było wcale takie wysokie i jadąc równo cały czas nadrobiłem sporo i kiedy znalazłem się w grupie z którą jechałem na Road Trophy to trochę odpuściłem ale i tak im odjechałem i na nawrót wjechałem w trzeciej grupce, m.in. z Jankiem Grzempą i Mirkiem Sólnicą, po nawrocie lekko odstałem i musiałem gonić, na początku zjazdu ktoś wyleciał z drogi i musiałem sporo zwolnić by go minąć, wyprzedziło mnie kilka osób a później znowu ktoś się wlekł i musiałem hamować i dopiero w połowie zjazdu go wyprzedziłem a w tym czasie miałem już nma kole dużą grupę i na zjeździe do Jaszowca jechałem cały czas z nimi ale na podjeździe stało się coś co spowodowało, że już mi się odechciało ścigania, wszyscy skręcili na chodnik, kilku pieszych szło i ledwo zdążyli uciec by nie zostać potrąconym. Szkoda, że nie mam kamery bo gdybym to nagrał to byłby to fajny materiał dowodowy na permanentne łamanie przepisów, ten manewr spowodował, że straciłem sporo do tej grupy i musiałem jechać samotnie dalej. Na drugim okrążeniu lekko tracę a dodatkowo łapie mnie sporo osób w tym jedna JAS-KÓŁKA i wszyscy skręcają na chodnik, ja jadę swoje i nie kombinując jadę cały kilometrowy odcinek po kostce na końcu której będąc w grupce, część osób przez pomyłkę pojechała na trzecią rundę, ja się w porę kapnąłem i skręciłem w lewo, na tym zawahaniu znowu straciłem kilka pozycji. Nogi dalej podawły ale tempo na zjeździe to paranoja, jadąc prawie 70km/h nie potrafiłem złapać koła grupki i później po zakręcie jakoś cudem dospawałem i w tej grupie jechałem prawie 3 okrążenia. Okrążenie krótkie i dla mnie bardzo nieciekawe, niebezpieczny zjazd i znak stop na którym ledwo się utrzymałem bo kierowca nie patrzył wogóle na kolarzy i jechał, dobrze, że za mną nikogo nie było bo cudem się zmieściłem. Przez dwie rundy nic szczególnego się nie działo, jedynie nie miałem za bardzo kiedy jeść i jadłem mało i to pewnie była jedna z przyczyn tego nagłego zasłabnięcia. Na początku trzeciego okrążenia zjechały się dwie grupy i część była słabsza, na zjeździe w boczną uliczkę o mało co nie leżałem, jadący bez numeru Przemek Szlagor wyprzedził mnie zaraz przed zakrętem i tak skręcił, że prawie zahaczyłem o jego tylne koło. Po zjeździe zostałem z tyłu i okazało się, że zrobiła się luka i grupa z którą jechałem jest z przodu i próbując ich gonić tylko się zajechałem. Na podjeździe zdublowałem kilka osób w tym jednego z Road Maraton Team i dwie JAS-KÓŁKI, grupy już nie dogoniłem i czułem, że będzie dalej ciężko jechać tym tempem i zacząłem odpuszczać. Dwie ostatnie rundy już przejechałem niby spokojniej ale sił  już nie było i cierpiałem.  Przed Równicą wyprzedził mnie Marek i widząc jak on jedzie wiedziłem, że na podjeździe stracę wiele minut. Do kostki brukowej jakoś dojechałem, w połowie odcinka bruku musiałem stanąć, na chwilę straciłem obraz przed oczami i miałem chwilę zwątpienia, biłem się z myślami, zwrócić czy jechać dalej. Pojechałem i jadąć bardzo wolno(był to jeden z wolniejszych moich wjazdów na Równicę) dokulałem się do mety. Po drodze wyprzedziło mnie jakieś 30 osób w tym kilka JAS-KÓŁEK. Gdybym nie jeździł w JAS-KÓŁKACH to bym nie ukończył tego wyścigu. Zrobiłem to dla drużyny.
Na mecie długo dochodziłem do siebie i już sobie postanowiłem, że muszę się wsiąść za siebie i coś zrobić ze sobą, muszę przyznać, że ostatnio się trochę zaniedbałem, nie tylko treningi ale także odżywianie i odpoczynek i dobrze, że tak się to skończyło, zawsze mogłoby być gorzej. Na mecie nasłuchałem się sporo uwag na swój temat, mam to w nosie co mówią inni, jeżdżę głównie dla siebie i ja wiem co mogę w danym momencie a nie inni, zawodowcem już nie będę, wiele osób zachowuje się jak zawodowcy, z tym już nic nie zrobię, różni są ludzie. Z jednym tylko mogę się zgodzić, że nudne robi się to, że każdy wyścig wygrywa ta sama osoba. 
W przyszłym sezonie chyba sobie odpuszczę ściganie, przestało mi się podobać a także mnie bawić, szkoda zdrowia, nerwów i pieniędzy, są inne, piękniejsze dziedziny kolarstwa i może przerzucę się na turystykę i zacznę jeździć długie dystanse. 
Jutro chyba tylko przejadę czasówkę, wątpię, że będę miał siły walczyć, jestem w dołku formy i się do tego przyznaję a nie szukam wymówek. 
https://www.strava.com/activities/723255247

Jazda próbna

Wtorek, 20 września 2016 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: 40.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:26 km/h: 27.91
Pr. maks.: 57.00 Temperatura: 10.0°C HRmax: 165165 ( 84%) HRavg 131( 67%)
Kalorie: 906kcal Podjazdy: 320m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Spokojny rozruch po kolejnej kontuzji, coś ostatnio mam pecha i ciągle mi się coś przytrafia. Niby już mogę robić wszystko ale jeszcze czasem boli mnie stopa a także kość biodrowa, po jakimś czasie to przejdzie. W tym sezonie już raczej nie powalczę o wynik na żadnych zawodach, ale postaram się jeszcze trochę trenować by jakoś zakończyć ten sezon. 
Formy praktycznie już nie ma i ciężko się jeździ, na treningu noga nawet podawała i zrobiłem kilka przepaleń, nie jest to mój optymalny poziom. Pogoda ostatnio się zmieniła i muszę zacząć się przyzwyczajać do zimna, nie lubię tego ale trzeba być twardym. Ostatnie 15km pokonałem już po zmroku.

Przejażdzka

Środa, 14 września 2016 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie
Km: 20.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 20.00
Pr. maks.: 53.00 Temperatura: 25.0°C HRmax: 160160 ( 82%) HRavg 112( 57%)
Kalorie: 390kcal Podjazdy: 180m Sprzęt: Zimówka Aktywność: Jazda na rowerze

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 8206 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 10680 km
Evo 2 8398 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum