Wpisy archiwalne w kategorii
Czasówka Testowa
| Dystans całkowity: | 708.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 48:47 |
| Średnia prędkość: | 25.65 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 71.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 13220 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 204 (104 %) |
| Maks. tętno średnie: | 178 (91 %) |
| Suma kalorii: | 29753 kcal |
| Liczba aktywności: | 36 |
| Średnio na aktywność: | 47.20 km i 1h 21m |
| Więcej statystyk | |
Majówka 2023 1
Czwartek, 27 kwietnia 2023 Kategoria 0-50, Basso '23, blisko domu, Czasówka Testowa, Samotnie, Szosa
| Km: | 32.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:13 | km/h: | 26.30 |
| Pr. maks.: | 53.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | 133( 68%) | |
| Kalorie: | 741kcal | Podjazdy: | 420m | Sprzęt: Astra Chorus 2022 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Na początek
majówkowego cyklu treningowego wykonałem test na 5 minut, minutę i 15 sekund.
Po tak ciężkim okresie i zaprzestaniu w styczniu treningu siłowego nie
spodziewałem się po sobie żadnych cudów. Byłem po wielu godzinach pracy i
oczywiście bez motywacji do jazdy ale pora zacząć walczyć z tą bezsilnością.
Coś trzeba zacząć robić bo w innym wypadku do formy nigdy nie wrócę. Dałem z
siebie wszystko podczas testu 5 minutowego i z niego mogę być umiarkowanie
zadowolony. Za to wyniki na minutę i 15 sekund były zgodnie z przypuszczeniami
czyli słabe. Nie byłem w stanie dać z siebie więcej, miałem bardzo mieszane
uczucia po tym treningu i sporo rzeczy do przemyślenia.
M'23 #1 - Profil NIEMOCY | Ride | Strava
M'23 #1 - Profil NIEMOCY | Ride | Strava
Trening 20
Niedziela, 26 marca 2023 Kategoria 50-100, Cube '23, Czasówka Testowa, Samotnie, Szosa, Trening 2023
| Km: | 68.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:29 | km/h: | 27.38 |
| Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 184184 ( 94%) | HRavg | 140( 71%) |
| Kalorie: | 1525kcal | Podjazdy: | 830m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Topowy sprzęt wciąż czeka na serwis więc zmuszony byłem jechać na treningowym. Przed wyjazdem już sygnały o słabej baterii miernika mocy, jakoś specjalnie się tym nie przejąłem. Sam wyjazd z domu maksymalnie opóźniłem pozwalając temperaturze nieco wzrosnąć ale i tak ruszyłem naubierany. Po drodze jakoś specjalnie nie chciało mi się dokręcać więc tylko kilka razy dołożyłem mocy za Skoczowem. Na czasówce startowałem ostatni więc aby nie zamarznąć kręciłem się jeszcze po okolicy przyjeżdżając na start w ostatniej chwili. Warunki na trasie były bardzo sprzyjające szybkiej jeździe ale niezbyt mocnej ponieważ jak już rozpędziło się rower to brakowało przełożenia aby dołożyć mocy więc początek był bardzo szybki. Pozwoliło to dać z siebie wszystko w drugiej połowie trasy, pozbierać KOMY na podjazdach i w przekonujący sposób wygrać czasówkę. Wynik tym razem był adekwatny do jazdy ale dopiero kolejne starty mają dać odpowiedź na temat miejsca w jakim się znalazłem bo bardzo trudnej zimie w której były dobre monety ale i też złe.
T#19 - Złote Rozpoczęcie Sezonu | Ride | Strava
T#19 - Złote Rozpoczęcie Sezonu | Ride | Strava
Trenażer 26
Środa, 18 stycznia 2023 Kategoria Czasówka Testowa, Trenażer
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 204204 (104%) | HRavg | 140( 71%) |
| Kalorie: | 733kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy
sprawdzian tego roku już za mną. Już jakiś czas temu przymierzałem się do badań
wydolnościowych, mam do wykorzystania aż 2 vouchery i na pierwsze badania
tegoroczne umówiłem się na 18 stycznia. Przystąpiłem do nich możliwie wcześnie rano,
po jakiś 6 godzinach snu i 40 minutach w samochodzie jadąc z Bielska do Wisły. Wszystkie
parametry podstawowe wyszły w ramach normy więc mogłem przystąpić do próby
wysiłkowej. Metoda pomiaru jest standardowa i polega na tym, że co 3 minuty
wzrasta obciążenie, jako pułap wyjściowy ustalono standardowe 100 Wat. Początek
testu był nudny bo na niskich Watach nie odczuwam kompletnie nic, gdy moc skoczyła
ponad 200 Wat to już zaczęły się schody, tętno zaczęło przyjmować coraz
bardziej kosmiczne wartości, przy 300 Watach przekroczyło już 180 bpm i stale
rosło. Organizm pracował na najwyższy obrotach, wyzwalałem ukryte pokłady mocy
i energii o których nie miałem pojęcia, zaczęłam się bać o siebie widząc jak
tętno dochodzi do 200. Ostatnie 3 minuty to już walka z samym sobą, ledwo dociągnąłem
do końca. Schodek wyżej był już zabójczy i starałem się tylko bezpiecznie
zatrzymać i nie udusić zadyszką której dostałem na końcu testu. Długo
dochodziłem do siebie, w zasadzie do wieczora odczuwałem skutki maksymalnej
próby wysiłkowej. Mogę z siebie być zadowolony bo wyniki jak na mnie wyszły
kosmiczne.
Badania Wydolnościowe | Ride | Strava
Badania Wydolnościowe | Ride | Strava
Trenażer 4
Czwartek, 24 listopada 2022 Kategoria Czasówka Testowa, Trenażer, Zima, Zima 2023
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:57 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 181181 ( 92%) | HRavg | 137( 70%) |
| Kalorie: | 509kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy w tym sezonie sprawdzian nogi. Nie lubię testów FTP na trenażerze ale już taki Ramp Test jestem w stanie bez problemu wytrzymać. Ubiegłej zimy po raz pierwszy wykonałem MAP Test, zaczynając od 100 Watów dokładałem kolejne 25 Wat co 150 sekund. Metoda bardzo przypadła m do gustu więc po raz drugi wykonałem ten test. Byłem w stanie wytrzymać 150 sekund na 350 Watach, przy 370 wytrzymałem ledwie kilka sekund i spasowałem. Wynik testu ma znaczenie ponieważ wcześniej założyłem, że moje FTP wynosi około 270 Wat a według tego testu wyszło więcej. Jestem zadowolony ponieważ w ubiegłym roku, bez przerwy od roweru po sezonie miałem tylko kilka Wat więcej na teście. Test robiłem jednocześnie na dwóch pomiarach mocy – trenażerze Elite Direto XR oraz Garmin Rally RS 200. Wrzucając dane w kilka aplikacji do analiz treningów wyszła rozbieżność w wynikach, plik pobrany ze Zwifta na Stravę pokazał 333 Wat a pozostałe 5 plików już ponad 350 Wat. Wynik na teście zgodnie z literaturą przemnożyłem prze 0,93 i mając 6 danych wyciągnąłem średnią arytmetyczną. Otrzymałem w przybliżeniu wartość mocy jaką uzyskałbym na teście 20 minutowym i zamiast tradycyjnego 95 % tej wartości wziąłem 90 ?y być po bezpiecznej stronie. Lepiej mieć nice niższe FTP i dokładać więcej TSS niż nie być w stanie realizować treningów na założonej mocy. Od grudnia ruszam już z konkretnymi treningami i ten test to była konieczność bo już na starcie FTP okazało się o około 20 Wat wyższe niż to co założyłem wcześniej, to już jakieś 7 % różnicy, z pozoru nieodczuwalne przy treningach tlenowych a zauważalne przy pracy w beztlenie. Miałem jeszcze opcję badań wydolnościowych w Diagnostix w Wiśle ale zostawiam sobie voucher na później.
Zwift - MAP Test | Virtual Ride | Strava
Zwift - MAP Test | Virtual Ride | Strava
Trenażer 64
Piątek, 1 kwietnia 2022 Kategoria Czasówka Testowa, Trenażer
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:59 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 183183 ( 93%) | HRavg | 140( 71%) |
| Kalorie: | 539kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
W nocy padający deszcz zmienił się w śnieg więc już darowałem sobie jazdę na zewnątrz i odkurzyłem trenażer, tym razem postawiłem go w innym miejscu bo już schowałem go do szafy a rower przystosowałem do jazdy więc łatwiej było znieść trenażer niżej niż czyścić dokładnie rower by wstawić go do mieszkania na poddaszu. Z tego też względu zrezygnowałem z aplikacji treningowych, nie chciało mi się brać komputera a telefon musiałem mieć cały czas w pogotowiu. Po kilku dniach pracy po 10 -12 godzin byłem zmęczony i nie był to dobry stan na test mocy ale dawno go nie robiłem a warunki atmosferyczne sprzyjały wyłącznie treningom pod dachem więc łatwiej było zmobilizować mi się na test niż konkretny trening według planu. Zrobiłem po raz kolejny próbę miernika mocy, po kalibracji porównałem wskazania mocy na dwóch urządzeniach. Najpierw połączyłem Direto XR z licznikiem IGPSPORT IGS 620 a Garmin Vector 2 z Garminem Edge 830. Przy lekkiej jeździe na poziomie 100 – 150 Wat różnica była około 3 % na korzyść Direto, przy depnięciu około 400 Wat już prawie 5 % na korzyść Direto. Po kilku minutach zrobiłem zmianę, IGPSPORT połączyłem z Vectorami a Direto XR z Garminem Edge 830. Przy podobnym teście jak wcześniej różnica była stała na poziomie 4 %, zimą przy treningu regularnym było to między 5 a 7 % na korzyść Direto. Test jednak postanowiłem zrobić na Vectorach aby ewentualnie być zawiedzionym słabą mocą. W ubiegłym roku dwa razy wykonałem pełny test na krzywą mocy, wyniki były dobre i wydaje się, że miarodajne ale test jest bardzo wymagający i czasochłonny i do pełnego obrazu wystarczy tradycyjny test FTP poprzedzony próbami na 5, 1 minutę oraz 15 sekundowym sprintem. Do testu podszedłem na luzie i zupełnym spontanie więc nie spodziewałem się niczego i zaskoczyć mnie mógł zarówno słaby jak i dobry rezultat. Rozgrzewka była taka jak zwykle przy testach czyli spokojna jazda z kilkoma minutowymi zrywami, noga nie chciała kręcić jak należy więc już podświadomie myślałem aby odpuścić mocną jazdę. Jak już zacząłem test to wypadało go jednak skończyć. Gdy przyszedł czas pierwszej próby całkowicie wyłączyłem myślenie i parłem ile sił w nogach, po około 3 minutach zaczęło mi się dłużyć ale dzielnie walczyłem do końca, ostatnie sekundy już na totalnych oparach ale wycisnąłem z siebie absolutne maksimum i poczułem ulgę gdy mogłem zluzować nogę. Na przypalonych już mięśniach każdy mocniejszy obrót korbą był odczuwalny a czekała mnie jeszcze minuta maksymalnej jazdy. Tą próbę zapamiętam na długo, po cichu wymówiłem sporo przekleństw próbując utrzymać maksymalną moc przez jak najdłuższy czas, brakło mnie na ostatnich sekundach ale chyba źle nie było. Sprint zrobiłem już z obowiązku będąc pewnym tego, że jak zwykle wyszedł słabo. Po odklepaniu kilkunastu minut zupełnie luźnej jazdy dopiero spojrzałem na wyniki i byłem bardzo zaskoczony, do maksymalnej mocy w sprincie co prawda trochę brakło ale zarówno w czasie 5 minut oraz 1 minuty wygenerowane Waty wyszły rekordowe osiągane zwykle w czerwcu danego sezonu więc jest dobrze. Nie traciłem czasu na dłuższe analizy czy myślenie o teście czy wynikach tylko zająłem się innymi sprawami które pozwoliły zapomnieć o rowerze. Wieczorem Świat który ostatnio zaczął stawać się bardziej kolorowy znowu stał się czarny, śmierć bliskiej mi osoby zmieniła wiele spraw w moim i nie tylko życiu i pozwoliła docenić bardziej to co mam i zrozumieć co jest najważniejsze.
Trenażer 10
Czwartek, 25 listopada 2021 Kategoria Czasówka Testowa, Trenażer, Zima, Zima 2022
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 188188 ( 96%) | HRavg | 133( 68%) |
| Kalorie: | 640kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszy ważny punkt w planie treningowym czyli test FTP doszedł do skutku w planowanym terminie. Po wypróbowaniu wielu metod wyznaczenia FTP nie potrafiłem się zdecydować którą wykorzystać na tym etapie przygotowań do sezonu. Do sprawdzenia pozostały mi jeszcze dwa sposoby – dwie próby 8 minutowej lub Map Test polegający na wzroście mocy o 25 Wat co 150 sekund. Bardziej kusząco wyglądał ten drugi wariant więc przystąpiłem do testu. Od jakiegoś czasu nie napalam się przed testami, nie czuję adrenaliny czy podwyższonego tętna i na chłodno podchodzę do tego typu prób. Dzisiaj jednak problemy sprawiał trenażer więc trochę nerwów straciłem na próbie konfiguracji połączenia. Ostatecznie nie udało się skonfigurować trybu ERG który przy zadanej mocy wymagał trzymania kadencji rzędu 40 rpm a przy wyższej moc szła mocno w górę więc jechałem w tradycyjnym trybie z symulacją nachylenia podczas korzystania z platformy Zwift. Już na rozgrzewce coś nie grało i przy założonej kadencji moc była za wysoka o 40 Wat, podobnie wartości wskazywał Vector 2 więc z samą symulacją obciążenia w trenazerze było coś nie tak. Początek testu więc nie wyszedł, zamiast zacząć od 100 Wat, ruszyłem z poziomu 140 i dopiero po 5 minutach nastąpił wzrost mocy, później było już równiej, byłem zaskoczony jak łatwo przeskakują kolejne poziomy i po około 2 minutach jazdy na 325 Watach które miało być ostatnim progiem postanowiłem spróbować dołożyć kolejne 25 Wat. Bez większych problemów utrzymałem 350 Wat ale było to maksimum bo w końcówce nastąpił wyraźny wzrost tętna co świadczy o znacznej produkcji kwasu mlekowego. Byłem pewny, że trenażer zawyżył moc o co najmniej 10 % ale po porównaniu z Garmin Vector 2 różnica wynosiła ledwie 2 % na korzyść Direto. Po teście byłem zaskoczony tym jaki wynik mi wyszedł, jestem przynajmniej poziom wyżej od tego co zakładałem i oznacza to, że od początku będę musiał się męczyć na wysokich jak na okres zimowy Watach. Powtarzanie testu nie ma sensu, robiłem go w warunkach laboratoryjnych po dokładnej konfiguracji i kalibracji trenażera. Byłem zmęczony po teście ale nie wyjechany na maksa ale swoje musiałem przekręcić na niskiej mocy, znowu nie umiałem zejść poniżej 140 Wat, tętno powoli spadało i dopiero w końcówce gdy udało się zbić moc do 80 Wat osiągnęło wartości jakie zwykle pojawiają się po treningach.




Trenażer 25
Sobota, 23 stycznia 2021 Kategoria Zima 2021, Zima, Trenażer, Czasówka Testowa
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:15 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 186186 ( 95%) | HRavg | 151( 77%) |
| Kalorie: | 982kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni test będący dla mnie nowością. Nigdy nie robiłem w zamkniętym pomieszczeniu czasówek dłuższych niż 20 minut i dokładnie półgodzinna próba wydawała mi się abstrakcją i czymś niemożliwym do wykonania. Zwykle w takich sytuacjach szukam dodatkowych bodźców motywujących do wysiłku. Teraz stwierdziłem, że nie będzie to konieczne i nie zabrałem ani telefonu ani laptopa. Zabrałem tylko konieczne rzeczy aby nic mnie nie rozpraszało. Nie czułem najmniejszej presji związanej z testem. Rozgrzewka tym razem była idealna, nie za długa, nie za krótka. Popełniłem jednak kilka błędów ale zorientowałem się już w trakcie i je skorygowałem. Największy i najbardziej zauważalny błąd to kadencja na jakiej pracowałem. Przez pierwsze minuty testu była zbyt wysoka, teoretycznie testy powinno się robić na kadencji około 90 i skorygowałem przełożenie. Przez kolejne minuty kręciłem z równą kadencją, tylko na tym się skupiałem. Co jakiś czas kątem oka zerkałem na moc, trójka z przodu oznaczała, że jest dobrze. Z przyzwyczajenia kręciłem coraz szybciej co wiązało się z wyższymi wskazaniami mocy. Straciłem rachubę czasu i po raz pierwszy zerknąłem na stoper po 25 minutach testu. Nie czułem żadnego dyskomfortu, ostatnie 5 minut było bardziej męczące ale nie tak jak zwykle. Nie było dużych skoków mocy i dopiero na samym końcu gdy zacząłem finiszować przegiąłem i miałem biedę skończyć. Po 30 minutach musiałem się zatrzymać, dałem z siebie absolutnie wszystko, kręcąc równo może wytrzymałbym jeszcze kilka minut, ten finisz nie był potrzebny. W żadnym stopniu nie wpłynęło to na wynik testu który był dużo lepszy niż oczekiwałem a spowodował, że prawie spadłem z roweru. Długo dochodziłem do siebie po teście ale jakoś się zregenerowałem. Testy wyszły lepiej niż myślałem ale jakie to będzie mieć przełożenie na kolejne tygodnie to nie jestem w stanie przewidzieć.





Trenażer 24
Piątek, 22 stycznia 2021 Kategoria Zima 2021, Zima, Trenażer, Czasówka Testowa
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:54 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 397kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Drugi dzień testowy. Miałem do wykonania znowu dwie próby, jedną której nie lubię oraz taką która mi bardziej odpowiada. Dla odmiany zacząłem od tej mniej lubianej która jednocześnie była przystawką do drugiej. Wiele wskazywało na to, że nie uda się w ogóle przystąpić do testu. Ostatecznie z trudem wygospodarowałem godzinę czasu. Nie byłem gotowy do jazdy zarówno fizycznie jak i mentalnie. Mimo to przystąpiłem do testu. Nie miałem czasu na myślenie i próbowałem się skupić na czekającym mnie zadaniu. Rozgrzewka poszła jako tako, gdyby był czas wydłużyłbym ją o jakieś 10 minut. Czułem, że nie jestem gotowy do wysiłku ale nadszedł czas próby. Nie udało mi się rozwiązać problemu z przednią przerzutką bo jak się okazało jest to grubsza sprawa. Znowu musiałem się zadowolić małą tarczą, z przełożenia jakim dysponowałem wycisnąłem maksimum, rozkręciłem korbę do kadencji około 120 i byłem w stanie to utrzymać. Nie przełożyło się to na zbyt wysoką moc ale wygenerowałem więcej niż się spodziewałem i tylko to się liczyło. Nie byłem ujechany po tej próbie więc jakieś rezerwy jeszcze by się znalazły. Nie myślałem jednak o tym i skupiłem się na próbie 12 minutowej. Tutaj już dałem z siebie wszystko. Próba nie była zbyt równa, w trakcie stopniowo rosła moc i kadencja a na koniec byłem w stanie za finiszować ale bez takich rezerw jak dzień wcześniej po 6 minutowej tempówce. Po tym wysiłku byłem już zmęczony i wiem, że wykorzystałem w zasadzie wszystkie rezerwy mocy. Luźną jazdę po teście możliwie wydłużyłem ale czas pozwolił jedynie na 12 minut. Po dwóch dniach testów byłem zadowolony ale najbardziej wymagająca próba czekała na mnie kolejnego dnia.






Trenażer 59
Piątek, 17 kwietnia 2020 Kategoria Czasówka Testowa, Kwarantanna, Trenażer
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:07 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 187187 ( 95%) | HRavg | 145( 74%) |
| Kalorie: | 804kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Drugi, ważniejszy test zaliczony. Po wczorajszym wyciągnąłem wnioski i dużo bardziej przyłożyłem się do regeneracji. Czułem się lepiej ale tętno wciąż było podwyższone ale nie przejąłem się tym faktem bo od tętna niewiele zależy, liczy się głowa i nogi a te były dzisiaj w dobrej formie. Rozgrzewka przebiegała spokojnie, do momentu w którym zorientowałem się, że butelka wody została w miejscu do którego nie byłem w stanie sięgnąć podczas jazdy i musiałem zejść na moment. W momencie rozpoczęcia testu nie byłem chyba odpowiednio rozgrzany, dosyć długo szukałem optymalnego przełożenia, ruszyłem z niezłego poziomu który mimo wszystko udawało się utrzymywać. W momencie w którym zwykle zaczynało się dłużyć i każda minuta dłużyła się strasznie złapałem wreszcie rytm i ostatnie 8 minut testu wyglądało już bardzo dobrze. Głowa była spokojna, nie musiałem odliczać czasu do końca a noga podawała, bałem się zwiększać tempo aby nie zaburzyć równowagi i trzymałem cały czas moc w okolicy 340 Wat. W ostatniej minucie przyśpieszałem i udało się nawet fajnie zafiniszować. Test wyglądał znów książkowo, nie zacząłem zbyt mocno, cały czas byłem w stanie utrzymywać narzucone tempo, mogłem dołożyć w końcówce ale bałem się, że mnie odetnie i nie dojadę testu do końca. Tą różnice udało się wyrównać dobrym sprintem i wzrastającą mocą w czasie ostatniej minuty. Na ten moment nie stać mnie na więcej ale wciąż mam rezerwy które przy odpowiednim treningu powinno udać się wydobyć. Jest lepiej niż wiosną 2018 i 2019 roku i o to mi chodziło. Lepsze wyniki na testach miałem tylko w czerwcu, do najlepszych pewnie brakuje ale najlepszym wyznacznikiem jest poziom jaki prezentowałem w zeszłym roku gdy radziłem sobie najlepiej a generowana moc to potwierdzała. Po teście nie musiałem przerywać jazdy ale zminimalizowałem moc i ponad 15 minut luźno kręciłem obserwując spadek tętna. Podczas testu tętno skoczyło do 187, takiej wartości nie widziałem już dawno. Strefy tętna też się zmieniły ale według nich już dawno nie trenuje i jest to raczej dodatek do treningu niż coś kluczowego. Po dwóch dniach testów pora na trochę luzu a w niedzielę chciałbym się sprawdzić w wirtualnym wyścigu, jeszcze nie wiem czy będzie to pagórkowata trasa czy jeden podjazd.



Trenażer 58
Czwartek, 16 kwietnia 2020 Kategoria Czasówka Testowa, Kwarantanna, Trenażer
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:15 | km/h: | 0.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 183183 ( 93%) | HRavg | 141( 72%) |
| Kalorie: | 814kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Człowiek czeka na testy, odpoczywa, przygotowuje się do nich technicznie a później coś idzie nie tak i dyspozycja dnia jest najgorsza od wielu dni a nawet tygodni. Tak właśnie było dzisiaj, od rana nie czułem się najlepiej ale mimo to zdecydowałem się na test który nie był niczym innym jak jedną wielką męczarnią. Siadając na trenażer moje tętno było wyższe niż zwykle o 30 uderzeń co mi się dawno nie zdarzyło. Mogłem już nie zaczynać nawet treningu i poczekać na lepszy dzień ale tak dawno się nie testowałem, że dłużej zwlekać już nie chciałem. Pomyślałem, raz się żyje i ruszyłem. Rozgrzewka dłużyła się strasznie, przy pierwszym przelaniu nogi już czułem pieczenie mięśni. Drugie i trzecie wyglądały podobnie, rozgrzewka mnie zmęczyła a właściwy test dopiero był przede mną. Czas próby zbliżał się nieubłaganie. Dla własnego bezpieczeństwa dobrałem dosyć twardy bieg aby kadencja nie była zbyt wysoka i tętno nie wyskoczyło poza dopuszczalne normy. Jechałem cały czas równo mocno, czas powoli biegł. Po 4 minutach stopniowo zwiększałem tempo i na końcu dałem z siebie już maksa, próba wyszła książkowo ale dokładnego wyniku nie znałem, lub nie chciałem znać. Nogi były tak ujechane, że jechałem na bardzo niskiej mocy przez kilka minut i nie byłem w stanie się zregenerować przed kolejną próbą. Puls dalej był szalenie wysoki a moc niższa już być nie mogła bo musiałabym zmniejszyć docisk rolki do opony. Zmotywowany przystąpiłem do próby 1 minutowej. Nigdy tego nie lubiłem a moje wyniki były przeciętne lub słabe. Ruszyłem dosyć mocno i miałem tylko utrzymać to tempo. Przez 40 sekund się udawało a później czułem wyraźny dyskomfort i musiałem zwiększyć kadencje. Zluzowanie obciążenia i zwiększenie kadencji oznaczało spadek mocy, udało się utrzymać równy poziom przez ostatnie 10 sekund. Wynik wyszedł w sumie niezły. Na tym etapie mogłem skończyć test ale nie dałoby mi spokoju gdybym chociaż nie spróbował sprawdzić się w sprincie. Pierwsza próba poprzedzona złym doborem przełożenia skończyła się nagłym odcięciem mocy w nogach spowodowanej bardzo wysoką kadencją której nie byłem w stanie utrzymać i po 10 sekundach spasowałem. Po krótkiej przerwie podszedłem do sprintu drugi raz. Dobrałem lepsze przełożenie, osiągnąłem po kilku sekundach moc którą byłbym w stanie utrzymać przez 15 sekund bo rytm mi pasował ale zapomniałem o luźnym bloku który się wypiął i po sprincie. Kolejne próby nie miały sensu i ograniczyłem się do prawie 20 minutowej jazdy na minimalnej mocy i kadencji około 95. Mimo fatalnego samopoczucia wyniki dwóch udanych prób wyszły bardzo dobre, zbliżone do życiowych. Jutro ważniejsza próba czyli test 20 minutowy. Może dyspozycja będzie lepsza a jazda nie będzie męczarnią. Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że potrafiłem zagiąć się na maksa i wyznaczone moce są adekwatne do moich obecnych możliwości. Sprinterem nigdy nie byłem i dlatego te krótkie zrywy traktuje zawsze z przymrużeniem oka. Najważniejsza dla mnie jest próba 5 minutowa, wynik wyszedł bardzo dobry a rezerwy są wciąż i przekroczenie 400 Wat to tylko kwestia czasu a dokładnie rozsądnego treningu.










