Wpisy archiwalne w kategorii
b'Twin 2019
Dystans całkowity: | 2007.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 60:38 |
Średnia prędkość: | 25.60 km/h |
Maksymalna prędkość: | 64.00 km/h |
Suma podjazdów: | 21750 m |
Maks. tętno maksymalne: | 189 (96 %) |
Maks. tętno średnie: | 144 (73 %) |
Suma kalorii: | 35045 kcal |
Liczba aktywności: | 36 |
Średnio na aktywność: | 55.75 km i 2h 05m |
Więcej statystyk |
Trening 6
Sobota, 21 grudnia 2019 Kategoria 50-100, b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 70.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:24 | km/h: | 29.17 |
Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 132( 67%) |
Kalorie: | 942kcal | Podjazdy: | 350m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kilka razy modyfikowałem plan na
ten dzień. Długo zastanawiałem się też nad trasą, czynnikiem który zdecydował o
wyborze ostatecznej były prognozy pogody, po 12 miał się zmienić kierunek
wiatru z południowo-zachodniego na zachodni i to zdecydowało. Wyjechałem o 30
minut później niż zamierzałem. Ten dzień miał być dla mnie symboliczny, od
blisko 18 lat zapisywałem wszystkie kilometry przejechane na rowerze i 39
brakowało do granicy 200000. Na drogach spory ruch, z miasta wyjechałem całkiem
sprawnie ale dalej były problemy. Na początek wyprzedził mnie traktor którego
dogoniłem na zjeździe i przez duży ruch nie byłem w stanie go wyprzedzić. Za Międzyrzeczem
zacząłem pierwszą tempówkę. Robiłem ją na trzy razy, pierwszy raz zatrzymać się
musiałem na rondzie w Ligocie, później zatrzymało mnie skrzyżowanie w Zabrzegu.
Gdy skończyłem 14 minutową jazdę na wysokiej kadencji to z kolei trafiłem na zamknięty
szlaban na przejeździe kolejowym. Trochę czasu tam straciłem, później nie
mogłem się skoncentrować i kilka razy zgubiłem drogę próbując nadrobić stracony
czas. W miarę sprawnie przedostałem się przez drogę krajową i zaczynałem myśleć
o drugiej tempówce. Regularnie przyjmowałem ustalone dawki węglowodanów i nawadniałem
organizm. Na bocznej drodze zacząłem drugą tempówkę tym razem na niższej kadencji,
rzędu 75-80. Po kilku minutach pojawił się krótki podjazd wymuszający zmianę przełożenia.
Przy wjeździe na drogę w kierunku Oświęcimia musiałem zwolnić, ale nie zatrzymywałem
się. Zacząłem już odczuwać wpływ wiatru, aby trzymać się w 3 strefie mocy
musiałem jechać 40-45 km/h. Sielanka trwała aż do mostu na Wiśle łączącym Śląsk
z Małopolską. Później już odpuściłem, dalej byłem w stanie jechać szybko i
dopiero gdy pojawił się delikatny podjazd zwolniłem znacznie. Przez Brzeszcze
standardowo przejechałem boczną drogą i wyjechałem na drodze łączącej
Jawiszowice z Kaniowem. Po około kilometrze pękła granica 200000 kilometrów.
Zatrzymałem się na moment, sfotografowałem to miejsce i ruszyłem dalej. Chwile
później zacząłem trzecią tempówkę. Nie było łatwo, prawie cały czas walczyłem z
wiatrem w twarz, starałem się przy tym trzymać wysoką kadencje ale nie wychodziło
to idealnie. Spory odcinek jazdy pod wiatr zaliczyłem podczas tempówki. Później
zostało tylko 5 kilometrów morderczej walki z wiatrakami. W Czechowicach
musiałem się zatrzymać co pozwoliło na krótki odpoczynek. Zwykle po prawie 2
godzinach jazdy już miałem dość a tym razem noga była chyba lepsza niż na
początku, nieźle wyglądała moja jazda na ostatnich 15 kilometrach. Mimo niezłej
nogi nie zrezygnowałem z tradycyjnej jazdy w 1 strefie na koniec treningu. Pod względem
dyspozycji był to najlepszy trening w ostatnim czasie. Forma powoli idzie do
góry, nie mam problemów z dostosowaniem się do obciążeń ale z drugiej strony
nie czuje potrzeby zwiększania obciążenia treningowego. Mam jasny cel przed
sobą, wymagający sezon mnie czeka i nie ma sensu za wszelką cenę zajeżdżać organizmu
w grudniu.




Trening 5
Czwartek, 19 grudnia 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, blisko domu, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 46.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:45 | km/h: | 26.29 |
Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 128( 65%) |
Kalorie: | 670kcal | Podjazdy: | 650m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejny trening na szosie. Rano
miałem trochę pracy w domu, można powiedzieć, że część treningu siłowego w ten
sposób zrealizowałem. Dokładnie o 12 byłem gotowy do jazdy, było nieco
chłodniej niż w środę i nieco zmodyfikowałem zestaw ciuchów i było idealnie. W
planie był trening siłowy i dlatego wybrałem się do Jaworza na idealnie
nadający się do takiego treningu. Początek był z mocnym wiatrem w plecy wiec
było szybko. Dopiero po skręcie na południe zaczęła się walka z czołowym
wiatrem. Gdy dojechałem do momentu w którym droga zaczyna się wyraźniej piąć w
górę przystąpiłem do właściwego treningu. Pierwsze powtórzenie było na
rozpoznanie, początkowo mieszałem biegami, gdy wybrałem optymalny to na moment
było dobrze a później przez rosnące nachylenie jeszcze musiałem korygować
przełożenie. Po wypłaszczeniu zwiększyłem kadencje i po chwili zawróciłem. Na
zjeździe starałem się kręcić i trzymałem kadencje ponad 90. Nie potrafiłem
dobrać optymalnego przełożenia i podczas każdego powtórzenia zbyt często
zmieniałem biegi. Szło zadziwiająco łatwo i szybko przeleciała pierwsza seria.
Po ostatnim akcencie dojechałem do końca podjazdu i zjechałem aż do
skrzyżowania w Jasienicy. Okres spokojnej jazdy trwał dokładnie 15 minut i
powtórka. Podczas dwóch powtórzeń spróbowałem jazdy na kadencji poniżej 50.
Było to odczuwalne dla nóg i dlatego ostatnie powtórzenie było znów na nieco wyższej
kadencji. Po treningu wróciłem najkrótszą drogą do domu. 



Trening 4
Środa, 18 grudnia 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 42.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:30 | km/h: | 28.00 |
Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 170170 ( 87%) | HRavg | 138( 70%) |
Kalorie: | 682kcal | Podjazdy: | 330m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Pogoda jeszcze lepsza niż wczoraj. Na termometrze 16 stopni, słabszy wiatr, całkiem niezłej jakości powietrze i spora ilość czasu zachęciła mnie do treningu na zewnątrz. Miałem trochę rzeczy do zrobienia i dopiero po 12 mogłem wyjechać. Idealna pora aby wrócić przed 14 gdy ruch na drogach jest większy. Nie miałem problemu z doborem odpowiednich ciuchów, przed jazdą wpakowałem w siebie potężną ilość węglowodanów, sprzęt przygotowałem już rano i nie stało już na przeszkodzie. Zaskoczył mnie duży ruch na drogach, to znacznie utrudniało realizacje założeń treningowych. Już na rozgrzewce wydarzyło się kilka sytuacji które spowodowały, że musiałem przedłużyć rozgrzewkę i później zacząłem właściwy trening. Miało to znaczące skutki. Pierwszy minutowy sprint kończyłem na rondzie, następny na zjeździe z wiaduktu a trzeci zacząłem dwie minuty później niż zakładałem. Robiąc wszystko według planu, w połowie sprintu pojawiłoby się rondo na którym prawdopodobnie musiałbym się zatrzymać. Dalsza cześć treningu już bez utrudnień, przed ostatnim akcentem zawróciłem i podczas ostatniego sprintu jechałem ze sprzyjającym wiatrem. Powrót do domu również był szybki, na podjazdach jechałem w 3 strefie, na bardziej płaskich fragmentach w 2 strefie a ostatnie 10 minut w 1 strefie. Jeden z podjazdów wjechałem bardziej siłowo a na jednym ze zjazdów dokręciłem ile byłem w stanie. Jazda na zmiennej kadencji w takich warunkach nigdy nie była moją mocną stroną a dzisiaj wyglądało to całkiem obiecująco. Do domu wróciłem niemal dokładnie o 14, przed największym ściskiem na drogach.



Rozjazd 4
Wtorek, 17 grudnia 2019 Kategoria b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 26.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:04 | km/h: | 24.38 |
Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 137137 ( 70%) | HRavg | 117( 60%) |
Kalorie: | 343kcal | Podjazdy: | 290m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Pierwszy wyjazd od ponad 3 tygodni. Warunki do jazdy są lepsze niż w ostatnim czasie, bardziej przypominają wiosnę niż początek zimy. Wybrałem dokładnie taką samą trasę jaką jechałem ostatnim razem. Na trasie znajdują się różnej jakości asfalty a także zjazdy i podjazdy co udaremnia równą jazdę i trzymanie stałej kadencji. Jedynym utrudnieniem był wiatr który rozdawał karty. Gdyby nie wiało to pewnie nie dało by się normalnie oddychać i dużo lepiej dla organizmu byłoby skorzystać z trenażera. Noga podawała całkiem nieźle jak na grudzień.

Trening 3
Sobota, 23 listopada 2019 Kategoria b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 54.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:56 | km/h: | 27.93 |
Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 4.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 955kcal | Podjazdy: | 400m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejny raz musiałem trochę pokombinować aby wygospodarować odpowiednią
ilość czasu na trening. Warunki rano były niesprzyjające, mgła i temperatura
poniżej 0. Na pól godziny przed wyjazdem były 3 stopnie a gdy się zbierałem to
już 6 a wyjeżdżając 7. Nie miałem problemu z doborem ubioru, prognozy temperaturowe
również sprawdziłem, trasę miałem w głowie i tym razem prognozy mówiły o bardzo
zbliżonych warunkach na całej trasie. Początek był z wiatrem więc szybko
dojechałem do Międzyrzecza i skierowałem się tym razem prosto na Ligotę by sprawdzić
postęp prac drogowych na odcinku Międzyrzecze-Ligota. Poza postojem na wahadle
przed skrzyżowaniem z drogą na Rudzice cały odcinek przejechałem sprawnie po
równym asfalcie. Niestety o warunkach prognozowanych nie było mowy i mgła która
była w Bielsku rano utrzymywała się dalej i od Ligoty temperatura leciała mocno
w dół a dodatkowo pojawił się nieprzyjemny północno-wschodni wiatr. Przyjemna
jazda powoli zamieniła się w męczarnie, najgorzej było zabezpieczyć ręce które
po prostu marzły i chcąc wyciągnąć coś do zjedzenia musiałem się zatrzymać. W
sumie około godzinę męczyłem się w tych trudnych warunkach i od Bestwiny już
było coraz cieplej i przyjemność z jazdy wróciła. Noga podawała całkiem nieźle,
nawet na podjazdach czułem się dobrze. Całą trasę pokonałem z bardzo zbliżoną
kadencją wynoszącą ponad 90. Jakby mi ktoś powiedział jakiś czas temu, że w
listopadzie będę jeździł na takim poziomie i z przyjemnością to chyba bym nie
uwierzył. Zwykle wtedy walczyłem o przetrwanie każdego treningu i czekałem na wiosnę
i poprawę pogody i formy.
Trening 2
Sobota, 16 listopada 2019 Kategoria 50-100, b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 57.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:01 | km/h: | 28.26 |
Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 158158 ( 81%) | HRavg | 137( 70%) |
Kalorie: | 1092kcal | Podjazdy: | 400m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ten wyjazd stał pod dużym znakiem
zapytania. Nie wiedziałem czy uda mi się wygospodarować przynajmniej dwie
godziny w kawałku na trening i dopiero po zrobieniu pewnych rzeczy udało się znaleźć
okienko miedzy 10:30 a 13:00 i wyjechać na około 2 godzinny trening. Po raz
kolejny jedynym celem było trzymanie kadencji około 90. Przygotowanie roweru i
ciuchów zajęło mi niewiele czasu, szybkie przygotowanie jedzenia i bidonu też
nie było problemem. W sumie po 15 minutach spędzonych na potrzebnych zabiegach
byłem gotowy do jazdy.
Pierwszą rzeczą jaka dała mi się we znaki to silny południowy wiatr. Już wcześniej postanowiłem, że jadę rundę wokół zbiornika Goczałkowickiego i nie miałem zamiaru nic zmieniać. Dzięki temu od początku jechałem bardzo szybko ale nie mocno. Momentami jazda 40 km/h nie była żadnym wyzwaniem. Pierwszy znaczący podjazd na trasie poszedł w tych warunkach gładko. Na zjeździe nie umiałem się dobrze ułożyć i wierciłem się strasznie nie mogąc rozwinąć szybkości. Po zjeździe zaczęła się już szarpanina, wiatr wiał z różną prędkością, z w miarę stałego kierunku ale trasa była dosyć kreta i kierunek wiatru miał ogromny wpływ na moje tempo. Często zmieniałem biegi, kadencja skakała od 80 do ponad 100 i tak szarpanym tempem dojechałem aż do Goczałkowic gdzie po skręcie w prawo zaczęła się prawdziwa jazda. Ponad 10 kilometrów z silnym wiatrem w twarz pozwoliło mi stwierdzić, że mimo wolnej jazdy byłem w stanie trzymać równą kadencje i dosyć wysoką moc. Żadnych oznak kryzysu, takie pojawiły się dopiero na podjeździe w Mazańcowicach. Do Bielska dojechałem już dosyć wolno. Warunki nie pozwalały na zbyt spokojną jazdę a na dodatek około 5 minut przed końcem treningu rozładowała się bateria w Garminie. Mimo wszystko całkiem przyjemna jazda, być może jedna z ostatnich w tym roku na zewnątrz.
Pierwszą rzeczą jaka dała mi się we znaki to silny południowy wiatr. Już wcześniej postanowiłem, że jadę rundę wokół zbiornika Goczałkowickiego i nie miałem zamiaru nic zmieniać. Dzięki temu od początku jechałem bardzo szybko ale nie mocno. Momentami jazda 40 km/h nie była żadnym wyzwaniem. Pierwszy znaczący podjazd na trasie poszedł w tych warunkach gładko. Na zjeździe nie umiałem się dobrze ułożyć i wierciłem się strasznie nie mogąc rozwinąć szybkości. Po zjeździe zaczęła się już szarpanina, wiatr wiał z różną prędkością, z w miarę stałego kierunku ale trasa była dosyć kreta i kierunek wiatru miał ogromny wpływ na moje tempo. Często zmieniałem biegi, kadencja skakała od 80 do ponad 100 i tak szarpanym tempem dojechałem aż do Goczałkowic gdzie po skręcie w prawo zaczęła się prawdziwa jazda. Ponad 10 kilometrów z silnym wiatrem w twarz pozwoliło mi stwierdzić, że mimo wolnej jazdy byłem w stanie trzymać równą kadencje i dosyć wysoką moc. Żadnych oznak kryzysu, takie pojawiły się dopiero na podjeździe w Mazańcowicach. Do Bielska dojechałem już dosyć wolno. Warunki nie pozwalały na zbyt spokojną jazdę a na dodatek około 5 minut przed końcem treningu rozładowała się bateria w Garminie. Mimo wszystko całkiem przyjemna jazda, być może jedna z ostatnich w tym roku na zewnątrz.
Rozjazd 2
Wtorek, 12 listopada 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, blisko domu, Samotnie, Szosa
Km: | 23.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 23.00 |
Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 403kcal | Podjazdy: | 180m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Krótki wyjazd regeneracyjny. Pogoda zmienna wiec ciężko było
zdecydować się na konkretny zestaw ciuchów, ostatecznie ubrałem się na temperaturę
poniżej 8 stopni i było niemal idealnie. Noga kręciła dosyć dobrze ale byłem trochę
zmęczony i w efekcie organizm reagował jak przy większym obciążeniu. Starałem się
trzymać odpowiednią kadencje ale na podjazdach nie było to możliwe i momentami
przepychałem korby. Szans na dłuższą jazdę nie było bo to dopiero pierwsza
cześć zaplanowanego na ten dzień treningu.
Trening 1
Sobota, 9 listopada 2019 Kategoria 50-100, b'Twin 2019, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 53.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 28.14 |
Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 137( 70%) |
Kalorie: | 982kcal | Podjazdy: | 330m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Nie wiedziałem czy w ogóle uda się
wyjechać. Pierwsze pół dnia miałem kompletnie obłożone innymi sprawami. W sumie
byłem zmęczony ale zachęciła mnie pogoda, brak deszczu i prawie suche drogi.
Wyjechałem po 13:30 na około dwie godziny. Przerzutka już działa dobrze ale okazało
się, że oprócz tylnej opony także przednia nie ułożyła się jak należy i znowu
czułem drobny dyskomfort. Warunki do jazdy były trudne, z silnym wiatrem jakoś
dawałem sobie rade ale z bardzo dużym ruchem pojazdów na drodze i masą
bezmyślnych kierowców nie byłem w stanie sobie radzić. Cały czas walczyłem o
bezpieczną jazdę i powrót do domu w jednym kawałku. Niby byłem zmęczony ale
noga całkiem dobrze podawała. Nawet pod wiatr szło dosyć dobrze a drobny deszcz
który pojawiał się w kilku miejscach nie miał większego wpływu na moje tempo.
Prawdziwy szczyt inteligencji kierowców zauważyłem około 2 kilometry przed
domem gdzie wyprzedziły mnie dwa samochody by po chwili skręcić w lewo na
parking. Musiałem zwolnić praktycznie do zera. Od tego momentu jechałem już spokojniej.
Gdyby nie jasny strój i włączone oświetlenie to nie wiem czy wróciłbym w jednym
kawałku do domu. Dawno w takich warunkach nie jeździłem, z roku na rok przybywa
samochodów na drodze ale to nie daje kierowcom żadnych podstaw do łamania
przepisów ruchu drogowego.
Rozjazd 1
Czwartek, 7 listopada 2019 Kategoria 0-50, b'Twin 2019, blisko domu, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 24.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:02 | km/h: | 23.23 |
Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 5.0°C | HRmax: | 141141 ( 72%) | HRavg | 117( 60%) |
Kalorie: | 381kcal | Podjazdy: | 250m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Krótki wyjazd w celu sprawdzenia
roweru po generalnym przeglądzie. Już po wyjeździe sprawdzając działanie
przedniej przerzutki zauważyłem obcieranie na dużej tarczy. Nie planowałem w
ogóle korzystać z większego blatu i dlatego nie zatrzymywałem się. Po kilkuset metrach
stwierdziłem kolejny problem, tym razem zauważyłem bicie tylnego koła
spowodowane nierównym ułożeniem opony na obręczy. Również ten problem
zlekceważyłem. Poza tym rower działał dobrze, szersze opony z większym bieżnikiem
wspaniale radziły sobie z wszelkimi nierównościami i jazda była komfortowa. Po
godzinie jazdy po okolicznych wioskach w spokojnym tempie wróciłem do domu. Jak
na pierwszą jazdę czułem się nieźle.
Miasto 28
Poniedziałek, 14 października 2019 Kategoria b'Twin 2019, blisko domu, Miasto, Samotnie, Szosa
Km: | 81.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:35 | km/h: | 22.60 |
Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1590kcal | Podjazdy: | 1070m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |